Amerykański Kongres jest bliski zrobienia dużego kroku w stronę normalizacji relacji handlowych z Rosją, odrzucając podziały wynikające z napięć geopolitycznych na rzecz znaczących korzyści dla dużych amerykańskich eksporterów, takich jak Caterpillar czy General Electric.
W komisji budżetowej Izby Reprezentatów odbędzie się głosowanie nad projektem ustawy, która pozwoliłaby amerykańskim spółkom na czerpanie zysków z rychłego przystąpienia Rosji do Światowej Organizacji Handlu. Do nowego prawa dołączona będzie tzw. ustawa Magnickiego, mająca na celu ukaranie rosyjskich funkcjonariuszy publicznych za naruszenia praw człowieka.
Biorąc pod uwagę, że projekt ustawy ma poparcie zarówno demokratycznych, jak i republikańskich liderów pakiet powinien przejść bez problemów. To zwiększyłoby szanse wejścia ustawy w życie przed sierpniową przerwą w pracach Kongresu – na co mają nadzieję jej zwolennicy – jednak możliwe, że nastąpi to dopiero we wrześniu albo później.
„Szanse dramatycznie się zwiększyły” – powiedział Ron Pollet, dyrektor naczelny GE Rosja, który w zeszłym tygodniu w Waszyngtonie lobbował za projektem. „Teraz pytanie to nie czy, a kiedy”.
Ustawa unieważniałaby poprawkę Jacksona-Vanika, relikt z czasów Zimnej Wojny, blokującą handel ze Związkiem Radzieckim w odpowiedzi na ograniczanie emigracji Żydów. Jej przepisy były do tej pory rutynowo uchylane, jednak jej istnienie wpływało negatywnie na ekonomiczne relacje USA z Rosją.
Jednakże zarówno w Izbie Reprezentantów jak i w Senacie amerykańscy prawodawcy planują dołączyć do projektu ustawę Magnickiego, której celem jest ukaranie rosyjskich funkcjonariuszy publicznych za łamanie praw człowieka na całym świecie poprzez odmawianie im wiz oraz zamrażanie aktywów. Pomimo że wzbudziło to gniew Rosji, był to jedyny sposób, aby posunąć do przodu prace nad Ustawą o Stałych Normalnych Stosunkach Handlowych (Permanent Normal Trade Relations).
Rosja zareagowała niezadowoleniem na ustawę Magnickiego – nazwaną tak od imienia wojującego prawnika antykorupcyjnego, który zmarł w moskiewskim więzieniu. Zapowiedziała, że przygotuje własną listę, zawierającą nazwiska amerykańskich funkcjonariuszy publicznych naruszających prawa człowieka, i zabroni im wjazdu do Rosji.
Ponadto, we wtorek światło dzienne ujrzała informacja o tym, że Rosja ukrywała nazwiska dwunastu prokuratorów nadzorujących próbę pośmiertnego skazania Magnickiego za rzekome uchylanie się od płacenia podatku od osób prawnych, co miało uchronić ich od pojawienia się na liście Magnickiego. Matka Magnickiego wstąpiła na drogę sądową, aby zmusić władze do ujawnienia nazwisk.
Biały Dom – tak jak i wiele osób ze środowiska biznesowego – preferowałby „czystą” ustawę, bez dodatku Magnickiego, jednak jest i tak zadowolony z faktu, że prace posuwają się do przodu. „Pochwalamy ich działania.” – powiedział Ron Kirk po tym jak w zeszłym tygodniu komisja budżetowa ujawniła ustawę. „Zwiększenie eksportu do Rosji będzie oznaczać dodatkowe szanse zatrudnienia dla Amerykanów.” – dodał.
Ten ruch w stronę uchwalenia ustawy pojawia się w momencie, w którym stosunki dyplomatyczne między USA a Rosją są napięte, zwłaszcza w związku z polityką wobec Syrii i Iranu.
Jednak zwolennicy ustawy przekonują, że te sprawy powinny być traktowane oddzielnie, a nadanie Rosji statusu określonego w ramach Stałych Normalnych Relacji Handlowych może tylko działać na korzyść USA.
Jak mówi Pollet: „To nie jest prezent dla Rosji, ani zachęta, głównym celem jest wsparcie amerykańskiego rynku pracy”. Jeśli ustawa nie przejdzie to, według Polleta, „zaszkodzi to tylko amerykańskim firmom”, które nie będą mogły korzystać z ochrony standardów i własności intelektualnej zapewnianych przez Światową Organizację Handlu, a europejskie i azjatyckie korporacje wykorzystają to przekonując Rosjan, że Amerykanie nie chcą się z nimi „zadawać”.
Z USA pochodzi jedynie 5% wartego 300 mld dolarów rocznego importu Rosji, w porównaniu z 43% z UE i 26% z Azji, i wiele z amerykańskich firm – zwłaszcza w sektorze przemysłowym – uważa, że możliwości są znacznie większe.
Pollet sugeruje, że bardziej agresywne działania dyplomatyczne w sprawach handlowych ze strony USA byłyby dużą pomocą. „Nasi konkurenci w celu zwiększenia sprzedaży współpracują z najwyższymi szczeblami ich krajowych administracji” – powiedział. „Musimy walczyć na wszystkich frontach, aby zdobyć umowy dla amerykańskich przedsiębiorców i robotników”.
James Politi
“Financial Times”
tłumaczenie: Mateusz Truszkiewicz
