Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Kościół katolicki 8 lipca wspomina św. Jana z Dukli, franciszkanina, kaznodzieję i spowiednika, jednego z najbardziej znanych świętych związanych z dawną Rusią Czerwoną.
Jan urodził się około 1414 roku w Dukli, niewielkim mieście położonym na pograniczu Beskidu Niskiego. O jego młodości zachowało się niewiele pewnych informacji. Tradycja przekazuje, że już jako młody człowiek szukał życia modlitwy i umartwienia, a przez pewien czas miał prowadzić życie pustelnicze w okolicach rodzinnej Dukli.
Później wstąpił do franciszkanów konwentualnych. Był związany m.in. z klasztorami w Krośnie i we Lwowie. Pełnił funkcje zakonne, ale największą sławę zyskał jako kaznodzieja i spowiednik. Wyróżniał się dobrą znajomością Pisma Świętego, prostym sposobem mówienia i surowym stylem życia.
Mer Moskwy Siergiej Sobianin przekazał, że od poniedziałkowego wieczoru do wtorkowego poranka w kierunku regionu moskiewskiego leciało ponad 430 dronów. W tym samym czasie rosyjskie władze i ukraińskie media informowały o pożarach oraz uszkodzeniach infrastruktury w Biełgorodzie i obwodzie kałuskim.
W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do serii ataków na cele w głębi Rosji. Rosyjskie władze informowały o masowym nalocie dronów w kierunku regionu moskiewskiego, pożarze zakładu przemysłowego w obwodzie kałuskim oraz uderzeniach w infrastrukturę w Biełgorodzie.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk powiedział w poniedziałek, że Polska przekazała Ukrainie „kilka” pocisków do systemu Patriot. Jak przekazał, decyzja była uzgodniona ze Stanami Zjednoczonymi i sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte.
Sprawa dotyczy pocisków PAC-3 do systemów przeciwlotniczych Patriot. Tomczyk przekonywał w poniedziałek w TVN24, że w zamian za przekazanie części uzbrojenia Polska otrzymała dodatkowe gwarancje dotyczące bezpieczeństwa. „Umówiliśmy się też z sekretarzem generalnym NATO i ze stroną amerykańską, że przekazanie tych kilku rakiet łączy się z czymś jeszcze — że gdyby Polska była zagrożona, to dostalibyśmy dziesięć razy więcej tego typu rakiet i systemów w ciągu pierwszej doby zagrożenia” — powiedział Cezary Tomczyk.
Wcześniej wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył, że przekazanie pocisków nastąpiło na prośbę sekretarza generalnego NATO Marka Rutte oraz m.in. naczelnego dowódcy amerykańskich sił w Europie gen. Alexusa Grynkewicha. Jak dodał, sprawę konsultowano z grupą państw użytkujących system Patriot.
Sąd apelacyjny we Francji uznał francuską polityk Marine Le Pen za winną sprzeniewierzenia środków publicznych. Zredukował jednak wyrok za tak rozpoznane przestępstwo.
Sąd apelacyjny skazał Le Pen na trzy lata pozbawianie wolności. Z tego dwa lata zawiesił, a jeden rok Le Pen ma przebywać w areszcie domowym ze specjalną bransoletą lokalizacyjną na nodze. Sąd nałożył na nią również karę 45 miesięcy zakazu ubiegania się o urzędy z wyboru, zawieszoną jednak w wymiarze 30 miesięcy. Le Pan ma również zapłacić 100 tys. euro grzywny, jak zrelacjonował "Le Monde".
Dodatkowo sąd nałożył karę pieniężna na partią jaką założyła, i której przewodziła Le Pen - Zjednoczenie Narodowe. Ma ono zapłacić 2 miliony euro.
Prezydent USA powiązał przyszłą liczebność amerykańskich wojsk w Europie z rozmowami dotyczącymi Grenlandii oraz sytuacją wokół Iranu. Jednocześnie ocenił, że NATO poczyniło postępy. Donald Trump w Ankarze ponownie zasugerował, że Grenlandia powinna znaleźć się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych.
Po zakończeniu szczytu NATO w Ankarze prezydent USA Donald Trump oświadczył na pokładzie Air Force One, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie liczby amerykańskich żołnierzy utrzymywanych w Europie. Decyzja ma zależeć od rozmów dotyczących Grenlandii oraz od sytuacji wokół Iranu.
„Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji. Wiele będzie zależało od Grenlandii i od tego, czy zawrzemy bardzo dobrą umowę w sprawie Grenlandii. Jeśli nie, być może tak zrobię” — powiedział Trump, odpowiadając na pytanie o wycofanie amerykańskich żołnierzy z Europy.
Po amerykańskich bombardowaniach Iranu oraz oświadczeniu prezydenta USA, że uważa memorandum rozejmowe za nieobowiązujące, Donald Trump zagroził ponowną blokadą portów Iranu.
Przebywając w Ankarze na szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego, amerykański przywódca nie zaprzestaje odnosić się do kwestii relacji z Iranem. "Możemy wprowadzić blokadę… i to będzie blokada tylko dla Iranu” - powiedział reporterom Trump. „Każdy inny może mieć, co chce, oczywiście. [Iran] zrzuci kilka min, jeśli będzie mógł… ale to trudne, bo teraz niszczymy te małe łódki tą samą bronią, której używamy do niszczenia baronów narkotykowych” - dodał amerykańskie prezydenta, którego zacytowała w środę Al Jazeera.
Słowa te padły po tym, gdy Trump zdezawuował memorandum rozejmowe, jakie osobiście podpisał wraz z prezydentem Iranu, Masudem Pezeszkianem zaledwie 18 czerwca. "Dla mnie jest skończone. Nie chcę już z nimi rozmawiać” - powiedział wcześniej amerykański prezydent, co zacytowaliśmy.
Chersoń i obwód chersoński częściowo bez prądu