Pod koniec czerwca byłem świadkiem dwóch wydarzeń, świadczących, że Kościół katolicki na Ukrainie staje się Kościołem Powszechnym nie tylko z nazwy.

Niedawno w bazylice metropolitalnej we Lwowie abp lwowski Mieczysław Mokrzycki wyświęcił na księży trzech diakonów zakonników ze zgromadzenia księży misjonarzy św. Wincentego a Paulo – górala czadeckiego z Bukowiny Jerzego Hawluka oraz pochodzących ze słowackich parafii na Zakarpaciu – Wasyla Zinycza i Sergiusza Pawlisza. Podczas ceremonii święceń zauważyłem wiceprowincjała księży misjonarzy, Słoweńca, który urodził się w Argentynie i byłego wiceprowincjała, Irlandczyka, który przyjechał na uroczystość z Londynu. Nałożenia rąk dokonało też dwóch misjonarzy z Charkowa – Afrykańczyk i Hindus. Obaj sprawują duszpasterstwo wśród imigrantów, którzy tworzą wielką parafię „na Sałtówce”, dzielnicy tego miasta. Msza św. po angielsku czy po francusku może trwać tam czasem ponad dwie godziny, ponieważ wierni pragną wychwalać Pana Boga również w języku ojczystym. Jest tych grup różnych narodowości dziesiątki. Są też inne ryty i obrządki, na przykład syryjsko-malabarski czy syromalankarski z Indii. Wtedy taka liturgia przypomina wielki bukiet kwiatów, a wszystko odbywa się często przy śpiewie i akompaniamencie egzotycznych instrumentów muzycznych.

Podczas wspomnianej mszy św. i święceń kapłańskich w katedrze lwowskiej wszystkich łączył język ukraiński. Spotkałem tam w tym dniu też znajomych księży misjonarzy pokolenia średniego, którzy pochodzą z Doliny Użańskiej na Zakarpaciu i są wychowankami obecnego greckokatolickiego biskupa mukaczowskiego Milana Šášika, Słowaka, który wcześniej był przełożonym klasztoru księży misjonarzy św. Wincentego a Paulo w miasteczku Pereczyn, położonym niedaleko granicy ukraińsko-słowackiej. Jako birytualista – duchowny katolicki, który ma prawo celebrować sakramenty i inne nabożeństwa w dwóch obrządkach, sprawował w okolicznych miejscowościach msze św. dla katolików rzymskich i grekokatolików. Oczywiście, nadal pozostawał łacinnikiem. Pracował jako sekretarz Nuncjatury Apostolskiej w Kijowie. Gdy przyjeżdżał do katedry lwowskiej z nuncjuszem, który jest Włochem – tłumaczył jego kazania na język polski.

Opowiadał, że początkowo spotkał się on z niezrozumieniem wiernych w katedrze łacińskiej w Mukaczewie. Gdy przylatywał samolotem z Kijowa, ażeby na prośbę części parafian odprawiać liturgię po słowacku, słyszał z ust Węgrów: „Przecież ten nasz kościół zawsze był węgierskim”. – Z czasem sytuacja się unormowała, został wprowadzony do mszy św. język ukraiński. Na początku 2003 roku miałem szczęście być świadkiem uroczystości w bazylice św. Piotra w Watykanie, gdy Ojciec Święty Jan Paweł II wyświęcił ks. Milana Šášika na biskupa dla grekokatolików eparchii (diecezji) mukaczewskiej sui juris (swego prawa).

Położone w zachodniej części Ukrainy, w pobliżu granicy z Węgrami, Mukaczewo jest siedzibą dwóch diecezji katolickich: łacińskiej (powstałej w 1993 jako administratura apostolska Zakarpacia, od 27 marca 2002 – diecezja) i greckokatolickiej (od 19 września 1771). Obie mają charakter mieszany narodowościowo. Trzeba zaznaczyć, że eparchia obrządku bizantyjskiego nie wchodzi w skład Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, który skupia wiernych, wywodzących się z Unii Brzeskiej z 1596, podczas gdy katolicy wschodni z Mukaczewa wywodzą się z Unii Użhorodzkiej zawartej pół wieku później (1646). Z tej Unii wywodzą się struktury kościelne na Węgrzech, Słowacji, w Czechach, w Serbii, Chorwacji, a również w Stanach Zjednoczonych.

28 czerwca w Użhorodzie obchodom rocznicy 25-lecia odrodzenia greckokatolickiej eparchii (diecezji) mukaczewskiej przewodniczył legat papieski kardynał Jozef Tomko. 90-letni słowacki purpurat, były prefekt Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów i jeden z najbliższych współpracowników Jana Pawła II, sprawował liturgię w szatach liturgicznych Kościoła Wschodniego, a homilię wygłosił po ukraińsku. Po zakończeniu liturgii zwrócił się jeszcze z krótkim słowem w zrozumiałej dla tamtejszych wiernych gwarze zemlińskiej. Duchowieństwo i wierni modlili się w języku cerkiewnosłowiańskim, po ukraińsku, węgiersku i rumuńsku. W koncelebrze uczestniczyli biskupi greckokatoliccy z Węgier, Słowacji, Rumunii, USA i z Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego oraz biskup mukaczewski obrządku łacińskiego. Liturgię sprawowano przy relikwiach bł. Teodora Romży (1911-1947), greckokatolickiego biskupa męczennika mukaczewskiego, który został zamordowany na polecenie władz sowieckich. 13 lat temu beatyfikował go we Lwowie papież Jan Paweł II.

Proboszcz parafii wsi Mała Kopania koło Winohradowa na Zakarpaciu, o. Danieł Bendas w rozmowie z uczestnikami uroczystości przechodził z języka ukraińskiego na węgierski i odwrotnie. Pokazał mi niedawno wydaną na Węgrzech swoją książkę o represjach, jakimi reżim sowiecki poddał duchowieństwo greckokatolickie eparchii mukaczewskiej. W łagrach stalinowskich był też ojciec kapłana, o. Stefan, który udokumentował los wielu więźniów, osób duchownych Kościoła greckokatolickiego na Zakarpaciu. Wśród nich byli księża pochodzenia rusińskiego i węgierskiego. „W okresie komunistycznym bez opieki duchowej pozostawiono również garstkę rumuńskich grekokatolików na Zakarpaciu” – dodał o. Daniel Tuturas, który studiował w Wyższym Seminarium Duchownym w Warszawie, a teraz jest duszpasterzem rumuńskich grekokatolików na Zakarpaciu.

W eparchii mukaczewskiej pełnią posługę duszpasterską także duchowni z Polski. Brat Justyn Rusin OFMCap, który jest ojcem duchownym Greckokatolickiej Akademii Teologicznej im. bł. Teodora Romży w Użhorodzie powiedział o początkach budowy w tym mieście pierwszego na Ukrainie klasztoru kapucynów obrządku bizantyjskiego i prowadzonej przez nich szkoły pisania ikon.

Konstanty Czawaga

„Kurier Galicyjski”

Tekst ukazał się w nr 13 (209) za 18 lipca – 14 sierpnia 2014.

Reklama



5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz