Mit Hitlera

Dlaczego Hitlera popierało tak dużo Niemców? W szczytowym okresie jego popularności dziewięciu na dziesięciu Niemców popierało go bez zastrzeżeń. Źródeł tego zjawiska szukać należy nie w samym wodzu, ale w jego wyznawcach.

Nakładem Wydawnictwa „Replika” ukazała się praca Iana Kershaw’a zatytułowana „Mit Hitlera. Wizerunek a rzeczywistość w III Rzeszy”. Każda praca tego autora jest godna uwagi. Jest on jednym z najlepszych znawców nazizmu i dziejów III Rzeszy. Ta omawiana jest efektem badań, które prowadził on w ramach programu „Bawaria w okresie nazistowskim”, zorganizowanego przez Instytut Historii Współczesnej. Powstawała ona stopniowo i została wydana w kilku językach. Choć jej podstawowa wersja ukazała się w 1987 r., to dzięki solidnej pracy autora nie tylko nie zwietrzała, ale zachowała swą aktualność.

Brytyjski historyk w swojej pracy stara się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Hitlera popierało tak dużo Niemców? Przypomina, że w szczytowym okresie jego popularności dziewięciu na dziesięciu Niemców popierało go bez zastrzeżeń. Uwielbienie, jakim Hitlera darzyły miliony Niemców spowodowało, że postać Hitlera stała się fundamentalną siłą integrująca niemieckie społeczeństwo wokół nakreślonych przez niego celów.

Brytyjski historyk udowadnia w swojej pracy, że popularności Hitlera nie tłumaczy sama charyzma, którą miał on niewątpliwie. Według niego, powodów jego olbrzymiej popularności należy szukać nie tyle w samym wodzu, ile w tych, którzy go podziwiali. Na kolejnych stronicach odtwarza on propagandowe tworzenie mitu Hitlera. Zaczyna jeszcze od czasów, zanim powstała III Rzesza i doprowadza swe wnioski aż do 1945 r. Unaocznia on, że mit Hitlera przywódcy nazistowscy opracowali w pełni świadomie, tworząc siłę integrująca naród. Widzieli bowiem, że bez jego pozwolenia nie uda im się realizować swoich celów, a zwłaszcza przekonać go do konieczności prowadzenia wojny. Sam Hitler też przywiązywał dużą wagę do tworzenia swego publicznego wizerunku. Podczas przemów i innych wystąpień unikał wszystkiego, co mogłoby sugerować, ze posiada jakiekolwiek ludzkie ułomności. Nie zgadzał się np. na pokazywanie w okularach, podczas uprawiania sportu lub w innej sytuacji, która mogłaby uświadomić Niemcom, że nie jest doskonały.

Ian Kershaw pokazuje w swojej publikacji, że „mit Hitlera” bardzo skutecznie „ogłupiał masy” i ociągał je od kuszącego socjalizmu, aby poparły masowy ruch antysocjalistyczny i kontrrewolucyjny.

Brytyjski historyk w kolejnych rozdziałach swej książki nie do końca zgadza się też z tezą, że mit Hitlera wykreował Goebbels przy pomocy nowych technik propagandowych w dziedzinie kształtowania wizerunku. Podkreśla on, że korzenie kultu Hitlera rozwinęły się długo przed pojawieniem się nazizmu, a jego propagatorzy wykorzystali tylko, czy raczej zagospodarowali istniejący w społeczeństwie obszar przekonań, uprzedzeń i fobii. W tym także antysemityzm. Z omawianej pracy wynika, ze sukcesy Hitlera i jego „osiągnięcia” były raczej dążeniami „narodowymi” niż nazistowskimi. Przytacza na dowód fragment mowy Hitlera z 28 kwietnia 1939 r., w której stwierdził m.in.: ”Pokonałem chaos w Niemczech, przywróciłem ład, znacznie zwiększyłem produkcję we wszystkich dziedzinach naszej gospodarki. […] Zapewniłem produktywne zajęcia siedmiu milionom bezrobotnych, tak nam drogich, utrzymałem niemieckiego rolnika na jego ziemi pomimo wszelkich trudności i tę ziemię dla niego ocaliłem, a także spowodowałem ponowne ożywienie niemieckiego handlu i olbrzymią poprawę transportu. Nie tylko doprowadziłem do politycznego zjednoczenia ludu niemieckiego, ale także go ponownie uzbroiłem i stronę po stronie darłem traktat, którego 448 artykułów zawierało najpodlejsze w całej historii akty pogwałcenia narodów i ludzi. Oddałem Rzeszy tereny ukradzione nam w 1919 roku. Sprowadziłem na ojczyste ziemie miliony głęboko nieszczęśliwych Niemców, których od nas oderwano. Przywróciłem tysiącletnią historyczną jedność niemieckiej przestrzeni życiowej, starając się to osiągnąć bez rozlewu krwi i ściągania na mój lud lub innych ludzi cierpień wojny. Dokonałem tego własną siłą, dwadzieścia jeden lat temu będąc nieznanym robotnikiem i żołnierzem mojego ludu”.

Praca Iana Kershaw’a powinna znaleźć się w zbiorach wszystkich osób interesujących się osobą Adolfa Hitlera i dziejami III Rzeszy. Podkreślić trzeba, że książka oparta jest na bardzo solidnej bibliografii i choć nie imponuje objętością, to w warstwie analitycznej jest bardzo przekonująca. Jej lektura stanowi też ostrzeżenie przed osobami, które chcą dojść do władzy przy pomocy mitów, a których nie brakuje także w Polsce.

Marek A. Koprowski

Iam Kershaw, Mit Hitlera. Wizerunek a rzeczywistość w III Rzeszy, tłumaczył Jacek Lang, Wydawnictwo „Replika”, Zakrzewo 2009, s. 351, c. 34,90.

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz