Przyznam, że i mnie samemu ciężko znaleźć techniczną receptę na sposób, jak przekuć retorykę w oddziaływanie, aczkolwiek już od dawna zauważyłem, że środowiska prawicowe utknęły niejako w martwym punkcie. Szczerze mówiąc, miałem nadzieję, gdy tylko zobaczyłem tytuł tego artykułu, że pan Michał poda taki przepis. 😉 Tym samym znów dałem się ponieść na skrzydłach niepoprawnego optymizmu i znów gruchnąłem o matkę ziemię. Aczkolwiek autor uchylił tu nieco furtkę do rozwiązania, to jednak zastanawiam się, na ile na zadane przez autora pytania da się odpowiedzieć twierdząco. Pozornie tak, ale wziąwszy pod uwagę silną polaryzację polityczną w naszym społeczeństwie, nb. polaryzację, która jest niezwykle dla nas szkodliwa (czytaj potencjalny Polak może i zgodzi się z tym, że suwerenność i PKN tak, ale specjalnie na złość danej opcji politycznej odpowie “nie”) w połączeniu z mentalnością dzisiejszego społeczeństwa, raczej jego głupotą polityczną (czytaj: przeciętny Polak raz na 4 lata pójdzie na wybory bez większej refleksji i zagłosuje przede wszystkim na uśmiechającą się na bilbordzie gębę, a nie na konkretny program wyborczy, już nawet nie wspomnę i pamięci przeciętnego Kowalskiego, czyli ocenieniu, czy dany kandydat w przeszłości wywiązywał się z obietnic, czy był uczciwy, itd.). Tu przede wszystkim niezwykle ważną rolę spełnia praca u podstaw, bo kolejne wyniki wyborcze potwierdzają, że przez ponad 25 lat społeczeństwo nie nauczyło się podstaw demokracji. Ponadto ostra polaryzacja polityczna powoduje, że patriotyczna prawica będzie musiała pójść na spory kompromis (oczywiście przy zachowaniu fundamentów swojej ideologii), y zdobyć szersze poparcie. Pytanie, czy np. narodowcy będą w stanie pójść na to?
@1000_szabel – recepta nie zawiera w sobie z pewnością “demokracji”, która jest przykrywką dla zakulisowej władzy poprzez system finansowy i media… no niestety. Realizm w naszych czasach to strategia przetrwania. W/G mnie czasy są znacznie trudniejsze niż nawet w okresie zaborów. Nikt w RP nie zabrania wprawdzie uczyć się Polskiego, ale w czasie zaborów Polacy mogli spokojnie zdobywać majątek i decydować o życiu gospodarczym. Jak jest dziś – każdy wie.
Do Forumowiczów zobaczcie co się dzieje https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-polacy-zatrzymani-na-ukrainie-probowali-odpalic-race-na-cmen,nId,2690133 Moje pytanie do rmf fm: na jakiej upainie ??
Przyznam, że i mnie samemu ciężko znaleźć techniczną receptę na sposób, jak przekuć retorykę w oddziaływanie, aczkolwiek już od dawna zauważyłem, że środowiska prawicowe utknęły niejako w martwym punkcie. Szczerze mówiąc, miałem nadzieję, gdy tylko zobaczyłem tytuł tego artykułu, że pan Michał poda taki przepis. 😉 Tym samym znów dałem się ponieść na skrzydłach niepoprawnego optymizmu i znów gruchnąłem o matkę ziemię. Aczkolwiek autor uchylił tu nieco furtkę do rozwiązania, to jednak zastanawiam się, na ile na zadane przez autora pytania da się odpowiedzieć twierdząco. Pozornie tak, ale wziąwszy pod uwagę silną polaryzację polityczną w naszym społeczeństwie, nb. polaryzację, która jest niezwykle dla nas szkodliwa (czytaj potencjalny Polak może i zgodzi się z tym, że suwerenność i PKN tak, ale specjalnie na złość danej opcji politycznej odpowie “nie”) w połączeniu z mentalnością dzisiejszego społeczeństwa, raczej jego głupotą polityczną (czytaj: przeciętny Polak raz na 4 lata pójdzie na wybory bez większej refleksji i zagłosuje przede wszystkim na uśmiechającą się na bilbordzie gębę, a nie na konkretny program wyborczy, już nawet nie wspomnę i pamięci przeciętnego Kowalskiego, czyli ocenieniu, czy dany kandydat w przeszłości wywiązywał się z obietnic, czy był uczciwy, itd.). Tu przede wszystkim niezwykle ważną rolę spełnia praca u podstaw, bo kolejne wyniki wyborcze potwierdzają, że przez ponad 25 lat społeczeństwo nie nauczyło się podstaw demokracji. Ponadto ostra polaryzacja polityczna powoduje, że patriotyczna prawica będzie musiała pójść na spory kompromis (oczywiście przy zachowaniu fundamentów swojej ideologii), y zdobyć szersze poparcie. Pytanie, czy np. narodowcy będą w stanie pójść na to?
@1000_szabel – recepta nie zawiera w sobie z pewnością “demokracji”, która jest przykrywką dla zakulisowej władzy poprzez system finansowy i media… no niestety. Realizm w naszych czasach to strategia przetrwania. W/G mnie czasy są znacznie trudniejsze niż nawet w okresie zaborów. Nikt w RP nie zabrania wprawdzie uczyć się Polskiego, ale w czasie zaborów Polacy mogli spokojnie zdobywać majątek i decydować o życiu gospodarczym. Jak jest dziś – każdy wie.
Załóżmy na chwilę, że Kresowianie zakładają własną partię…