Ksiądz prałat Ludwik Kamilewski

Dziekan żytomierski, kapelan Ojca Świętego, Kanonik Gremialny Kapituły Metropolitalnej we Lwowie, Nagrodzony w 2007r. Złotym Medalem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”

Ksiądz Ludwik Kamilewski to kapłan ogromnie zasłużony dla polskości i Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie. Jego losy są typowe dla dziesiątków tysięcy Polaków na Ukrainie. Urodził się w 1946 r. w polskiej rodzinie deportowanej z Połonnego do Kazachstanu, w wiosce Andrijewka w rejonie Szortandy w obwodzie akmolińskim. Jego rodzinie udało się w 1948 r. wrócić w ojczyste strony. Był jednym z pierwszych ochrzczonych chłopców przez ks. Antoniego Chomickiego, który po powrocie z łagru zaczął posługiwać w Połonnem. Jest duchowym synem ks. Andrzeja Gładysiewicza legendarnego kapłana, który po dziś dzień pozostaje dla niego mistrzem i niedoścignionym wzorem. To jemu zawdzięcza swoje powołanie oraz dumę z przynależności do polskiej nacji.

Święcenia kapłańskie przyjął po studiach w Seminarium Duchownym w Rydze. Najpierw krótko pracował jako wikariusz w Samborze, a później od 1974r. do 1991r. był wikariuszem w Bazylice Metropolitalnej we Lwowie, wspomagając ks. Rafała Kiernickiego, pełniącego obowiązki jej proboszcza. To on zajął się jego patriotyczną i narodową edukacją. Jedna z parafianek Zofia Rogala zaczęła go uczyć języka i polskiej historii. Choć w jego rodzinie zawsze rozmawiano po polsku, to jego polszczyzna we lwowskich warunkach okazała się niewystarczająca. Jak sam przyznaje, niewiele wiedział też o historii Polski. Skończył przecież szkołę rosyjską i odbył służbę wojskową w armii sowieckiej. Pani Zofia Rogala była zaś doskonałą nauczycielką. Do 1939 r. była nauczycielką języka polskiego w Prywatnym Gimnazjum Żeńskim im. Juliusza Słowackiego i w Prywatnym Gimnazjum Olgi Filippi-Żychowicz.

Pracując we Lwowie z największym oddaniem, ks. Kamilewski był pod stałą obserwacją KGB, które starało się ograniczyć jego oddziaływanie, a zwłaszcza wyjazdy do wiernych poza Lwów.

Gry pierestrojka zaczęła docierać na Zachodnią Ukrainę, ks. Kamilewski zaczął odzyskiwać kościoły najpierw na Lwowszczyźnie, a później na Wołyniu. Jako pomocnik ks. Andrzeja Gładysiewicza był bowiem świadkiem zamknięcia ostatniej czynnej w Łucku kaplicy, z której wraz z nim zabierał do Połonnego niepotrzebny już w Łucku sprzęt liturgiczny. W latach 1991 – 1999 był proboszczem, a w 1991- 2000 dziekanem w Łucku w diecezji łuckiej na Wołyniu. Doprowadził do odzyskania katedry pod wezwaniem Trójcy Świętej i Św. Apostołów Piotra i Pawła w Łucku, oraz licznych kościołów na Wołyniu, m.in. słynnej kolegiaty w Ołyce dla wiernych obrządku łacińskiego. Położył wielkie zasługi w dziele odrodzenia Kościoła katolickiego na Wołyniu. W latach 1999-2000 był proboszczem parafii Kiwerce k. Łucka. Od 2000 r. pracuje w diecezji kijowsko- żytomierskiej. Przez rok był proboszczem parafii p.w. Św. Wacława w tym mieście Rekonstruuje świątynię parafialną przebudowaną na zakład masarski.

W jednym ze swoich wystąpień w Polsce, przemawiając w imieniu kapłanów pracujących na Ukrainie ks. Ludwik powiedział m.in.: „My kapłani katoliccy żyjący i pracujący na tych terenach, widzimy jasno, jaką krzywdę ponieśli Polacy, którzy tu pozostali, którym odebrano wiarę, język i ojczyznę i wobec tego uważamy za swój obowiązek, w miarę naszych możliwości, krzywdę ową wynagrodzić, udostępniając im możliwość uczestniczenia w normalnym życiu Kościoła i przywrócenia tożsamości narodowej.

Swoją działalnością udowodnił, że słowa te traktuje jako motto swego kapłańskiego życia.

Marek A. Koprowski

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz