Władimir Putin zalecił inspekcję gotowości bojowej rosyjskich wojsk. Arsenij Jaceniuk, jeden z liderów opozycji ukraińskiej, został wysunięty jako kandydat na premiera ukraińskiego rządu

Tysiące ludzi wczoraj wieczorem na Majdanie Niepodległości w Kijowie czekało kilka godzin na ogłoszenie nazwisk kandydatów na członków rządu zaufania narodowego. Jeszcze na dzisiejszym posiedzeniu parlamentu ma zostać zatwierdzony skład Rady Ministrów. Ze sceny wyczytano nazwiska kandydatów do objęcia większości resortów.

Szef parlamentarnej frakcji partii Batkiwszczyna Arsenij Jaceniuk został wytypowany na kandydata do objęcia funkcji premiera rządu tymczasowego na Ukrainie. Stanowiska wicepremierów przypadną najprawdopodobniej Borysowi Tarasiukowi – liderowi partii Ludowy Ruch Ukrainy oraz szefowej służb medycznych Majdanu Oldze Bohomolec. Na szefa ukraińskiej dyplomacji zaproponowano Andrija Deszczycę, byłego ambasadora Ukrainy w Finlandii, który pracował wcześniej w Polsce. Ministrem spraw wewnętrznych ma zostać Arsen Awakow, który pełni obecnie funkcję szefa tego resortu. Nie wytypowano potencjalnego szefa resortu obrony.

Kluczowym resortem, jakim będzie ministerstwo sprawiedliwości, pokieruje Pawło Petrenko z Batkiwszczyny. Na czele równie istotnego komitetu lustracyjnego stanie Igor Soboliew. Nowo powstałym biurem antykorupcyjnym pokieruje Tatiana Czernowoł, znana dziennikarka śledcza, aktywistka Majdanu, ciężko pobita przez milicję w czasie demonstracji. Także inne ministerstwa przypadły aktywistom z Majdanu. Resortem kultury pokieruje Jewgienj Niszczuk, artysta, który wielokrotnie występował na scenie w Kijowie w ostatnich miesiącach. W sumie jedna trzecia składu nowego gabinetu to osoby związane z Euromajdanem.

Groźba wojny

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu poinformował, że skontrolowane zostaną siły zachodnich i centralnych okręgów wojskowych, a także niektóre rodzaje wojsk. – Zgodnie z poleceniem prezydenta Federacji Rosyjskiej bez uprzedzenia ogłoszono alarm bojowy w wojskach Zachodniego Okręgu Wojskowego, a także w związkach taktycznych i jednostkach wojskowych stacjonujących na jego terytorium, w 2. Armii Centralnego Okręgu Wojskowego, jak również dowództwach Obrony Powietrzno-Kosmicznej, Wojsk Powietrznodesantowych, Lotnictwa Dalekiego Zasięgu i Lotnictwa Transportowego – przekazał cytowany przez agencję ITAR-TASS Szojgu.

Wcześniej deputowany Partii Regionów Wadym Kołesniczenko ostrzegł, że obecne wydarzenia na Ukrainie to dopiero początek wojny. Kołesniczenko, który po ucieczce prezydenta Janukowycza z Kijowa schronił się na wschodzie kraju, a obecnie przebywa w swoim okręgu wyborczym w Sewastopolu na Krymie, twierdzi, że odpowiedzialne za krwawe wydarzenia w Kijowie są państwa zachodnie. – Wydarzenia na Ukrainie to przewrót, a Europejczycy, którzy do niego doprowadzili, powinni wiedzieć, że wojna dopiero się zaczyna – agencje cytują znanego ze swoich prorosyjskich poglądów Kołesniczenkę. Według niego, na Krymie w ostatnim czasie wzrosły nastroje separatystyczne, a ludzie boją się „faszystów z Majdanu”. – Ludzie w Sewastopolu się zbroją. Zbroją się także mieszkańcy całego południa i wschodu kraju. Będziemy bronić się przed faszystami, którzy zakazują nam posługiwania się językiem ojczystym, grożą nam i nas biją – powiedział Kołesniczenko. Sewastopol, gdzie znajduje się Kołesniczenko, to główna baza stacjonującej na Ukrainie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej.

Obawy wobec rosnącego separatyzmu na Krymie wyrażają także tymczasowe władze w Kijowie. Przewodniczący parlamentu i p.o. prezydent Ukrainy Ołeksandr Turczynow zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony poświęcone wydarzeniom w tym regionie. Wczoraj w Symferopolu odbyły się dwie manifestacje. Prorosyjskie siły zwołały protest pod hasłem: „Wstawaj w obronie autonomii!”, która odbyła się przed gmachem parlamentu Autonomicznej Republiki Krymu. Z kolei kilka tysięcy krymskich Tatarów oraz przedstawicieli innych narodowości domagało się jedności z Ukrainą, występując przeciwko przejawom separatyzmu na półwyspie. Obie grupy zebrane przed gmachem samorządu rozdzielone były przez kordony milicji.

Rosja wysyła w tym samym czasie coraz silniejsze sygnały, że zamierza wspierać wszelkie ruchy separatystyczne na Ukrainie. Szef komisji spraw zagranicznych rosyjskiej Dumy Aleksiej Puszkow stwierdził, że większości mieszkańców Krymu nie odpowiada „nowa ukraińska demokracja” i jeśli Zachód uważa Majdan za wyraz woli narodu, to powinien uznać prawo Krymu do wyrażenia swojej woli. W podobnym tonie wypowiadał się szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow, który wezwał OBWE do stanowczego potępienia „wzrostu nacjonalistycznych i neofaszystowskich nastrojów na zachodniej Ukrainie”. Zwracając się do tej organizacji, a także do Rady Europy Ławrow skarżył się, że nowe władze zachodniego sąsiada prowadzą „próby zakazania używania języka rosyjskiego” na swoim terytorium. W Moskwie coraz bardziej oficjalnie mówi się o masowym wydawaniu rosyjskojęzycznym obywatelom Ukrainy rosyjskich paszportów w przyspieszonym trybie. Według rosyjskich danych około 60 proc. z 2 mln mieszkańców Krymu to Rosjanie, około 25 proc. – Ukraińcy i około 12 proc. – krymscy Tatarzy.

Zakrojonej na szeroką skalę ingerencji Rosji w sprawy wewnętrzne Ukrainy sprzeciwili się trzej byli prezydenci tego kraju: Leonid Krawczuk, Leonid Kuczma i Wiktor Juszczenko. Byli przywódcy zarzucili Moskwie bezpośrednie wpływanie na życie polityczne Krymu. Wezwali przy tym do ukarania polityków głoszących „niebezpieczne recepty” separatyzmu.

Tatarzy blokują parlament

Tatarzy krymscy wraz z przeciwnikami poprzednich władz w Kijowie nie dopuścili do posiedzenia parlamentu Autonomicznej Republiki Krymu w Symferopolu. Zablokowano obrady, ponieważ podejrzewano, że mogło na nich dojść do głosowania nad odłączeniem półwyspu od Ukrainy. Posiedzenie nie zostało nawet otwarte, gdyż w parlamencie zdominowanym przez Partię Regionów zabrakło kworum. – Krym pozostaje w składzie Ukrainy, z krymskimi Tatarami będą się teraz liczyć – oświadczył przewodniczący medżlisu (parlamentu) krymskich Tatarów Refat Czubarow. Według polityka, w demonstracji przeciwko przejawom separatyzmu przed parlamentem Republiki wzięło udział 10-15 tysięcy osób.

