1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. 1000_szabel
    1000_szabel :

    Ten artykuł, mimo, że można odnieść wrażenie, że to wygrzebane z szafy wypracowanie z czasów studenckich pana profesora, pełni jednak pewną namiastkę owej “pracy u podstaw”. A ta jest faktycznie tutaj potrzebna, kiedy mamy poważnie upośledzone społeczeństwo, co jest niestety prawdą. Pan profesor ma oczywiście w tym wszystkim rację. Miły akcent w tym artykule stanowi propozycja rozwiązania obecnego problemu. Diabeł tkwi jednak w tym, że “nasze” tzw. “elity” polityczne nie są absolutnie zainteresowane wprowadzeniem narzędzi demokratycznych, które wprowadziłyby komplementarność do naszego systemu społeczno-politycznego. Powiem więcej, zrobią wiele, bardzo wiele, żeby dzień, kiedy zmienimy Konstytucję, wprowadzimy zmiany w Ordynacji, zaimplementujemy weto ludowe (społeczne, narodowe – jak kto woli), etc. nigdy nie nadszedł. Sytuacja, o której Pan pisze de facto miała miejsce jakieś 10 lat temu. Owa sytuacja oraz wpływy interesów obcych państw na tle słabości państwa (które nb. nie traktuję, jako moje, ale jako polskojęzyczne państwo okupacyjne), że od pewnego czasu są to obce rządy, tyle, że w roli polityków, ministrów, urzędników występują polskojęzyczni ludzie o postawach czysto serwilistycznych wobec obcych. Jakiś czasu temu bez wyjątku czynili to za łapówki, pieniądze, gratyfikacje. Obecnie , nawet, jakby któryś z nich szczerze chciał coś faktycznie uczynić, nie ma takiej możliwości, ponieważ jest tłamszony przez obce wpływy. Państwo to jest tak słabe, że nawet ambasador byle jakiego państwa (Ukraina, Izrael, itd.) może do woli dyktować, co ma robić rząd. Na co dzień jesteśmy świadkami już bezceremonialnej i nieskrywanej wręcz ciągłej ingerencji w wewnętrzne sprawy państwa. Obecna Polska do żywego przypomina I Rzeczpospolitą u schyłku XVIII stulecia. I tamtą i tą rządzą stronnictwa w pełni będące do dyspozycji obcych sił wpływów. Różnica jest jedna i w pewnym sensie przerażająca: społeczeństwo I Rzeczpospolitej w przededniu rozbiorów było bardziej aktywne społecznie i politycznie, niż nasze dzisiejsze.
    Pozdrawiam.