Co się stało?

Tradycją stało się dla mnie rozpoczynanie dnia od filiżanki mocnej kawy i otwartej strony mojego ulubionego portalu ZAXID.NET. Nie oszukujmy się, w ciągu kilku lat działalności portalu, pojawiły się już różne publikacje. Na różnym poziomie i o różnych politycznych zabarwieniach.

Tym razem jednak wydarzyło się coś naprawdę… Co? W przededniu Świąt i Nowego Roku do różnych metamorfoz zaczęło dochodzić w ZAXID.NET – cie. Zamiast tego, żeby zapoznać się z tekstami podsumowującymi i artykułami w świątecznym duchu, czytelnicy byli zmuszeni do czytania panegiryku o 88-letnim sotennym UPA, panu Symczyczu. Na ogół, jubileuszowe (88 lat to żaden jubileusz) teksty są umieszczane na marginesie. Jednak w tym wypadku, artykuł znajdował się w centralnej części portalu przez cały Nowy Rok i, o zgrozo, ZAXID.NET planuje karmić nim czytelników jeszcze przez całe święta! Dyskusja pod tekstem była po prostu niesmaczna, ale inaczej i być nie mogło, w sytuacji kiedy główny bohater artykułu nazywa drugą połowę Ukrainy „moskalami” i „hołotą”. Zastanawiam się komu z redakcji ZAXID.NET-u wpadł taki pomysł do głowy, żeby pozdrowić czytelników artykułem o jednym z dowodzących UPA? Czy przypadkiem redakcja nie wysłała dziennikarza Danyła Mokryka w celu „odpokutowania” swoich grzechów? Danyło Mokryk wbił mi się w pamięć dzięki swoim krytycznym i obiektywnym tekstom, także i o partii „Swoboda”. Więc od kiedy stanął on w szeregach gloryfikatorów?

Co się stało z Ukraińską Grekokatolicką Cerkwią? Lwowski abp Igor Woźniak nie tylko zjawił się na mityngu z okazji 102. rocznicy urodzin Stepana Bandery pod jego pomnikiem. Na dodatek wygłosił przemowę całkowicie niegodną osoby duchownej, czyli w stylu nacjonalistyczno-banderowskim. Tak czy inaczej, dość dziwnie wyglądał arcybiskup pod pomnikiem kontrowersyjnego lidera OUN – partii, która opowiadała się za taktyką rewolucyjnego terroru ze wszystkimi jej konsekwencjami dla całego społeczeństwa. Najbardziej zdziwiło mnie to, że duchowny, podczas mityngu wygłaszał jedynie wątpliwe polityczne tezy, nie wspominając ani razu chrześcijańskich i moralnych wartości. Zastanawiam się cały czas, czy to ultra patriotyczne przemówienie nie należałoby zacząć traktować jako zmianę pozycji UGKC? Według mnie, partii politycznych mamy w nadmiarze, a prawdziwej cerkwi wciąż ze świecą trzeba szukać…

W głowie mi się nie mieści, w jaki sposób lwowski abp UGKC może wychwalać pod niebiosa Stepana Banderę w 2011 roku, jeśli jego poprzednik metropolita Andrij Szeptycki jeszcze w 1934 r. miał śmiałość, by tak ocenić haniebne morderstwo dyrektora ukraińskiego gimnazjum Iwana Babija dokonane przez ounowców:

Dyrektor Babij jest ofiarą ukraińskich terrorystów, cały naród drży ze strachu. Zabijają zdradziecko nawet najlepszego patriotę, zasłużonego obywatela i świetnego pedagoga (…), dobrodzieja ukraińskiej młodzieży. Zabijają bez przyczyny, tylko dlatego, że nie podobała im się działalność wychowawcza, która mogła stanowić przeszkodę w przestępczej działalności rekrutowania młodzieży szkolnej do partyzantki. Jeśli to było przyczyną, prędzej czy później wszyscy zasłużeni i mądrzy Ukraińcy padną z rąk skrytobójców, bo każdy mądry Ukrainiec sprzeciwi się ich działalności…(…). A przede wszystkim, wam skrytobójcom, trzeba będzie podołać opór ze strony duchowieństwa i biskupów. Bo zawsze twierdziliśmy i twierdzić będziemy, że przestępstwo jest przestępstwem, a świętej sprawie nie można przysłużyć się zakrwawionymi rękoma. Nie przestaniemy twierdzić, że ten, kto demoralizuje młodzież jest przestępcą i wrogiem narodu. (…)

Więc pytam – co się stało z Cerkwią, która nie tylko zmieniła stosunek do morderstwa i terroru, ale na dodatek wychwala je jako godne metody walki w interesach narodu?

Co się stało z merem miasta Andrijem Sadowym? Wiele razy słyszałem jego przemyślane i tolerancyjne słowa. Natomiast jego ostatnie przemówienie pod pomnikiem Bandery pod względem nacjonalistycznych zabarwień, dorównywało jedynie przemówieniu abp Woźniaka. Jeśli w ten sposób Sadowyj chce się przypodobać „swobodskiej” większości w Radzie Miejskiej, musi pamiętać o tym, że w „Dekalogu i 44 prawach nacjonalisty”, istnieje punkt 38: „Brzydź się wszelką obłudą i dwulicowością, ale przed wrogiem ukrywaj tajne sprawy i nie daj się złapać w zastawione sidła. Dla zdobycia tajemnic wroga, używaj nawet podstępu”. Obawiam się, że ta tymczasowa harmonia, która niby – to zapanowała w Radzie Miejskiej jest częścią tej „podstępnej” taktyki.

Rzeczywiście coś się z nami stało. Ale co?

Wasyl Rasewycz

Lwowski historyk z Narodowej Akademii Nauk Ukrainy.

Artykuł opublikowany na portalu zaxid.net, tłumaczenie „Kurier Galicyjski”

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz