Od odzyskania niepodległości (1919) aż do dzisiaj ,Polska nie prowadziła suwerennej polityki.Z tą różnicą ,że w latach 1945-1989 nikt się z tym nie krył.I hegemona mieliśmy wyłącznie Moskwie ,a teraz mamy w paru stolicach.Wracając do tych panów z za rzeki ,to pozdrowienie Sława Ukraini i odzew hierojom sława,powinny być w Polsce objęte penalizacją .
To ,że Polska nie prowadzi racjonalnej polityki wschodniej pod naciskiem USA jest pewną oczywistością nie ma w tym nic nowego. A co do Kuprianowicza ,jak nie można strzelić i trafić generała ,strzela się do szeregowca aby cena realizacji ukraińskiej polityki stała się
konkretniejsza.
Trudno oczekiwać, że polskie władze “dobiorą się” do Poroszenki za jego skandaliczną i wyjątkowo prowokacyjną wizytę w Sahryniu (ze względu na jej termin), skoro same na to pozwoliły. Bez zgody władz państwowych Polski prezydent obcego kraju, wraz z towarzyszącą mu świtą, nie mógłby u nas zagościć. Rząd i prezydent doskonale wiedzieli kiedy i gdzie przybędzie Poroszenko (to pewnie był warunek analogicznej wizyty A. Dudy na Wołyniu), a już sam fakt utrzymywania tego do końca w tajemnicy przed plebsem, świadczy o wyjątkowo parszywym wyrachowaniu pisowskiej wierchuszki. Myślę, że zapłaciliby każdą cenę za błyskawiczną i wręcz tajną do ostatniego dnia wizytę prezydenta na Wołyniu, która w roku wyborczym pozwoli zamknąć usta środowiskom kresowym coraz głośniej podnoszącym słuszny zarzut, iż prezydent RP miga się, jak tylko może, byle tylko nie odwiedzić grobów ofiar ukraińskiego ludobójstwa. A, że Ukraińcy nie są głupi, to wykorzystali to w sposób perfekcyjny i zrównali ludobójstwo OUN-UPA oraz miejscowego ukraińskiego chłopstwa z incydentalnymi polskimi odwetami. Cóż, pokazali nam jak się rozjeżdża walcem polską wrażliwość i jak się promuje własną wizję “konfliktu” polsko-ukraińskiego. Nie pozostaje nic innego, jak wyciągnąć z tego wnioski, by na przyszłość sahryńska hucpa nie została powtórzona! A “braciom” Ukraińcom należy z tego miejsca złożyć szczere i płynące z głębi polskiej duszy życzenia zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia! Skoro rocznicę Sahrynia można celebrować parę miesięcy post factum, to czemu Bożego Narodzenia nie obchodzić w sierpniu?
Panie Janiga, to że po raz pierwszy zgodnie z wszelkimi procedurami, zainteresowano prokuraturę zbadaniem sprawy ewidentnych i bezczelnych kłamstw i naciągania historii przez Kuprianowycza nie jest żadnymi szykanami (wbij pan to sobie do głowy) tylko normalną reakcją (od której pan odwykłeś). Przy budowaniu swoich kontrapunktów nie naciągaj pan faktów i używaj adekwatnych zwrotów i terminów. A że poROSHENko brał udział w hucpie, to inna sprawa.
Od odzyskania niepodległości (1919) aż do dzisiaj ,Polska nie prowadziła suwerennej polityki.Z tą różnicą ,że w latach 1945-1989 nikt się z tym nie krył.I hegemona mieliśmy wyłącznie Moskwie ,a teraz mamy w paru stolicach.Wracając do tych panów z za rzeki ,to pozdrowienie Sława Ukraini i odzew hierojom sława,powinny być w Polsce objęte penalizacją .
To ,że Polska nie prowadzi racjonalnej polityki wschodniej pod naciskiem USA jest pewną oczywistością nie ma w tym nic nowego. A co do Kuprianowicza ,jak nie można strzelić i trafić generała ,strzela się do szeregowca aby cena realizacji ukraińskiej polityki stała się
konkretniejsza.
Trudno oczekiwać, że polskie władze “dobiorą się” do Poroszenki za jego skandaliczną i wyjątkowo prowokacyjną wizytę w Sahryniu (ze względu na jej termin), skoro same na to pozwoliły. Bez zgody władz państwowych Polski prezydent obcego kraju, wraz z towarzyszącą mu świtą, nie mógłby u nas zagościć. Rząd i prezydent doskonale wiedzieli kiedy i gdzie przybędzie Poroszenko (to pewnie był warunek analogicznej wizyty A. Dudy na Wołyniu), a już sam fakt utrzymywania tego do końca w tajemnicy przed plebsem, świadczy o wyjątkowo parszywym wyrachowaniu pisowskiej wierchuszki. Myślę, że zapłaciliby każdą cenę za błyskawiczną i wręcz tajną do ostatniego dnia wizytę prezydenta na Wołyniu, która w roku wyborczym pozwoli zamknąć usta środowiskom kresowym coraz głośniej podnoszącym słuszny zarzut, iż prezydent RP miga się, jak tylko może, byle tylko nie odwiedzić grobów ofiar ukraińskiego ludobójstwa. A, że Ukraińcy nie są głupi, to wykorzystali to w sposób perfekcyjny i zrównali ludobójstwo OUN-UPA oraz miejscowego ukraińskiego chłopstwa z incydentalnymi polskimi odwetami. Cóż, pokazali nam jak się rozjeżdża walcem polską wrażliwość i jak się promuje własną wizję “konfliktu” polsko-ukraińskiego. Nie pozostaje nic innego, jak wyciągnąć z tego wnioski, by na przyszłość sahryńska hucpa nie została powtórzona! A “braciom” Ukraińcom należy z tego miejsca złożyć szczere i płynące z głębi polskiej duszy życzenia zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia! Skoro rocznicę Sahrynia można celebrować parę miesięcy post factum, to czemu Bożego Narodzenia nie obchodzić w sierpniu?
Kolejny “patriota” broni banderowca. Poroszenko to jedno, a Kuprianowicz to drugie. Janiga niedługa kanonizuje tego banderofila.
Panie Janiga, to że po raz pierwszy zgodnie z wszelkimi procedurami, zainteresowano prokuraturę zbadaniem sprawy ewidentnych i bezczelnych kłamstw i naciągania historii przez Kuprianowycza nie jest żadnymi szykanami (wbij pan to sobie do głowy) tylko normalną reakcją (od której pan odwykłeś). Przy budowaniu swoich kontrapunktów nie naciągaj pan faktów i używaj adekwatnych zwrotów i terminów. A że poROSHENko brał udział w hucpie, to inna sprawa.