Budżet naszego portalu w ponad 80% pochodzi z wpłat Czytelników. Miesięcznie wspiera nas 250 wspaniałych osób. Mimo to każdego miesiąca balansujemy na granicy wypłacalności. To Ty decydujesz o istnieniu Kresów.pl. Jeśli zależy Ci na tym, by nasze medium realizowało swoją misję, prosimy, zacznij płacić za naszą pracę. Zależymy od Twojej rzetelności.

W październiku po raz pierwszy od wielu miesięcy udało nam się zebrać minimalną kwotę niezbędną do zbilansowania naszego budżetu. Miesięczny koszt wydawania portalu Kresy.pl wynosi 16 tys. PLN. Wpływy z reklam wynoszą około 3 tys. PLN miesięcznie. Brakujące 13 tys. PLN musi pochodzić od naszych Czytelników.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Kresy.pl zatrudniają w pełnym wymiarze godzinowym 5-osobową redakcję. Na jej utrzymanie przeznaczamy 14 tys. PLN miesięcznie (brutto). 2 tys. PLN przeznaczamy każdego miesiąca na bieżące wydatki, takie jak serwer, obsługa informatyczna i księgowa.

Zobacz także: Kresy.pl w piątce najbardziej sprawdzonych mediów według badaczy z Oksfordu

Nasz portal jest tworzony przez garstkę skromnie opłacanych pasjonatów. Jest tak dlatego, że tylko 1 promil naszych Użytkowników płaci za naszą pracę. Mimo iż w październiku wsparła nas rekordowo duża ilość Darczyńców (jak pisaliśmy wyżej, było ich aż 250), to w tym samym okresie z naszej pracy skorzystało 215 tys. Użytkowników. Gdyby naszą pracę wycenił choć 1% tej liczby, nie tylko nie musielibyśmy martwić się o przyszłość portalu, ale bylibyśmy dziś wielokrotnie większym medium o proporcjonalnie większym zasięgu i sile oddziaływania na debatę publiczną. 

Dlatego jeszcze raz apelujemy: jeśli korzystasz z naszej pracy, zapłać za nią.

Kresy.pl

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Medor
    Medor :

    Wydaje mi się, że portal powinien zbudować program wsparcia dla niego, który byłby bardziej elastyczny i różnorodny a nie taki sztywny jak teraz. Na stronie widnieje opcja wsparcia. Minimalna suma to 50 zł. Nie dziwię się, że tak mało osób decyduje się na takie wsparcie. Minimalna opcja powinna wynosić 5 zł, potem 10 zł… itd., płacone regularnie co miesiąc. Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. Nie mam wątpliwości, że liczba wspierających wzrosła by radykalnie. Dostępność do portalu mogłaby być proporcjonalna do udzielonego wsparcia. Bez sensownej i inteligentnej strategii trudno będzie samymi apelami wiele uzyskać.

    • Redakcja
      Redakcja :

      Obecnie również, można wspierać portal dowolną kwotą i wiele osób to robi (np. przelewając nam co miesiąc 1 zł). Problem polega na tym, że gdy we wcześniejszych latach nie eksponowaliśmy żadnej kwoty, to nie liczba darowizn była radykalnie większa, tylko ich kwoty były wielokrotnie mniejsze. Tak czy owak, obecnie pracujemy nad nową wersją portalu, gdzie system darowizn będzie nieco inaczej skonstruowany (będzie więcej, różnych opcji i bonusów dla Darczyńców). Co do samych apeli, to pierwszy z nich pojawił się gdzieś na przełomie stycznia i lutego b.r. i był to przełom. Podczas gdy w styczniu zebraliśmy z darowizn coś koło 3 tys. PLN (wtedy ogłosiliśmy, że za kilka miesięcy zamykamy portal), w lutym zebraliśmy około 13 tys. PLN i od tego momentu kwota ta nie spadła jeszcze nigdy poniżej 10 tys. PLN (co nie znaczy, że jeszcze nie spadnie). Nasza praktyka opiera się na wieloletnich doświadczeniach, nasze apele i przycisk „przekaż 50 zł”, to najskuteczniejsze narzędzia, jakich kiedykolwiek używaliśmy, ale cały czas szukamy innych rozwiązań. Oczywiście wciąż jesteśmy pod kreską i nie wykorzystujemy potencjału naszej społeczności. Problem tkwi jednak nie tylko w braku odpowiednich narzędzi na portalu (jak już pisałem, pracujemy nad tym) ale przede wszystkim w braku świadomości Czytelników, dlatego na tym się obecnie skupiamy i będziemy się skupiać – na zmienianiu nawyków. Jest to oczywiście żmudne i trudne zadanie, ale jesteśmy przekonani, że jeśli w ogóle mamy jakąś przyszłość przed sobą, to jest to jedyna droga. Pozdrawiam w imieniu redakcji.