Z prof. Janem Żarynem, historykiem, rozmawia Maciej Walaszczyk z „Naszego Dziennika”.

Jak Pan ocenia fakt pochowania Wojciecha Jaruzelskiego na cmentarzu Powązkowskim z państwowymi honorami?

– To sprzeczność zrównująca z jednej strony Pileckiego, a z drugiej Jaruzelskiego, którzy odeszli z tego świata jednego dnia choć w różnych latach. Państwo polskie, które nie jest strukturą anonimową, wysyła społeczeństwu sprzeczne komunikaty. Z jednej strony prezydent ogłosił swego czasu, że będą honorowani nasi bohaterowie z Łączki, którzy zostali w sposób brutalny potraktowani przez komunistów, zamordowani i potajemnie pochowani. Władze państwa, w tym prezydent, zapowiedziały, że na tym cmentarzu, a więc Wojskowych Powązkach, powstanie pomnik – panteon bohaterów, który ma swoim istnieniem potwierdzać identyfikację państwa z tradycjami niepodległościowymi. Z drugiej strony prezydent i jego urzędnicy przesyłają komunikat, że agenta Informacji Wojskowej, osobę, która w latach 60. odpowiadała za pobór kleryków do wojska i robiła wszystko, by poprzez naciski nie pozostawali oni przy swoim powołaniu, ewentualnie, by zostawali agentami SB, człowieka odpowiedzialnego za najazd na Czechosłowację w 1968 r. i stan wojenny, też mamy honorować i uznawać za pozytywne dziedzictwo. Jest to oczywiście żenujące. Elity te wywodzące się z kręgu „Solidarności” biorą za to oczywiście odpowiedzialność.

Czego to, Pana zdaniem, dowodzi?

– To świadectwo siły środowisk postkomunistycznych, m.in. Kwaśniewskiego i Millera, które wykorzystały śmierć Wojciecha Jaruzelskiego do ponownego tworzenia pola walki o pamięć po nim. To wciąż próba szukania oparcia w elektoracie przywiązanym do pamięci o PZPR, swojej pracy w SB, swoich osiągnięciach w utrwalaniu władzy ludowej w różnych okresach istnienia PRL.

Ten projekt ma szansę powodzenia? Wydaje się, że prawda o Jaruzelskim przebiła się w ostatnich latach do świadomości ludzi dzięki pracy historyków, IPN, dzięki filmom takim jak „Towarzysz Generał”.

– Nie wiem, czy ma to jakąś przyszłość, ale odczytuję to po prostu jako pewne świadectwo. Ta część elektoratu oczekuje takiego właśnie traktowania Jaruzelskiego. Gdyby rzeczywiście było tak, jak pan mówi, to jednak przeczy temu to, co widzieliśmy podczas pogrzebu z honorami wojskowymi i państwowymi, w którym zaangażowano majestat państwa dla człowieka, który mógł zostać po prostu pochowany w rodzinnym grobie bez państwowej pracy i celebry, która należy się pozytywnym przywódcom państwa polskiego. Nie jest więc pewne, czy ta wielka praca np. IPN, organizacji społecznych odniosła sukces, czy jednak większego sukcesu nie odnieśli na tym polu postkomuniści, którym udało się zmusić najwyższych urzędników państwa do przyjęcia takiej, a nie innej formuły pogrzebu.

Ale w jaki sposób mogli ich zmusić?

– Rządzą nami ludzie pozbawieni poglądów. Wywodzą się z dzieła „Solidarności”, na ustach mają słowo „wolność”, ale swoimi czynami przeczą tej determinacji, by słowo „wolność” uznawać jako pozytywne dziedzictwo dla Polski, czcząc człowieka, który tę wolność gwałcił. Wynoszą tego człowieka do rangi bohatera.

Nie jest tak, że tacy ludzie jak prezydent Komorowski i jego otoczenie, politycy PO nie są zakładnikami swojej okrągłostołowej biografii, ugody z komunistami przyjętej na warunkach tych drugich. Na pogrzebie był m.in. Adam Michnik, który symbolizuje tę postawę.

– Adam Michnik na pogrzebie był osobą prywatną i nie dzierży on dzisiaj urzędów państwowych.

Ale dzierży w tych elitach rząd dusz…

– Ma swoim autorytetem rzeczywiście wciąż poważne umocowanie w tej grupie rządzącej. Jednak obecność wysokich urzędników państwowych na pogrzebie Jaruzelskiego nie jest prywatnym gestem. Oni posiadają autorytet nie z racji zasług osobistych, ale dlatego, że dzierżą dzisiaj najważniejsze funkcje w państwie. Ciążą na nich również zadania etyczne, muszą znać odpowiedź na pytanie, co jest dobre, a co złe. Dlatego zaangażowanie autorytetu państwa w akt udziału w pogrzebie człowieka o życiorysie antypolskim, który w pewnych momentach swojego życia zdradził swoje własne dziedzictwo po to, by przejść na stronę przeciwników wolności i niepodległości, jest wyrazem schizofrenii, cynizmu albo zniewolenia.

Pana zdaniem, który z tych czynników nimi powoduje?

– Nie umiem tego precyzyjnie stwierdzić. Wydaje się, że te wszystkie trzy motywacje mają miejsce. W grupie rządzącej są ludzie cyniczni, którzy nie mają poglądów i trwonią państwo polskie, zarzucając nam jednocześnie brak szacunku do państwa. Grupa ta jest również wpisana w układ własnych decyzji i wyborów z roku 1989 i następnych. Środowisko ROAD, UD, UW bez wątpienia inaczej odczytuje Okrągły Stół i wybory z 4 czerwca niż prawa strona sceny politycznej, która próbowała się jakoś przeciwstawić kontraktowi dzielącemu Polskę na dwie części.

Pogrzeb Jaruzelskiego to symboliczny obraz współczesnej Polski, która będzie świętowała tzw. 25 lat wolności?

– Powązki Wojskowe stały się dobrym symbolem rozliczeń i kondycji moralnej państwa polskiego A.D. 2014. Znajdują się tam groby Bieruta i Jaruzelskiego, a także wielu funkcjonariuszy partyjnych i państwowych, którzy byli tam chowani w latach 70. i 80. na bezimiennych grobach zamordowanych żołnierzy niepodległościowego pod- ziemia. Ci ostatni są dzisiaj przywracani pamięci przez IPN i zespół prof. Krzysztofa Szwagrzyka, a więc instytucje państwa, w planach jest budowa panteonu narodowego. Stan faktyczny Powązek, gdzie stoją z jednej strony krzyże powstańców warszawskich i styczniowych, pomnik katyński, a z drugiej strony groby komunistów, których zwolennicy zapowiadają walkę o ich dobrą pamięć, pokazuje ten stan schizofrenii. Dzisiaj zarówno jedna grupa, jak i druga są przez polskie państwo traktowane w sposób identyczny. Rządzący chcą dzisiaj budować wspólnotę na tradycji Żołnierzy Wyklętych i generała Jaruzelskiego. A to przecież nie jest logiczne, bo gdyby tak było, to dzisiaj prezydent Komorowski musiałby przyznać, że pacyfikowanie podziemia niepodległościowego czy najazd na Czechosłowację w roku 1968 były rzeczą właściwą.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Maciej Walaszczyk

„Nasz Dziennik”




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    suwaliszek :

    Precz z komuną! Najgorsze nawet nie jest to, że istnieją do dzisiaj postkomuniści=kryptokomuniści ale te wielkie rzesze mówiące, że w PRLu było lepiej. Mało kto wie niestety o ofiarach podziemia antykomunistycznego ale na Boga jak można tak szybko zapomnieć puste pułki w sklepach i wielogodzinne kolejki za papierem toaletowym itd.