“Większość Ukraińców była wyznania prawosławnego bądź grekokatolickiego, Polacy z reguły – rzymskokatolickiego, co doprowadziło do oddalenia się tych społeczności”. Należy też zauważyć że obrządki prawosławny i grekokatolicki są do siebie podobne a obrządek łaciński całkiem inny. Ukraińcy swoją drogę wybrali za czasów hetmana B.Chmielnickiego i hetmana Wychowskiego tzn. bliżej im do rosyjskich braci w wierze jak do polskich łacinników
Pracuję z Ukraińcami i lubię z nimi pracować. Są pracowici. Maja taką mentalność że potrafią się ze mna podzielić tym czego sami maja mało. Jak się pójdzie do Ukraińca do domu/kwaterę zawsze cię poczęstuje jedzeniem. Jednak zgadzam się z ogólną tezą artykułu. Wspólne zamieszkanie skończy się wojną czy inną masakrą, co w historii było wielokrotnie. Nie tylko był Wołyń. Sami Ukraińcy nie przywiązują co prawda dużej wagi do historii. Nawet ci z wyższym wykształceniem. Spotykaja się jednak w Polsce z niechęcią Polaków żeby to najłagodniej nazwać. Konsolidują się w swoich grupach. Powstaje u nich taki syndrom oblężonej twierdzy. Jak któregoś spotka coś przykrego to nawzajem się nakręcają przeciw Polakom. Nie wiem czy da się to jakoś dobrze rizwiazać
Żadna nowość,co do pisania przez różnych “znafcuf” ,socjologów ,’historyków,dziennikarzy”i innych Ingoltów, bzdur pod z góry przyjętą tezę to szkoda nad tym się rozwodzić,jest jeszcze stadko “pożytecznych idiotów” którzy wierzą w bajki o “bratnim narodzie’.Rzeczywistość pomimo ogromnej propagandy ma się nijak do tejże.
“Większość Ukraińców była wyznania prawosławnego bądź grekokatolickiego, Polacy z reguły – rzymskokatolickiego, co doprowadziło do oddalenia się tych społeczności”. Należy też zauważyć że obrządki prawosławny i grekokatolicki są do siebie podobne a obrządek łaciński całkiem inny. Ukraińcy swoją drogę wybrali za czasów hetmana B.Chmielnickiego i hetmana Wychowskiego tzn. bliżej im do rosyjskich braci w wierze jak do polskich łacinników
Pracuję z Ukraińcami i lubię z nimi pracować. Są pracowici. Maja taką mentalność że potrafią się ze mna podzielić tym czego sami maja mało. Jak się pójdzie do Ukraińca do domu/kwaterę zawsze cię poczęstuje jedzeniem. Jednak zgadzam się z ogólną tezą artykułu. Wspólne zamieszkanie skończy się wojną czy inną masakrą, co w historii było wielokrotnie. Nie tylko był Wołyń. Sami Ukraińcy nie przywiązują co prawda dużej wagi do historii. Nawet ci z wyższym wykształceniem. Spotykaja się jednak w Polsce z niechęcią Polaków żeby to najłagodniej nazwać. Konsolidują się w swoich grupach. Powstaje u nich taki syndrom oblężonej twierdzy. Jak któregoś spotka coś przykrego to nawzajem się nakręcają przeciw Polakom. Nie wiem czy da się to jakoś dobrze rizwiazać
Kulturowo odmiennie? A nazwa “Rzeczpospolita” mowi przeciez za siebie sama.
Żadna nowość,co do pisania przez różnych “znafcuf” ,socjologów ,’historyków,dziennikarzy”i innych Ingoltów, bzdur pod z góry przyjętą tezę to szkoda nad tym się rozwodzić,jest jeszcze stadko “pożytecznych idiotów” którzy wierzą w bajki o “bratnim narodzie’.Rzeczywistość pomimo ogromnej propagandy ma się nijak do tejże.