Służby wywiadowcze dwóch państw NATO podejrzewają, że Rosja rozwija nowy system antysatelitarny, który mógłby zagrozić konstelacji Starlink. Według ustaleń broń ta miałaby ograniczyć przewagę Zachodu w przestrzeni kosmicznej, wykorzystywaną także na Ukrainie.
W ostatnich tygodniach służby wywiadowcze dwóch państw NATO miały uzyskać informacje sugerujące, że Rosja prowadzi prace nad nowym typem broni antysatelitarnej. Jej potencjalnym celem miałaby być konstelacja satelitów Starlink, odgrywająca istotną rolę w zapewnianiu łączności na Ukrainie podczas trwającej wojny.
Z dokumentów wywiadowczych, z którymi zapoznała się agencja Associated Press, wynika, że rozważany system, określany jako broń „efektu strefowego”, miałby polegać na rozmieszczeniu na orbicie chmur bardzo drobnych, lecz gęstych metalowych elementów. Takie „odłamki” mogłyby jednocześnie uszkodzić lub wyłączyć wiele satelitów, powodując jednak poważne ryzyko dla innych obiektów kosmicznych.
Zobacz też: Ukraińcy szukają alternatywy dla Starlinków. Podpisali umowę ze Szwedami
Eksperci, którzy nie mieli dostępu do samych ustaleń wywiadowczych, podkreślają, że użycie takiego rozwiązania mogłoby doprowadzić do niekontrolowanego chaosu w przestrzeni kosmicznej. Zwracają uwagę, że konsekwencje dotknęłyby nie tylko Zachód, lecz również państwa korzystające z rozbudowanych systemów satelitarnych, w tym Rosję i jej sojuszników. Ich zdaniem właśnie to ryzyko może powstrzymywać Moskwę przed faktycznym użyciem podobnej broni.
Jedna z cytowanych specjalistek ds. bezpieczeństwa kosmicznego oceniła, że trudno uwierzyć w praktyczne zastosowanie takiego systemu. Zastrzegła jednak, że biorąc pod uwagę wcześniejsze doniesienia o rosyjskich pracach nad bronią jądrową przeznaczoną do użycia w kosmosie, całkowite wykluczenie podobnych projektów nie jest możliwe.
Z kolei przedstawiciel kanadyjskich sił zbrojnych odpowiedzialny za sprawy kosmiczne stwierdził, że choć nie był informowany o konkretnym systemie, sama koncepcja „nie jest nieprawdopodobna”. Jak zauważył, jeśli Rosja była gotowa rozważać rozwiązania skrajnie destrukcyjne, to rozwój innych, równie szkodliwych technologii mieści się w jej możliwościach.
Rosyjskie władze nie odniosły się do pytań o te doniesienia. W przeszłości Moskwa deklarowała poparcie dla inicjatyw międzynarodowych mających zapobiegać rozmieszczaniu broni na orbicie i zapewniała, że nie planuje użycia broni jądrowej w kosmosie.
Zobacz też: Polska płaci za internet dla Ukrainy. Sześć milionów dolarów miesięcznie na Starlinki
Według dostępnych informacji nowy system miałby stanowić alternatywę wobec testowanej wcześniej rakiety antysatelitarnej, zdolnej do niszczenia pojedynczych obiektów. W tym przypadku celem byłoby jednoczesne zakłócenie działania wielu satelitów, przy czym drobne elementy miałyby być trudne do wykrycia i utrudniać jednoznaczne przypisanie odpowiedzialności za ewentualny atak.
Analitycy podkreślają, że nawet ograniczone uszkodzenia, zwłaszcza paneli słonecznych, mogłyby wystarczyć do wyłączenia satelitów z użycia. Jednocześnie zwracają uwagę, że długofalowe skutki takiego działania mogłyby zagrozić również innym systemom orbitalnym, zwiększając ryzyko dla całej infrastruktury kosmicznej.
Kresy.pl/AP
































