W rozmowie z Tomaszem Maciejczukiem Jakub Korejba, politolog i dziennikarz współpracujący w przeszłości m.in. z Newsweekiem i Sputnikiem, mówi o Rosji, w tym w kontekście wyborów w USA i prac legislacyjnych dot. nowego, wielokulturowym narodu rosyjskiego, a także o Białorusi, NATO czy sytuacji rosyjskich nacjonalistów.

Korejba w rozmowie z Tomaszem Maciejczukiem twierdzi, odnosząc się do wyborów prezydenckich w USA, że wśród rosyjskich elit politycznych panuje przekonanie, iż łatwiej jest się porozumieć z bardziej realistycznie nastwionymi Republikanami. Zaznacza, że Amerykanie i tak będą realizowali własne interesy narodowe.



– Nadzieje na to, że Trump jest czy będzie politykiem prorosyjskim są produktem rosyjskiej kampanii informacyjnej– uważa Korejba. Jego zdaniem tezy o tym, że Trump doprowadzi do demontażu NATO, są całkowicie nieprawdziwe. – To swego rodzaju wykwity rosyjskiego myślenia życzeniowego– uważa Korejba. Jego zdaniem Rosjanie chcieliby, żeby Trump w pewnych kwestiach „odpuścił”, ale uważa, że są to tylko płonne nadzieje. Uważa przy tym, że nowy amerykański prezydent, nawet jeśli nie doprowadzi do zniesienia sankcji nałożonych na Rosję, to zapewne je zrestrukturyzuje.

– Sankcje w obecnej postaci są kontrproduktywne. (…) Są one dla rosyjskich władz swego rodzaju usprawiedliwieniem obniżenia poziomu życia czy dewaluacji rubla– mówi politolog.

W kontekście Białorusi Korejba uważa, że kraj ten prowadzi bardzo konsekwentną i pragmatyczną politykę. – Kluczowe decyzje Białorusinów uzależnione są od pragmatycznego rachunku zysków i strat– uważa, zwracając uwagę na słabsze możliwości ekonomicznego wpływu Moskwy na Mińsk. – Białorusini wyciągają z tego logiczne wnioski, jeśli nie można dostać kredytów z Moskwy, to trzeba poszukać ich gdzie indziej. Stąd m.in. otwarcie na Polskę, na Zachód czy dopuszczenie realnej opozycji do parlamentu.

Korejba odnosi się także do trwających w Rosji prac legislacyjnych dotyczących nowego, wielokulturowego narodu rosyjskiego. Jego zdaniem, poszukiwanie idei, mającej zjednoczyć wszystkich obywateli Rosji jest bardzo trudne. Jego zdaniem, w przeciwieństwie do ZSRR, dzisiejsza Federacja Rosyjska „chwieje się w podstawach ideologicznych”. – Bez ideologii trudno prowadzić jakąś sensowną politykę, stąd takie próby administracyjnego narzucenia pewnych ram, w których wszyscy Rosjanie mieliby funkcjonować – nawet wbrew pewnym naturalny tendencjom w rosyjskim społeczeństwie– mówi politolog. Zaznacza, że jego zdaniem jest to raczej niemożliwe. – Rosja stoi przed wyborem: albo zmieniamy model funkcjonowania państwa, albo narzucamy odgórnie model, niezależnie od metod.

Korejba komentował też stosunek władz Rosji do rosyjskich nacjonalistów. – O ile w latach dwutysięcznych miały miejsce pewne próby wprzęgnięcia nacjonalistów w politykę władzy, to dziś widać, że były one nieudane. Rosyjscy nacjonaliści uważają prezydenta i całość elity politycznej Rosji za zdrajców. Chociażby za to, że zamiast inwestować rosyjskie pieniądze, wywożą je za granice. Ich zdaniem oni oderwali się od społeczeństwa– mówi politolog. Zaznacza też, że z perspektywy Kremla są oni problematyczni i trudni do kontrolowania.

Jakub Korejba jest absolwentem Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. Miał opinię dziennikarza zdecydowanie prorosyjskiego, za co dwa lata temu portal Newsweek.pl i pismo „Nowa Europa Wschodnia” zerwały z nim. Później pracował dla rosyjskiego „Sputnika”. Wiosną tego roku został wyrzucony z programu na żywo w rosyjskiej telewizji. W programie „Wiesti” na kanalie Rossija został zwymyślany od „nazistowskich swołoczy” po tym, jak wcześniej wspomniał o „imperialistycznych swołoczach” i „sprzedajnych separatystach”, komentując rosyjski materiał o „ukraińskich zbrodniach w Donbasie”.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Niech Rosja drogo kupi naszą neutralność

Udajmy, że istniejemy gdzie indziej

Dlaczego nie zatrudnimy Piotra Skwiecińskiego w Kresach.pl

Śmierć frajerom

Youtube.com / Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. poznaniak74 :

    Żłosny i pogubiony gostek, z którym przeprowadza „wywiad” inny żałosny i pogubiony palant, onegdaj „polski wolontariusz na Ukrainie” Maciejczuk zajmujący sie dostarczaniem ‚pomocy humanitarnej” kryminalistom z tzw. ukraińskich batalionów ochotniczych (m.in „Ajdar’), a teraz wyzywający ich od „nazistów” i „bandytów”. Obaj pajace przez duże P…

    • zan :

      Dokładnie. Facet nie ma nic ciekawego do powiedzenia, widać, że wielu rzeczy nie rozumie albo świadomie miesza prawdę z gównem. Ma rację z wyprowadzaniem kapitałów z Rosji, ale nie potrafi umeścić tego w odpowiednim kontekście, nie potrafi wytłumaczyć. Zaś teza o przyczynie wojny w Donbasie to zupełne brednie. On zachowuje się podobnie jak Maciejczuk. Jest niestabilny, chaotyczny, nie przedstawia spójnego systemu poglądów. Maciejczekuwi w pewnym momencie zaczęło śmierdzieć banderowskie gówno. Skutek jest taki, że Normalnym Maciejczuk i tak nadal cuchnie, a banderowcy nie uważają go już za swojaka. Czy to jest obiektywizm? Nie, to jest błądzenie losowe.