36 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jankot
    jankot :

    Bardzo dobry artykuł Panie Marcinie. Ale obawiam się, że to głos wołającego na puszczy. Teraz cała masa idiotów będzie w Polsce pokazywać jak to się nie solidaryzują i nosić koszulki z Ukraińską flagą (już takich debili we Wrocławiu widziałem). Pozdrawiam Jan Kot

  2. tagore
    tagore :

    Sprawę litewską najłatwiej bez wielkiego hałasu załatwić przy pomocy
    ekonomii ,a do tego niepotrzebne są demonstracje uliczne tylko
    wola rządzących. Na dzień dzisiejszy deklaracje PIS na ten temat
    są obiecujące. Podatki Możejek to bardzo znaczący procent
    przychodów z podatków litewskiego rządu.

    tagore

      • tagore
        tagore :

        Przeniesienie zakładów na terytorium sąsiedniego państwa bałtyckiego konkurującego z Litwą
        o dotację UE na terminal gazowy miało by wsparcie finansowe tego państwa i pozbawiło Litwę
        ok. 15 % przychodów z podatków .To nie była by drobna sprawa.

        tagore

        ps. Dyskusja z Panią JadWiga jest raczej bez sensu Litwa podobnie jak Niemcy nie realizuje
        istniejących umów międzynarodowych w kwestii mniejszości .Pani Jad widocznie uważa
        ,że rząd litewski nie jest zobowiązany ich dotrzymywać.

  3. suwaliszek
    suwaliszek :

    Trafne spostrzeżenia panie Marcinie! Nacjonaliści litewscy (letuviscy) ustawicznie i konsekwentnie likwidują polskość na wileńszczyżnie: w latach 1918 – 1939 na koweńszczyżnie, 1939-1989 na zachód od Wilna a od 1989 do chwili obecnej ( szczególnie od 2010) zlikwidowali (wynarodowili) 100.000 Polaków na wschód od Wilna i nikt w Polsce nie protestuje! Nie solidaryzuje się z naszymi rodakami! POLACY OBUDŹCIE SIĘ!!!

        • jadwiga
          jadwiga :

          Co nie zmienia faktu, że wolałabym, żeby nie było żadnego ukraińskiego marszu na Przemyśl, czy Kraków i wobec tego dlaczego nawołujesz do marszu na Wilno? Jeśli stworzysz taki casus to nie zdziw się, gdy jakiś Ukrainiec powie ci, że idzie po swoje. Rozumiem, że twoim zdaniem nam Polakom wolno mieszać się wewnętrzną politykę obcego państwa (bądź co bądź uznanego) a nawet wkraczać na obce terytorium. To jest polityka Kalego.

  4. suwaliszek
    suwaliszek :

    Do amstaf358: dziecinadą jest myślenie o wojnie. Lepiej pomyśl o tym aby coś zrobić mądrego aby obudzić Polaków w Polsce, na Litwie i na całym świecie do rządania RÓWNOUPRAWNIENIA Polaków na Wileńszczyżnie.Mój pomysł leży w moich możliwościach – taki marsz mógłby być zauważony w mediach i wywołać efekt domina.

    • husarz
      husarz :

      Bardzo dobry pomysł trzeba zrobić marsz, jestem chętna wezmę nawet dwójkę swoich małych dzieci jak tylko ten marsz się ukonstytuuje, można tworzyć grupy w poszczególnych miastach na trasie marszu, można też postulować aby poszczególne samorządy podejmowały uchwały solidaryzujące się z tamtejszymi Polakami i żądające od władz Polski zmiany polityki wobec Polaków na Kresach i przyjęcia skutecznej polityki wobec Litwy w tym względzie. Nie może tak być że jesteśmy obojętni wobec Polaków a chodzimy po polskich placach miejskich z flagami ukraińskimi to jest zupełna aberracja, jak czują się w takiej sytuacji rodziny kresowe cudem ocalałe spod banderowskiego noża i inni Polacy na kresach oraz w miejscach sowieckich zesłań gdy dla Polaków w Polsce jest to tematem tabu.

  5. jadwiga
    jadwiga :

    Zgadzam się z artykułem. Jednak zastanawia mnie kwestia litewska. Porównując, nie chciałabym, żeby w Polsce odezwała się jakaś mniejszość ukraińska domagająca się dwujęzycznych nazw miejscowości np na Podkarpaciu, czy też mniejszość litewska… Myślę, że skoro istnieje takie państwo jak Litwa, które jest uznane, to nie powinniśmy się tam mieszać w wewnętrzne sprawy, bo takie wtrącanie się w sprawy wewnątrz litewskie tym bardziej zmacania reakcję czyli nacjonalizm litewski. Tak samo na Białorusi wspieranie \”polskości\” jest pożywką dla nacjonalizmu Białoruskiego i może odwrócić się w dłuższej perspektywie przeciw Polsce i Polakom. I będzie jak na Ukrainie obecnie.

    • suwaliszek
      suwaliszek :

      Droga JadWigo: Litwini w Polsce już od dawna mają nazwy miejscowości w swoim języku (tak jak mniejszość niemiecka na opolszczyźnie) w gminie Puńsk, pow. Sejny. Ludy wschodu a do tych zdecydowanie zaliczam Litwinów liczą się tylko z silnym- gdy w 1938r Polska wystosowała kategoryczne ultimatum wobec Litwy aby wreście zgodzili się na normalne stosunki dyplomatyczne ( wymiana ambasadorów, konsulów itp)wtedy wystraszeni Litwini natychmiast zgodzili się.

      • jadwiga
        jadwiga :

        Chciałbyś, żeby na Podkarpacie wróciły dwujęzyczne nazwy? (Bodajże w latach 70tych zmieniano stare rusińskie nazwy miejscowości na polskie). To co proponujesz jest polityką agresywną mieszania się w wewnętrzne sprawy litewskie i obawiam się, ze w dłuższej perspektywie szkodliwe dla Polski. Rozumiem twój sentyment do Litwy, ale polityki nie można budować na sentymencie. Czy chciałbyś, żeby ktoś mieszał się w wewnętrzne sprawy polskie? Polska może również znieść dwujęzyczność odnośnie nazw litewskich..ale czy to ma sens? To już nasza wewnętrzna sprawa. I gdyby Polska podjęła taka decyzję, uważam ze Litwa nie powinna się wówczas wtrącać.

          • jadwiga
            jadwiga :

            Patriota, a szczególnie polski kocha swój naród i szanuje inne narody, ale to nie znaczy, że ma nie szanować DECYZJE suwerennego rządu innego państwa. Tak samo domagałabym się, żeby Litwa nie wtrącała się w suwerenne decyzje polskiego parlamentu. Czym innym jest szacunek dla innych nacji, bo ja ten szacunek mam, ale czym innym nieodpowiedzialne działania na szkodę własnego PAŃSTWA. Będę wspierać Polaków, ale jeśli Litwa podejmuje decyzje o likwidacji dwujęzyczności, polskich szkół, to niestety ale ma do tego prawo. Trzeba zaczekać na przychylniejsze rządy a nie wyprawiać się na Wilno. Natomiast ja nie widzę powodu, żeby wspierać nacjonalizm ukraiński. Uśmiecham się, jeśli mam powód, powiem ci więcej, sama mam pochodzenie z WXLitewskiego, nie chłopskie.

          • suwaliszek
            suwaliszek :

            Nasi przodkowie z WXL miej więcej w XVIII w pochodzenia czy to litewskiego czy ruskiego, z własnej nie przymuszonej woli zdecydowali się mówić ( i myśleć ) po polsku, ale określali siebie jako Litwinów. Dlatego A. Mickiewicz napisał: Litwo ojczyzno moja – napisał to po polsku czując się częścią rodziny (małżeństwa) Polsko-Litewskiej. Dopiero od 1918 gdy część Litwinów zaczęła się określać mianem Lietuvis, deptając tradycje przodków Litwinów, Litwini na Wileńszczyźnie zaczęli mówić o sobie, że są Polakami. Za takiego Litwina uważał się J.Piłsudski a nawet Cz. Miłosz i za takiego Litwina uważam się ja.

    • husarz
      husarz :

      Zgadzam się że nie należy ingerować w wewnętrzne sprawy innych państw głupotą jest to co robią nasi politycy na majdanie, argumenty Jadwigi są racjonalne przyznaję.
      Ale nie zgadzam się że nie należy nic w tej sprawie robić tzn nie wyrażać żadnego protestu, nie jest dobrze kiedy w naszej debacie publicznej dominuje tylko jedna opcja spojrzenia tzn koncepcja polityki wobec tych państw czy Polaków na kresach. Można podjąć pewne działania jako inicjatywę oddolną skierowaną w stosunku do naszych władz tylko należy to dobrze przemyśleć jaką to ma mieć formę.