trochę się to kupy nie trzyma z tą rebelią, bo jeśli tak, to czemu jednak nie zdecydowano się na jej wybuch w 39 roku? przecież okoliczności były wtedy jeszcze bardziej sprzyjające, “ofiara” była już wyraźnie wymęczona przez Niemców, jakiś przypływ współczucia czy co?
Panie tutejszy miałem nie komentować Pańskich wypowiedzi ale tak prostej sprawy nie można nie komentowąć ,każdemu zdarzają się białe plamy i luki w wiedzy .Był wyrażny rozkaz Hitlera wstrzymujący takie działania ze względu na układy z sowietami.Początki jednak były , bo w okresie września 1939 r zginęło z rąk ukraińskich bandytów około 3 tysięcy obywateli Polskich,są to udowodnione przypadki te które nie zostały ujawnione są prawdopodobnie jeszcze raz takie.
To nie pisz Pan bzdur które doprowadzają do konieczności ale na tym forum już dał się pan poznać z odpowiedniej strony,,miłośnika u-kraińców ”bardziej niż Kresów RP.Nie zniżam się do Pańskiego poziomu i kończę ta zbędną dyskusję.
Na szczęście nie muszę się tłumaczyć z moich sympatii zoologicznemu ukrainofobowi, który w dodatku ma problemy z napisaniem po polsku prostych wyrazów. I nie Panu to oceniać co bardziej miłuję.
Cóż za wysiłek umysłowy żeby użyć w odpowiedzi tak górnolotnych określeń a efekt żałosny nadal jesteś Pan niedouczonym w temacie o którym pisałeś wstyd tym większy że tytułujesz się rzekomo wykształceniem wyższym.Zamiast podziękować za sprostowanie i zamknąć temat starasz się Pan swoje nieuctwo ukryć pod płaszczem agresji,Naprawdę jesteś Pan żałosny z tym swoim Narcyzmem.
żaden narcyzm nie przebije Pańskich uprzedzeń i zjadliwej nienawiści, której dowody daje Pan na każdym kroku, naprawdę choćbym się nie wiem jak starał (a nie staram się w ogóle)
Pisze Pan: ” w okresie września 1939 r zginęło z rąk ukraińskich bandytów około 3 tysięcy obywateli Polskich, są to udowodnione przypadki “.
Czy może Pan podać mi źródła? O podstępnym mordowaniu żołnierzy Polskich przez Ukraińców słyszałem od ojca. Ale to były wg niego incydentalne przypadki. Wielu Ukraińców dzielnie się biło w ramach Wojska Polskiego. Ojciec nie miał zastrzeżeń co do ich lojalności.
Czy może Pan podać źródła na których oparł Pan swoją wypowiedź.
Panie Tutejszym, o 3 tys. Polakach zamordowanych przez Ukraińców w 1939 r. (1 tys. na Wołyniu, 2 tys. w Galicji Wschodniej) pisze np. Grzegorz Motyka („Ukraińska partyzantka 1942-1960: działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii”, ISP PAN, Warszawa 2006, s. 72) w oparciu o badania G. Hryciuka. Obu naukowców raczej nie można posądzać o tendencje do zawyżania liczby polskich ofiar.
Jako że mam w dalszej rodzinie osoby, które – jako uciekinierzy z centralnej Polski – cudem umknęły ukraińskim siepaczom właśnie w 1939 r., chciałbym włączyć się do dyskusji. Istnieje np. artykuł prof. Ryszardza Szawłowskiego „Antypolskie wystąpienia na Kresach Wschodnich” (Encyklopedia Białych Plam, tom I, s. 165-169), w którym Autor liczbę Polaków zamordowanych przez Ukraińców w 1939 r. ocenia znacznie wyżej niż te 3 tysiące. Szacuje je mianowicie na… 12-14 tys.! Nie uważam się za specjalistę, który byłby w stanie potwierdzić wiarygodność takich danych, ale Autor przywołuje szereg raportów i meldunków z tamtych terenów.
Generalnie atakowano trzy rodzaje ofiar: 1) polskich żołnierzy wycofujących się na południowy wschód („Ukraińcy napadali z lasów na grupy żołnierzy i bez litości mordowali wszystkich, nawet rannych” – relacja ppor. W. K. Daszkiewicza), 2) cywilnych uciekinierów z centralnej Polski (np. tylko we wsi Nawóz, powiat Łuck, Ukraińcy wymordowali ok. 100 Polaków ukrywających się na nieużytkach i bagnach), 3) miejscową ludność polską (np. wieś Jakubowce, powiat Brzeżany – ukraińscy chłopi zamordowali 21 Polaków, ograbili wieś i spalili większość budynków; Sławentyn, powiat Podhajce, Ukraińcy zamordowali ok. 80 osób).
Pamiętać też trzeba o nigdy nieustalonej liczbie ofiar pojedynczych morderstw i aktów bandytyzmu, dokonywanych z dala od oczu świadków, zaginionych w mrokach wojny. Ich skala musiała być znaczna, a konkretne historie, o których wiemy, mrożą krew w żyłach. Np. w nadleśnictwie Karpiłówka (powiat Sarny) 17 IX ukraińska banda pod wodzą niejakiego Romanowa otoczyła dom gajowego, którego najpierw raniła, a potem przerżnęła piłą; troje jego dzieci rzucono w ogień płonącej gajówki, natomiast jego żonę najpierw zbiorowo zgwałcono, a potem zamordowano (lub pozwolono popełnić samobójstwo…).
Wszystko to wskazuje na bardzo znaczne natężenie nastrojów antypolskich wśród Ukraińców. Nastroje te były motywowane ideologicznie (co może kierować człowiekiem który zabija uciekającego rannego żołnierza?) jak i „materialnie” – czyli chęcią wzbogacenia się na nieszczęściu polskich sąsiadów (drogą zwykłego rabunku). Poza tym nie zapominajmy, że jednak dochodziło do zorganizowanych ukraińskich akcji dywersyjnych inspirowanych przez Niemców, np. w Stryju 12-13 września. Miały one zazwyczaj miejsce w pobliżu ważnych węzłów kolejowych, co jednoznacznie wskazuje na to, jaki był ich charakter. Operacja to została wyhamowana przez Niemców w obawie przed reakcją sowieckiej Moskwy, która była skrajnie nieprzychylnie nastawiona do ukraińskiego ruchu narodowościowego.
Reasumując, potwierdza to moim zdaniem tezy z artykułu dr Kulińskiej. Polityka II RP wobec Ukraińców była błędna, nie postawiono tamy ukraińskiej agitacji nacjonalistycznej i w konsekwencji w 1939 r. przedstawiciele tej narodowości byli wyjątkowo wrogo nastawieni do Polski, Polaków, polskości.
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Podsłuchiwałem nocne rozmowy Ojca z kolegami, w trakcie Jego nocnych połowów ryb. Uciekając z niemieckiej niewoli – z Twierdzy Modlin – do siebie na Wołyń, spotykał się z aktami mordowania żołnierzy Polskich przez Ukraińców.Jednak nie zdawałem sobie sprawy ze skali mordów i okoliczności im towarzyszących. Dziękuję.
It’s my pleasure – jak mówi teraz polska młodzież 😉 Obiektywnie trzeba jednak powiedzieć, że tamte ofiary “miały prawo” zostać nieco zapomniane. We wrześniu 39′ upadało całe państwo, w wojnie obronnej zginęło 70 tys. żołnierzy, 130 tys. zostało rannych i zaginionych, 600 tys. dostało się do niewoli. Od razu zaczęły się zbrodnie i terror okupacji niemieckiej, to samo w strefie sowieckiej, zsyłki (tu znów pewną rolę odegrali Ukraińcy…), Katyń, potem zorganizowana banderowska rzeź Polaków na Wołyniu i w Młp. Wsch, wreszcie zagłada Warszawy… Po takiej serii tragedii te kilka czy kilkanaście tysięcy ofiar antypolsko nastawionych Ukraińców z 1939 r. musiało zatrzeć się w zbiorowej pamięci Polaków. Ale naszą rolą jest to zmienić 😉
trochę się to kupy nie trzyma z tą rebelią, bo jeśli tak, to czemu jednak nie zdecydowano się na jej wybuch w 39 roku? przecież okoliczności były wtedy jeszcze bardziej sprzyjające, “ofiara” była już wyraźnie wymęczona przez Niemców, jakiś przypływ współczucia czy co?
Panie tutejszy miałem nie komentować Pańskich wypowiedzi ale tak prostej sprawy nie można nie komentowąć ,każdemu zdarzają się białe plamy i luki w wiedzy .Był wyrażny rozkaz Hitlera wstrzymujący takie działania ze względu na układy z sowietami.Początki jednak były , bo w okresie września 1939 r zginęło z rąk ukraińskich bandytów około 3 tysięcy obywateli Polskich,są to udowodnione przypadki te które nie zostały ujawnione są prawdopodobnie jeszcze raz takie.
to proszę mi wreszcie zrobić tę łaskę i nie komentować
To nie pisz Pan bzdur które doprowadzają do konieczności ale na tym forum już dał się pan poznać z odpowiedniej strony,,miłośnika u-kraińców ”bardziej niż Kresów RP.Nie zniżam się do Pańskiego poziomu i kończę ta zbędną dyskusję.
Na szczęście nie muszę się tłumaczyć z moich sympatii zoologicznemu ukrainofobowi, który w dodatku ma problemy z napisaniem po polsku prostych wyrazów. I nie Panu to oceniać co bardziej miłuję.
Cóż za wysiłek umysłowy żeby użyć w odpowiedzi tak górnolotnych określeń a efekt żałosny nadal jesteś Pan niedouczonym w temacie o którym pisałeś wstyd tym większy że tytułujesz się rzekomo wykształceniem wyższym.Zamiast podziękować za sprostowanie i zamknąć temat starasz się Pan swoje nieuctwo ukryć pod płaszczem agresji,Naprawdę jesteś Pan żałosny z tym swoim Narcyzmem.
żaden narcyzm nie przebije Pańskich uprzedzeń i zjadliwej nienawiści, której dowody daje Pan na każdym kroku, naprawdę choćbym się nie wiem jak starał (a nie staram się w ogóle)
JAK KUBA BOGU TAK BÓG KUBIE.Ja podałem Panu informacje rzeczowe i dokładne ,a Pan Podziękował chamskim komentarzem.
Pisze Pan: ” w okresie września 1939 r zginęło z rąk ukraińskich bandytów około 3 tysięcy obywateli Polskich, są to udowodnione przypadki “.
Czy może Pan podać mi źródła? O podstępnym mordowaniu żołnierzy Polskich przez Ukraińców słyszałem od ojca. Ale to były wg niego incydentalne przypadki. Wielu Ukraińców dzielnie się biło w ramach Wojska Polskiego. Ojciec nie miał zastrzeżeń co do ich lojalności.
Czy może Pan podać źródła na których oparł Pan swoją wypowiedź.
Panie Tutejszym, o 3 tys. Polakach zamordowanych przez Ukraińców w 1939 r. (1 tys. na Wołyniu, 2 tys. w Galicji Wschodniej) pisze np. Grzegorz Motyka („Ukraińska partyzantka 1942-1960: działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii”, ISP PAN, Warszawa 2006, s. 72) w oparciu o badania G. Hryciuka. Obu naukowców raczej nie można posądzać o tendencje do zawyżania liczby polskich ofiar.
Jako że mam w dalszej rodzinie osoby, które – jako uciekinierzy z centralnej Polski – cudem umknęły ukraińskim siepaczom właśnie w 1939 r., chciałbym włączyć się do dyskusji. Istnieje np. artykuł prof. Ryszardza Szawłowskiego „Antypolskie wystąpienia na Kresach Wschodnich” (Encyklopedia Białych Plam, tom I, s. 165-169), w którym Autor liczbę Polaków zamordowanych przez Ukraińców w 1939 r. ocenia znacznie wyżej niż te 3 tysiące. Szacuje je mianowicie na… 12-14 tys.! Nie uważam się za specjalistę, który byłby w stanie potwierdzić wiarygodność takich danych, ale Autor przywołuje szereg raportów i meldunków z tamtych terenów.
Generalnie atakowano trzy rodzaje ofiar: 1) polskich żołnierzy wycofujących się na południowy wschód („Ukraińcy napadali z lasów na grupy żołnierzy i bez litości mordowali wszystkich, nawet rannych” – relacja ppor. W. K. Daszkiewicza), 2) cywilnych uciekinierów z centralnej Polski (np. tylko we wsi Nawóz, powiat Łuck, Ukraińcy wymordowali ok. 100 Polaków ukrywających się na nieużytkach i bagnach), 3) miejscową ludność polską (np. wieś Jakubowce, powiat Brzeżany – ukraińscy chłopi zamordowali 21 Polaków, ograbili wieś i spalili większość budynków; Sławentyn, powiat Podhajce, Ukraińcy zamordowali ok. 80 osób).
Pamiętać też trzeba o nigdy nieustalonej liczbie ofiar pojedynczych morderstw i aktów bandytyzmu, dokonywanych z dala od oczu świadków, zaginionych w mrokach wojny. Ich skala musiała być znaczna, a konkretne historie, o których wiemy, mrożą krew w żyłach. Np. w nadleśnictwie Karpiłówka (powiat Sarny) 17 IX ukraińska banda pod wodzą niejakiego Romanowa otoczyła dom gajowego, którego najpierw raniła, a potem przerżnęła piłą; troje jego dzieci rzucono w ogień płonącej gajówki, natomiast jego żonę najpierw zbiorowo zgwałcono, a potem zamordowano (lub pozwolono popełnić samobójstwo…).
Wszystko to wskazuje na bardzo znaczne natężenie nastrojów antypolskich wśród Ukraińców. Nastroje te były motywowane ideologicznie (co może kierować człowiekiem który zabija uciekającego rannego żołnierza?) jak i „materialnie” – czyli chęcią wzbogacenia się na nieszczęściu polskich sąsiadów (drogą zwykłego rabunku). Poza tym nie zapominajmy, że jednak dochodziło do zorganizowanych ukraińskich akcji dywersyjnych inspirowanych przez Niemców, np. w Stryju 12-13 września. Miały one zazwyczaj miejsce w pobliżu ważnych węzłów kolejowych, co jednoznacznie wskazuje na to, jaki był ich charakter. Operacja to została wyhamowana przez Niemców w obawie przed reakcją sowieckiej Moskwy, która była skrajnie nieprzychylnie nastawiona do ukraińskiego ruchu narodowościowego.
Reasumując, potwierdza to moim zdaniem tezy z artykułu dr Kulińskiej. Polityka II RP wobec Ukraińców była błędna, nie postawiono tamy ukraińskiej agitacji nacjonalistycznej i w konsekwencji w 1939 r. przedstawiciele tej narodowości byli wyjątkowo wrogo nastawieni do Polski, Polaków, polskości.
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Podsłuchiwałem nocne rozmowy Ojca z kolegami, w trakcie Jego nocnych połowów ryb. Uciekając z niemieckiej niewoli – z Twierdzy Modlin – do siebie na Wołyń, spotykał się z aktami mordowania żołnierzy Polskich przez Ukraińców.Jednak nie zdawałem sobie sprawy ze skali mordów i okoliczności im towarzyszących. Dziękuję.
It’s my pleasure – jak mówi teraz polska młodzież 😉 Obiektywnie trzeba jednak powiedzieć, że tamte ofiary “miały prawo” zostać nieco zapomniane. We wrześniu 39′ upadało całe państwo, w wojnie obronnej zginęło 70 tys. żołnierzy, 130 tys. zostało rannych i zaginionych, 600 tys. dostało się do niewoli. Od razu zaczęły się zbrodnie i terror okupacji niemieckiej, to samo w strefie sowieckiej, zsyłki (tu znów pewną rolę odegrali Ukraińcy…), Katyń, potem zorganizowana banderowska rzeź Polaków na Wołyniu i w Młp. Wsch, wreszcie zagłada Warszawy… Po takiej serii tragedii te kilka czy kilkanaście tysięcy ofiar antypolsko nastawionych Ukraińców z 1939 r. musiało zatrzeć się w zbiorowej pamięci Polaków. Ale naszą rolą jest to zmienić 😉
Dziękuję za rozwinięcie mojej odpowiedzi i jej dokładniejsze sprecyzowanie.