Ratujmy Podhajce

Oprócz Brzeżan ks. Jan Kuc obsługuje jeszcze trzy parafie dojazdowe w Pomorzanach, Kuropatnikach i Podhajcach. Szczególnie ta ostatnia parafia stanowi jego oczko w głowie.

Przed wojną była siedzibą dekanatu, dziś żyjąca tam wspólnota jest podobnej wielkości co brzeżańska, czyli liczy około pięćdziesięciu osób. Od innych wspólnot obsługiwanych przez ks. Kuca wyróżnia się tym, że należą do niej głównie mężczyźni, co na Ukrainie jest raczej rzadkością. Jej wskrzeszenie do życia jest prawdziwym cudem. Każdy kto tylko przejeżdżał przez Podhajce i zobaczył kościół parafialny, ten od razu mógł dojść do wniosku, że w miasteczku nie ma już katolików. Dach wspaniałej budowli był zawalony i wszystko wskazywało, że wkrótce cała budowla rozsypie się obracając w kupę gruzów. Ksiądz Jan nie licząc się z realiami uznał jednak, że odradzająca się tutejsza wspólnota powinna ponownie modlić się w historycznych murach świątyni.

– Uważam, że kościół ten związany z bardzo zasłużonym dla Rzeczypospolitej i rozwoju cywilizacyjnego ziem wchodzących dzisiaj w skład Ukrainy rodem Potockich powinien zostać przywrócony do życia – podkreśla ks. Jan Kuc.- W nim został pochowany hetman wielki koronny Stanisław Potocki zwany „Rewerą”, który przekształcił Podhajce w swoją ulubioną główną rezydencję. Całe swoje życie spędził praktycznie na koniu, uczestnicząc w odpieraniu ataków nieprzyjaciół na Kresy ukrainne. Jego syn Andrzej był znakomitym gospodarzem – w swoich dobrach w 1662 r. założył miasto, które dla uczczenia pamięci ojca nazwał Stanisławów. Umocnił je solidnymi fortyfikacjami, zbudował w nim zamek i kościół. Jego syn, który na chrzcie dla uczczenia pamięci dziada otrzymał imię Stanisław także okazał się znakomitym administratorem. Popierał m.in. osadnictwo Ormian w swoich włościach, co przyczyniło się do ożywienia gospodarki, szczególnie handlu towarami wschodnimi z Persji do Lipska, a końmi i bydłem z krajów naddunajskich do miast śląskich. Umacniał on też zamki obronne w Stanisławowie, Brodach i Tarnopolu utrzymując w nich stałe załogi. Pamięć „Rewery” warta jest zachowania nie tylko ze względu na jego wojenne czyny i dokonania gospodarcze syna i wnuka. Choć wychowany w kalwinizmie już w młodości stał się bardzo gorliwym katolikiem. Jako hetman kierował się też religijnymi przesłankami, swoją hetmańska buławę złożył jako votum na Jasnej Górze. Kościół w Podhajcach warto przywrócić do dawnej świetności również dlatego, że był on świadkiem ważnego dla dziejów Rzeczypospolitej wydarzenia. W 1667 r. hetman Jan Sobieski zatrzymał pod Podhajcami kolejną tatarsko – kozacką nawałę grożącą Rzeczypospolitej, odnosząc błyskotliwe zwycięstwo. W kościele obie strony podpisały rozejm, o czym jeszcze niedawno przypominała umieszczona tamże tablica…

Kościół w Podhajcach był kiedyś bardzo okazałą świątynią. Budowla, zbudowana z piaskowca na planie krzyża, łączy w sobie cechy późnego gotyku ze stylem renesansowym. Ma jedną nawę i dwie przylegające do prezbiterium kaplice. Nawę główną przykrywało sklepienie krzyżowo – żebrowe. Budowla posiadała też wieżę obronną nakrytą dachem namiotowym. W środku można było podziwiać bogate wyposażenie. Obecnie jej stan jest fatalny – dach i sufit nawy głównej uległy zawaleniu. Po wyjeździe tutejszych Polaków, kościół był wykorzystywany do różnych celów i przy okazji dewastowany. Nie konsekrowany zaczął niszczeć, a w końcu został porzucony, co spowodowało zawalenie się najpierw dachu, a później sklepienia nawy głównej.

Ksiądz Wiesław zaczynając odrodzenie wspólnoty w Podhajcach, nakrył dachem jedną z kaplic i w niej zaczął odprawiać nabożeństwa. Jest to właśnie ta kaplica, w której został pochowany „Rewera” Potocki. Remontując ja ks. Wiesław równocześnie powoli przywracał całą świątynię do życia.

– Zaczęliśmy od zrobienia dachu nad kaplicą – mówi ks. Jan Kuc.- Później wykonaliśmy w niej drewnianą podłogę i pozatykaliśmy trochę dziur, żeby nie było tak zimno. Obecnie chcemy założyć w niej elektryczność i otynkować ściany. Wszystko to oczywiście możemy zrobić dzięki wsparciu dawnych mieszkańców Podhajec, którzy chcieliby, żeby ich świątynia wróciła do życia.

Rewaloryzacja świątyni w Podhajcach to ogromne zadanie, warto chyba jednak je podjąć. Kościół ów stanowi bowiem ślad po człowieku, którego ród na tyle mocno wpisał się w historię dzisiejszych ziem ukraińskich, iż jego zasługi nie powinny zostać zapomniane.

Marek A. Koprowski

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz