Podręczników jest coraz mniej

W czasie wizyty na rumuńskiej Bukowinie dziennikarz portalu Kresy.pl odwiedził Pojanę Mikuli, jedną z kilku wsi zamieszkanych w dużej części przez Polaków. Rozmawiał tam z Edwigą Molner, uczącą języka polskiego w miejscowej szkole.

Karol Kaźmierczak: Szkoła w Pojanie Mikuli łączy dzieci z rodzin polskich i rumuńskich. Czy wszyscy uczniowie uczą się w niej języka polskiego?

Edwiga Molner: Język polski jest tutaj uczony na różnym poziomie, w zależności jacy uczniowie są w danej klasie. Tam, gdzie są uczniowie polskiego pochodzenia uczy się go na wyższym poziomie, natomiast w klasach z uczniami z rodzin rumuńskich zaczyna się od podstaw. Klasy są zróżnicowane. Jednak większość uczniów tutaj jest z rodzin rumuńskich.

W szkole w Nowym Sołońcu niewielka liczba uczniów wymaga łączenia klas. Czy tutaj, w Pojanie Mikuli jest podobnie?

W nauczaniu początkowym, czyli od zerówki do klasy IV, mamy klasy łączone. Mamy więc połączone klasy: I z III i zerówkę z klasą IV. W taki sposób uczymy także języka polskiego. Klasy starsze, na poziomie gimnazjum, jeszcze nie są łączone, ale na pewno już w przyszłym roku będą, ponieważ brakuje nam dzieci. W Nowym Sołońcu, z którego pochodzę, już są połączone klasy, ale tam jest lepiej, bo tam większość uczniów jest z rodzin polskiego pochodzenia, a tu już mniejszość. Uczą się tutaj dzieci z Pojany Mikuli, Pleszy i Manastirea Humorului. Nasza szkoła dysponuje busem i dowozi dzieci. W Pleszy jest już malutko dzieci, ponieważ mieszkańcy całymi rodzinami wyjechali stamtąd na emigrację. Tutaj nie ma szansy dobrze zarobić.

Czyli dzieci w szkole jest dużo mniej niż jeszcze 20 lat temu?

W czasach, gdy ja się uczyłam, w klasie było po 28-30 uczniów. Teraz po 7-8. Nie mamy problemu z miejscem. Szkoła ma duży budynek, bo była wybudowana około 10 lat temu, a wtedy było jeszcze więcej uczniów i przewidywano, że będzie więcej. Ma w pełni wyposażoną salę gimnastyczną.

Młodzież wyjeżdża stąd raczej do innych miejscowości lub regionów w Rumunii, czy raczej za granicę?

Za granicę. Z Pojany Mikuli, na przykład, wiele osób wyjechało do Szwecji i Austrii.

Przygotowując się do roli nauczyciela studiowała pani w Polsce?

Ukończyłam niegdyś kolegium nauczycielskie w Szczytnie.

Czy w szkole w Pojanie Mikuli jest pani jedyną nauczycielską języka polskiego?

Nie, mamy jeszcze nauczycielkę z Polski, która uczy V i VIII klasę. Oprócz naszej szkoły pracuje ona też w Suczawie i Paltinoasie.

Czy korzysta pani w swojej pracy z podręczników wydawanych w Rumunii czy w Polsce?

Korzystamy z podręczników wydanych w Polsce. Mamy projekty ze szkołami z Polski i one, ze swoich zapasów nam przywożą. Natomiast według ostatniego przeglądu mamy ich coraz mniej. Podręczniki się niszczą. Czasem dzieci nie zwracają. I podręczników jest coraz mniej. W czasie pandemii nie wyjeżdżaliśmy do Polski, ani goście z Polski nie przyjeżdżali do nas, więc drugi rok nie mieliśmy wsparcia z ich strony.

Czy możecie państwo korzystać także ze wsparcia metodycznego. Wiem, że w szkole w Nowym Sołońcu instytucje z Polski organizowały warsztaty metodyczne.

Tutaj także. Warsztaty były zawsze w październiku organizowane przez ORPEG. Organizowali warsztaty i zajęcia pokazowe.

Jak wygląda praca z dziećmi z rodzin rumuńskich? Udaje się je zachęcić do poznawania języka polskiego?

Udawało się je zachęcić dzięki temu, że dzieci miały możliwość wyjazdów do Polski na wycieczki, brania udziału w projektach różnego rodzaju. Projekty były organizowane przez instytucje takie jak Stowarzyszenie Wspólnota Polska oraz przez nauczycieli i szkoły. Od około pięciu lat mamy szkołę partnerską w Łodzi. Wyjeżdżaliśmy do nich na wymianę. Oni przyjeżdżali z dziećmi do nas.  Przebywali u nas przez tydzień. Chodzili na zajęcia szkolne do nas. Nie wiadomo jednak jak będzie dalej w takiej sytuacji jak obecnie.

Absolwenci państwa szkoły gdzie zwykle kontynuują naukę?

Zwykle w liceum w Gura Humorului. Czasem w Suczawie. Jednak tam naukę języka polskiego mogą kontynuować tylko w Domu Polskim, natomiast w Gura Humorului jest polska klasa. Uczy tam nauczycielka z Polski.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Karol Kaźmierczak (Kresy.pl)

Zadanie realizowane z dotacji Stowarzyszenia Odra-Niemen pochodzącej ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w ramach programu Pomoc Polonii i Polakom za granicą w 2021

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz