Dwóch byłych prezydentów Ukrainy Leonid Krawczuk i Wiktor Juszczenko, hierarchowie ukraińskich Kościołów: grekokatolickiego Swiatosław i prawosławnego Filaret tudzież grono intelektualistów wystosowali apel do polskich władz, nawołując w nim Polaków o powstrzymanie się od nierozważnych deklaracji związanych z rocznicą „tragedii wołyńskiej” – pisze publicysta czołowego portalu Polaków na Litwie L24.lt Tadeusz Andrzejewski.

Apel został napisany w konwencji historycznego listu polskich biskupów do biskupów niemieckich, gdzie padły słynne słowa „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Ukraińscy autorzy listu przestrzegają polityków obydwu państw przed mową nienawiści i wrogością. Apelują do polskich władz państwowych i parlamentarzystów, by powstrzymali się – jak czytamy – od jakichkolwiek nierozważnych politycznych deklaracji, których uchwalenie nie zatamuje bólu, ale może być wykorzystane przez wspólnych naszych wrogów.

Nie odbierając sygnatariuszom apelu prawa do dobrych intencji, nie można jednak równocześnie przemilczeć jego oczywistych mankamentów, ani tym bardziej zawoalowanego w piśmie – nazywajmy rzeczy po imieniu – szantażu.

Gdy polscy biskupi pisali do niemieckich list, przebaczając w nim Niemcom za zbrodnie dokonane na narodzie polskim podczas II wojny światowej, to czynili to – zauważmy – z pozycji ofiary, która po chrześcijańsku przebacza swemu katowi. Hierarchowie Kościoła polskiego, świadomi też, że nie ma na świecie ludzi bezgrzesznych, prosili swych niemieckich odpowiedników o przebaczenie. List, do którego moralne prawo ma tylko ofiara, napisany uczciwie i ze szczerą intencją stał się w przyszłości pomostem do pojednania obydwu narodów.

Tymczasem apel ukraińskich polityków, hierarchów kościelnych i intelektualistów został napisany z zupełnie innej perspektywy. W tym przypadku stosując się do wyżej opisanej sekwencji zdarzeń, to kat pisze do ofiary pismo ze słowami „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Jest to zupełne odwrócenie porządku. To tak jakby sprawca sam sobie przebaczał nie wymieniając na dodatek zbrodni po imieniu. Bo w apelu nigdzie nie pojawia się słowo „ludobójstwo”. Zamiast niego autorzy używają enigmatycznej podróbki – „tragedia wołyńska”, która jest powodem wspólnego bólu. Tragiczny w skutkach konflikt z równorzędną winą, można wyczytać między linijkami pisma. Takie obrazowanie największej rzezi Polaków na Kresach – to oczywiste zakłamywanie prawdy o Wołyniu. Niedorzeczne i nie do przyjęcia. To trochę tak (by stosować nadal historyczne paralele), jakby dziś niemieccy politycy i hierarchowie napisali list do Żydów przebaczając im i prosząc o przebaczenie za holocaust. Totaler Unsinn! Totalne nieporozumienie, nieprawdaż?

Tym bardziej że – jak trafnie zauważają polscy komentatorzy – list Ukraińców nosi też znamiona szantażu. Jest swoistą ucieczką do przodu przed zbliżającymi się lipcowymi obchodami pamięci ofiar rzezi wołyńskiej, jakie w Polsce są i będą obchodzone. W apelu znalazła się wręcz przestroga dla polskich władz, by „nierozważnie” nie wspomnieć prawdy o Wołyniu, bo będzie to woda na młyn dla wspólnego wroga. Innymi słowy wspólny wróg ma być imperatywem, by zakłamywać ciemne strony w ukraińsko-polskiej historii.

Więcej nawet. Sygnatariusze apelu dość bezwstydnie domagają się w nim od Polski milczącego „zaakceptowania ukraińskiej tradycji narodowej jako sprawiedliwej walki o własną państwowość i niezależność”. I o cóż to chodzi w tej tradycji, którą mamy zaakceptować, dopytajmy sami siebie. Ano o to, by władze w Warszawie przymknęły oko na szerzący się właśnie na Ukrainie kult głównych winowajców rzezi wołyńskiej – Bandery i Szuchewycza. W pomajdanowej Ukrainie gloryfikacja wspomnianych jest właśnie w stadium przerastania z kultu lokalnego do ogólnokrajowego. Dzisiaj bowiem pomniki katom Wołynia są stawiane już nie tylko we Lwowie czy Stanisławowie, ale i w Kijowie, i na całej Ukrainie. Naród jest zakażany wirusem znieczulicy na niebywałe wręcz zbrodnie w imię „sławy Ukrainy”. Sława Samostijnej nie może jednak być budowana na fundamentach z kości ludzkich. Bo będzie to budowla chwiejna i odrażająca. Na pewno rychło się rozwali.

Bundestag kilka dni temu uchwalił rezolucję, w której rzeź Ormian przez Turków podczas I wojny światowej uznał za ludobójstwo. Wywołało to ogromne niezadowolenie Ankary, która nawet odwołała swego ambasadora z Berlina. Ale ani tureckie groźby, ani szantaż, ani trudna sytuacja geopolityczna w kontekście kryzysu uchodźców nie wystraszyły niemieckich parlamentarzystów, którzy wybrali drogę prawdy nawet kosztem doraźnych sojuszy.

Polski Sejm też powinien iść drogą prawdy, która jedynie wyzwala. Nawet jeżeli Kijów będzie jak Ankara.

Tadeusz Andrzejewski

Tekst ukazał się na portalu L24.lt

Czytaj kolejny artykuł
81 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • blitz
      blitz :

      … nie wiem jak Wy ale ja mam nieodpartą chęć wzięcia udziału w możliwie wielkim marszu Pamięci Ofiar Ludobójstwa Wołyńskiego 9 lub 10 lipca (dni wolne). W jakiś sposób musiałby on uwzględnić siedzibę ukraińskiej ambasady by tam okazać w donośny i stanowczy sposób oburzenie Naszego Narodu wobec budowania mitu samostijności z kości barbarzyńsko pomordowanych Naszych Rodaków.

    • sylwia
      sylwia :

      Dostrzec można następujące aspekty tej sprawy: 1. Wspomniany apel polskich hierarchów kościelnych nie miał podstaw moralnych bo hierarchowie ci nie są upoważnieni przez nikogo do przebaczania Ukraińcom w imieniu setek tysięcy ludzi zamordowanych przez Ukraińcow w straszliwych męczarniach. Nie ma prawa przebaczać za to ani kler ani rząd ani naród ani my. Przebaczać mogą tylko ofiary tego ludobójstwa, jeśli tego zechcą. 2. Rzezie były dokonywane przez Ukraińców nie tylko na Wołyniu lecz także w stanisławowskiem i tarnopolskiem. Używa się nazwy 'Wołyń' ale rzezie polskiej ludności były w całej Małopolsce Wschodniej 3. Przez eufemizm 'wspólnego wroga' rozumieć należy Rosję. Jednak Rosja nie jest teraz wrogiem Ukrainy i Polski. Nic na to nie wskazuje. Krym zabrała bo był rosyjski i Ukraina go nie broniła. Pomogła rosyjskiej ludności Donbasu bo napadła na nią ludobójcza soldateska ukraińska, dokonując grabieży, mordów, gwałtów, niszczenia infrastruktury cywilnej i zbrodni wojennych. Jak widać w licznych wpisach na internetowych forach, Rosjanie i Polacy są zgodni w potępianiu banderyzmu i jego zbrodni na Polakach, Rosjanach, Węgrach i Żydach. W sprawie odrodzonego zbrodniczego banderyzmu i hitleryzmu na Ukrainie Rosjanie i Polacy są jednomyślni. To może byc podstawą do antybanderowskiego sojuszu polsko-rosyjskiego ale go nie będzie dopóki Polska jest pod okupacją innego narodu. 4. Ukraińska neohitlerowska kacapia przygotowuje siȩ do krwawej rozprawy z Polakami by im zabrać kawał kraju. W hymnie państwowym tej kacapii jest taka zwrotka: ‘…Станем браття, в бій кривавий, від Сяну до Дону…”: ‘…staniem bratya w bij kriwawyj wid Sjanu do Donu…’ Oto polskie miasta związane z Sanem: Dynów, Jarosław, Lesko, Leżajsk, Nisko, Przemyśl, Radymno, Rudnik nad Sanem, Sandomierz, Sanok, Sieniawa, Stalowa Wola, Ulanów i Zagórz. Całą polską ziemię na wschód od Sanu Ukraińcy zamierzają znów utopić w polskiej krwi. Mapy z polskim terytorium przyłączonym do Ukrainy pokazały się na ukrainskich rządowych witrynach internetowych. 5. Ukraińska wywrotowa robota bierze się z konsekwentnej i dobrze finansowanej przez międzynarodowy oligarchat wieloletniej działalności w Polsce agentury OUN ( Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów ) Jej program zniszczenia państwa polskiego został zarysowany w tajnej Uchwale Krajowego Prowidu OUN z 22 czerwca 1990 r. Środkami do tego celu są m. in. propagowanie rusofobii, wyciszanie, bagatelizacja i negowanie prawdy o masowym ludobójstwie ukraińskim na polskiej ludności, podżeganie nastrojów separatystycznych wśród mniejszości narodowych, opanowanie polskich instytucji, uczelni i środków masowego przekazu przez proukraińskich agentów i sympatyków i osłabianie polskiej państwowości. ( http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html ) Tu należy nadmienić, że OUN pragnie wojny w Europie i dąży do niej bo tylko przez terror i wojnę ten ukryty lecz prawdziwy rząd ukraiński może zabrać ziemie Polsce, Słowacji i Węgrom. Po 2 –giej WŚ 7100 faszystów z dywizji SS Galizien otrzymało prawo imigracji do Anglii i Kanady. Ich nazwiska nigdy nie zostały przez rząd brytyjski wyjawione. (The names of about 7,100 former soldiers of SS „Galizien” admitted to the UK have been stored in the so-called „Rimini List” ( https://en.wikipedia.org/wiki/14th_Waffen_Grenadier_Division_of_the_SS_%281st_Galician%29 ) OUN-b jest nadal silna i zaangażowana w budowę faszystowskiego państwa ukraińskiego i w skrytą narazie wojnę przeciwko Polsce.

      https://www.youtube.com/watch?v=20__Qf4nbpg

      https://www.youtube.com/watch?v=FMiYgSc8Clg

      https://www.youtube.com/watch?v=xVWBeApyje0

      https://www.youtube.com/watch?v=giYwMVSlAGs

      https://www.youtube.com/watch?v=UFE4p3tQweI
      https://www.youtube.com/watch?v=68lO7n6EhDs

      • cyna
        cyna :

        Oj sylwucha ty jak coś napiszesz to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać „rosja nie jest wrogiem ani Polski ani Ukrainy”? Czy ty masz rozum wogóle? rosja która dokonała agresji i aneksji na krymie i wspiera separatystów zbrojnie i poprzez obecność swoich wojsk, rosja która mierzy w Warszawę rakietami krótkiego zasięgu z głowicami jądrowymi nie jest wrogiem Polski? To czym jest wg ciebie dla Polski rosja?

        • kp
          kp :

          No tak, twierdzenie że Rosja nie zagraża Polsce to nowoczesne spojrzenie prezentowane na tym forum bardzo często. Znajomość 400 lat historii na poziomie liceum świadczy o czymś przeciwnym. Pewnie wszelkiego rodzaju Nord Streamy, próby wykupu przez rosyjski kapitał portu północnego, wrogiego przejęcia Azotów, gaz po 150% ceny rynkowej, wrak samolotu ze Smoleńska nie zwrócony Polsce, manewry z próbami ataku nuklearnego na Warszawę, uzbrojony po zęby obwód Kaliningradzki są także nową formą odprężenia w stosunkach dwustronnych.

          • sylwia
            sylwia :

            Należy rozróżniać między agresją państwa na państwo a konkurencyjną walką prywatnych firm i ich ugrupowań. Ta walka firm i ich ugrupowań toczy się ciągle. Na przykład Volkswagen konkuruje z Toyotą lecz nie jest to agresją Niemiec na Japonię. W tym realistycznym zrozumieniu obecnej sytuacji politycznej w Europie, Rosja jako państwo nie zagraża Polsce i Ukrainie jako państwom.

          • kp
            kp :

            Mam odmienne zdanie. Rosja zagraża Polsce; ma z nią sprzeczne interesy, które tak definiuje. Nie oznacza to, że jedno państwo zajmie terytorium drugiego, także w PRL administracja była polska. Wydaje się to mało prawdopodobne. Chodzi o strefy wpływów: gospodarcze, militarne, kulturowe. Prosta sprawa, czy w Polsce pojawi się norweski gaz konkurujący z rosyjskim. Czy Rosji jest to na rękę? Dmowski narzekał, że Polacy u schyłku I RP zatracili zdolność do myślenia w kategoriach geopolitycznych. Myślę, że miał rację, a słabości tej bynajmniej nie wyzbyliśmy się. Wolny rynek i konkurujące podmioty wygląda ładnie w książkach. W rzeczywistości, to jednak ktoś ustala zasady i reguły wg. którego wolny rynek funkcjonuje. Dziwne, ale w Niemczech Toyota nie odnosi sukcesów, ciekawe dlaczego?

      • baciar
        baciar :

        SYLWIO swietnie opisane i pokazane prosze nie sluchac zadnych opisów ścierw ukrainskich jakie tu sie znajdują na tym portalu prosze pisac jak najwiecej ich najbardziej wkurza prawda i reaguja jak reaguja brak własnej histori i kultury powoduje w nich wypowiadania się na tematy o których nie maja pojecia a chca tylko potrolowac prosze pisac jak najwięcej pozdrawiam

        • sylwia
          sylwia :

          Panowie UPAdlina i Baciar: dziękuję za patriotyzm, wsparcie i ważne komentarze. Ukraińca Cynę znamy z wielu poprzednich wpisów popierających agresję hitlerowskiej szajki kijowskiej w Donbasie. Należy zwrócić uwagę na celową robotę prowadzoną tutaj przez Cynę i innych Ukraińców: starają się zepchnąć dyskusję z tematu zbrodni ukraińskich na temat zbrodni sowieckich. Zbrodnie ukraińskie '… [p]rzewyższyły zbrodnie sowieckie i niemieckie na Polakach, na porównywalnym obszarze, nie tylko pod względem okrucieństwa i stosowania barbarzyńskich metod zabijania, ale także w liczbach bezwzględnych… w sytuacji, gdy OUN-UPA dysponowały dużo mniejszym od Niemców i Sowietów aparatem zbrodni. Gdyby ukraińskim nacjonalistom udało się zbudować wymarzoną „samostijną Ukrainę”, być może ich zbrodnie przewyższyłyby – pod każdym względem – Holokaust i Hołodomor razem wzięte.' ( http://65-lat-temu.salon24.pl/520145,oun-upa-byly-gorsze-od-niemcow-i-sowietow-razem-wzietych ). Badacze zbrodniczości Ukraińców doliczyli się aż 362 straszliwych w swym sadyźmie i okrucieństwie sposobów mordowania polskich mężczyzn, kobiet i dzieci przez Ukraińców. ( http://wmeritum.pl/362-sposoby-upa-mordowanie-polakow/33331 ). Ukraińców rozpoznajemy po maniakalnej fiksacji antyrosyjskiej, sabotowaniu i utrudnianiu dyskusji o zbrodniach ukraińskich oraz po szydliwości, agresji i chamstwie. Gdyby dzisiejsza Rosja była wrogiem Ukrainy i Polski, to by zamknęła dopływ gazu. Nie robi tego chociaż Ukraina za gaz nie płaci. Gaz do Europy przez Nord Stream omija Polskę.

          https://www.youtube.com/watch?v=hy3dqSQNnYs

          https://www.youtube.com/watch?v=nVWaQ4-a2B4

          https://www.youtube.com/watch?v=t42-71RpRgI

      • adinocka
        adinocka :

        Panie Sylwia to doczytał pan już o Cyrylu Orłowskim i innych bolszewickich bandach na kresach podczas dwudziestolecia, mordujących polskich ziemian i policjantów, a operujących z terenów ZSRR? Ad rem
        Krym i Noworosja są rosyjskie. To zdobycz wojenna na Tatarach, którzy wcześniej wydarli te tereny m.in. Połowcom. Banderyzm nie jest odmianą faszyzmu, ale nazizmu. Proszę po bolszewicku nie traktować tych dwóch odrębnych ideologii jako synonimów. Dla przykładu za Mussolinim nie stoją obozy koncentracyjne i ludobójstwo żydów w przeciwieństwie do nazioli i upowców.

        • sylwia
          sylwia :

          Apologeci ukraińskiego hitleryzmu i banderyzmu są zaniepokojeni, zdenerwowani o poirytowani negatywną reakcją Polaków na otwarte wyrażanie apetytu Ukraińców na polskie ziemie. Przecież naszym obowiązkiem jest bezzwłocznie przekazać Ukraińcom 30% polskiego terytorium by tym czynem udowodnić im naszą bezgraniczną miłość i podziw dla UPA,SS Galizien i Ukrainy – matki UPA i SS Galizien. Cyryl Orłowski i jego banda nie usprawiedliwiaja Szuhewycza, Bandery i ich band UPA.

          Cytat: '…Na III konferencji OUN-B w lutym 1943 roku wydany został tajny „Rozkaz nr 1” nakazujący „masową likwidację ludności polskiej, począwszy od Polesia i Wołynia”, a następnie na innych terenach, które OUN uznał za „etnicznie ukraińskie”. Rozkaz ten mógł być przekazywany tylko ustnie dowódcom UPA, pod rygorem zachowania jego tajności. Nie wiadomo, czy znajduje się w Państwowym Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, gdyż jest ono praktycznie niedostępne dla historyków. Głównym zbrodniarzem, odpowiedzialnym za wydanie tego rozkazu jest Mykoła Łebed, chociaż G. Motyka to oskarżenie chce przenieść na dowódców UPA na Wołyniu: „Kłyma Sawura” (Dmytro Klaczkiwśkyj], „Sama” (Wasyl Iwachiw] i „Dubowego” (Iwan Łytwyńczuk], czyli na wykonawców tego rozkazu. „Samostjijna” Ukraina wystawia im teraz pomniki chwały, ich imieniem nazywa ulice itp. Tragiczny jest naród, który ludobójców uznaje za bohaterów. Temu usiłowaniu przeczy zarówno fakt, że sam D. Klaczkowśkyj, obok M. Łebedia, pozostawał w ścisłym kierownictwie OUN przez cały rok 1943, że D. Klaczkiwśkyj działał w imieniu OUN Bandery – pisze W. Poliszczuk. Do czasu rzezi lipcowych największy mord dokonany na ludności polskiej miał miejsce nocą z 22 na 23 kwietnia (Wielki Piątek] w miejscowości Janowa Dolina. W „Biuletynie informacyjnym 27 DWAK” (nr 3/1998] w artykule „Skandal w Janowej Dolinie” Jan Engelgard pisał: Podczas, gdy w Polsce stawia się nielegalnie pomniki upamiętniające walki (mordy] UPA, a na pomnikach tych wymienia się nie tylko nazwy oddziałów (kureni], ale także umieszcza się prowokacyjne napisy w stylu: „Polegli za wolną Ukrainę” – na miejscach kaźni dziesiątków tysięcy bezbronnych Polaków nie można nawet umieścić krzyża z datą śmierci tam spoczywających! W tym czasie, kiedy prezydenci RP i Ukrainy odsłaniają z wielką pompą pomnik w Jaworznie, gdzie zmarło na tyfus 160 członków UPA i OUN – nie można godnie uczcić śmierci 600 zarąbanych Polaków tylko w jednej, wołyńskiej wsi! Tutaj 23 kwietnia 1943 roku bandyci spod znaku UPA dokonali straszliwej rzezi około 600 Polaków, którzy schronili się w tej miejscowości przed terrorem. Rzezi biernie przyglądali się żołnierze miejscowego niemieckiego garnizonu. Dopiero nad ranem przepędzili resztki rizunów. Staraniem środowisk kresowych i Polaków zamieszkałych na Równieńszczyźnie – w miejscu tragedii odsłonięto 18 czerwca 1998 roku ponad 5-metrowy krzyż-obelisk. W ostatniej chwili ukraiński wykonawca pomnika usunął, bez wiedzy strony polskiej, datę „23 kwietnia 1943 roku”, pozostawiając tylko napis: „Pamięci Polaków z Janowej Doliny”. W trakcie poświęcania pomnika około 50 aktywistów organizacji „Ruch” demonstrowało, trzymając w ręku transparenty z napisami; „Won polscy policjanci” i „Won SS-owskie sługusy”. Wydawany przez nacjonalistów tygodnik „Wołyń” (19 czerwca 1998 r.] tryumfalnie doniósł: „W czwartek 18 czerwca, w pobliżu wsi Bazaltowoje (Janowa Dolina, kostopolski powiat] ukraińscy patrioci nie pozwolili polskim szowinistom przeprowadzić uroczystości poświęconej odsłonięciu pomnika ku czci niemieckich policjantów polskiego pochodzenia, zniszczonych przez oddziały UPA 'Piwnicz' w 1943 roku”. W 2003 roku władze samorządowe Ukrainy odsłoniły tutaj tablicę, na której umieszczony napis głosi, że sotnie UPA zlikwidowały jedną z najlepiej umocnionych baz wojskowych polsko-niemieckich okupantów na Wołyniu. (…] W walce zlikwidowano niemiecką i polską załogę, wyzwolono z obozu jeńców wojennych i powstrzymano terrorystyczne akcje przeciwko okolicznym wsiom, które przeprowadzali polsko-niemieccy zaborcy (G. Motyka: „Ukraińska partyzantka”, przypis na s. 317]. To ludobójstwo moralne, dokonywane obecnie przez Ukraińców na pamięci bestialsko pomordowanej cywilnej ludności polskiej, może ukarać chyba tylko Gniew Boży. Z inicjatywy Delegata Rządu RP na Wołyń, ludowca Kazimierza Banacha, podjęte zostały rozmowy z lokalnym dowództwem OUN-UPA. Wymieniono pisma z komendantem SB OUN, Szabaturą. 7 lipca 1943 r. delegacja polska w składzie: zastępca Delegata Rządu RP na Wołyń, por. Zygmunt Rumel („Krzysztof Poręba”], ppor. Krzysztof Markiewicz („Czart”] reprezentujący AK i znający osobiście Szabaturę z czasów szkolnych, przeprowadzili wstępne rozmowy w okolicy Swinarzyna (gm. Kupiczów]. Na nocleg wrócili do polskiej wsi Budy Ossowskie, a nastepnego dnia udali się wraz z woźnicą Witoldem Dobrowolskim, na rozmowy do wsi Kustycze (gm. Turzysk]. 8 lipca 1943 r. delegacja pojechała na dalsze rozmowy z przedstawicielami UPA, gdzie po ich odbyciu została zamordowana w lasku i tam prawdopodobnie ciała zakopano (W. i E. Siemaszko: „Ludobójstwo…”, s. 383]. Polscy delegaci po przeprowadzonych rozmowach zostali pobici, a następnie zamordowani przez rozerwanie końmi za pomocą łańcuchów. Tak atamani UPA potraktowali polskich parlamentariuszy, błagających litości dla tysięcy polskich dzieci, ich rodziców, bliskich, krewnych. Poćwiartowane zwłoki męczenników miejscowi chłopi złożyli w lasku sosnowym na brzegu jeziora, gdzie spoczywają do dzisiaj. Tak zginął w wieku 28 lat nieprzeciętny człowiek, oficer Wojska Polskiego, Komendant BCh na Wołyń, wspaniale zapowiadający się poeta „Pokolenia Kolumbów” – pisał Feliks Budzisz w artykule Człowiek nieprzeciętny o por. Zygmuncie Rumlu (Myśl Polska, lipiec 2000]. Szabatura po wojnie, występując pod przybranym nazwiskiem, był szefem Urzędu Bezpieczeństwa w Szprotawie na Dolnym Śląsku (Franciszek Z. Rawluk: „Relacja”, [w:] „Biuletyn informacyjny 27 Dywizji Wołyńskiej AK”, nr 2/1991]. W dniu prawosławnego święta Piotra i Pawła, w niedzielę 11 lipca 1943 roku na Wołyniu, Ukraińcy podjęli na niespotykaną dotąd skalę akcję ludobójczej rzezi cywilnej ludności polskiej. Rzezi, która okrucieństwem tortur i sposobów zabijania, nawiązywała do mrocznych czasów najazdów tatarskich i napadów „czerni” chłopsko-kozackiej. W sierpniu na wschodnie tereny Lubelszczyzny napłynęły wielotysięczne fale przerażonych, polskich uciekinierów z Wołynia. Za nimi podążali „ukraińscy partyzanci”. Już we wrześniu pojawiły się na wschodnich terenach Lubelszczyzny ulotki wzywające Polaków do opuszczenia tych ziem. Miesiąc wcześniej na Wołyniu Ukraińcy wołali: „za Bug Lasze, po Bug nasze”, teraz okazało się, że i za Bugiem ziemia jest „etnograficznie ukraińska”. Daremnie interweniował abp Bolesław Twardowski u metropolity greckokatolickiego Andrzeja Szeptyckiego, aby ten wystąpił przeciwko mordowaniu Polaków (Z. Konieczny, s. 54]. III WZ OUN odbył się w dniach 21 – 25 sierpnia 1943 r., a już w dniach 29 – 31 sierpnia tego roku miała miejsce kolejna fala masowych, planowych, doktrynalnych mordów OUN-UPA na ludności polskiej Wołynia, w styczniu 1944 r. mordy masowe na ludności polskiej rozszerzyły się na Halicję (W. Poliszczuk]. Przykładem zagłady polskich wsi, określanej przez ukraińskich historyków jako „walki polsko-ukraińskie”, a przez G. Motykę jako „akcja antypolska”, niech będzie opis losu kolonii Augustów (pow. Horochów] oraz sąsiedniej wsi Władysławówka. Pod koniec lipca, na wieść o rzeziach ludności polskiej, 40 polskich rodzin z Augustowa i sąsiedniej wsi Władysławówka, chciało wyjechać do Włodzimierza Wołyńskiego, zabierając ze sobą tylko żywność, a zostawiając inwentarz żywy i martwy. Zatrzymali ich Ukraińcy uzbrojeni w ręczny karabin maszynowy, zastrzelili kilku Polaków. Z wozu zdjęli 2-letnie dziecko, jeden z Ukraińców strzelił mu w ucho – zabił. Uciekinierom nakazali wrócić do wsi. W tym czasie, niedaleko paliła się jakaś duża wieś. Za kilka dni Ukraińcy przysłali kartkę pisaną po polsku, ażeby się nie bać, sprzątnąć zboże z pola, nic nikomu się nie stanie. Pod koniec sierpnia z Władysławówki przybiegł zakrwawiony mężczyzna krzycząc, że Ukraińcy mordują w tej wsi Polaków. Świadek, W. Malinowski ukrył się ze swoją rodziną w lesie. Pomagał im sąsiad, Ukrainiec Józef Pawluk. Poszedł on do wsi Władysławówka sprawdzić, co się dzieje. Wrócił po około 3 godzinach i zdał relację. Prowidnyk ich powiedział, że taka rzeź jednocześnie jest przeprowadzana na całej Ukrainie, że jest nakaz wybicia wszystkich lachiw – żeby nikt nie pozostał – komunistów i Żydów też. Powiedział (Józef Pawluk – przyp. S.Ż.], że we wsi Władysławówce wybili wszystkich, 40 rodzin – ogółem 250 osób, leżą martwi, trupy. Zapytany, jak to się stało, opowiedział, że rano napadli na kolonię, 50-ciu Ukraińców – UPA, uzbrojonych, otoczyło i „zdobyło” wieś, podczas „zdobywania” wsi zastrzelili kilku Polaków, którzy uciekali. Pozostali bezbronni i sterroryzowani zostali oddani Ukraińcom, którzy oczekiwali w rejonie wsi przed jej „zdobyciem”. Była to zbieranina ludzi bez broni palnej, ze 150 osób, między nimi były nawet kobiety – wszyscy posiadali kosy, sierpy, siekiery, widły, noże, cepy, szpadle, grabie, kłonice, orczyki i inne narzędzia stosowane w rolnictwie. Tak, na dany znak przez uzbrojonych Ukraińców, rzucili się na Polaków. Rozpoczęła się straszna rzeź, w tym zamieszaniu pobili i swoich. O tym opowiedział mi ojciec – mówił Pawluk, a sam widziałem koniec tego mordu – najgorzej znęcali się nad ostatnimi Polakami – rozszarpywali ludzi, ciągnęli za ręce i nogi, a inni ręce te odżynali nożami, przebijali widłami, ćwiartowali siekierami, wieszali żywych i już zabitych, rozcinali kosami, wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, języki, piersi kobiet i tak ofiary puszczali. Inni łapali je i dalej męczyli, aż do zabicia. Przy końcu ofiara była otoczona grupą ryzunów – widziałem, jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękami wnętrzności – ciągnęli kiszki, a inni ofiarę trzymali; jak gwałcili kobiety, a później je zabijali, wbijali na kołki, stawiali żywe kobiety do góry nogami i siekierą rozcinali na dwie połowy, topili w studniach. Powiedział Pawluk, że nigdy w życiu nie widział i nie słyszał o takiej rzezi, i nikt, kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy, że jego pobratymcy tego dokonali. (…] Po wybiciu ofiar wszyscy rzucili się na dobytek – rabowali wszystko, nawet jedni drugim zabierali, były bratobójcze bójki (…]. Nie mogłem patrzeć się na dzieci z roztrzaskanymi głowami i mózgiem na ścianach, wszędzie trupy zmasakrowane, krew – aż czerwono… W Augustowie ocalał świadek Kajetan Cis, ukryty w kopie zboża złożonej z dziesięciu snopków. Widział nieudaną próbę ucieczki rodziny Malinowskich, brata świadka, który spisał relację Ukraińca Pawluka. Rodzina ta liczyła 7 osób: rodziców, teściową i dzieci lat: 2. 3, 4 i 5. Rozjuszona banda, jeszcze okrwawiona i rozgrzana we Władysławówce – widłami, siekierami, sierpami i kosami – zabijała, maltretowała tę rodzinę; kobiety, żonę Malinowskiego i teściową, rozebrali do naga i gwałcili – chyba gwałcili już nieżywe kobiety, bo leżały bez ruchu i co raz jakiś ryzun kładł się na nie, były całe we krwi. Żywe dzieci podnosili na widłach do góry – straszny krzyk (…]. Kilku ryzunów poznałem – mieszkali w przyległych wioskach, sąsiedzi. W wiatraku koło wsi Augustów, wymordowali rodzinę Romanowskiego. Jego żona, z pochodzenia Niemka, zdołała ukryć się i obserwowała rzeź. Widziała z ukrycia, jak siekierami zabili ojca i dzieci: dwie córki w wieku 18 i 20 lat i dwóch synów w wieku 15 i 18 lat. Córki, przed zabiciem, zgwałcili na oczach matki. Ukraińców było około dziesięciu. Powyższe relacje świadków pochodzą z książki W. i E. Siemaszków; „Ludobójstwo…”, s. 1235 – 1238. 17.03.2012 22:58, komentarz do artykułu “ http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/lwow-rocznica-akcji-wisla-bedzie-dniem-zaloby

          • adinocka
            adinocka :

            Panie Sylwia zamiast rzeczowej odpowiedzi słowotok nie na temat. Złapałem pana kolejny raz na kłamstwie. Będę trolował pana wypociny tym pytaniem bo jak to pan ujął a ja nieco strawestuje: apologeci rosyjskiego stalinizmu i bolszewizmu są zaniepokojeni, zdenerwowani i poirytowani masowym poparciem Polaków na otwarte wyrażanie prawdy o sowieckich zbrodniach w Polsce i okupacyjnym charakterze RPL. Mam wkleić relację ofiar stalinowskiej operacji polskiej czy „wyzwalanych” w 39 czy 44-45? Są równie bolesne, tylko na ogół mniej okrutne co nie znaczy że akceptowalne.

    • danish
      danish :

      Ludobójstwo na Polakach nie jest,niestety,powszechną wiedzą na Ukrainie.Główną przyczyną jest manipulacja historią dokonywana przez OUN.Organizacja ta,wspierana z Kanady i USA przez liczną diasporę powojenną UPOwców – wciąż prężnie działą.Nie tylko na Ukrainie,także w Polsce.

  1. azar
    azar :

    Popieram i jestem za. I niech to będzie protest wobec antypolskiej polityce wschodniej PiSIS. Nawet i u nich zapewne są tacy, których ta sytuacja gryzie. Trzeba krzyczeć głośno i wywierać na nich presje prawdy historycznej a nie zakłamania jakiego domagają sie UPAińcy realizujący swojĄ uchwałę UON z czerwca 1990 roku.

  2. krok
    krok :

    Pamiętajcie. 11 lipca wywieszamy flagi Polski, na znak solidarności, by upamiętnić pomordowanych Polaków przez ukraińców na Polskich Kresach. Ludobójstwo, żadnych przedawnień, ani przekłamań historycznych. Musimy zaostrzać formy nacisku na rząd, bo niedługo ukraińcy będą stawiali pomniki swoich bohaterów-morderców w Polsce.

  3. kbog
    kbog :

    Jeśli teraz Macierewicz i Kaczyński oraz inni politycy PIS głoszą wszem i wobec , że Polska wstała z kolan i jest suwerenna to powinni tą suwerenność wykazać i być suwerennym wobec Ukrainy i USA. Tego w ich działaniach niestety nie widać. W tym względzie niczym się nie różnią od PO na czele z głównym ukraińskim wyzwolicielem Oświęcimia.
    Popieram jak najbardziej wywieszanie flag narodowych w dniu 11 lipca oraz marsz dla upamiętnienia ludobójstwa na Kresach.