Upiorem jest państwo podziemne

A mimo to pokonane państwo istnieje jak upiór i jak upiór wychodzi czasem na powierzchnie, by wyegzekwować własne prawo i zaprowadzić własny porządek.

Serce ustało, pierś już lodowata,

Ścięły się usta i oczy zawarły;

Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata!

Cóż to za człowiek? – Umarły.

I wreszcie trzeci sens upiora, po tym dosłownym i moralnym, teraz sens alegoryczny. Dwa pierwsze upatrywały upiora w jednostce – w zmarłym i we mnie samym. Trzeci sens odnosi się do nas wszystkich. To my wszyscy jesteśmy tym upiorem, żywi i zmarli. To my, jako wspólnota, wleczemy się po świecie, nawiedzamy, nękamy i niepokoimy. To siedzi w nas wszystkich, Polakach, jesteśmy tego częścią i o tym stanowimy.

Doświadczenie śmierci wspólnoty i jej politycznej emanacji , ale nigdy śmierci ostatecznej, co najmniej od XIX w. jest stałym elementem polskiej tożsamości, razem z podmiotowym charakterem naszej tożsamości (tej, która ma rodowód w Nihil novi). Doświadczenie podmiotowości i doświadczenie śmierci – oba mają swoje konsekwencje w romantyzmie, w pozytywistycznej pracy i wreszcie – w swoim ostatecznym kształcie – w polskim państwie podziemnym.

Państwo podziemne jest właśnie jak ów zbiorowy upiór. Niewidoczne, a jednak jest. Pozornie martwe, a tak naprawdę tętniące życiem. Nie tyle dla świata, co dla siebie.

Na tym właśnie polega zagadka państwa podziemnego. Zostało uśmiercone, czyli pozbawione wszystkich zewnętrznych atrybutów państwowości. Nie ma uznanych przez społeczność międzynarodową granic, jego część naziemna, ta okupowana, zabrana, ma narzucone obcych władców i obce prawo. Granice są unieważnione. A mimo to pokonane państwo istnieje jak upiór i jak upiór wychodzi czasem na powierzchnie, by wyegzekwować własne prawo i zaprowadzić własny porządek.

To państwo jest całkowicie nieracjonalne i nierozsądne, jest absurdem i wyrwą we wszystkich spekulacjach prawnych i teoretyczno-politycznych. Zgodnie z nimi, o państwie decydują przede wszystkim atrybuty zewnętrzne – granice, prawo, monopol na używanie przemocy. Przesunięcie granic, ustanowienie nowych praw i okupowanie – to wszystko powinno wystarczyć, by zapanować nad ludnością i unieważnić stare państwo. A mimo to, ono istnieje.

Musi być jakiś inny wyznacznik tej upiornej państwowości niż zewnętrzne prawo, jakaś inna dusza – z pewnością nieśmiertelna, bo kiedy z państwa naziemnego uchodzi życie, uchodzi z niego też dusza, ale nie niknie, tylko daje znać o sobie i cały czas wiąże ludzi, jak ten upiór.

Pozostaje rozważyć, czym dokładnie jest ten zbiorowy upiór i w jaki sposób nas nawiedza.

Mateusz Matyszkowicz

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz