5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • seebastian89
      seebastian89 :

      Na Ukrainie żyję około 46 ml ludzi z czego 10 ml to Rosjanie a nawet więcej.
      Gdyby liczyć inne mniejszości narodowe np. Polaków, Tatarów, Białorusinów itp.
      To ludności określająca siebie jako ukraińską wynosiła by z 30 mln(??) może mniej.
      Każdy normalny kraj prowadzi politykę ekspansywną, czyli szerzy swoją kulturę, język, wiarę i stara się jak tylko może zachęcać, naród do mnożenia się i zasiedlania obcych terenów.
      Widzimy to np. Rosji, Państw arabskich ( obecnie kolonizujące kraje zachodu), Chin, Żydów…
      Niestety my żyjemy w nienormalnym kraju, który wynaradawia naród i każe mu się rozjeżdżać po całym świecie za chlebem.
      Oczywiście media które, wypaczają rzeczywistości wszędzie tam gdzie widzą przemoc mówią że jest to złe…. Bo będą cierpieć ludzie….
      Gdyby Ukraina się rozpadła według linii narodowych wszelkie walki by ustały.
      Gdyby Polska elita miała JAJA od dawna przewidziała by scenariusz rozpadu Ukrainny, i prowadziła politykę polonizującą kresy. Od Litwy po Ukrainne.
      Dlatego w tym kraju są potrzebne zmiany.
      Obalenie demokracji do poziomu max Wojewódzkiego, wskrzeszenie monarchii (o poglądach narodowych). W końcu po ponad 200 latach mieli byśmy normalną elitę polityczną.

      Rozpad Ukrainny byłby korzystny dla nas.
      Po rozpadzie na dwie części, Rosyjską i pro zachodnią. Polska mogła by wciągnąć Ukrainne do Nato i UE. Stworzył by się naturalny subufer między nami a Rosją a w przyszłości jak by dobrze poszło.
      Marionetkowe państwo uzależnione od Polski, a dzięki inteligentnej polityce po 50 – 100 latach
      wróciły by kresy do macierzy.

  1. karol
    karol :

    Temat, na jaki Pan pisze, musiał się w końcu pojawić i należy się Panu za to wdzięczność. Rozpocząć dyskusję temat ewentualnego podziału Ukrainy trzeba. Temat ten funkcjonuje jako tabu, a przecież nie można takiego rozwoju wypadków wykluczyć. Tym niemniej, trzeba powiedzieć, że rozpad Ukrainy nie jest chyba najbardziej pożądanym dla nas scenariuszem.

    Po pierwsze, w zachodnia część podzielonej Ukrainy, nie będzie miała środków do życia. Przemysł i bogactwa naturalne są na wschodzie. Zachód niewiele produkuje. Można się spodziewać, że Rosja będzie tę nową Ukrainę sekować, co znamy z własnego podwórka. Europie nie będzie miała ona zbyt wiele do zaoferowania. Poza tym, Europa – co już widzieliśmy przy okazji podpisania układu stowarzyszeniowego – nie jest zbyt skora, aby łożyć, sama ma wystarczająco dużo wydatków.

    W zachodniej części do władzy dojdzie prędko Swoboda. Mając do czynienia z rosnącą frustracją obywateli, będzie odwracać ich uwagę awanturując się na forum międzynarodowym, wysuwając żądania terytorialne wobec Polski, (np. Przemyśl i kilkanaście powiatów – cytując Tarasenkę), Mołdawii, Rumunii, Węgier itd. Wielki Brat będzie to oczywiście dyskretnie inspirował. Zacznie się piekiełko, na którym wszyscy stracą. A Rosja per saldo i tak na końcu okaże się wygrana.