Zawisza kontratakuje

„Jam komenderował lewem skrzydłem nad chorągwiami polskiemi i szczęśliwie najpierwej prawe skrzydło nieprzyjacielskie daleko mocniejsze i potężniejsze przełamałem i zdrowo wyszedłem . P. Bogu chwała.”

Poniższy tekst stanowi czwartą i ostatnią część artykułu „Bitwa pod Kryżborkiem (Jakobstadt), 5 sierpnia 1704 roku”

Faza druga – fortuna kołem się toczy

Gdy lewoskrzydłowa kawaleria Wiśniowieckiego uganiała się za pobitymi Szwedami, na prawym skrzydle rozstrzygnęły się losy bitwy. Krzysztof Zawisza, czyli dowódcę wojsk sapieżyńskich, zwycięstwo przypisuje właśnie Litwinom Sapiehy:

„Jam komenderował lewem skrzydłem nad chorągwiami polskiemi i szczęśliwie najpierwej prawe skrzydło nieprzyjacielskie daleko mocniejsze i potężniejsze przełamałem i zdrowo wyszedłem . P. Bogu chwała.”[1]

Husarz koronny, Wawrzyniec Rakowski, dodaje kilka szczegółów.

„[…] ale prawe [skrzydło], które trzymała Moskwa, złamane, szyki pomieszało. I tak jazda moskiewska uciekać poczęła, a za nimi nasze rajtaryje, dragonie tłumem, mało co wydawszy ognia.”[2]

Z tego można by sądzić, że kawaleria Zawiszy uderzyła w rosyjską, która złamana rzuciła się do ucieczki, pociągając całe wojsko rosyjsko-litewskie za sobą. Ale…

Dowodzący lewym skrzydłem kawalerii szwedzkiej pułkownik Wennerstedt potwierdzał szarżę Zawiszy. Podkreślił jednak fakt, że ogień artyleryjski spowodował rejteradę 200 kawalerzystów z dowodzącym nimi „generałem”, którzy w panice uciekli najpierw do Neustadt (Neustädtchen), a później do Rygi, roznosząc wieści o pogromie armii szwedzko-litewskiej. W efekcie tego Ryga i Mitawa przez dwa dni żyły w niepewności[3]. W tym świetle skuteczność szarży Zawiszy jawi się problematycznie, choć fakt ucieczki części jazdy litewskiej nie oznacza, że inna jej część (a było jej przecież niemal 4 tys.) nie mogła osiągnąć jakiegoś sukces. Być może faktycznie udało jej się przełamać któryś pułk kawalerii rosyjskiej.

Najwięcej szczegółów tej fazy bitwy dostarcza nieoceniony Nagurski, który jednak nie mógł obserwować kluczowych walk na prawym skrzydle swojej armii. Nie mógł, gdyż w tym czasie uganiał się za rozbitą kawalerią szwedzką na skrzydle przeciwnym:

„Na prawe skrzydło zaś tylko sześć kornetów uderzyło Szwedów, gdzie ani rajtarja nasza, ani dragonja, która była bardzo moderowana i liczna, nie tylko aby miała wytrzymać ogień, jako lud ognisty, ale nie wydawszy ognia poszła z placu, oto dla złej komendy nad niemi p. S… bo też to był szkolny żołnierz, a ordynansów hetmańskich nie spełniał; gdy tedy tak sromotnie uciekła dragonja i rajtarja, zaraz za nimi poszli panowie K… kieliszkowi żołnierze, którzy komendowali polskiemi chorągwiami: a także za nimi zaraz powędrował pan B… pułkownik piechoty. Natenczas na prawem skrzydle wojska naszego było samej rajtarji ośmset, dragonji dwanaście set, pancernych i petyhorskich chorągwi bardzo moderowanych i okrytych trzydzieście.”[4]

Nagurski potwierdza więc opinię Rakowskiego, że paniczną ucieczkę w wojsku Wiśniowieckiego rozpoczęli rajtarzy i dragoni. Rakowski jednak widzi tego przyczynę w zmieszaniu Litwinów przez uciekających Rosjan, a Nagurski o tym nie wspomina. Podaje tylko, iż bezpośrednią przyczyną tej ucieczki była szarża Szwedów.

Być może obaj husarze mieli rację. Owe sześć kornetów kawalerii szwedzkiej mogło przecież zaatakować rajtarów litewskich widząc, iż zostali oni zmieszani przez Rosjan. Dlatego właśnie tak niewielkie siły osiągnęły tak wielki sukces. Dlatego litewski „lud ognisty” nie ostrzelał (a jeśli nawet to „mało co wydawszy ognia”) szarżujących Szwedów. A co na to sami Szwedzi?

Pułkownik Wennerstedt uważał, iż to nie Litwini Zawiszy, ale właśnie szwedzcy żołnierze (kawaleria i piechota) odegrali kluczową rolę w przełamaniu prawego skrzydła rosyjsko-litewskiego. Z jego opisu walk z rosyjską piechotą i artylerią wynika, że po wytrzymaniu pierwszej salwy Rosjan, Szwedzi dynamicznie zaatakowali na białą broń[5].

Sposób ataku to jedno, ale bitwa ta pokazuje, że fundamentem zwycięstwa było przede wszystkim morale. To ono decydowało, czy atakowani uciekali, czy też nie. Kto wytrzymywał psychicznie salwy nieprzyjaciela i sam z impetem uderzał na białą broń, ten zwyciężał. Kto załamywał się w obliczu impetycznej szarży, ten nie tylko sam przypłacał to klęską i ucieczką, ale pociągał za sobą innych.

Walki trwały do zachodu słońca. Wzięli w nich udział nawet piechurzy prawego skrzydła szwedzkiego, którzy starli się z rosyjskimi[6]. Ostatnie starcia i ucieczkę Litwinów opisał także Nagurski:

„Dla czego przegrana z takie wojskiem okazja, łacno każdy konjekturować może: azaliż nie dla złego orderu [porządku] i niezgody w komendzie? A tak przegrawszy, bo i uciekający Szwedzi wrócili, i nasze lewe skrzydło już sine ordine [bez porządku] będące rozpłoszyli; lubo ich jazda już była o milę [ponad 7 km] uciekła, a Polacy przy nich będący aż za mil kilka i dalej ustąpili.

Otoż w tem zamieszaniu i rejteradzie, nasza chorągiew [husarska Wiśniowieckiego] lepszą jakąś kupką się trzymała i kilka razy salwowaliśmy się, wiercąc sobie kopją drogę między Szwedami: strzelano ze wszystkich boków, i zdało mi się, że mnie ktoś kijem po nodze uderzył. Szwed nie gonił nas natarczywie, bo się miał z czego sam wylizywać a wkrótce i noc zapadła; ja dla srogiego bolu nie mogąc już na koniu dosiedzieć, prosiłem kolegów aby mię nie opuszczali, i w ręku tych bezbożnych lutrów nie zostawili: jakoś chowaj Boże, strzegli mię oni jak oka we łbie, i z obozem dostałem się do Birż, gdzie żydek cyrulik wziął mię w swoją opiekę, i choć mi nogę na ćwierć łokcia pokrócił, ale przecież życiem darował.”[7]

Uciekająca wojska litewsko-rosyjskie, przebiegając przez własny obóz, rozgrabiły go, aby jak najmniej dostało się w ręce przeciwnika:

„Wozy całego wojska swoiż uciekając zrabowali.”[8]

Straty

Dokładne określenie strat obu stron jest problematyczne. Choć istnieją różnorodne źródła, które je wyszczególniają, to kłopot w tym, że są ze sobą sprzeczne. Pewne jest tylko jedno – strona litewsko-rosyjska poniosła znacznie cięższe straty niż przeciwnik.

