Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Co najmniej dziewięć osób zginęło w nocy z niedzieli na poniedziałek w rosyjskich atakach rakietowo-dronowych na Ukrainie. W Kijowie zginęły cztery osoby, a 30 zostało rannych. W Charkowie życie straciło pięciu ratowników, którzy gasili pożar po wcześniejszym uderzeniu Rosjan.
Rosja przeprowadziła w nocy z niedzieli na poniedziałek zmasowany atak na Kijów. Według ukraińskich władz ostrzał objął wiele dzielnic miasta, a po uderzeniach doszło do pożarów budynków mieszkalnych, obiektów cywilnych i infrastruktury krytycznej. Służby ratunkowe informowały o zniszczeniach m.in. w dzielnicach obołońskiej, podolskiej, peczerskiej, sołomiańskiej, hołosijiwskiej, szewczenkowskiej, dnieprowskiej, desniańskiej, darnyckiej i swiatoszyńskiej.
Premier Donald Tusk poinformował o inicjatywie uchwały jego rządu, która miałaby określić działania państwa polskiego w celu przygotowania ustanowienia stałych baz wojskowych sił zbrojnych USA.
Premier podał taką informację po wtorkowym posiedzeniu Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Narodowego przy Radzie Ministrów. Zostało ono zwołane na wniosek wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. W jego trakcie szef MON wyszedł z inicjatywą określenia przez rząd działań organizacyjnych, infrastrukturalnych i prawnych, jakie byłyby konieczne w ramach ustanawiania stałych baz amerykańskich sił zbrojnych w Polsce, jak poinformował portal Interia.
O celu wtorkowego posiedzenia Kosiniak Kamysz napisał na X jeszcze 13 czerwca.
Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Włochy zadeklarowały w niedzielę gotowość do złagodzenia restrykcji wobec Iranu. Warunkiem mają być „jasne i weryfikowalne” kroki Teheranu w sprawie jego programu nuklearnego.
Jak podał Reuters, stanowisko czterech państw europejskich ogłoszono po porozumieniu Stanów Zjednoczonych i Iranu, które ma zakończyć konflikt między Waszyngtonem a Teheranem. Państwa E4 wskazały, że sankcje mogłyby zostać zniesione w odpowiedzi na działania Iranu dotyczące ograniczenia jego programu nuklearnego.
„Podjęliśmy decyzję i ta sprawa została zapisana w dokumentach strategicznych, że Polska zdecyduje się na dodatkowe dwie eskadry myśliwców. To plan do 2039 roku” — powiedział wiceszef MON w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w Radiu ZET. Oznaczałoby to podwojenie liczby samolotów F-35 planowanych dla Sił Powietrznych RP.
Tomczyk przypomniał, że obecnie realizowany jest kontrakt na 32 samoloty F-35A. Pierwsze maszyny tego typu trafiły już do Polski, a do końca roku w kraju ma znajdować się łącznie 14 takich samolotów.
Na targach lotniczych ILA Berlin jednym z głównych tematów stały się bezzałogowe maszyny bojowe typu „loyal wingman”, które mają latać u boku myśliwców załogowych i przejmować część najbardziej ryzykownych zadań.
ILA Berlin Air Show to jedne z najważniejszych europejskich targów lotniczo-kosmicznych i obronnych. Tegoroczna edycja odbywała się w dniach 10–14 czerwca i zgromadziła producentów lotniczych, zbrojeniowych oraz kosmicznych, prezentujących nowe samoloty, drony, systemy satelitarne i technologie wojskowe.
Jakby Łotwa, Litwa i Estonia nie były w NATO to już dawno byłyby częścią FR. Ruskie cały czas straszą że jeśli ktoś podejmie interwencję to użyją atomówki. Szantaż państwa bandyckiego, wtedy NATO powinno odpowiedzieć całym swoim arsenałem na terytorium FR tak by zmieniło sie w pustynię radioaktywną.
JESTEŚ EWIDENTNYM PRZYKŁADEM,ŻE POSIADAĆ MÓZG TO JESZCZE NIE WSZYSTKO.
ROZUMU TOBIE BY SIĘ TROCHĘ ZDAŁO. PO TWOIM KOMENTARZU WIDAĆ,ŻE Z TYM TO U CIEBIE JEDNAK NIE NAJLEPIEJ…
1h na Estonie 1h na łotwe 1,5h na Litwe tyle ruskim potrzeba eksperci ci są zajebiście dajman ocknij sie za nami stoja tylko słowa a nie czyny
Te ciężkie brygady zostałyby zniszczone rakietami jako pierwsze. Kraiki takie jak Estonia, Łotwa i Litwa rzeczywiście mogą zostać zdobyte w ciągu 60 godz. bez względu na to, ile wojska wpakuje tam NATO. Po prostu te obszary są nie do obrony. Jedynie atomowy kontratak mógłby powstrzymać rosyjską inwazję, ale wątpię, czy USA zdobyłyby się na to.
Amerykanie zainstalują w krajach nadbałtyckich Tomahawki, radary, systemy WRE. Zależy im aby zabezpieczyć te instalacje przed błyskawicznym atakiem specnazu, do czasu aż I faza wojny powietrznej dobiegnie końca. “obronę” tych krajów mają w nosie. Jest to kuriozalny przykład gromadzenia armii inwazyjnej pod pretekstem rzekomego zagrożenia inwazją.
Załóżmy, że jakiś mały cypelek lądu przylega do USA, ale nie należy do USA, a Rosja uważa za stosowane uczynić go fortecą nie zdobycia. Wzbudziłoby to naturalne zaniepokojenie w Ameryce. Czyżby wrogie mocarstwo próbowało uczynić cypelek niezatapialnym lotniskowcem i bazą do agresji? Jeśli do tego doszłaby w Rosji propaganda, że źli Amerykanie zamierzają zaatakować cypek, to mielibyśmy pewność, że właściciel cypelka szuka pretekstu do zainastalowania na nim armii inwazyjnej.
“Nie jest to mała liczba, ale widziana w kontekście Sojuszu z całkowitym PKB przekraczającym 35 biliony dolarów” — rozrzutność typowa dla imperium. Co to jest dla Rzymu kilka legionów? Najwyżej zeszmaci się monetę :)).