Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk stwierdził, że nie zgadza się polityką Węgier wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Dworczyk wystąpił w poniedziałek w programie telewizji Polsat News „Gość Wydarzeń”. Uznał on za stosowne nazwać Polskę „prymusem jeśli chodzi o pomoc Ukrainie i dostawy broni”. Jak uzasadnił – „Każdy zniszczony rosyjski czołg na Ukrainie, to jest mniej o jeden potencjalny czołg, który stanąłby na granicy wschodniej Rzeczpospolitej Polskiej”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Odnosząc się do kwestii broni jądrowej, Dworczyk twierdził, że jej użycie przez Rosjan jest możliwe, ale tonował emocje – „Większość analityków uważa, że dzisiaj wykorzystanie broni niekonwencjonalnej jest mało prawdopodobne. Nawet, gdyby doszło do wykorzystania taktycznej broni jądrowej na terenie Ukrainy, to nie jest jeszcze konflikt globalny”

Bagatelizował braki uzbrojenia, jakie spowodowało wysłanie dużych ilości ciężkiego sprzętu Wojska Polskiego na Ukrainę. Dworczyk uznał bowiem, że „dzięki Ukrainie mamy czas, żeby reformować nasze siły zbrojne” i „uzupełnić braki w sprzęcie”. Zapewnił, że „Ministerstwo Obrony Narodowej i minister Mariusz Błaszczak skupiają się praktycznie na tym, żeby odtworzyć i uzupełnić sprzęt niezbędny dla Wojska Polskiego, który też związany jest ze wzrostem potencjału Wojska Polskiego”.

Szef kancelarii premiera mówił o konieczności nałożenia ostrzejszych sankcji na Rosję – „Przypomnę, że wojna nie trwa od 24 lutego. Wojna trwa od 2014 roku i gdyby wtedy zgodzono się na poważne sankcje wobec Władimira Putina, wobec Federacji Rosyjskiej, to może nie doszłoby do przelewu krwi dzisiaj w Ukrainie”. Jak ocenił – „Jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia, bo tylko twarde i konsekwentne sankcje mogą powstrzymać Władimira Putina. Żadne rozmowy, żadna miękka postawa nie mają szans, żeby się sprawdziły”

Skrytykował politykę Węgier w obliczu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, ale podkreślił, że ich władze nie są jedynymi, które sprzeciwiają się eskalacji konfliktu z Rosją – „Viktor Orban, podobnie jak prezydent Macron i kanclerz Niemiec, realizuje swoją politykę. My z tą polityką się nie zgadzamy i przekonujemy wszystkich naszych partnerów, żebyśmy byli bardzo jednoznaczni i konsekwentni w ostrej polityce wobec Rosji”.

Czytaj także: Minister rolnictwa stwierdził, że lepiej by Polacy płacili drożej za żywność, bo trzeba wspierać Ukrainę

polsatnews.pl/kresy.pl

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Roman1
    Roman1 :

    Zakłamanie banderowców nie zna żadnych ograniczeń. W tzw. polskim mediach ( to jest w takich, w których nie można pisać komentarzy) przeczytałem, że z wdzięczności do Polaków Ukraińcy piszą na rakietach m. in. „za Katyń”. Tupet przejawia się w tym, że Katyń, to nie tylko dzieło Rosjan, ale i Ukraińców, Gruzinów itd. Tupet nade wszystko.