Omówienie strat zacznę od danych, które podają Polacy. I tak, Krzysztof Zawisza pisał:

„Na placu nieprzyjaciela [ludzi Wiśniowieckiego i Rosjan] padło effective [w istocie] 5000, naszych zaś nad trzysta więcej nie [padło], to jest szwedów 180, polaków 120, między któremi zginął jp. Floryan Kotowski marszałek mozyrski, jp. Rościszewski Alexander rotmistrz tatarski, jp. Odachowski i Kryczyński rotmistrze. Siła inszych postrzelanych, jako to: jp. Antoniewicz, Turski, major Brunof itd.”[9]

Wawrzyniec Rakowski z kolei podał nastepujące dane:

„W tej tedy okazyi legło Moskwy 2000, Litwy na 500, reszta jazdy uszła, piechota się nasza poddała. Szwedów zginęło do 3000. Armaty sztuk 25 nasi [czyli strona litewsko-rosyjska] porzucili. Znaczniejsi z naszych zginęli: pan Szwejkowski, sędzia wileński, i jego chorąży pan Charmański postrzeleni, pan Unichowski porucznik usarski, Horodeński porucznik i syn jego, pan Malaski [Matawski według Nagurskiego] porucznik, panowie Jagniętowski i Galiński chorążowie.”[10]

Nagurski nie podał całkowitych strat wojska, lecz tylko lewego skrzydła kawalerii Wiśniowieckiego:

„Jednak w tej tam okazji, porucznika chorągwi petyhorskiej pana Wołowicza, marszałka W.X.Litewskiego, Jmć pana Horodeńskiego postrzelono, ten do godziny umarł z postrzału. Jmci pata Matawskiego [Malawski według Rakowskiego] porucznika pancernego księcia jego mości kanclerza, postrzelono także, ten żyje. Jmci pana Srokę, porucznika chorągwi Grużewskiego stolnika W.X.L. zabito. Pod ussarją księcia jego mości kanclerza [Radziwiłła] towarzystwa, trzech zabito: Jmć pana Stanisława Kmitę, pana Jakóba Kamińskiego, i Jmć pana Kazimierza Ptaka; tamże postrzelono w nogę Jmć pana Józefa Swidę, porucznika szeregowego pachołków, i konia pod nim dziewięć razy postrzelono, a dziesiąty raz cięto szpadą w łeb, a przecież wyżył i wyleczony był. Pachołków wielu postrzelono i zabito, koni też naginęło gwałt.”[11]

Sami Szwedzi przyznawali się do następujących strat. Zabici: 2 oficerowie, 3 podoficerowie, 52 żołnierzy. Ranni: 8 oficerów, 6 podoficerów, 167 żołnierzy[12].

Z kolei Robert Petre w swoim pamiętniku podaje następujące dane. Zabici: 95 Szwedów, 63 piechurów Sapiehy, 11 dragonów, 75 kawalerzystów. Ranni: 270 Szwedów, 91 piechurów Sapiehy, 15 dragonów, 155 kawalerzystów[13].

Straty przeciwnika (ponad 2300) określono po liczbie tych, których zebrano i spalono na polu bitwy[14]. Jeńców miano zdobyć albo 230, albo 287[15]. Zdobyto również 23 działa, z czego 2 należące wcześniej do Sapiehy, zwrócono mu[16]. Wśród nich było[17]:

  • 8 dział 12-funtowych

  • 1 działo 10-funtowe

  • 3 działa 6-funtowe

  • 1 działo 5-funtowe

  • 1 działo 4-funtowe

  • 7 dział regimentowych od 1,5 do 3-funtowych

Strona litewsko-szwedzka zdobyła również 41 sztandarów przeciwnika, z czego 20 należało do żołnierzy Wiśniowieckiego.

