Zachód nie rozumie Rosji

USA wzywają do „nowego otwarcia” w stosunkach z Rosją. Francji zaś imponuje, że będzie modernizować technologię wielkiego przyjaciela ze wschodu – pisze Françoise Thom.

Francuska sowietolog, w tekście, który został opublikowany na litewskim portalu Technologijos.lt nie pozostawia wątpliwości, co do ostatnich sukcesów rosyjskiej polityki międzynarodowej. Sukces ten polega na całkowitym zmyleniu zachodnich partnerów. Niezwykle szybko zapomniano, według francuskiej sowietolog, zarówno o aferach biznesowych, jak i o morderstwach, okresowych prześladowaniach, czy też ostatniej rosyjskiej ofensywie militarnej.

Szczególnie interesująco w tym kontekście przedstawia się stanowisko Francji. Zdaniem Thom, Francuzom, „zgodnie ze swoją narodową cechą – próżnością”, niezwykle imponują rosyjskie starania o pozyskanie technologii francuskiej. Jednocześnie są przekonani, że Rosja to słabe państwo, trapione przez kryzys gospodarczy i demograficzny. Nie dostrzegają jednak, jak Rosjanie podchodzą do Zachodu. Autorka artykułu przypomina wypowiedzi Siergieja Ławrowa, który z zadowoleniem stwierdzał upadek wartości na Zachodzie. Rosjanie uważają, iż „Stary Zachód stracił intelektualne i moralne przywództwo na świecie”, jak napisał politolog Siergiej Karaganow. Wiosną 2008 roku rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew wezwał do stworzenia nowego systemu bezpieczeństwa europejskiego. Według Françoise Thom Europejczycy nie rozumieją, że inicjatywa ta traktowana jest przez Moskwę jako szansa na stworzenie nowego systemu równowagi sił. Zdaniem rosyjskich przywódców, USA w ciągu ostatnich lat straciło na znaczeniu, a Europa powinna wziąć to pod uwagę w rozmowach z Kremlem. W tym kontekście należy rozpatrywać „operację” gruzińską, która miała na celu potwierdzić, że Europa nie może liczyć na USA. W czasie rozmów dotyczących zawieszenia broni Miedwiediew znowu zaproponował stworzenie systemu bezpieczeństwa. Według Thom zaskoczyło to naiwny Zachód, ucieszony takim zwrotem w rosyjskiej polityce. Jednak autorka uważa, iż nie była to żadna nagła wolta, ale konsekwentna kontynuacja polityki, której częściowe założenia mogliśmy poznać wiosną 2008.

W październiku prezydent Rosji potwierdził zresztą to założenie. Stwierdził bowiem, że wojna w Gruzji ukazała ostatecznie załamanie się „starego porządku światowego”. Według Miedwiediewa pierwszym przykładem „nowego porządku” była interwencja Rosji w obronie obywateli Osetii Południowej. Thom uważa, że zaproponowane przez Baracka Obamę przedefiniowanie dotychczasowej polityki wobec Rosji, zostało potraktowane w Moskwie jako wyraz słabości oraz przyznanie się, iż Federacja powinna odgrywać większą rolę w światowym systemie bezpieczeństwa.

Francuska sowietolog analizuje też znaczenie kryzysu gospodarczego dla Rosji. Wnioski są dalekie od tych, jakie zwykle słyszymy. Thom uważa, iż kryzys stał się dla Moskwy sukcesem, bowiem zmusił USA do wycofania się z obszarów rosyjskiej „bliskiej granicy”. Poza tym, dotykając kraje postsowieckie, osłabił tamtejsze prozachodnie elity władzy, a zwiększył znaczenie prorosyjskich klanów mafijnych. W efekcie – kryzys wzmocnił znaczenie Rosji, zamiast osłabić. Wojna w Gruzji zaś uświadomiła rosyjskim przywódcom potrzebę modernizacji armii. Dmitrij Miedwiediew, idąc w ślady Piotra Wielkiego po doświadczeniach pod Narwą, rozpoczął więc program unowocześnienia wojska. Podobnie jednak, jak za Piotra Wielkiego, nie służy on demokratyzacji (jakby chciały to widzieć francuskie elity), ale wzmocnieniu centralnej władzy. Co ciekawe, niezbyt często zauważa się, jaką atmosferę tworzy wokół tych reform przywódca Federacji. Podkreślał on bowiem: „wojna może rozpocząć się w każdej chwili”. Przypominał jednocześnie na spotkaniach z wyższymi dowódcami o „pełzających” i „zamrożonych” konfliktach. Dlatego też celem Rosji, według prezydenta, będzie stworzenie systemu odstraszania jądrowego do roku 2020.

W październiku 2009 roku zaktualizowano rosyjskie prawa dotyczące polityki obronnej. Od tej chwili prezydent Rosji nie potrzebuje zgody Dumy na użycie siły militarnej. Może wykorzystać wojsko zarówno w obronie obywateli rosyjskich mieszkających za granicą, jak i w obronie państwa, które zwróci się do Rosji o pomoc. Thom stwierdza więc: „czyli inaczej mówiąc, wojska rosyjskie mogą się znaleźć w obcym państwie, nawet jeżeli nie istnieje zagrożenie dla terytorium Federacji”. Ponadto Rosja zastrzega sobie prawo do wszczęcia wojny prewencyjnej, a nawet użycia broni jądrowej w lokalnych konfliktach. Według francuskiej sowietolog Rosja przeszła w ten sposób etap przygotowywania prawnego do interwencji w państwach trzecich. Nie można też zapominać, że Moskwa zawiesiła swój udział w traktacie o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie, podpisany 19 listopada 1990 roku pomiędzy państwami NATO a Układu Warszawskiego. Zobowiązywał on państwa sygnatariuszy do ograniczenia swoich sił zbrojnych w tzw. strefach stosowania (zresztą i tak nie obowiązywał on w obwodach pskowskim oraz kaliningradzkim).

Zagrożenie ze strony Rosji nie polega jednak tylko na rozwoju wojskowej siły Moskwy. Kreml coraz to bardziej wpływa także na francuską gospodarkę. Francuzi zaś, którym ostatnio nie udało się kilka inwestycji na Bliskim Wschodzie, są właściwie zmuszeni przyjąć pomoc z północnego-wschodu. Autorka zastanawia się też, dlaczego tak szybko zachodnioeuropejskie elity przyjęły sposób myślenia dominujący wśród rosyjskich kręgów władzy. Coraz częściej bowiem możemy usłyszeć, że Rosjanie mają swoje wartości, które także należy szanować. W ten sposób bardzo łatwo jest bronić systemu autorytarnego. Thom dodaje, iż Traktat Lizboński, który zwiększa uzależnienie małych państwa od Niemiec i Francji, może przyspieszyć proces zawierania „bliskiego sojuszu” z Rosją.

Françoise Thom(ur. 1951) – francuska sowietolog, pracująca na Sorbonie, uczennica Alana Besançona. Jej najbardziej znaną publikacją, która doczekała się także polskich wydań „powielaczowych”, była książka „Drewniany język”, traktująca o komunistycznej nowomowie.

Źródło: Technologijos.lt

http://www.technologijos.lt/n/zmoniu_pasaulis/redakcijos_akiratis/S-11701/straipsnis?name=S-11701&l=2&p=1

Oprac. i tłum.: Błażej Cecota




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz