Jestem Rusinem byłem i będę

Swoje główne zadanie duchowny widział w kodyfikacji i literackim uporządkowaniu języka rusińskiego. W jego koncepcji miał on być mieszaną wersją rosyjskiego, cerkiewnosłowiańskiego i miejscowych dialektów. Duchownycz kategorycznie sprzeciwiał się wprowadzeniu na Podkarpacie języka ukraińskiego. Uważał bowiem, że po tej stronie Karpat jest on językiem obcym.

Przynależność Rusi Podkarpackiej do Węgier spowodowało napływ na jej terytorium grup ludności niesłowiańskiej. Jako pierwsi zaczęli ją zasiedlać Niemcy, którzy przybyli na jej ziemie, gdy tylko Węgrzy umocnili na nich swą władzę. Tradycje ich osadnictwa na Rusi Podkarpackiej sięgają więc XIII w. Na początki przybyli tu Sasi i Szwabi, osiedlając się w rejonie Użgorodu, Mukaczewa, Berehowa, Chustu, i Sigetu. Niemiecka kolonizacja tego obszaru odróżniała się jednak od tej w Transylwanii, Słowacji czy Czechach. W jej ramach napłynęli przede wszystkim chłopi. Zakładali wsie i cywilizowali tutejsze urodzajne ziemie. Po Niemcach zaczęli napływać Węgrzy. Ich ekspansja zatrzymała się jednak na równinach, nie poszła w góry. Wraz z Węgrami przywędrowali tu także Słowacy, tworząc zwarte skupiska. Z południa napłynęła też na Podkarpacie fala Wołochów. Za nią zaś zaczęli się osiedlać Rusini z Rusi Halickiej i innych księstw ruskich. Zdaniem Iwana Popa to właśnie ci osadnicy przynieśli na ziemie Zakarpacia termin „Ruś” i „Rusiński”. To one stały się synonimami całego słowiańskiego etnosu zamieszkującego karpackie grzbiety.

Bez zgrzytów i waśni

Tworzące się tu prawosławne duchowieństwo utrzymywało kontakty z prawosławnymi biskupami w Przemyślu i Lwowie. Swoje wpływy zwłaszcza w południowej części regionu miała też bałkańska prawosławna hierarchia. Swoje struktury na Podkarpackiej Rusi miał też Kościół rzymskokatolicki mający tu wielu wyznawców. Formowanie się wielonarodowego społeczeństwa odbywało się niejako naturalnie bez zgrzytów i waśni. Iwan Pop sugeruje, że między bajki trzeba włożyć teorie, że wśród ludności rusińskiej istniała feudalna elita, która stawiała opór „zaborcom”. To mit stworzony przez marksistowskich historyków. Pop drwi także z teorii mówiącej, że podolski kniaź Fedor Koriatowicz w końcu XIV w. osiedlił się na terenie Podkarpacia. Przypomina że Fedor właśnie wtedy doznał klęski od wielkiego Księcia Litewskiego Witolda, który najechał i spustoszył Podole. Nie mógł więc przesiedlić 40 tysięcy swych poddanych na sąsiednie ziemie. Zdaniem Popa wieki XIV i XV były kluczowe dla krzepnięcia społeczeństwa Podkarpacia. Po przyłączeniu Rusi Halickiej do Polski skończyła się bowiem ekspansja królów węgierskich na północny-wschód. W tych dwóch wiekach ustabilizowała się sieć osadnicza. Rozwinęły się zwłaszcza osady w dolinie Tisy. Także górska część krainy rozwinęła się znacząco.

Związanie Rusi z Zachodem

Hodowla bydła sprawiła, że na połoninach pasterzom powodziło się całkiem nieźle. Sytuacja na Podkarpackiej Rusi drastycznie się pogorszyła w wieku XVI, kiedy to po bitwie pod Mohaczem Turcy rozgromili armię węgierską i zagrozili istnieniu Królestwa Węgier. Sąsiednia Transylwania została przez Turków zwasalizowana. W wieku XVI na Zakarpaciu zagościła reformacja. Do jej sukcesu tutaj przyczynili się przede wszystkim Niemcy. Dzięki nim swoich zwolenników zdobył tu nie tylko Luter, ale i Kalwin. Protestantami obu odłamów stało się także wielu Rusinów. W 1649 r. miejscowa Cerkiew prawosławna zawarła unię z Rzymem, podpisaną na zamku w Użgrodzie i zwaną unią użgrodzką. Był to akt bardzo doniosły, który umocnił związki Podkarpackiej Rusi z Zachodem i kulturą łacińską. W następnych wiekach losy Podkarpackiej Rusi układały się różnie. Była areną walk dynastycznych i stała się terenem kolejnych kolonizacji. Ponownie zaczęli się osiedlać w niej chłopi i rzemieślnicy niemieccy. W latach 70 i 80 XVIII w. zaczął się też masowy napływ Żydów z Ukrainy. Szukali tu schronienia przed rzeziami i pogromami, jakie miały miejsce na wschodnich Kresach Rzeczypospolitej dokonywanych przez hajdamackie ruchy ukraiński8ch chłopów. Dzięki nowym przybyszom liczba mieszkańców Podkarpacia w latach 80-tych XVIII w. wynosiła 235 tysięcy.

Wiosna Ludów w imperium

Wzrosła rola Berchowa, Mukaczewa a zwłaszcza Użgorodu, który od 1780 r. stał się rezydencją biskupa unickiego. Dzięki wysiłkom biskupa Andrzeja Baczyńskiego, który zręcznie potrafił wykorzystać reformy królowej Marii Teresy i cesarza Józefa II Użgorod stał się kulturalną stolicą kraju z biskupią biblioteką, duchowym seminarium i królewskim gimnazjum. W XIX w. Zaczyna się kształtować miejscowa rusińska inteligencja kształcąca się w Peszcie w Wiedniu w Krakowie, Lwowie, ale także na uczelniach w Rosji.

Wiosna Ludów, która wstrząsnęła imperium Habsburgów, w skład którego wchodziły Węgry spowodowała wzrost narodowej świadomości wśród podkarpackich Rusinów. Wśród ich przywódców pojawiły się dwie opcje. Prowęgierska, wspierająca aspiracje wolnościowe Węgrów i ruskosłowiańska na czele której stanął Adolf Dobriański. Sformułował on koncepcję utworzenia rusińskiej guberni w składzie imperium Habsburgów. Miała ona objąć Podkarpacką Ruś, Galicję i Bukowinę. Opowiadał się kategorycznie za współpracę z Wiedniem. Ten mianował go imperatorskim komisarzem przy armii rosyjskiej, która przybyła, by stłumić węgierskie powstanie. W nagrodę dostał on od Wiednia zgodę na utworzenie „Użgorodzkiego Krajowego Okręgu”. Funkcjonował on tylko dwa lata, ale przez wielu badaczy jest uznawany za pierwszą autonomię karpato- rusińską przynajmniej w kulturalnym sensie.

Ojciec Rusinów

Spowodowało to okrzepnięcie ruchu rusińskiego. Jego centralną postacią stał się ksiądz Aleksander Duchnowycz, historyk, etnograf, literat, wydawca i pedagog. To on napisał pierwszy szkolny podręcznik rusińskiego języka, założył w 1850 r. Preszowski Literacki „Zakład Naukowy”. Wydał też pierwszy na Podkarpackiej Rusi almanach „Pozdrowienie Rusinów”. Spod jego pióra wyszedł rusiński hymn narodowy, zaczynający się wezwaniem „Podkarpaccy Rusini obudźcie się z głębokiego snu.” On też napisał literackie credo Rusinów, które w polskim tłumaczeniu brzmi następująco:

„Jestem Rusinem, byłem i będę,

Bo urodziłem się Rusinem

Zacnego swego rodu nie zapomnę

Na zawsze zostanę jego synem”

Swoje główne zadanie duchowny widział w kodyfikacji i literackim uporządkowaniu języka rusińskiego. W jego koncepcji miał on być mieszaną wersją rosyjskiego, cerkiewnosłowiańskiego i miejscowych dialektów. Duchownycz kategorycznie sprzeciwiał się wyprowadzenia na Podkarpaciu języka ukraińskiego. Uważał bowiem, że po tej stronie Karpat jest on językiem obcym. Postępujący kryzys imperium Habsburgów i wzmocnienie w nim węgierskiego ruchu narodowego sprawiły, że zamierzenia Duchnowycza zderzyły się postępującą madziaryzacją Podkarpackiej Rusi. Duchnowycz zmarł w 1865, gdy tendencja ta zaczęła zbliżać się do swego apogeum. Gdyby żył, popadł by w konflikt ze swoim ordynariuszem, który zajął przeciwstawne wobec jego poglądów stanowisko.

Kurs na madziaryzację

Biskup Stefan Pankowicz oświadczył: „skoro żyjemy pod władzą Węgrów to powinniśmy zostać Węgrami.” Stanowisko hierarchy było zapewne efektem nacisku władz węgierskich. W 1867 r. po przekształceniu Austrii w Austro-Węgry, Budapeszt stał się podmiotem decydującym o losach Rusi w Austroi-Węgry. Tak, jak na całym terytorium pozostającym w jego jurysdykcji, „madziaryzacja” stała się oficjalną doktryną państwową. Dla zwolenników ks. Duchownycza nie oznaczało to niczego dobrego. Na cenzurowanym znalazły się założone przez nich towarzystwa religijno-kulturalne takie jak „Towarzystwo św. Bazylego Wielkiego”. Wielu ich członków poddano różnorakim represjom. Niektórzy z nich uciekli do Rosji. Procesy te spowodowały, że przez cały XIX w. na Rusi Podkarpackiej nie wykształciła się niezbędna dla życia każdego narodu warstwa inteligencji. Położone w górach rusińskie wsie trwały w letargu. Zamieszkujące je rodziny miały patriarchalny charakter, żyły w swoim świecie, pogrążone w analfabetyzmie. Industrializacja i urbanizacja regionu była bardzo ograniczona. Sprowadzała się ona głównie do przeciągnięcia przez region kolei żelaznych, mających strategiczne znaczenie w przypadku konfliktu z Rosją. Głód ziemi i brak środków do życia, spowodował emigrację znacznej części Rusinów do USA i Kanady. Niektórzy badacze sugerują, że za „wielką wodę” wyjechało ok 25 proc. wszystkich Rusinów.

„Wodni Polacy”

Liczba mieszkańców Podkarpacia jednak nie zmalała. W krainie tej zaczęli masowo osiedlać się ponownie Żydzi wzmacniając tutejszą diasporę. Wśród nowych osiedleńców dominowali jednak tzw. „Wasser-Polaken” czyli „Wodni Polacy”. Pochodzili oni z Zachodniej Galicji z rejonu Nowego Sącza i byli zwolennikami chasydyzmu. „Wodnymi” nazywali ich dlatego, gdyż aby dotrzeć do Podkarpacia, musieli wcześniej przejść przez rzekę Poprad. O ile w 1880 r. na Zakarpaciu mieszkało 83076 Żydów, to w 1910 r. ich populacja składała się ze 135 161 osób. Stanowiła więc znaczny odsetek wśród ludności Podkarpacia liczącej 596 118 mieszkańców. Oprócz Żydów na Podkarpackiej Rusi osiedlali się także przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących Austro-Węgry, w tym także Polacy. Ślady ich diaspory były odnotowywane jeszcze w latach międzywojennych.

Główną nacją na Podkarpaciu pozostawali rzecz jasna Rusini. U progu II wojny światowej wśród rusińskich działaczy pojawiły się dwie opcje, rusofilska orientująca się na Rosję i od niej oczekująca wsparcia w pielęgnowaniu narodowej tożsamości i prowęgierska uważająca, że Podkarpacie może osiągnąć postęp, jeżeli jeszcze bardziej zwiąże się ono z węgierską kulturą. Ta opcja była najsilniejsza. Rusini nie byli bynajmniej jedyną nacją ulegającej wówczas atrakcyjnej sile węgierskości. W drugiej połowie XIX w. madziaryzacja zaczęła robić postępy także wśród Żydów. Całkiem spora ich grupa zaczęła się określać „Węgrami wyznania mojżeszowego”. W niektórych gminach zjawisko to przybrało charakter masowy. Żydów – Madziarów ich właśni ziomkowie traktowali jako „piątą kolumnę”, działającą na rzecz Węgrów wśród nie węgierskiej ludności.

Nie było ukrainofilów

Wśród podkarpackich Rusinów u progu I wojny światowej nie było natomiast ukrainofilów. Rusini nie identyfikowali się z Ukraińcami. Wynikało to przede wszystkim z faktu, że na ówczesnej scenie politycznej nie było czegoś takiego jak „Państwo ukraińskie” i „naród ukraiński.” Takie pojęcia dla Rusinów miały charakter fikcji. Były czystą abstrakcją. Obecne twierdzenia ukraińskich publicystów, sugerujące, że ruch ukraiński nie rozwinął się przed I wojną na skutek rosyjskiego przeciwdziałania, propagującego rusofilstwo, są śmieszne. Ten kierunek, jak to zostało wcześniej nadmienione, nie odegrał wśród Rusinów większej roli, choć niewątpliwie Rosja podejmowała wiele ruchów dla jego umocnienia. Aktywność jej wynikała raczej z przyczyn strategiczno-geopolitycznych. W tym kontekście trzeba widzieć rosyjskie ekspedycje archeologiczne, historyczne i etnograficzne przeprowadzone w Karpatach, w tym i na Podkarpackiej Rusi. Ich członkowie nie tylko zbierali eksponaty do powstającego w Moskwie „Karpackiego Muzeum”, ale sporządzali mapy dla przyszłej ofensywy armii carskiej w Karpatach.

c.d.n.

Marek Koprowski

———————–


[link=http://fwpn.org.pl/]

Cykl powstał dzięki Stypendium , przyznanemu autorowi przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej.

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz