7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. grodkresowy
    grodkresowy :

    Znalezione w sieci:
    „Po uzyskaniu niepodległości przez Ukrainę w 1991r. polityka Państwa Watykańskiego nastawiona jest na umocnienie Cerkwi grekokatolickiej i ukraińskości, przejawia się to w eliminowaniu z liturgii języka polskiego. Mniejszość polska na Ukrainie fakt ten przyjęła z bólem tym większym, iż proces ten rozpoczął się podczas pontyfikatu papieża Polaka. Polacy uważają, iż Kościół ich zdradził, są przekonani, że w wyniku polityki Watykanu w niedługim czasie znikną resztki polskości, jakie zostały na byłych polskich Kresach Wschodnich. Można śmiało powiedzieć, że poprzez Kościół, w sensie duchowym, dokonuje się to, czego tzw. UPA nie zdołała fizycznie dokonać w latach 1942-1947. Podkreślić należy, iż Cerkiew grekokatolicka nigdy nie służyła interesom Polski, działała natomiast i działa nadal w zgodzie ze strategiczną polityką Watykanu, nie tylko w dziele ewangelizacji.
    Polityka Stolicy Apostolskiej prowadzona jest w kierunku unikania tematu wyjątkowo okrutnego ludobójstwa, dokonanego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów /OUN/ i jej formacje zbrojne. Na ziemiach II RP i w czasie trwania wojny z tą organizacją w symbiozie działała Cerkiew grekokatolicka, jej duchowym przywódcom / z wyjątkami/ nie przeszkadzało przyjęcie przez OUN faszystowskiej, antychrześcijańskiej doktryny Doncowa opartej na nienawiści i zachęcającej do zbrodni.
    Z tego względu prawda o największej w historii tragedii Polaków jest niewygodna dla Watykanu, gdyż należałoby powiedzieć że: OUN współpracowała z Niemcami, że wielu działaczy tej faszystowskiej organizacji pochodziło z rodzin księży grekokatolickich, że byli szkoleni na terenie Niemiec hitlerowskich i dowodzili ukraińskimi formacjami zbrojnymi podlegającymi Abwehrze, a następnie bojówkami tzw. UPA. Wspomnieć należałoby o pomocy Niemcom policji ukraińskiej w likwidacji gett żydowskich i o tym, że w czasie okupacji niemieckiej w 1942r. grekokatoliccy emisariusze, wychowani w duchu nacjonalizmu ukraińskiego, wyruszyli na prawosławny Wołyń, gdzie podburzali ludność ukraińską tłumacząc, że zabicie Lacha i komunisty nie jest grzechem gdyż ich obecność na ziemi ukraińskiej stanowi przeszkodę w powstaniu samostijnej Ukrainy. Nośne hasła trafiały na podatny grunt, popi /z wyjątkami/ przygotowywali lud do działań eksterminacyjnych, w wyniku których w sposób okrutny wymordowano min. 200.000 Polaków, a także wiele tysięcy osób innych narodowości w tym Ukraińców nie aprobujących programu UPA.
    Trzeba wreszcie przyznać, że Polaków mordowali nie tylko Ukraińcy prawosławni lecz przede wszystkim grekokatolicy w Małopolsce Wschodniej i że kres ludobójstwu w 1947r. położyła operacja „Wisła”. Wspomnieć należy o roli grekokatolickich kapelanów w dywizji SS-Galizien i UPA oraz politycznych przywódców. Od końca 1942r. obowiązywał rozkaz zastępcy Bandery Łebedia-„ zaszczepiać nienawiść do Lachów i zabijać ich przy każdym spotkaniu”. Łebed- organizator ludobójstwa w 1944r. za zgodą Niemców, przed frontem wschodnim uciekł do Rzymu, schronienie znalazł w grekokatolickim klasztorze bazylianów. Cerkiew grekokatolicka miała swoje przedstawicielstwo w Rzymie, papież Pius XII wiedział o zagładzie polskich Kresów, ale tej zbrodni nigdy nie potępił. W wyniku interwencji P. Szandruka u gen. W. Andersa i papieża Piusa XII żołnierze SS-Galizien nie ponieśli kary za dokonane zbrodnie wojenne.
    Na temat tego ludobójstwa trwa swoista zmowa milczenia, za ten stan rzeczy obciąża się polityków, ale milczał papież Jan Paweł II. Podczas pielgrzymki na Ukrainę w czerwcu 2001r. nie wspomniał o inspiratorach i sprawcach polskiego holokaustu, mimo że dysponował wiedzą o losach Kresowian. Wiedział o paleniu kościołów wraz z wiernymi i dziećmi przystępującymi do pierwszej Komunii, o masowej zbrodni popełnionej przez OUN-UPA na niewyobrażalna skalę, a jednak nie potępił zjawiska jakim był ekstremizm galicyjski wspierany przez Cerkiew grekokatolicką. Ten fakt natychmiast wykorzystały środowiska sprzyjające OUN-UPA w Polsce i na Ukrainie.
    Jan Paweł II nie był zainteresowany ujawnieniem prawdy, chociaż głosił maksymę „Żyjcie w prawdzie”. Pamiętał o ludobójstwie Ormian, Indian, zajął stanowisko wobec inkwizycji i starszych braci w wierze, a o potwornie skrzywdzonych rodakach zapomniał. W ostatnim dniu pobytu na Ukrainie beatyfikował 28 grekokatolików w tym 27 księży- ofiar reżymu stalinowskiego. W homilii wygłoszonej we Lwowie papież mówił-„Wstawiają się za wami święci i błogosławieni, którzy na ukraińskiej ziemi zdobyli koronę sprawiedliwości, którym dzisiaj oddajemy szczególna cześć”. I dalej „ W ciągu ostatnich stuleci nagromadziło się zbyt wiele stereotypów w myśleniu i zbyt wiele wzajemnych uraz i nietolerancji, aby usunąć przeszkody z tej drogi, nie ma innego sposobu jak zapomnieć o przeszłości, wzajemnie się przeprosić za krzywdy zadane i doznane”.
    Jan Paweł II w dwóch zdaniach, w domyśle, odniósł się do ludobójstwa chociaż tego słowa nie wypowiedział- „Odczuwamy głęboką wewnętrzną potrzebę uznania różnych przejawów niewierności ewangelicznym zasadom, jakich nierzadko dopuścili się chrześcijanie pochodzenia zarówno polskiego jak i ukraińskiego, zamieszkujący te ziemie. Czas już oderwać się od bolesnej przeszłości”.
    Ta wypowiedź poraziła świadków upowskiego szaleństwa i bestialstwa ukraińskich esesmanów bowiem obciążenie współodpowiedzialnością Polaków jest fałszem historycznym. Kto nie dotrzymał wierności ewangelicznym zasadom czy bezbronni starcy, kobiety i dzieci porąbane siekierami i wrzucane do studni lub palone? Czy mordowani księża odprawiający nabożeństwa w obrządku łacińskim, którzy nie opuścili swoich wiernych? Dotąd żaden z nich nie został wyniesiony na ołtarze, z pewnością dlatego, że byli mordowani przez OUN-UPA narzędziami święconymi w unickich i prawosławnych cerkwiach. Na podstawie niepełnych dokumentów zginęło 160 księży, 17 zakonników 22 zakonnice, wielu zostało rannych, a ponad 100 ratowało się ucieczką. Zburzono lub spalono wiele zabytków architektury sakralnej. Było to największe na tych ziemiach uderzenie w instytucję kościoła rzymskokatolickiego od początku jego powstania./H. Komański, Sz. Siekierka Ludobójstwo dokonane na duchownych obrządku łacińskiego przez OUN-UPA oraz zniszczenia obiektów sakralnych rzymskokatolickich na Kresach Południowo-Wschodnich 1939-1947. /Wyd. SUOZUN /
    W homilii wygłoszonej we Lwowie papież wysoko ocenił heroiczność metropolitów Szeptyckiego, a od 1944r. Slipyja, którzy udzielali błogosławieństwa formacjom SS-„Galizien”. O kontrowersyjnej postaci jaką był Szeptycki papież mówi-„ Jak nie wspomnieć tu o dalekowzrocznej i konsekwentnej pracy duszpasterskiej sługi Bożego A. Szeptyckiego, którego proces beatyfikacyjny jest w toku i którego mamy nadzieje ujrzeć kiedyś w chwale świętych”.
    Czy świętym może zostać duchowny, który na terenie objętym swoim duszpasterstwem tolerował zbrodnicze działania grekokatolików i nie zajął stanowiska wobec próśb abp. Twardowskiego w sprawie powstrzymania mordów? Czy świętym może być człowiek moralnie wspierający Hitlera, który nie protestował przeciwko likwidacji profesorów uczelni lwowskich oraz masakrze Polaków i Żydów w 1941r. po wkroczeniu do Lwowa wojsk niemieckich wraz z ukraińskimi batalionami „Nachtigall” i „ Roland”.
    W homilii, wygłoszonej 23 czerwca papież wspomniał o Wielkim Głodzie na Ukrainie, Czarnobylu, pominął milczeniem tragiczne losy wiernych i duchowieństwa polskiego w jednej z najstarszych Archidiecezji Lwowskiej. W szczytowym okresie rzezi Polaków ordynariuszami tej Archidiecezji byli: abp Bolesław Twardowski, po jego śmierci /22.11.1944r. / biskup Eugeniusz Baziak. Papież wymienił obu z nazwiska, wyłącznie w kontekście osobistym ponieważ z rąk abp Baziaka otrzymał święcenia biskupie.
    Postawa Jana Pawła II prezentowana w homiliach wygłoszonych na Ukrainie wskazała kierunek działań ukraińskiemu Kościołowi grekokatolickiemu w nowym układzie geopolitycznym. Kardynał Lubomyr Huzar, powołując się na przesłanie papieża w którym mowa: „o wychowaniu młodych pokoleń w duchu pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii”, wystosował dokument na temat pojednania obu narodów, wybaczenia wzajemnych krzywd i wzniesienia się ponad historyczne zaszłości. W dokumencie brak słowa o prawdziwym obliczu OUN-UPA, kardynał dostosował się do współczesnej taktyki działań kontynuatorów zasłaniających się narodem, którzy do dnia dzisiejszego nie odeszli od ideologii i strategicznych celów OUN. Kardynał Huzar ukrywa sprawców, nie mówi komu mamy wybaczyć, wie doskonale że naród ukraiński nie mordował, poza tym jakim prawem występuje w imieniu narodu skoro reprezentuje kilkuprocentową społeczność Ukrainy.
    W liście opublikowanym 26 czerwca 2005r. biskupi grekokatoliccy na Ukrainie i rzymskokatoliccy w Polsce dokonali aktu wzajemnego przebaczenia: „W imię sprawiedliwości, miłosierdzia i dobra naszych narodów”, przy tej okazji przypomnieli, iż „Wpływ papieskiej pielgrzymki / na Ukrainę / pozwolił na wspólne oddanie hołdu ofiarom bratobójczych konfliktów”. Sformułowanie wzięte wprost z ukraińskiej nacjonalistycznej historiografii, nie było bratobójczych konfliktów była natomiast jednostronna rzeź bezbronnych i z tego względu cierpień nie można bilansować ani mówić o „wzajemnym przebaczaniu”. Akt przebaczania zawsze łączy się z przyznaniem winowajcy do winy, a ten warunek nie został spełniony. Zwierzchnicy obu kościołów wybaczyli bezimiennym oprawcom de facto bez aktu ekspiacji. Jak w tej sytuacji mają zachować się Polacy? Przywdziać worek pokutny i pamięć o latach zagłady zlikwidować, byłoby to wbrew zasadom europejskiej kultury chrześcijańskiej.
    Wysiłki pojednawcze, podejmowane przez kardynałów i prezydentów, problemu nie rozwiązały ponieważ pominięto kłopotliwy, ze względów politycznych, temat zbrodni OUN-UPA. Ofiary nadal wołają o pamięć, a Kresowianie o prawdę. Rozumieją to polscy biskupi i księża, którzy biorą udział w uroczystościach religijnych, w odsłanianiu pomników i tablic inskrypcyjnych poświęconych ofiarom OUN-UPA. Właściwie oni w homiliach przekazują historię bez zniekształceń, wielu księży swoje przeżycia utrwaliło w relacjach pisemnych.
    Rodziny pomordowanych i kombatanci ubolewają, że tak ważna sprawa narodowa została podporządkowana celom politycznym. Po wojnie ukraińscy nacjonalistyczni działacze związali się z polityką amerykańską , mieli również poparcie Stolicy Apostolskiej.
    Papież Jan Paweł II jako głowa Państwa Watykańskiego 7 czerwca 1982r. zawarł porozumienie z prezydentem USA Reganem. Miało ono na celu podtrzymać ruch społeczny „Solidarność”, a w dalszej perspektywie doprowadzić do politycznych przemian w Europie Wschodniej. Według amerykańskiego tygodnika „ Time”/ artykuł Carla Bernsteina / H. Allen, z Rady Bezpieczeństwa Narodowego, powiedział:” Był to jeden z największych tajnych sojuszy w całej historii”. W ślad za tym do Polski popłynął strumień pieniędzy i wskazówki o znaczeniu strategicznym. Ten moment historii był darem niebios dla ukraińskiej banderowskiej diaspory bowiem zbliżał się czas powrotu na Ukrainę. Niemcy, odpowiedzialni za unicestwianie narodów i polski holokaust nie tylko na Kresach Wschodnich, zaczęli częściej pisać o zbrodniczym „ wypędzeniu” i swojej „martyrologii” z pominięciem własnych win.
    W Polsce tymczasem ideotwórcza kadra „Solidarności” odcięła się od spuścizny swoich przodków i przemawiała już w nowym antykomunistycznym duchu. Zmiana systemu realnego socjalizmu była kwestią czasu. Po transformacji w 1989r. narzucono Polsce nowego partnera strategicznego – Ukrainę. Spadkobiercy OUN byli już dobrze przygotowani do wybielania wizerunku zbrodniczej organizacji. Sprawa poparcia dla odradzającej się ideologii OUN i zacierania śladów zbrodniczego dziedzictwa UPA połączyła wielu ludzi.
    W tym układzie nie ma nadziei na potępienie sprawców ludobójstwa, nad tym czuwają siły dla których polska racja stanu jest bez znaczenia. Społeczeństwo nie orientuje się w zawiłościach wielkiej polityki i nie wie, jak daleko sięga konspiracja mniejszości narodowych i oficjalna ingerencja ambasady ukraińskiej.
    Apologetom OUN-UPA udaje się ograniczyć barbarzyństwo do obszaru Wołynia, winą za „bratobójcze konflikty” obciążyć Polaków, w encyklopediach, podręcznikach i publicystyce narzucić swoją wersję historii. W przypadku ludobójstwa nie istnieją nawet teoretyczne podstawy do jego usprawiedliwienia, należy wyraźnie wskazać kto był mordercą, a kto ofiarą.
    Ks. Antoni Moskal – Poświęcenie Pomnika Rzezi Wołyńskiej Mistrza Andrzeja Pityńskiego w Domostawie.”

    • grodkresowy
      grodkresowy :

      „Najsłynniejszym zbrodniarzem, wywodzącym się z rodziny greckokatolickich duchownych, był Stepan Bandera… Cerkiew greckokatolicka po powstaniu niepodległej Ukrainy w 1991 roku uległa na nowo fascynacji ideologią nacjonalistyczną. Dlatego też nad Dniestrem i Dnieprem wspomniany Stepan Bandera przedstawiany jest młodzieży jako wzór do naśladowania. Czynią to władze tak świeckie, jak i cerkiewne. Biskupi greckokatoliccy święcą także pomniki UPA, co w szczególny sposób rani rodziny ofiar. Z tego też powodu deklaracje o pojednaniu, padające z ust zwierzchnika ukraińskich grekokatolików, abpa Świętosława Szewczuka z Kijowa, są uważane przez Polaków za mało wiarygodne.”

    • grodkresowy
      grodkresowy :

      „Zdaniem niektórych kapłanów nie ma chyba miejsca na język polski w liturgii kościoła katolickiego na Ukrainie. Niejasne jest dla Polaków jedno: dlaczego językiem przyszłości w Kościele może być tylko ukraiński. Modlitwa w języku ojczystym nie powinna być żadnym gestem, ani przywilejem, bowiem Polacy na Kresach mają prawo modlić się po polsku. Tak jak przedstawiciele wszystkich innych narodowości. Takie są ustalenia Konstytucji o Liturgii Soboru Watykańskiego II, które mówią o możliwości wprowadzania języków ojczystych. Języków ojczystych, a nie państwowych. Dlaczego Polacy na Ukrainie mają być pozbawieni tego prawa?…
      Kościół rzymsko-katolicki…istnieje tu od wieków. W czasach Rzeczpospolitej był Kościołem Polaków. Procentowo pod względem liczebnym w czasie istnienia Związku Sowieckiego ucierpiał chyba najbardziej ze wszystkich kościołów….
      Zdawało się, że wraz z upadkiem komunizmu Polacy odzyskali zewnętrzną wolność, powoli można będzie odradzać polskość na tych ziemiach. W czasie ostatniego spisu ludności okazało się, że na Ukrainie „nie doliczono się” 70 000 tys. Polaków. Nie trudno domyślić się, że ludzie wciąż boją się lub też nie chcą sobie komplikować życia w nie zawsze przyjaznej dla Polaków ukraińskiej rzeczywistości. To co czynią kapłani w niektórych parafiach – eliminując język polski z liturgii bez porozumienia z parafianami i sugerowanie lub wręcz wmawianie Polakom, że nimi nie są – jest kolejnym ciosem zadanym tym ludziom…
      Księża powtarzają, że Kościół nie ma za zadania podtrzymywania świadomości narodowej Polaków – powołane są do tego odpowiednie organizacje z Polski. Zgoda, tylko czy księża są świadomi, że bez pomocy i wsparcia Kościoła starania Polski w tym kierunku są skazane na niepowodzenie – bez języka polskiego w kościele, Polacy są skazani na wynarodowienie…. Zdaniem ks. Dzwonkowskiego5 najsilniejszym motywem do zachowania i rozwoju polskości na terenach obecnej Ukrainy, było zwracanie się do Boga w języku polskim…

      Obecnie Polska robi wszystko co w jej mocy, aby pomoc rodakom zamieszkałym na Wschodzie. Również bardzo często odnawia i remontuje kościoły – w tym przypadku księża nie widzą nic niestosownego w odbudowywaniu za pieniądze polskich organizacji i podatników, świątyń, do których za chwilę niefrasobliwie wprowadzą język ukraiński. Wręcz zabiegają o pieniądze z Polski, bo wiedzą, że rodacy z Kraju chętnie „kupią” opowieść o Polakach, którzy pozostali po drugiej stronie granicy Sytuacja taka wydaje im się zupełnie na miejscu. A przecież zgodnie z logiką kapłanów, można było by te fundusze przeznaczyć na stworzenie polskich klas w szkołach lub polskich szkół.

  2. Esperado
    Esperado :

    Na fotografii same młode byczki banderowskie, które mają rządzić. Na front wysyłają mniejszości (Polaków, Węgrów i kogo tam jeszcze mają) oraz sześćdziesięciolatków z łapanki, a sobie budują Bukowel za półtora miliarda dolarów.
    A co do pierwszego komentarza: SAMA PRAWDA! Mnie też zachowanie JP2 i mojego(!) Kościoła przerażało i przeraża.

  3. marvix
    marvix :

    niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego polski rząd toleruje kraj, który od dawna gloryfikuje morderców ponad 100 tysięcy polskich dzieci, kobiet i mężczyzn. Toleruje kraj, który od dawna fałszuje historie i tak naprawdę jest na wskroś antypolski. Bo je tego nie rozumiem. Bzdurą jest też mówienie, że aktualny 'banderyzm’ na ukrainie nie jest antypolski. Jest, będzie i był, od samych swoich początków o czym informuje nawet rządowa strona ukraińska: https://dn.gov.ua/en/news/1-sichnia-117-richnytsia-vid-dnia-narodzhennia-stepana-bandery. Wystarczy przeczytać jego biografię.
    Ktoś może powiedzieć, każdy kraj ma prawo walczyć o swoją niepodległość, Polska też walczyła, ale nie odczłowieczała do tego celu swojego społeczeństwa, a tak robił i robi z ludźmi 'banderyzm’. Odczłowiecza ludzi, i nie trzeba być psychologiem aby to dostrzec. Osobiście. Brzydzę się każdym polskim rządem, który to toleruje i odwraca wzrok od antypolskiej postawy byłych i aktualnych rządzących na ukrainie. Wybrali antypolskich bohaterów, antypolską ideologię. Trzeba być albo głupim, albo naiwnym aby twierdzić, że po wojnie ukraina odwróci się od kultu bandery i innych katów (pośrednich lub bezpośrednich) polskiej ludności, a skoro się nie odwróci, to dalej będą go wybielać i pod kolejnymi wymówkami (lub nawet i bez nich) będą zabraniać poszukiwać szczątków polskich ofiar tej odczłowieczającej ideologii, która tak naprawdę tylko detalami różni się od faszyzmu/nazizmu.