Trzy kłamstwa

Diabeł by tego nie wymyślił…

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

motto

„…tylko czarna bryła | Ziemi niekształtnej leży – rozjemcza mogiła. | Tam i ci, co bronili – i ci, co się wdarli | Pierwszy raz pokój szczery i wieczny zawarli…”

Adam Mickiewicz, Reduta Ordona

„Tutaj jak brat z bratem, we wspólnej mogile, osiągnęli wieczny spokój”

Władimir Putin, przemówienie wygłoszone 7 kwietnia 2010 w Katyniu

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Putin raczej Mickiewicza nie czytał. Toteż i raczej nie przewidział skojarzenia, jakie automatycznie rodzi się w polskiej mózgownicy na dźwięk wypowiedzianych przezeń słów.

Ale uwaga – nie, w żadnym razie nie zamierzam twierdzić, że pomordowani w Katyniu Rosjanie byli śmiertelnymi wrogami pomordowanych tam Polaków.

Bynajmniej. Mickiewicz nie widział w tłumie Moskali, pogrzebanych wespół z polskimi żołnierzami w reducie Ordona, polskich wrogów. Widział w nich jedynie zniewolone „tłumy” które „na rzezie wyprawia” „samowładnik świata połowicy” – car. Ruski car. I oni, i Polacy byli ofiarami cara. Tyle, że jedni „bronili”, a drudzy „się wdarli”, bo car tak rozkazał.

Jako były sowiecki aparatczyk, Rosjanin i aktualny car, Putin nie mógł na pytanie „kto na rzezie tłumy te wyprawia?” odpowiedzieć zgodnie z prawdą – i przeprosić. Uznać by zarazem musiał, że odpowiedzialność za mord katyński dźwiga w znacznym stopniu na własnych barkach, a wraz z nim – dźwiga ją obecna Rosja, dziedzicząca po Rosji Sowieckiej chociażby jego, Putina, sowieckiego aparatczyka, jako przywódcę.

Dlatego zamiast takiej odpowiedzi i zamiast przeprosin w przemówieniu do „Szanownego Pana Premiera” Tuska i do „drogich polskich przyjaciół” Putin sformułował przynajmniej trzy kłamstwa.

Kłamstwo pierwsze: wspólny wstyd

Putin rzekł: „zebraliśmy się tutaj w związku ze wspólną pamięcią i wstydem”. Wynikałoby stąd, że wstyd za zbrodnię popełnioną w Katyniu dotyka nas, Rosjan i Polaków, wspólnie! Wstyd – a więc także i odpowiedzialność. Czy i jak można uzasadnić to wyrażenie (o ile nie wynikło z pomyłki tłumacza)? O jaki wspólny wstyd może chodzić?

Zachodzę w głowę.

Czyżby sens tej wypowiedzi wyjaśnić miała aluzja, zawarta w słowach: „Polska i Rosja jak żadne inne państwa i narody Europy” zapłaciły „zapłaciły wysoką cenę… za nieludzkie zbrodnie totalitaryzmu”? – Czyżby Putin rozumiał przez to, że skoro obok zbrodni stalinowskich w ZSRR, których autorami byli „ludzie sowieccy” były też stalinowskie zbrodnie w Polsce, których autorami byli sami Polacy – to jedne zbrodnie warte są drugich, więc nie ma co warczeć na Rosjan w sprawie Katynia, bo każdy ma „swój wstyd”, a zbrodnia katyńska to „tylko” jedna z licznych zbrodni totalitaryzmu, który dotknął w równym stopniu Rosjan i Polaków? Obawiam się, że tak właśnie jest: ergo, że chodzi o przerzucenie odpowiedzialności na ów abstrakcyjny, „beznarodowy” i „bezpaństwowy” totalitaryzm, który w równym stopniu obarcza i Rosjan, i Polaków. Obym się w tej interpretacji mylił.

Kłamstwo drugie: ofiary bez tożsamości

Putin rzekł: „kaci totalitaryzmu zabijali ludzi, niszczyli ich, niezależnie od ich pochodzenia, rasy, religii”. Znów oczy przecieram. Czyż nie było tak, że w Związku Sowieckim zabijano właśnie ze względu na pochodzenie i religię? Czyż nie za to właśnie, że było się Polakiem (ergo: polskim kułakiem, polskim burżujem, „polskim panem”)? I czyż nie było tak właśnie w przypadku Katynia? Czyż nie chodziło – jak na szczęście podkreślił w swoim przemówieniu premier Tusk – o zbrodnię, którą „próbowano wykonać na całym narodzie”? Te zbrodnię Putin tak jakby chciał od-narodowić. Zuniwersalizować. Po co? Żeby oderwać odpowiedzialność za nią od Rosji jako takiej. Bo dalej…

Kłamstwo trzecie: odpowiedzialnych brak

…Putin rzekł: „te same siły były skierowane na zamazanie prawdy o tragicznej historii radzieckiego narodu”. „Naród radziecki”! Przecież ów „naród” jako taki nie istniał. Sformułowanie „naród radziecki” stworzone zostało przez propagandę sowiecką bodaj między innymi po to, aby skutecznie zunifikować i zrusyfikować wszystkie nie-rosyjskie narody, poddane władzy sowieckiej, czytaj: rosyjskiej w wydaniu sowieckim. Mityczny „naród sowiecki” miał się bowiem wypowiadać w języku rosyjskim od Pacyfiku po Bałtyk. Tak. Bo stalinowski totalitaryzm miał, niestety, rosyjskie oblicze. Pewnie że trudno obarczać cały naród rosyjski odpowiedzialnością za stalinowskie zbrodnie. Tym niemniej, niestety, trudno też zaprzeczyć, że stalinizm znalazł najpełniejszy i najstraszliwszy wyraz w związku z mową uświęconą arcydziełami Puszkina i Lermontowa. Tak jak zbrodnie hitlerowskie działy się wedle rozkazów formułowanych w mowie Goethego i Schillera.

●●●

W ten sposób Putin poczęstował nas w Katyniu słowami, z których – z racji ich pewnej mglistości – albo można nie wysnuć zupełnie żadnych wniosków, albo też wysnuć takie: że Rosja nie miała ze stalinowskimi zbrodniami nic wspólnego, będąc głównie ich ofiarą; że natomiast Polska – owszem, obarczona jest wraz z Rosją jakimś wspólnym (mgliście niedookreślonym) wstydem z powodu katyńskiej zbrodni (ile tego wstydu przypada na Rosję, ile na Polskę?… nie wiemy), na koniec zaś – że Polaków nie mordowano tu jako Polaków, lecz „niezależnie od ich pochodzenia, rasy, religii”.

Diabeł by tego nie wymyślił. Ale rzecz jest zrozumiała. Czyż chcąc sprawować władzę w Rosji można publicznie obarczać odpowiedzialnością za zbrodnie samego siebie, swoje państwo i przodków swoich poddanych? Nie można. Zwłaszcza w dobie odtwarzania ruskiego Imperium. A tak właśnie by było, gdyby Putin przeprosił. Więc musi mataczyć.

Tak, tak. Straszny jest los Rosjan. Zaprawdę, zdecydowanie lepiej już być Polakiem.

Jacek Kowalski

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

UWAGA

Przemówienie Putina poznałem „na gorąco” w bardzo kiepskim, widomie pośpiesznym przekładzie, jaki ukazał się (popołudniem 7 kwietnia) na internetowym portalu „Gazety Wyborczej”. Możliwe, że prócz błędów stylistycznych tłumacz popełnił też w pośpiechu jakieś przeinaczenia dotyczące sensu Putinowskiej wypowiedzi. Nie wydaje mi się, aby miały one znaczenie dla moich elukubracji; jeśli jednak tak właśnie się stało, z góry przepraszam.

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz