Wydarzenia Tygodnia

Maria Przełomiec, Jerzy Haszczyński i Andrzej Talaga komentują najważniejsze wydarzenia ubiegłego tygodnia

Maria Przełomiec (TVP):

Wydarzeniem mijającego tygodnia na Wschodzie było podpisanie w Skopje podczas posiedzenia Rady Ministrów do spraw Energetyki Unii Europejskiej protokołu o akcesji Ukrainy do Europejskiej Wspólnocie Energetycznej. Już w lipcu tego roku premier Mykoła Azarow ogłosił gotowość swojego kraju do członkostwa w EWE. Ukraina uchwaliła wtedy nową ustawę mającą spełniać warunki postawione przez Unię Europejską. Cała ta sytuacja może zaskakiwać o tyle, że byliśmy w ciągu minionego półrocza świadkami wydarzeń, które wskazywały raczej na zbliżenie Kijowa z Moskwą, również na polu polityki energetycznej. Teraz okazuje się, że Ukraina formalnie znajdzie się w strefie europejskiego bezpieczeństwa energetycznego, co także jest korzystne dla Polski.

Jerzy Haszczyński (Rzeczpospolita):

W Moskwie naukowcy i politycy debatowali o podziale smakowitych kąsków w Arktyce. Intrygujące, że to właśnie Rosjanie znowu grają pierwsze skrzypce w sprawach dalekosiężnych, o wielkiej wadze i gospodarczej, i politycznej. Inni sąsiadujący z Arktyką, Norwegowie, Kanadyjczycy, Duńczycy są pół kroku za nimi (nie mówiąc o Amerykanach, jeszcze bardziej spóźnionych).

Znaczące, że Rosja, a pod jej wpływem inne konkurujące kraje, starają się tej strategicznej grze nadać charakter debaty naukowej – to geolodzy i kartografowie mają podejmować decyzję na temat jednej czwartej światowych zasobów gazu i ropy. Z medialnego odbioru spotkania w Moskwie wynika, że takie przekonanie jest powszechne. I to niedobrze. Dlaczego geologowie czy kartografowie mają mieć decydujące zdanie w tak ważnych sprawach? Dlaczego inni światowi gracze się na to godzą? Dlaczego kolejne bogactwa mają wpaść w ręce krajów, które graniczą z Arktyką zazwyczaj w wyniku kolonizacji, podbojów?

Andrzej Talaga (Dziennik Gazeta Prawna):

Trwają negocjacje w sprawie ostatecznej treści polsko-rosyjskiej umowy gazowej. Pokazują one, że pozycja Polski w energetycznych relacjach z Rosją jest bardzo mocna. Podstawowym atutem naszego kraju jest przynależność do Unii Europejskiej i zaangażowanie Komisji Europejskiej w takie wynegocjowanie umowy, które będzie się pokrywać z naszym interesem. Obecnie mamy dwie możliwości działania. Jedna, bardziej konfrontacyjna, oznacza postawienie Rosjanom twardych warunków. Wówczas trzeba się liczyć z tym, iż nie będzie dostaw gazu na najbliższą zimę. Tyle że dla Polski nie będzie to zbyt odczuwalne, gdy chodzi o niewielką ilość surowca, którego braki dotkną w niewielkim stopniu przemysł chemiczny. Druga możliwość zakłada porozumienie z Rosją na znacznie krótszy niż do roku 2037 termin obowiązywania umowy. Chodzi o termin, który pozwoli nam wybudować gazoport w Świnoujściu oraz rozpoczęcie eksploatacji złóż gazu łupkowego.

Not. FM

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz