Brytyjski okręt wojenny i samolot śledziły i monitorowały rosyjskie okręty podwodne, które operowały w północnej części Oceanu Atlantyckiego.
Występując na konferencji prasowej w siedzibie brytyjskiego premiera przy Downing Street, minister obrony Zjednoczonego Królestwa John Healey powiedział, że brytyjska operacja trwała ponad miesiąc i że okręt wojenny Royal Navy i samolot patrolowy P8 „śledziły i zapobiegały wszelkim szkodliwym działaniom” trzech rosyjskich okrętów podwodnych. Brytyjczyk oskarżył Rosjan o badanie północnej części Oceanu Atlantyckiego w celu określenia krytycznych instalacji na morskim dnie.
Haley nie chciał jednak podać dokładnych współrzędnych morskich obszaru o jakim mówił, jak zrelacjonowała w czwartek “The Guardian”. Ujawnił jedynie, że działania o jakich mówił nie dotyczyły wód terytorialnych Wielkiej Brytanii lecz wód jej morskiej strefy ekonomicznej, czyli obszaru znacznie bardziej oddalonego od wybrzeży niż wody terytorialne, bo rozciągającego się na szerokość nawet do 200 mil morskich.
Według brytyjskiego ministra Rosjanie skierowali do tej operacji okręt o napędzie atomowym klasy Akuła oraz dwa głębinowe okręty podwodne z rosyjskiego departamentu badań głębinowych. Działania te miały być prowadzone, „gdy oczy wielu zwrócone były na Bliski Wschód”, z powodu amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran.
„Składam to oświadczenie, aby potępić tę rosyjską działalność, a prezydentowi Putinowi mówię: Widzimy was. Widzimy waszą działalność dotyczącą naszych kabli i rurociągów i powinniście wiedzieć, że jakakolwiek próba ich uszkodzenia nie będzie tolerowana i będzie miała poważne konsekwencje” – brytyjski dziennik zacytował słowa Healeya.
„Okręt wojenny Royal Navy i samolot P-8 Royal Air Force, wspierane przez sojuszników, zapewniły całodobowy monitoring rosyjskich okrętów podwodnych” – opisał, twierdząc, że wszystkie rosyjskie jednostki wycofały się już z monitorowanego obszaru.
Healey przyznał, że nie ma dowodów na uszkodzenie rurociągów ani kabli, ale siły brytyjskie, wraz z sojusznikami, będą dążyć do sprawdzenia tego.
Podobne uwagi państwo NATO formułują w sprawie rosyjskiej aktywności na Bałtyku, gdzie także cywilne rosyjskie, czy nawet chińskie statki były oskarżane o uszkadzanie podmorskich kabli telekomunikacyjnych. 2 stycznia informowaliśmy, ze fińskie władze prowadzą dochodzenie w sprawie uszkodzenia podmorskiego kabla telekomunikacyjnego łączącego Helsinki i Tallinn. Jak przekazał operator telekomunikacyjny Elisa, awaria została wykryta we wczesnych godzinach porannych 31 grudnia 2025 roku.
Jednak w marcu bieżącego roku szef fińskiej służby bezpieczeństwa wewnętrznego i kontrwywiadu Supo, Juha Martelius stwierdził, że nic nie wskazuje na udział rosyjskich służb w uszkodzeniach kabli na Morzu Bałtyckim.
theguardian.com/kresy.pl
































