Zdaniem Janusza Korwina-Mikke, sytuacja w Polsce grozi wojną domową, ponieważ osoby żyjące polityką są już mocno podzielone. „Narasta wściekłość, ludzie się nawzajem wymordują” – ostrzega europoseł w programie Kresów.pl „Bez Filtra”.

Zdaniem Janusza Korwina-Mikke, eurokratom bardzo zależy na zawarciu umowy UE-Turcja ws. migrantów. „Być może te elity chciało koniecznie wciągnąć Turcję do Unii i wykorzystują ten pretekst, żeby to zrobić”– mówi lider partii KORWiN w rozmowie z Markiem Trojanem. „Ja na miejscu Turków nie chciałbym wchodzić do UE. Ona będzie wtrącała się w wewnętrzne sprawy Turcji. Po jaką cholerę im to potrzebne”– pyta polityk. Zaznacza, że w takim przypadku Turcja musiałaby przyznać autonomię Kurdom.

Europoseł odniósł się też do polityki prowadzonej w tym kontekście przez premiera Węgier Viktora Orbana:

„Jak 10 lat temu mówiłem, że Unią rządzą wariaci, to traktowano to z przymrużeniem oka. Jeśli teraz mówi to pan Viktor Orban, to mam nadzieję, że nie jest to traktowane jak jakiś dowcip. Tam siedzą wariaci. A w zasadzie część to są wariaci, część to idioci, a część to zapiekli ideolodzy lewicowi, którzy mają jakiś plan (…) zniszczenia cywilizacji europejskiej”.

Zdaniem Korwina-Mikke, polski rząd powinien współpracować w tej kwestii z rządem Orbana, ale jest silnie zajęty sporami wewnątrz kraju, zrażając do siebie zarówno UE, jak i USA. „Moim zdaniem jedynym logicznym wyjściem jest powiedzenie, że zawieszamy konstytucję – zamach stanu, krótko mówiąc – jest IV RP, a nie III RP, tworzymy nową konstytucję i zaczynamy od nowa. Albo może dojść do wojny domowej, a wtedy powinno wkroczyć wojsko i posłać wszystkich polityków do internatu, żeby sobie na parę miesięcy ostygli”– powiedział JKM.

W dalszej części rozmowy europoseł przyznał, że jeśli rząd PiS ugiąłby się w obliczu nacisków z zagranicy, to byłoby to pokazanie słabości Polski na arenie międzynarodowej: „Dlatego rząd nie może się ugiąć, powinien być konsekwentny i ogłosić IV RP. Jeżeli maja jaja, to wygrają, jeżeli nie mają – to przegrają. Jeżeli ustąpią, to będzie katastrofa dla rządu”.

Polityk uważa również, że sytuacja w Polsce grozi wojną domową. Choć większość ludzi nie jest, jego zdaniem, zainteresowana sporem wewnętrznym w kraju, to ci, którzy interesują się polityką, są mocno podzieleni. „Narasta wściekłość, ludzie się nawzajem wymordują”– ostrzega.

Więcej, również na temat sporu o Trybunał Konstytucyjny, państwa prawa, bazach NATO w Polsce czy potencjalnej wojnie domowej w kraju w nagraniu poniżej:

Kresy.pl

Reklama



10 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. kp :

    Korwin-Mikke – całkowita kompromitacja. Ta wypowiedz o wojnie domowej i poprawności prawnej stanowiska TK kierowanego przez Rzeplińskiego dokładnie pokrywa się z wypowiedziami lewicowych polityków i publicystów, takich, jak Środa, Żakowski, słowem GW. Czy Korwin-Mikke jest w istocie politykiem prawicowym, który wspiera pomyślność Polski mam wątpliwości. Dziwne, że redaktor prowadzący rozmowę jest kompletnie zaskoczony przebiegiem rozmowy, bo Korwin-Mikke z łatką prawicowego polityka okazuje się zwolennikiem lewej strony i cichym stronnikiem Rosji. redaktor jest w stanie zareagować sensownym pytaniem, np. dlaczego TK łamię Konstytucję która nakazuje, zgodnie z zasadą legalizmu (tzn. każdy organ państwa działa na podstawie ustawy – TK także) stosować ustawę o TK. TK wydając ostatnie orzeczenie nie zastosował tej ustawy. Mógł ją uznać za niekonstytucyjną, ale opierając się na jej treści i podejmując wyrok za rok, czy półtora (sorry cena praworządności). Rzecz w tym że szansę na uznanie ustawy za niekonstytucyjną za rok malały, bo prezes Rzepliński kończy w grudniu kadencję. Szokujące jest więc oczywiste złamanie prawa przez zaangażowany politycznie TK.

  2. kp :

    Korwin-Mikke – kompromitacja. Po pierwsze jego obrona stanowiska TK jest bezpodstawną. Ostatnia decyzja TK nie jest z prawnego punktu widzenia wyrokiem, bo została wydana w składzie mniejszym niż wynika z ustawy o TK. TK nie mógł pominąć tej ustawy o TK bo z Konstytucji wynika że jego organizacje i zasady działania reguluje ustawa o TK, a kolejny przepis Konstytucji stwierdza, że każdy organ działa tylko na podstawie prawa także TK. TK mógł uznać ustawę PiS o TK za niekonstytucyjną, ale orzekając na jej podstawie, np. za rok, czy dwa (cena praworządności) i wtedy brak publikacji byłby złamaniem prawa. Dziś nie ma podstaw do publikacji. Podam przykład, jeżeli 2 sędziów postanowi, że Korwin-Mikke „orzeknie”, że wybór Korwin-Mikkego do Europarlamentu jest nieskuteczny, bo narusza polską Konstytucję, to nie jest to wyrok, ale decyzja bez mocy prawnej. Po drugie wypowiedź o wojnie domowej, zamachu stanu itd. każe zapytać, czyje interesy reprezentuje Korwin-Mikke? Przecież tak mówią lewicowi publicyści – Środa, Żakowski i cała GW. Takie wydarzenia w Polsce to sukces wrogów Polski i Korwin-Mikke do nich zachęca. Kim jest ten pan? Z pewnością niezły z niego agent, wzbudza śmiech.

    • czas_przebudzenia :

      A w czym próbujesz widzieć „fantazję”? Do wojny domowej w Polsce otwarcie wiodą różne kreatury po stronie sił „oderwanych od koryta”. I oni mają za sobą ideologów z Brukseli i poparcie nazistów z Kijowa. Z pewnością nie raz rozważali opcję strzelania swoim manifestantom KOD w plecy, aby wywołać analogiczną sekwencję zbrodni, jak wywołano na „majdanie”. Siły wyznawców zła od wielu lat próbują wywołać nową wojnę światową. Wojny wywołano na Bliskim Wschodzie, wojnę wywołano na Ukrainie. Zachód Europy jest zaszachowany skalą wprowadzonego multi-kulti, bo tam nawet prawica spoza układu władzy zdaje sobie sprawę, że po zbrojnym przejęciu władzy, mieliby natychmiast wojnę domową z imigrantami. A w czym próbujesz widzieć „fantazję”, jeśli mowa o próbach wywołania wojny domowej w Polsce?

      • rebeliant80 :

        Polska to nie jest Bliski Wschód, nie ma sunnitów i szyitów, to nie Ukraina, nie ma neo banderowców i ludności prorosyjskiej, słowem u nas nie występują takie podziały, który by mogło doprowadzić do wojny domowej. Mówienie o narastającej wściekłości być może dotyczy osobników typu Cyba, którzy są niepoczytalni i naprawdę sądzą, że Kaczyński zaprowadzi w Polsce dyktaturę. Przypominam, że w naszym kraju ponad połowa ludności w ogóle nie interesuje się politykę, co można stwierdzić po frekwencji wyborczej. Twierdzenie iż kraj stoi na progu wojny domowej jest tak głupie, że nawet szkoda to komentować, wynika po prostu z chęci zwrócenia na siebie uwagi przez autora tych słów, który ostatnio nie brylował w mediach, a więc chciał w jakiś sposób o sobie przypomnieć, no i mu się to chyba udało.

    • czas_przebudzenia :

      Ten Twój podział Polaków, jaki napisałeś, jest idiotyczny. Popleczników banderowców można zapewne znaleźć w wielu regionach Polski, pewnie w większości na Ziemiach Odzyskanych i oni się raczej ukrywają z popieraniem banderyzmu, poza wyjątkami nagłaśniającymi siebie w mediach. Władze banderowskie z Kijowa próbują trzymać jeden front z ideologami lewicowymi z Brukseli. Ukraińcy spod władzy Kijowa po to dali się wciągnąć (jako pożyteczni durnie do wywołania nowej wojny) w wystąpienia majdanowe, bo liczyli na wstąpienie do Unii Europejskiej i cudowne doszlusowanie poziomem gospodarczym do Polski (zwykli ludzie są zbyt głupi, by rozumieć co z czego wynika i skąd wynika jakiś tam poziom płacy czy poziom rozpieprzania budżetowego – głupotę ludzką wykorzystują od tysięcy lat wyznawcy zła, którzy mamią ogłupionych ludzi ułudą i wciągają ich wciąż w nowe oszustwa). Dla ideologii oszustwa wdrożonej już w zaawansowanej formie w Europie Zachodniej, banderowcy są idealną zdobyczą, bo właśnie idealnie służą do rozpętania piekła. Warto rozumieć, że ideologia oszustwa potrzebuje wojny.
      Działanie oszusta ma stałą cechę: jest obliczone na określony czas, bo oszukiwane ofiary zaczynają się orientować, że są oszukiwane. Dlatego działanie większych oszustów polega na tym, by ciągle być do przodu z oszustwem, aby oszukiwane ofiary nie wyplątawszy się z jednego oszustwa wpadały w następne. Gdy Niemcy zostali wplątani w jedną wojnę światową jako pierwsi z współsprawców, to 21 lat po klęsce zostali przekonani, że najlepiej gdy naprawdę staną się pierwszymi z pierwszych sprawców drugiej wojny światowej i naprawdę „pokażą na co ich stać”. Z perspektywy czasu widać, że nie było głupszych decyzji dla Niemców. Teoretycznie decydowali tam jedynie „prawdziwi patrioci niemieccy”, choć historia pokazuje, że dali się podejść jak głupie dzieci. Większość gawiedzi i tak powiedziałby, że to tylko przypadek że Niemcy tak się wkopali, ale teraz już są odporni na oszustwo wojny i przyjmą do siebie wszystkie rasy i będą żyli wiecznie w pokoju. ——. Opis z Niemcami jest tylko fragmentem ideologii oszustwa XX wieku. Tego opisu raczej nie znajdziemy na kartach historii, bo byłyby to karty niepoprawne politycznie, które musiałaby zostać wycofane z każdej poprawnej politycznie biblioteki.