1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. muni
    muni :

    Ten artykuł jest na tyle dobry, na ile potrafimy samodzielnie obronić ten darowany zachód. A potrafimy? Nie. Mamy wciąż te Ziemie O. z łaski aliantów i obecnych władców Niemiec i ich przydupasów. Jak nadejdzie chwila, to się po to zgłoszą i patetyczne mowy o odbudowie, która nam nadała jakieś prawa, jakieś odnośniki do Piasta Kołodzieja są równie dobre jak roszczenia Bułgarii do Nadwołża, bo ponoć stamtąd pochodzą.
    Skoro więc posiadamy te poniemieckie nadania i nie wiadomo, czy nie trzeba będzie się wynosić, to lepiej mieć gdzie wylądować, a nie skończyć znów w jakimś kadłubku rodzaju GG.
    A po drugie, kiedy tylko wjeżdżam na poniemieckie terytoria czuję to i widzę na każdym kroku. O ile pobudowano trochę w miastach, coś rozbudowano, to na “prowincji” często jedynym śladem po 70 latach Polski jest betonowy przystanek PKSu i kiosk Ruchu, lub pawilonik GSu. Łatwiej będzie przekonać część Białorusinów i Ukraińców, że lepiej im będzie w “unijnej strefiie” (póki co), czyli odrodzić myśl o RP wielu narodów, niż liczyć na to, że patologicznie agresywne Niemcy staną się nagle gołąbkami. Taką mam koncepcję, jak ktoś chce przeczytać, to rozwijam to “u siebie”: http://xiezyc.blogspot.com/2014/01/na-zielonej-ukrainie.html