Piloci z Łączki

Wśród ofiar bezpieki czekających na wydobycie z powązkowskiej Łączki i identyfikację jest grupa pilotów rozstrzelanych w więzieniu mokotowskim w 1952 i 1953 roku

Od 1926 r. związany był z lotnictwem. Ukończył kurs obserwatorów lotniczych w Oficerskiej Szkole Lotniczej w Grudziądzu, służył w 3. Pułku Lotniczym jako obserwator eskadry. Specjalizował się w fotografii lotniczej. Podpułkownik Władysław Minakowski – bo o nim mowa – wraz z pięcioma innymi pilotami został zamordowany w 1952 r. na Rakowieckiej. Oskarżono ich o konspirację. 13 maja 1952 r. Najwyższy Sąd Wojskowy na tajnej rozprawie skazał pilotów na śmierć. Rodziny czekają na odnalezienie i identyfikację ich szczątków.

Kulminacja represji w wojsku przypadła na lata 1951-1954 w związku ze sprawą tzw. spisku. Aresztowano wtedy około stu oficerów wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Po brutalnym śledztwie prokuratura postawiła przed sądem 86 osób. Na 53 niejawnych, wyreżyserowanych przez Informację Wojskową procesach zapadło 40 wyroków śmierci, z czego 20 wykonano, 8 kar dożywotniego więzienia i 37 kar długoletniego więzienia.

Najbardziej dramatyczny był proces pilotów aresztowanych od jesieni 1950 r. do stycznia 1952 roku.

8 maja 1952 r. przed Najwyższym Sądem Wojskowym oprócz ppłk. Minakowskiego stanęli: płk Bernard Adamecki, płk August Menczak, płk Józef Jungraw, ppłk Stanisław Ziach, ppłk Aleksander Majewski, ppłk Szczepan Ścibior i ppłk Stanisław Michowski. Oskarżono ich o „udział w spisku mającym na celu obalenie siłą władz państwa i szpiegostwo”.

Byli doskonałymi pilotami, w większości służącymi w czasie II wojny światowej w lotnictwie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, m.in. w Dywizjonach Bombowych 304 i 305. Śledztwo prowadzone przez Zarząd Informacji Wojsk Lotniczych i Główny Zarząd Informacji Wojska Polskiego było wyjątkowo brutalne.

Nieugięty Minakowski

Piotr Woźniak, w czasie II wojny światowej szef II oddziału Sztabu Tarnopolskiego Okręgu Armii Krajowej, który siedział w jednej celi z ppłk. Minakowskim, wspomina, że śledztwo trwało najpierw po 8 godzin dziennie przez cały tydzień, później po 16 godzin i wreszcie w trzecim tygodniu po 22 godziny. Bez przerwy, przy trzech zmianach śledczych. Gdy to nie skutkowało, rozpoczynał się drugi okres.

Te same godziny przesłuchań, ale więzień musiał nieruchomo siedzieć. A jeśli i to nie przynosiło efektów w postaci wymuszonych zeznań, trzeba było stać na baczność.

Podpułkownik Minakowski nie dał się jednak złamać. Po którymś z rzędu miesiącu śledztwa, po 22-godzinnych stójkach (był jedynym, który dotrwał do tego etapu), niewyobrażalnie spuchły mu nogi, musiał chodzić boso, choć była ostra zima, a w celi – kamienna posadzka. Ciało pilota pokryły wrzody, głowa była jednym wielkim ropniem. Kontrolę nad śledztwem sprawował płk Antoni Skulbaszewski. Rozprawa była tajna, bez udziału obrony. Przewodniczył jej płk Piotr Parzeniecki. Z wyjątkiem ppłk. Minakowskiego wszyscy, pod wpływem tortur, przyznali się do winy.

W akcie oskarżenia ppłk Iwan Amons napisał, że w lipcu 1946 r. płk Adamecki z polecenia płk. Franciszka Hermana „rozpoczął tworzenie tajnej organizacji w Wojskach Lotniczych, której celem miało być obalenie siłą władzy państwowej oraz prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz mocarstw imperialistycznych”.

13 maja 1952 r. sąd orzekł kary śmierci wobec sześciu oficerów, Majewski i Ziach dostali dożywocie.

W celi śmierci

Po niespełna trzech miesiącach w celi śmierci, 7 sierpnia 1952 r. od strzału w tył głowy zginęli: płk Bernard Adamecki, płk August Menczak, płk Józef Jungraw, ppłk Władysław Minakowski, ppłk Szczepan Ścibior i ppłk Stanisław Michowski.

W październiku 1952 r. przed Najwyższym Sądem Wojskowym w Warszawie stanęło czterech kolejnych oficerów: szef Katedry Lotnictwa Akademii Sztabu Generalnego ppłk Zygmunt Sokołowski, szef Wydziału Planowania w Dowództwie Wojsk Lotniczych ppłk Roman Rypson, kierownik Lotniczych Zakładów Remontowych w Łodzi mjr Konstanty Sabiłło oraz inspektor do spraw normalizacji w Dowództwie Wojsk Lotniczych mjr Roman Kurkiewicz. Trzech z nich brało udział w Bitwie o Anglię.

Wszystkich oskarżono o działalność konspiracyjno-szpiegowską. W akcie oskarżenia zarzucono ppłk. Sokołowskiemu współpracę z wywiadem brytyjskim i utrzymywanie konspiracyjno-szpiegowskich kontaktów z ppłk. Michowskim, płk. Jungrawem, płk. Menczakiem i płk. Adameckim. Sokołowski miał przekazywać im materiały szpiegowskie opracowywane najpierw z mjr. Stanisławem Skalskim, a po jego aresztowaniu z ppłk. Józefem Bochenkiem z Akademii Sztabu Generalnego. Rypsona i Kurkiewicza miał z kolei zwerbować szef Wydziału Planowania w Dowództwie Wojsk Lotniczych płk Stanisław Żymierski, a Sabiłłę – ppłk Stanisław Ziach.

15 października 1952 r. Najwyższy Sąd Wojskowy skazał wszystkich na karę śmierci.

Rada Państwa skorzystała z prawa łaski jedynie wobec mjr. Sabiłły, zmniejszając mu karę do 15 lat więzienia (zmarł na zawał serca pięć miesięcy po wyjściu z więzienia).

Pod koniec kwietnia 1953 r. rozstrzelano ppłk. Romana Rypsona, w sierpniu ppłk. Zygmunta Sokołowskiego. Major Kurkiewicz doczekał decyzji Rady Państwa, która zmieniła mu karę śmierci na dożywocie.

Piotr Czartoryski-Sziler

„Nasz Dziennik”

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz