Wybory nic nie zmienią, ponieważ odzwierciedlają stan elektoratu. Najpierw musi zmienić się elektorat, aby następnie zmienić swoją reprezentację w wyborach. Upraszczając – nie należy oczekiwać od elektoratu złożonego z idiotów, że będzie głosował na geniuszy, skoro poglądy kandydatów-idiotów są mu bliższe. I odwrotnie – genialny elektorat nie będzie głosował na idiotów. Podsumowując – jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Alternatywą jest dyktatura, która – niezależnie czy w wykonaniu oligarchów czy proletariatu, z reguły daje znacznie krwawsze efekty niż demokracja.
Myślę raczej o tworzeniu alternarywnej administracji poprzez budowanie masowego frontu społeczno-gospodarczego niezależnego od rządzącego establiszmentu.
Myślę raczej o tworzeniu alternarywnej administracji poprzez budowanie masowego frontu społeczno-gospodarczego niezależnego od rządzącego establiszmentu.
Wybory nic nie zmienią, ponieważ odzwierciedlają stan elektoratu. Najpierw musi zmienić się elektorat, aby następnie zmienić swoją reprezentację w wyborach. Upraszczając – nie należy oczekiwać od elektoratu złożonego z idiotów, że będzie głosował na geniuszy, skoro poglądy kandydatów-idiotów są mu bliższe. I odwrotnie – genialny elektorat nie będzie głosował na idiotów. Podsumowując – jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Alternatywą jest dyktatura, która – niezależnie czy w wykonaniu oligarchów czy proletariatu, z reguły daje znacznie krwawsze efekty niż demokracja.
Myślę raczej o tworzeniu alternarywnej administracji poprzez budowanie masowego frontu społeczno-gospodarczego niezależnego od rządzącego establiszmentu.
Myślę raczej o tworzeniu alternarywnej administracji poprzez budowanie masowego frontu społeczno-gospodarczego niezależnego od rządzącego establiszmentu.