Amerykanom nie chodzi o naruszenia traktatu. Chcą pozbyć się traktatu z innych powodów. Jednym z nich jest zdobycie przewagi poprzez rozmieszczenie pocisków w pobliżu granic Rosji w celu uzyskania lepszej zdolności do wyprzedzającego ataku nuklearnego przy nienaruszonym strategicznym arsenale własnym. Na przykład armia amerykańska pracuje nad rakietami artyleryjskimi dalekiego zasięgu, które mogą przekroczyć zasięg 500 km, aby móc je rozmieścić w Europie. Broń będzie służyła jako środek do uderzeń na odległość pośrednią – przypomina Andriej Akulow, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego, na łamach Strategic Culture.

Prezydent Donald Trump ogłosił decyzję o wycofaniu się z traktatu INF (umowy międzynarodowej zawartej 8 grudnia 1987 r. w Waszyngtonie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim o całkowitej likwidacji arsenałów rakietowych pocisków balistycznych pośredniego (IRBM) oraz średniego zasięgu (MRBM), traktat nie obejmuje broni wystrzeliwanej z powietrza lub wystrzeliwanej z morza). Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, John R. Bolton, omówi decyzję prezydenta z rosyjskim przywództwem podczas swojej najbliższej wizyty w Moskwie w dniach 22-23 października.

To nie przypadek, że kwestia domniemanych naruszeń traktatu INF przez Rosję znalazła się na porządku obrad ministrów obrony NATO, które odbyły się 3-4 października w Brukseli. Sekretarz obrony USA James Mattis powiedział, że Moskwa „jawnie pogwałciła” traktat, co jest poglądem szeroko podzielanym wśród członków NATO. Sam fakt, że Stany Zjednoczone poinformowały sojuszników o tej sprawie, był znakiem, że decyzja została już podjęta przez administrację, lecz dopiero teraz została oficjalnie ogłoszona. The Nuclear Posture Review (przegląd doktryny nuklearnej) opublikowany w lutym, wezwał do opracowania pocisków rakietowych średniego zasięgu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

970 PLN    (4.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Podczas lipcowego szczytu przywódcy NATO zgodzili się w deklaracji, że „najbardziej wiarygodną oceną byłoby uznanie, że Rosja łamie traktat”. Lecz nie poinformowali przy tym, że sami zaaprobowali pomysł wykorzystania amerykańskich rakiet jako odpowiedzi. Przedmiotowy pocisk rosyjski to 9M729 (oznaczenie NATO SSC-8), ale Stany Zjednoczone nigdy nie zdradziły, kiedy i gdzie przekroczył on limit 500 kilometrów dozwolony w traktacie.

Sojusz wezwał Rosję do zajęcia stanowiska w tej kwestii. Należy zauważyć, że z kolei NATO nigdy nie zwróciło uwagi na rosyjskie zastrzeżenia na naruszenia traktatu przez Stany Zjednoczone, takie jak użycie wyrzutni Mk41 zdolnych do wystrzeliwania pocisków samosterujących o średnim zasięgu, a także uzbrojonych dronów i pocisków naprowadzanych o zasięgu przekraczającym ograniczenia narzucone przez INF. Lista jest wystarczająco długa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gorbaczow nazwał błędem zamiar wycofania się USA z traktatu INF

Po raz drugi Stany Zjednoczone zerwały z Rosją ważny traktat dotyczący kontroli zbrojeń. Pierwszym z nich był traktat ABM z 1972 r. Prezydent George W. Bush junior zerwał go w 2002 r. Ani ZSRR, ani Federacja Rosyjska nigdy nie zrezygnowały z jakiegokolwiek porozumienia o kontroli zbrojeń. Rozwój systemów obrony przeciwrakietowej stał się przeszkodą na drodze do powstrzymania dalszych działań w zakresie kontroli zbrojeń. Waszyngton i Moskwa wielokrotnie oskarżali się nawzajem o naruszenia traktatowe, ale decyzja USA każe postawić kilka pytań. Dlaczego propozycja wynegocjowania nowego traktatu z silniejszą weryfikacją i środkami zgodności nie jest nawet na porządku obrad? Dlaczego nowe pomysły na ulepszenie dokumentu nie zostały zaproponowane do rozpatrzenia przez specjalną komisję weryfikacyjną (SVC)? Czy Moskwa odmówiła dodania do tekstu traktatu lokalnej weryfikacji? Czy koncepcja nowych wzmocnionych procedur kontrolnych nie jest warta rozważenia i powinna zostać zignorowana?

Być może stało się tak dlatego, że Amerykanom nie chodzi o naruszenia traktatu. Chcą pozbyć się traktatu z innych powodów. Jednym z nich jest zdobycie przewagi poprzez rozmieszczenie pocisków w pobliżu granic Rosji w celu uzyskania lepszej zdolności do wyprzedzającego ataku nuklearnego przy nienaruszonym strategicznym arsenale własnym. Na przykład armia amerykańska pracuje nad rakietami artyleryjskimi dalekiego zasięgu, które mogą przekroczyć zasięg 500 km, aby móc je rozmieścić w Europie. Broń będzie służyła jako środek do uderzeń na odległość pośrednią.

Drugi powód nie jest związany z Rosją, ani Europą. Amerykański Nuclear Posture Review twierdzi: „Chiny prawdopodobnie mają już najwięcej rakiet średniego i pośredniego zasięgu w Azji i prawdopodobnie na świecie”. W swoim oświadczeniu w sprawie wycofania się z traktatu INF, prezydent Trump powiedział, że jakiekolwiek porozumienie dotyczące pocisków średniego zasięgu musi obejmować również Chiny. Prawdopodobny staje się konflikt militarny między USA i Chinami. USA potrzebują pocisków średniego zasięgu, aby uderzyć w chińskie terytorium. I nie chodzi tu tylko o Chiny. Jak określił to Eric Sayers, ekspert CSIS, „Wdrożenie rakiet średniego zasięgu może być kluczem do ponownego wzmocnienia amerykańskiej przewagi militarnej w Azji Wschodniej”.

Do czego doprowadzi wycofanie z traktatu? INF ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa europejskiego. NATO będzie podzielone w tej kwestii z kilkoma jedynie państwami gotowymi gościć broń na swoim terytorium, takimi jak Polska czy państwa bałtyckie, które z radością przyjęłyby amerykańską obecność wojskową. Może to doprowadzić do kolejnego podziału wśród sojuszników w czasie, gdy relacje z USA znajdują się w kryzysie z powodu wojen handlowych i różnic w kwestii porozumienia nuklearnego z Iranem. Wielu Europejczyków wciąż pamięta protesty z 1983 roku przeciwko rozmieszczeniu amerykańskich pocisków w Europie. Wiedzą dobrze, że Rosja będzie mogła swobodnie rozmieszczać bez ograniczeń rakiety średniego zasięgu, które nie stanowią zagrożenia dla kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych, podczas gdy kraje Starego Kontynentu staną się celem. Traktat INF przestanie obowiązywać w sześć miesięcy po wycofaniu się Stanów Zjednoczonych, co jeszcze nie zostało sformalizowane. Europa nie powinna siedzieć bezczynnie. Pozostało jeszcze trochę czasu, aby zmusić Stany Zjednoczone do zastanowienia się nad konsekwencjami.

Traktat INF nie jest jedynym zagrożonym porozumieniem. Traktat NEW START, ostatni filar kontroli zbrojeń, ma niewielką szansę na przetrwanie. Rosyjska agencja TASS poinformowała, że Amerykanie raczej jej nie przedłużą i nie ma rozmów na temat innej umowy, która mogłaby zająć jej miejsce. Rosja (Związek Radziecki) i Stany Zjednoczone zawsze posiadały traktaty o kontroli zbrojeń od czasu podpisania traktatu o częściowym zakazie prób jądrowych w 1963 r. Od czasu podpisania traktatu SALT I w 1972 r., negocjowane były kolejne ograniczenia dotyczące arsenałów jądrowych. Wszystko może się zmienić w 2021 roku, kiedy NEW START wygaśnie, jeśli nie zostanie przedłużony do 2026 roku i uruchomiony zostanie nieskrępowany wyścig zbrojeń. Cały system kontroli zbrojeń zostanie zniszczony w wyniku wycofania się Stanów Zjednoczonych z traktatu INF.

Andriej Akulow

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz