18 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. rozycki
    rozycki :

    Ten Niemiec, co mówi o ważności wzmocnienia NATO na Wschodzie jest dosyć zabawny.
    Merkel honoruje umowę z Putinem o nie rozmieszczaniu wojsk na wschodzie Europy.
    Jasne!
    A ten bredzi o potrzebie wzmocnienia NATO na Wschodzie. Komu tu wierzyć ?
    A no faktom. Wojsk NATO nie ma i nie będzie jeszcze przez chwilę.
    Nic dziwnego, że Estończykom i innym małym krajom marszczą się tyłki.
    Ukraina nie musiała być w NATO, by jej granice zostały ochronione. Były pakty, a jakże!
    Gdzie one? Tam gdzie inne gwarancje brytyjskie.
    They talk the talk, but will they walk the walk ?
    Sure!

  2. jazmig
    jazmig :

    Wojnę w rejonie Bałtyku mogą wywołać wyłącznie państwa NATO lub Szwecja. Rosja nie ma w tym żadnego interesu. Straszenie wojną to prosty zabieg, który ma odwrócić uwagę społeczeństwa od narastającej biedy, bałaganu, politycznych i gospodarczych przekrętów Po-PiSu.

    • hej
      hej :

      Jako komentarz posłużę się opinią znalezioną w sieci: “Rok 1764 zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie wkraczają do Polski, bo??? Bo wojska Rzeczypospolitej wg carycy są używane, by na sejmikach krępować wolne głosy niezależnej szlachty. Rok 1772 zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie ponownie wkraczają do Polski. Rozpoczyna się czas rozbiorów. Kwiecień 1920 r. zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie napadają na Finlandię, bo Karelia chciała przyłączyć się do tego Kraju. Rok 1920 zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie napadają na Polskę. 17 września 1939 r. zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie zajmują wschodnie terytoria Polski. Oczywiście, aby bronić ludność białoruską i ukraińską. 30 listopada 1939 zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie napadają na Finlandię. 25 czerwca 1941 zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie po raz drugi napadają na Finlandię. 17 czerwca 1953 zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie tłumią powstanie w NRD. 4listopada 1956 r. zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie wkraczają na Węgry. 20 sierpnia 1968 r. zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie wkraczają do Czechosłowacji. 25 grudnia 1979 r. zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie wkraczają do Afganistanu. 11 grudnia 1994 r. do 31 sierpnia 1996 zawsze miłujące pokój wojska rosyjskie krwawo tłumią powstanie w Czeczenii . Zamachy w Moskwie 1999, Anna Politkowska, Borys Bierezowski, Aleksandr Litwinienko. . To tylko niektóre te dawniejsze dokonania zawsze miłującej pokój armii rosyjskiej. Te nowsze wszyscy znają. No, chyba że oprócz zwolenników prorosyjskich !” Pozdrawiam.

      • votum_separatum
        votum_separatum :

        Na Bałtyku są jedynie możlwie ekscesy związane z zablokowaniem rosyjsko-niemieckiej rury, ewentualnie ktoś komuś postawi pole minowe (z samolotu lub OP) na podejściu do portu albo struje śledzie hłehłe. Nie bardzo wiadamo na dzień dzisiejszy kto miałby być sprawcą takich działań? Ewentualnie może Kaszubi w końcu wezmą się do roboty i zajmą się piractwem morskim. Na początek można zaatakować prom Stena Line używając do tego autobusu MZK Gdynia z Estakady Kwiatkowskiego ;-D. A tak na poważnie, gdyby Polska była Polską i miałaby flotę to należało jej użyć do blokady Nordstream. A teraz…

        • hej
          hej :

          Czy to nie prezydent Putin zapewniał, że na Krymie nie ma żadnych wojsk rosyjskich a po agresji przyznał się do nich? Czy nie oznacza to, że po prostu kłamał? Dlaczego więc mam ufać kłamcy?

  3. hej
    hej :

    W którym miejscu? Co tu jest nieprawdziwe? Pana opinia to wynik jakiejś analizy czy niedostrzegania zagrożenia czy może jednak silnie pro moskiewskiego nastawienia?

    • votum_separatum
      votum_separatum :

      @hej – zacznijmy od tego, że miłują pokój tylko głupcy, tzn. trzeba wiedzieć kiedy należy dać w mordę, więc nie jest to wada. Po pierwsze zagrożenie nie jest jednostronne. Na zachód od Polski leży państwo z któym graniczymy od 1000 lat i to jest 1000 lat wojen. W latach które pan wymienia powyżej wiele państw dokonywało napaści na inne i co z tego? Zmierzam do tego, że poza pustymi frazesami (bo takie są właśnie tego typu opowieści) brakuje sensu i celu. Bo w jakim celu FR miałaby zajmować terytorium RP i co chciałaby tu zdobyć, z czego korzystać? Ewentualne zagrożenie to zmowa Niemiecko-Rosyjska, o możliwości takiego układu wspominał nawet osławiony Dugin. Więc w Polsce nie ma zagrożenia zielonych ludzików, ale jest możlwa w przyszłości pełnoskalowa operacja dwóch wrogów na wzór 01.09/17.09. Sądzę, że niewiele czasu minie a NATO się rozpłynie w gąszczu partykularnych interesów. A wtedy Niemcy podniosą głowę.

      • hej
        hej :

        Jeszcze jedno. Rozumiem, że można nie lubić Ukraińców i zajmować stanowisko bardziej prorosyjskie, ale zupełnie nie rozumiem jak można nie dostrzegać zagrożenia ze strony FR jak wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że takowe są. Pozdrawiam.

        • jan_de
          jan_de :

          A ja nie rozumiem… To czy kogoś lubimy, czy nie, wpływu na ocenę wydarzeń i na nasze “stanowisko”, mieć nie powinno… Oceniać należy fakty, a nasze sympatie, nie powinny ich przesłaniać… Np. zawsze dużo sympatii miałem dla Gruzinów (Stalina oczywiście, na myśli nie mam), a o Osetyńcach ledwie słyszałem… Lecz kiedy Ci pierwsi ostrzelali gradami śpiących mieszkańców Cchinwalii, nie uważałem – jak nasze “niezależne” media – że to Rosjanie zaatakowali Gruzję…

  4. hej
    hej :

    W jakim celu?!!! A w takim, że państwo rosyjskie nigdy nie wyzbyło się mocarstwowych ambicji i chęci odbudowania swoich stref wpływu. Niemcy na razie takich ambicji nie mają a i ich armia nie jest do takich zadań przystosowana. W końcu to FR prowadziła ćwiczenia z symulacją ataku nuklearnego na Wa-wę i to ta armia jest ciągle unowocześniania do akcji agresywnych. jest czego się bać? Pozdrawiam

    • votum_separatum
      votum_separatum :

      @hej ale to jest głupie stwierdzenie, gdyż posiadanie stref wpływu nie jest jednoznaczne z zajęciem czyjegoś terytorium. Więcej, na zajętym terytorium nie ma już strefy wpływu, tylko całkowita i absolutna władza. Jak już się pan tak rozczulił nad rosyjską armią w 1772 roku (miłującą pokój), to niech Pan tutaj napisze co w tym samym roku zrobił miłujący pokój król Prus Fryderyk II Wielki i jego zawsze miłująca również pokój armia? A co tam z Austrią jeszcze? Sorry, ale to co Pan pisze jest właśnie jednostronne i niemądre. Jakby anty-geopolityczne.

    • votum_separatum
      votum_separatum :

      PS. Ten dowcip z atakiem nuklearnym na Warszawę to wymysł amerykańskich analityków. Nie było takich ćwiczeń w Rosji. I to też jest głupie bo taki atak można porównać tylko do żołnierza który sam sobie pod nogi rzuca granat F-1. Strefa rażenia i skażeń spowodowałaby nieodwracalne przez wiele lat skutki – takiego terytorium nie można by już zająć, skażenia objełyby również Federację Rosyjską. Ogólnie kompletna kaszana w skali kontynentalnej. Ewentualne użycie małego ładunku taktycznego nie dość, że nie przyniośłoby zmierzonego efektu psychologicznego lub militarnego to mogłoby spowodować odwet ze strony NATO (o ile by się nie wykręcili już jakąś interpretacją traktatu) więc też jest bez sensu.

        • votum_separatum
          votum_separatum :

          @tagore, taką metodę rozpatruje się od lat w celu obezwładnienia wszelkich urządzeń wykorzystujących mikroprocesory. Generalnie chodzi tutaj o wszelką radiolokację, łączność i informatykę. Przy bliższych odległościach może nawet zakłócić działanie lotniczych układów sterowania lotem typu elektrodystansowego (fly-by-wire). Jednak pierwszym celem takiej operacji jest detonacja w kosmosie i uniemożliwienie precyzyjnej pracy urządzeń nawigacyjnych i telekomunikacji. Wtedy systemy dowodzenia leżą. I w zasadzie, co miałby w Warszawie obezwładnić wybuch napowietrzny przy tym całym chaosie jaki mamy w czasie “P”? 😉