Hasło „Ukraina ponad wszystko” pozostaje w całkowitej sprzeczności z wartościami zjednoczonej Europy. Inne hasło: „Chwała nacji – śmierć wrogom!” – w ogóle jest nie do przyjęcia ani dla wartości współczesnych, ani dla pokoju społecznego

(…) Może powstać wrażenie, że to tylko autor, historyk, dopatrzył się w naszych nowożytnych czasach dziwnych analogii z przeszłością, ale w prawdziwym życiu nic podobnego nie istnieje. Niestety, to nie tak. Czerwono-czarne flagi, które dla całego cywilizowanego świata symbolizują nazistowską teorię „Blut und Boden”, obficie powiewają na lwowskim Euromajdanie. Lwowianie jako główni tragarze rewolucji, za co należy się im tylko szacunek, niestety, wiozą ze sobą do Kijowa nie tylko pragnienie pokonania reżimu Janukowycza i zmiany systemu rządów na Ukrainie, ale także znaki „Krwi i Ziemi”, błędnie uważając je za sztandar UPA. Oni szczerze wierzą w to, że hasła z czasów masowego zachwytu narodowym socjalizmem i faszyzmem w Europie w warunkach rewolucyjnej Ukrainy są zwykłymi niewinnymi „okrzykami do skandowania”. Ale jeśli zagraniczni dziennikarze, powiedzmy mówiący językiem niemieckim, sfilmują i przetłumaczą na język niemiecki hasła ukraińskiego Euromajdanu typu: „Chwała nacji – śmierć wrogom” i „Ukraina ponad wszystko”, to nas nawet na dystans strzału z armaty nie dopuszczą do nowoczesnej Europy.

Ktoś może zaprzeczyć, że to wszystko nie jest ważne, i nie należy tego traktować tak poważnie. Mówią, że innych „haseł do wykrzykiwania” nasza młodzież nie zna, i że one u nas, Ukraińców, nie mają nic wspólnego z nazistowskimi hasłami Trzeciej Rzeszy. Zgadzam się, że przez wszystkie 22 lata niepodległości nasi „intelektualiści”, nawet jednym słowem nie wypowiedzieli się przeciwko reanimacji przez różnych prowokatorów politycznych nazistowskiej retoryki z lat 1930. – 1940. XX wieku. Nie mówiło się o tym w szkołach na zachodniej Ukrainie, uparcie milczano na ten temat na uniwersytetach, o tym nie można było przeczytać w badaniach naukowych. Zamiast tego masowo była reprodukowana makulatura według wzoru z lat 1930. – 1940. Właśnie dlatego w stosunki do mieszkańców zachodniej Ukrainy utrwalił się stereotyp, jeśli nie nazistów, to przynajmniej skrajnych nacjonalistów. Ten wizerunek skwapliwie potwierdzali sami zachodnioukraińscy politycy, którym za pomocą starej nacjonalistycznej retoryki udawało się mobilizować swój elektorat. To dlatego z łatwością zgadzali się na odgrywanie różnych ról, podsuwanych im przez pro-rządowych scenarzystów. Nawet nie zaprotestowali przeciwko idei Galicji jako swojego rodzaju nacjonalistycznej enklawy. (…)

Oczywiste jest, że ten artykuł nie jest o historii. Jest raczej o współczesnym wykorzystaniu starych omszałych haseł we współczesnej walce o integrację europejską. Można zrozumieć liderów opozycji, dla nich ma swoją wagę i znaczenie każdy „bagnet” na Majdanie. Oni rozumieją, że trzeba wykorzystywać te hasła, które mogą poderwać masy. Ale oni, na przykład, powinni pamiętać, że hasło „Ukraina ponad wszystko” pozostaje w całkowitej sprzeczności z wartościami zjednoczonej Europy. Inne hasło: „Chwała nacji – śmierć wrogom!” – w ogóle jest nie do przyjęcia ani dla wartości współczesnych, ani dla pokoju społecznego.

Bo jakiegoż to narodu głosimy „chwałę”, a zwłaszcza kim są ci wrogowie, których jesteśmy gotowi zabić? Czy nie mogliby głosiciele „haseł-okrzyków” skonkretyzować listę wrogów narodu ukraińskiego według stanu na grudzień 2013 roku? Ważne jest również, o jakiej nacji jest mowa: etnicznej, politycznej czy może określonej granicami geograficznymi? Czy przynależą do tej „nacji” także Petro Simonenko, Witalij Zaharczenko i wielu innych, obecnie stanowiących filary obecnego reżimu? Kogo uważamy za prawdziwych bohaterów podczas skandowania „Chwała bohaterom”? Czy w tym heroicznym panteonie jest miejsce także dla nie-zachodnio-ukraińskich bohaterów? I najważniejsze pytanie: jakie miejsce i jaka rola w tym scenariuszu są przewidziane dla obywateli z Ukrainy wschodniej? (…)

W tym przypadku pojawia się uzasadnione pytanie do liderów opozycji: dlaczego milcząco zgadzają się na to, aby jakieś marginalne grupki nadawały całej akcji protestacyjnej taki wizerunek, który nie ma nic wspólnego z ideami zjednoczonej Europy? Dlaczego dają rządowi choćby nawet humorystyczne, ale jednak podstawy do wszczynania postępowań karnych za podżeganie do nienawiści etnicznej? Dlaczego te szumowiny mają przesłaniać prawdziwe, obywatelskie oblicze Euromajdanu? Tym bardziej, jeśli podstawowy scenariusz opozycji opiera się na dwóch tradycyjnych filarach: masowości protestów ludowych i oczekiwaniu na presję społeczności międzynarodowej.

Jeśli nasza strategia sprowadza się do tych dwóch argumentów, to ukraińska opozycja po prostu nie ma prawa do lekceważenia opinii społeczności międzynarodowej. W tym celu należy przynajmniej zrezygnować z czerwono-czarnych sztandarów i wątpliwych haseł z okresu II wojny światowej. Bo nikomu w Europie nie będziemy w stanie wyjaśnić, że w te wszystkie rzeczy wkładamy swoją własną „ukraińską” treść. Nie zdołamy wyjaśnić Niemcom, dlaczegóż to nam, jako Europejczykom, tak drogi jest czerwono-czarny sztandar. Polakom nie wyjaśnimy, co mamy na myśli, kiedy Majdan skanduje „Chwała nacji – śmierć wrogom!”, czy jeszcze „bliższe” im hasło: „Bandera, Szuchewycz – nasi bohaterowie!”. Szczególnie trudne będzie do przekazania, co w ogóle wszystkie te słowne rekwizyty mają wspólnego z naszym pragnieniem integrowania się z Europą.

Jeśli komuś się wydaje, że wszystko powiedziane powyżej nie jest ważne w tym przełomowym momencie, że najważniejsze jest obalenie znienawidzonego reżimu Janukowycza, a potem już będzie można pomyśleć także o rewizji rewolucyjnych haseł, to ci ludzie są niestety w błędzie. (…)

Pawło Czowczynśkyj

Zaxid.net

Tłum. Wiesław Tokarczuk

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. amstaf358
    amstaf358 :

    Ja znam już taki naród który nawet w swoim hymnie miał słowa …… ……ponad wszystko,ponad cały świat,nas braterski trzyma ład,od Kłajpedy aż do Mozy,od Adygi aż po Bełt …… ……ponad wszystko ponad każde z Boga dzieł,czyżby się pojawił drugi naród wybrany…?