Liderzy dwóch największych partii w USA straszą rosyjskim zagrożeniem. Amerykańscy eksperci wojskowi nie podzielają jednak ich obaw – zwraca uwagę Nikolas N. Gvosdev w „The National Interest”.

Donald Trump wzywa do naprawy stosunków z Rosją, jednak platforma Republikanów – nawet ze zmianami przeforsowanymi przez zwolenników Trumpa – nadal postrzega Federację Rosyjską jako zagrożenia dla USA. Jeszcze bardziej zadziwia fakt, że establishment Demokratów, który jeszcze cztery lata temu bezlitośnie wyśmiewał gubernatora Mitta Romneya, gdy ten stwierdził, że Rosja jest największym geopolitycznym problemem USA, teraz zachodzi kandydata Republikanów od prawej strony. Jak stwierdził Josh Rogin, demokraci podkreślają, że „występują przeciwko Putinowi i są zwolennikami twardej polityki w stosunku do Rosji”.

„Rosyjskie zagrożenie” staje się jedną z kluczowych kwestii polityki zagranicznej w tegorocznych wyborach. Po tym, jak ostatnio opublikowano emaile przechwycone z serwera Narodowego Komitetu Partii Demokratycznej przez hakerów(zdaniem wielu ekspertów – przy pomocy Rosji), Demokraci i występujący przeciw Trumpowi Republikanie zaczęli na wyścigi demaskować najgorsze zamiary i złowieszcze mechanizmy działalności Kremla. Jednak – tak jak i w przypadku oceny realnego potencjału wojskowego Rosji – wyzwania związane z Rosją, należy analizować w odpowiednim kontekście i z określonej perspektywy.

W ostatnich kilku miesiącach specjalizujący się w problematyce Rosji i Eurazji pracownicy naukowi Naval War College starali się podejść do tego problemu właśnie w ten sposób. Nowy raport “Russia Futures Project—Sense of the Faculty”, zawiera najważniejsze wnioski grupy badawczej. Część z nich jest jaskrawo sprzeczna z narracją panującą w waszyngtońskich kręgach.

Wiele osób sądzi, że Putin działa na podstawie starannie wypracowanego planu, którego celem jest osłabienie Zachodu i zapewnienie Rosji panowania w Eurazji. Jednak przypatrując się działaniom Rosji, pracownicy NWC doszli do wniosku, że Putin to „oportunista” – „jazzowy improwizator”, wyciągający taktyczne korzyści z regionalnych i globalnych zmian. Wskazuje na to na przykład nagłe zbliżenie między Turcją i Rosjąpo nieudanej próbie przewrotu w Ankarze i Stambule, które poprzedzało wielomiesięczne ochłodzenie stosunków, a nawet groźba konfliktu na szeroką skalę w związku ze śmiercią rosyjskich pilotów w listopadzie 2015 r.

Oceniając długowieczność rosyjskiej siły, należy brać pod uwagę także negatywne długoterminowe tendencje demograficzne i ekonomiczne. Nawet jeśli, jak stwierdza 65% ekspertów NWC, Rosję czeka w najbliższych latach niewielki wzrost ekonomiczny, nie mamy podstaw, aby sądzić, że kraj powróci do wysokiego tempa wzrostu, typowego dla dwóch pierwszych kadencji Putina.

Ocena wojskowej siły Rosji, jaką sformułowała grupa badawcza NWC, także jest zgodna z większością trzeźwych ekspertyz w tej kwestii. To prawda, że rosyjski program przezbrojenia nabiera obrotów i widać to szczególnie na przykładzie rosyjskiej marynarki wojennej. Jednak większość naukowców NWC jest zdania, że wzrost ten jest ciągle bardzo umiarkowanyoraz startował z bardzo niskiego punktu po zapaści sił zbrojnych w okresie rozpadu ZSRS. Rosja w pierwszej kolejności rozwija zdolności pozwalające jej na zagrodzenie dostępu/blokowanie stref w swoich granicach i prowadzenie ograniczonych operacji wojskowych w innych regionach.

Co właściwie oznacza ten „umiarkowany wzrost”? Pomimo wojowniczej rosyjskiej retoryki, tylko 18% członków grupy badawczej było skłonnych uznać Rosję za najważniejsze zagrożenie dla europejskiego bezpieczeństwa. Problemy wewnętrzne i kryzys migracyjny to zdaniem ekspertów o wiele ważniejsze kwestie. Na dodatek nawet na tle wielokrotnie powtarzanych twierdzeń, że republikom bałtyckim zagraża kremlowski rewanżyzm, 71% ekspertów oceniło prawdopodobieństwo rosyjskiej operacji wojennej w tym regionie jako skrajnie niskie. Trzeba zaznaczyć, że ocena ta opierała się na założeniu, że art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego pozostanie w mocy. Jeśli, zgodnie z ostatnio pojawiającymi się głosami, założyć, że gotowość USA do wypełnienia swoich zobowiązań będzie zależeć od jakichś dodatkowych warunków, Moskwa może zwątpić w to, że uderzenie w republiki bałtyckie wywoła odpowiedź NATO.

Autorzy raportu stwierdzają ponadto, że Rosja będzie kontynuować współpracę strategiczną z Chinami. Napływające informacje o planowanych wspólnych rosyjsko-chińskich ćwiczeniach w Morzu Południowochińskimtylko to potwierdzają. Jednocześnie ani Rosja, ani Chiny nie są gotowe na oficjalne zawarcie sojuszu.

Bez wątpienia Rosja ma wszelkie możliwości, aby napsuć Stanom Zjednoczonym krwi (ale też odwrotnie: aby udzielać USA poparcia, kiedy gra idzie o wspólne cele). Jednak jakie to ma znaczenie w szerszym kontekście? Ponad połowa (53%) ekspertów uważa, że Rosja jest dla Ameryki „zagrożeniem średniego szczebla” (“a medium-level threat”), co oznacza, że Moskwa może sprawiać nam trudności, ale tylko w ograniczonym zakresie. 29% nazywa Rosję „istotnym zagrożeniem” (“significant threat”), które może wywołać „nowe duże wydatki wojskowe i przerzucenie wojsk”. Tylko 6% uznało Rosję za „wyjątkowo poważne zagrożenie” (“gravely serious threat”) i „najpoważniejsze wyzwanie” dla bezpieczeństwa USA.

Przed każdymi wyborami kandydaci szukają najlepszego paliwa dla swojej kampanii. W obecnej sytuacji Rosja i Putin są atrakcyjnymi tematami. Jednak ostatecznie władze będą musiały podejmować zdecydowane, ale wyważone decyzje i równoważyć podejrzliwość ostrożnością i rozsądkiem. Kiedy rozwieją się dymy kampanii wyborczej, takie materiały, jak raport przygotowany przez Naval War College, powinny pomóc nowej administracji wypracować trzeźwe podejście, także jeśli chodzi o stosunki z Rosją.

Nikolas N. Gvosdev

„The National Interest”

Tłum. Kinga Pienińska / KRESY.PL

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

19 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    wilno :

    Kto dobrze zna Rosję, dobrze wie, że Putin jest totalnie prozachodni, wiedzą to i amerykanie, cały problem polega na tym, że Putin chce tam być na równych, ale anglosasi nigdy jemu tego nie dadzą, bo rosja to potencjalne zagrożenie dla nich, a putin choć i prozachodni to jednak nie wieczny i zachód jego miłość wykorzystuje jako słabość już w swoich celach. To niektórych może szokować, ale taka jest prawda, do takiej unii europejskiej to putin wszedł by z miłą chęcią, tylko zaproszenia nie ma.

    • Avatar
      wilno :

      Mogę dopisać, ze w niedzielę doszło do ataku ukrainców na krymsko ukrainskiej granicy, wdarli się dwie ukrainskie grupy, doszło do strzelaniny, kilku ruskich zginęło. W rosji zabroniono o tym pisać, pisali tylko, że wszystkie przejścia graniczne są zamknięte, sami miejscowi już mówią o wielkiej ilości wojskowej techniki wzdłuż granicy. Wiadomo za ukrainą stoi zachód i prowadzą oni siebie agresywnie, więc putina nie boją się, a Putin boi się o tym nawet pisać.

      • upadlina
        upadlina :

        usmany chcą koniecznie sprowokować Putina do ostrego działania i posługują się swoim najgłupszym psem, czyli psem upadlińskim !!………Pies turecki urwał się im ze smyczy i pobiegł do przeciwników jako przyjaciel, więc teraz przed wyborami w usmańskim grajdole próbują zrobić coś, co może sprowokować Rosję do stanowczego działania, które usmany zaraz przedstawią, jako agresję !!…….Ale Putin jest za mądry, aby dawać usmanom taką przysługę i pewnie ograniczy się tylko do spokojnych choć stanowczych działań, mających na celu powstrzymanie dywersantów upadlińskich !!!!!………Swoją drogą, jeżeli to prawda z tą upadlińską prowokacją, to usmany – bo to mogło się wydarzyć tylko za ich pozwoleniem – muszą być totalnie zdesperowane !!!!!

        • malkontent
          malkontent :

          Myślę , że masz rację z prowokacją USA , raczej dodałbym że w desperacji jest Clintonowa i ona czy też jej mocodawcy stoja za tym by sprowokować i utopić Trumpa . Widać, że wszystkie agendy propagandy zostały już użyte by kompromitować Trumpa a tonąca Clinton sie brzytwy chwyta. Zaś Putin raczej dzisiaj rozdaje ciosy niż otrzymuje , rozgrywka z Kebabami po mistrzowsku , raczej można mieć pewność, że to putinowskie służby dały cynk Erdoganowi i skompromitowały USA które też wiedziało a nie powiedziało hehehe stąd taka napastliwa agresja Clintonowej na Rosjan. To tak w skrócie. I pozdrawiam

    • Avatar
      wilno :

      Poprostu to nie wygodna informacja dla niego, na donbasie idzie wojna już długo, tam regularnie giną ludzie, prawdziwa sytuacja jest zamilczywana w rosyjskich mediach, jeżeli to wszystko pisać, potem jeszcze napisać, że już i na terytorium rosji giną ludzie, to nikt nie zrozumie, dlaczego putin to pozwala, a dlaczego on pozwala, pozwala, bo ciągle ma nadzieję, że zachód opamięta się.

    • Avatar
      wilno :

      Poprostu to nie wygodna informacja dla niego, na donbasie idzie wojna już długo, tam regularnie giną ludzie, prawdziwa sytuacja jest zamilczywana w rosyjskich mediach, jeżeli to wszystko pisać, potem jeszcze napisać, że już i na terytorium rosji giną ludzie, to nikt nie zrozumie, dlaczego putin to pozwala, a dlaczego on pozwala, pozwala, bo ciągle ma nadzieję, że zachód opamięta się.

    • Avatar
      wilno :

      Ruskie elity są bardzo mocno związane z zachodem, tam uczą się i mieszkają ich dzieci, pieniążki leżą w zachodnich bankach, dużo nieruchomości, poważne sankcje im mocno zaszkodziliby, to tak naprawdę jedyna przyczyna dzisiejszej sytuacji na donbasie. Tu trzeba wiedzieć, powstanie na donbasie rozpoczął nie kreml, tylko patriotyczne siły rosji, byli także sponsorowane z krymu, kreml tam wszedł kiedy Striełkow niedoczekawszyś pomocy z rosji musiał opuszczać Słowiansk, wtedy kreml zaproponował pomoc na swoich warunkach, warunki byli takie, że zamiast noworosji, powstają dwie republiki, także zakazał dalszej ekspansji.