Na Krymie przerwano także poszukiwania obalonego prezydenta. MSW poinformowało o zaprzestaniu na półwyspie działań w związku z obawami przed wywołaniem konfliktu zbrojnego w regionie. Pełniący obowiązki szef resortu spraw wewnętrznych Arsen Awakow wyjaśnił, że Janukowycz nadal jest ścigany; jednak najprawdopodobniej MSW nie wie, gdzie on obecnie przebywa. Według mediów, odsunięty były prezydent schronił się w Rosji. Właśnie w związku z takimi przypuszczeniami władze Ukrainy wydały wczoraj także międzynarodowy list gończy za szefem państwa i byłym ministrem spraw wewnętrznych Witalijem Zacharczenką.

W czasie tego samego wystąpienia p.o. prokurator generalny Ołeh Machnicki poinformował, że Ukraina pilnie zwróci się do organizacji międzynarodowych z prośbą o pomoc w wyśledzeniu kont bankowych i aktywów Janukowycza i jego doradców. Oskarżając Janukowycza i jego otoczenie o kradzież „nie milionów, ale miliardów” dolarów, Machnicki powiedział, że władze Ukrainy dokonają przeglądu wszystkich umów handlowych zawartych za rządów odsuniętego od władzy prezydenta. – Przeprowadzimy te kontrole dlatego, że cała działalność poprzedniego reżimu opierała się na totalnej korupcji – oświadczył Machnicki.

Władze centralne starają się obsadzić wszystkie wakujące stanowiska w państwie. Pełniący obowiązki prezydent Ołeksandr Turczynow wczoraj przejął także obowiązki zwierzchnika sił zbrojnych. Odpowiedni dekret opublikowano na stronie internetowej administracji prezydenckiej w Kijowie. Pierwsze decyzje podejmują już także mianowani przez parlament urzędnicy. Pełniący obowiązki minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow poinformował m.in. o podpisaniu rozkazu likwidacji oddziałów milicji specjalnego przeznaczenia Berkut. „Berkutu już nie ma. Podpisałem rozkaz nr 144 z dnia 25 lutego 2014 roku o likwidacji oddziałów specjalnych milicji bezpieczeństwa publicznego Berkut” – oznajmił Awakow przez internet. Jednocześnie media poinformowały, iż z kijowskiego pułku Berkutu zbiegło ponad 30 funkcjonariuszy. Gazeta „Komsomolskaja Prawda na Ukrainie” twierdzi, że mężczyźni zabrali broń i uciekli. Prorosyjski dziennik sugeruje, że obecnie działają oni jako oddział partyzancki, zaś pozostali w służbie funkcjonariusze próbują odnaleźć zbiegów.

Audyt MFW

Jak poinformowała szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, MFW prawdopodobnie wkrótce wyśle misję o charakterze technicznym w celu wsparcia władz w Kijowie. Dodała, że Fundusz ma na Ukrainie przedstawiciela, którego zadaniem będzie określenie sytuacji gospodarczej tego kraju. Lagarde podkreśliła, że MFW musi „nawiązać dialog” z rządem Ukrainy, po jego zatwierdzeniu przez parlament i po zwróceniu się tego rządu o oficjalną pomoc. Analitycy są zgodni, że pomoc MFW miałaby newralgiczne znaczenie dla Ukrainy, której gospodarka stanęła nad przepaścią.

O sytuacji na Ukrainie rozmawiali w Waszyngtonie sekretarz stanu USA John Kerry oraz szef brytyjskiej dyplomacji William Hague. – Nowe kierownictwo Ukrainy powinno wykazać, że chce przystąpić do reform i ograniczyć korupcję w zamian za długoterminowe wsparcie międzynarodowe – powiedział Hague.

Z kolei sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen oświadczył wczoraj, że Sojusz jest gotowy dalej wspierać Ukrainę w jej demokratycznych reformach. Podkreślił, że NATO respektuje suwerenne wybory ukraińskich obywateli.

Łukasz Sianożęcki

„Nasz Dziennik”

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz