W pogoni za polityką maksymalnej presji na Iran, amerykańscy neokonserwatyści posługują się nostalgiczną narracją: administracja Trumpa może obalić teokrację Iranu w taki sposób, w jaki administracja Reagana pomogła pokonać i podzielić Związek Radziecki. Taką narracją posługuje się  Fundacja Obrony Demokracji (FDD), która promuje drakońskie sankcje wobec Republiki Islamskiej. Jej argumenty znalazły znaczące odzwierciedlenie w niedawnym przemówieniu Sekretarza Stanu Mike’a Pompeo w Bibliotece Reagana, w którym twierdził, że Iran jest nadal rewolucyjnym reżimem „dążącym do szerzenia rewolucji w innych krajach, siłą, jeśli to konieczne – przypomina Barbara Slavin z Atlantic Council na łamach The American Conservative.

Strategia konfrontacji ze Związkiem Radzieckim obejmowała presję militarną i ekonomiczną, w której skupiono się na naruszeniach praw człowieka i korupcji, a także na amerykańskim wsparciu dla rdzennych dysydentów. Porównanie z Iranem jest błędne na kilku poziomach, a nawet w tych obszarach, gdzie pewne podobieństwa występują, taki plan prawdopodobnie nie zostanie pomyślnie wdrożony przez administrację Trumpa. Podczas gdy neokonserwatyści przedstawiają Islamską Republikę Iranu jako globalnego łobuza podobnego do ZSRR i twierdzą, że powinien być on „czołowym wyzwaniem dla prezydenta Trumpa”, pozostaje ona średnim mocarstwem w regionie, z którego większość Amerykanów, w tym Trump , chciałoby wyjść.



Iran nigdy nie wyeksportował swojej teokracji, nawet do sąsiedniego Iraku, gdzie mieszka szyicka większość, czy Libanu, gdzie szyici są liczni, a Iran ma silnego sojusznika w Hezbollahu. Z kolei Związek Radziecki przez czterdzieści lat dominował w Europie Wschodniej i wspierał partie komunistyczne na całym świecie, w tym w Iranie, gdy był rządzony przez szacha. Najeżdżał inne kraje wedle woli, miażdżąc praską wiosnę 1968 r. i wkraczając do Afganistanu w 1979 r., aby wzmocnić zaprzyjaźniony reżim.

Związek Radziecki był także rywalem nuklearnym Stanów Zjednoczonych, posiadającym potężny arsenał atomowy. Iran nigdy nie opracował broni nuklearnej i przez 10 lat będzie ograniczany w tym względzie, jeśli Stany Zjednoczone powrócą do Wspólnego Kompleksowego Planu Działania (JCPOA) lub jeśli JCPOA w jakiś sposób przetrwa jednostronne wycofanie się Stanów Zjednoczonych. Porównanie do Związku Radzieckiego ma sens w tym znaczeniu, że gospodarka Iranu jest obecnie poważnie obciążona, chociaż przyczyny nie są takie same. Administracja Reagana wyprzedziła Związek Radziecki w wielkim wyścigu zbrojeń, który uniemożliwiał Moskwie zaspokojenie rosnących potrzeb cierpiących konsumentów, utrzymanie militarnej przewagi i sojuszy, oraz wygranie wyniszczającej wojny w Afganistanie. Administracja Trumpa załamuje irańską gospodarkę poprzez sankcje, które odstraszyły wielkie międzynarodowe korporacje i zniszczyły zaufanie do irańskiej waluty.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zarówno stare ZSRR, jak i Iran mają autokratyczne systemy, które tłumią polityczną ekspresję i dysydentów wsadzają do więzień. To dobrze, że Stany Zjednoczone i inne kraje nagłaśniają te nadużycia i starają się ukarać osoby najbardziej bezpośrednio odpowiedzialne. Wiarygodność administracji Trumpa w potępianiu tego, co Pompeo nazwał „mafijnym” rządem prowadzonym przez „obłudnych świętych mężów”, jest jednak podkopywana przez rażące podwójne standardy. Jest to przecież administracja kierowana przez prezydenta, który nazwał brutalnego przywódcę Korei Północnej Kim Dzong Una „honorowym”, tańczył z saudyjskimi autokratami, i przymilał się do autorytarnych przywódców od Filipin po Egipt.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Byli pracownicy służb specjalnych do Trumpa: nie dla wojny z Iranem

W swoim przemówieniu Pompeo stwierdził, że Stany Zjednoczone w jakiś sposób wzmocnią Irańczyków, którzy wyszli na ulice w bardzo niesowieckiej serii popularnych protestów trwających od końca zeszłego roku. „W świetle tych protestów i 40 lat panowania reżimu, mam wiadomość dla mieszkańców Iranu” – powiedział Pompeo. „Stany Zjednoczone was słyszą; Stany Zjednoczone wspierają was; Stany Zjednoczone są z wami”. To poparcie nie obejmuje jednak umożliwienia Irańczykom przybycia do Ameryki, w przeciwieństwie do otwartości Reagana na sowieckich uchodźców i na innych uciekających przed prześladowaniami. Dzięki zakazowi podróżowania, który został ostatnio utrzymany w mocy przez Sąd Najwyższy, większość irańskich obywateli jest pozbawiona możliwości nawet odwiedzania Stanów Zjednoczonych. Podczas gdy akademickie wymiany są technicznie dozwolone, wymagana jest „rygorystyczna weryfikacja” Irańczyków, a ich obawa, że ​​mogą nie być w stanie powrócić do Stanów Zjednoczonych, jeśli z jakiegokolwiek powodu będą musieli opuścić kraj, poważnie podcięła tę kluczową cechę dyplomacji publicznej w starym stylu.

Iranowi i Stanom Zjednoczonym oczywiście brakuje więzi dyplomatycznych, które były tak ważne w promowaniu kontaktów międzyludzkich ze Związkiem Radzieckim. Autorka niniejszego tekstu był studentką wymiany w ówczesnym Leningradzie w latach 70. XX wieku – doświadczenie, które w pozwalało Amerykanom poznać Związek Radziecki i spełniało podobną funkcję dla naszych sowieckich odpowiedników. Niestety, niewielu Amerykanów zna rzeczywistość dzisiejszego Iranu, a zatem są łatwo manipulowani przez propagandystów, którzy przedstawiają kraj w jednoznacznie negatywnych kategoriach. Gdyby pomimo tych wszystkich różnic administracja Trumpa rzeczywiście przyjęła podejście Reagana w stosunku do Iranu, nie tylko zniosłaby zakaz podróżowania, ale szczerze dążyłaby do nowych negocjacji opartych na JCPOA.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zamiast tego administracja karze Iran za niesubordynację i domaga się, aby skapitulował i zmienił politykę zagraniczną i wewnętrzną. Takie podejście niemal na pewno gwarantuje, że Iran nie wyda „ajatollaha Gorbaczowa” chętnego i zdolnego do rozwiązania długiego konfliktu na linii USA-Iran i dalszej liberalizacji irańskiego społeczeństwa. Głównymi ofiarami będą mieszkańcy Iranu, ale ucierpią także amerykańskie interesy.

Barbara Slavin

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir :

    Jaką to teokracją jest uwielbiany przez neokonserwatystów z USA Izrael?A jak się miewa panoszące się w USA teokratyczne żydostwo?Czy Icki z Izraela broni nuklearnej nie posiadają? Teokracja zrodziła się przecież w Izraelu,już za Mojżeszowych czasów-czytaj Księgę Rodzaju.W czym jest chwalebniejszy kult pieniądza wśród Senatorów i Kongresmenów z USA kupowanych przez Żydów,od teokracji bliskowschodniej? Czy na kontynencie północno-amerykańskim „likwidatorów „Indian porąbało?