Chociaż zimna wojna dawno minęła, szpiedzy nadal działają. I to na najwyższym poziomie – ostrzega szef belgijskiego wywiadu. Jaka jest skala zjawiska?
Korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka potwierdza istnienie problemu. Jak podkreśla, Alain Winants bardzo rzadko rozmawia z mediami, a już na pewno zagranicznymi. – Kolega z portalu EUobserver.com Andrew Rettman udostępnił mi nagranie rozmowy z szefem belgijskiego wywiadu. I ten wyraźnie mówi, że, chociaż minął okres zimnej wojny, działalność szpiegowska jest prowadzona i to nawet na jeszcze wyższym poziomie – powiedziała Beata Płomecka.
Według słów szefa belgijskiego wywiadu w Brukseli działają m.in. szpiedzy z Rosji i Chin, ale też innych państw. – W Belgii jest bardzo wielu dyplomatów, biznesmenów, szereg międzynarodowych instytucji, więc dla szpiega to jak plac zabaw, wymarzone miejsce – mówił w rozmowie z EUobserver.com Alain Winants
O ilu przypadkach można mówić? – Nie o tuzinach, ale o setkach ludzi. Przykrywkami dla działalności
szpiegowskiej są dyplomaci, dziennikarze, a czasami studenci – dodaje Alain Winants.
Jak z problemem radzą sobie instytucje unijne i które z nich są najsłabszymi ogniwami w walce ze szpiegostwem – między innymi o tym słuchaj w relacji Beaty Płomeckiej.
polskieradio.pl/KRESY.PL






