Rosyjski historyk dotarł do raportów i innych źródeł określających straty większości pułków Rosjan[18]. I tak, największe straty wśród nich poniosły pułki strzeleckie Nieczajewa (zabitych i wziętych do niewoli łącznie 234, z czego: 3 kapitanów, 7 pięćdziesiętników, 23 dziesiętników, 201 szeregowych) i Protopopowa (zabitych i wziętych do niewoli łącznie 251, z czego: podpułkownik Wasilij Iwanowicz Manszwed / Василий Иванович Маншвед, 6 kapitanów, 7 pięćdziesiętników, 12 dziesiętników, 3 setników, 6 chorążych, 12 doboszów, 204 szeregowych) oraz dragoni Suchotyna (zabici: 2 kapitanów, 2 poruczników, 97 podoficerów i szeregowych; ranni: podpułkownik Wasilij Michajłowicz Ogariow / Василий Михайлович Огарёв, 1 kapitan, 2 poruczników, 2 chorążych, 43 podoficerów i szeregowych).

Z kolei rajtarzy smoleńscy Rydwańskiego utracili: 2 zabitych rotmistrzów, 5 zabitych rajtarów, 1 ranny podoficer i 7 rannych rajtarów, 3 kolejnych dostało się do niewoli.

Dla dragonów smoleńskich Stankiewicza brak danych o stratach poniesionych w tej bitwie. Z porównania stanów liczebnych za maj i październik 1704 roku wynika jednak, że ubyło w tym czasie: 19 szeregowych, 1 major.

Smoleńska szlachta straciła 5 zabitych i 2 rannych.

Jak z tego powyższego widać, straty Rosjan nie były aż tak wielkie, jak to sugerują pozostałe źródła. Przypomnieć jednak trzeba, że na polu bitwy i w zdobytym obozie znajdowali się nie tylko żołnierze, ale i czeladź. Dlatego możliwe, że po bitwie faktycznie zebrano i spalono ponad 2300 ciał. Tyle, że nie były to ciała samych żołnierzy.

dr Radosław Sikora

Tematy pokrewne:

1. O walkach ze Szwedami

Kłuszyn 4 VII 1610

Kropimojza 28 XI 1621

Bitwa pod Treiden 1 lutego 1628 roku

Polski nacinacz w walce ze szwedzkim lwem północy

Bitwa pod Warką 7 IV 1656

„Bitwa pod Kłeckiem (Gnieznem) 1656. Czyli o tym, jak polscy historycy ją przegrali i co husaria ma z tym wspólnego”: część pierwsza, część druga, część trzecia.

Pogrom Szwedów pod Kościanem 9 V 1656

Większe niż Kircholm to zwycięstwo? Lubrze 1656

Chybice 18 VI 1704 – ostatnie przebłyski chwały husarii

2. O walkach z Rosjanami

„Husaria Czarnieckiego w bitwie nad rzeką Basią”

„Husaryje uderzyły kopijami jako w ścianę…”

Pole bitwy nad rzeką Basią

„Rekordowa szarża? Kutyszcze 26 IX 1660”

„Jak Pan Kmicic pod Połonką z Moskwą wojował”

„Niezwykła szarża. Domany 22 lutego 1655 roku”

„Bitwa pod Szkłowem 1654”

„Husaria pod Smoleńskiem 1633”

„Jak Polacy Moskwę spalili”

„Bitwa pod Moskwą 31 III 1611”

„Dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy?”

„Czego Napoleon mógłby się nauczyć od Żółkiewskiego”

„Trzeźwy jak Moskal”

„Kłuszyn 4 VII 1610”

„21 września – początek polskiej inwazji na państwo moskiewskie”

„1 przeciw 60? – czyli jak Polacy pod Suzdalem z Rosjanami wojowali”

„200 husarzy przeciw Moskwie”

„Husaria Stanisława Pachołowieckiego (Połock 1579)”

„Newel 1562: Wielkie zwycięstwo husarii, czy polska propaganda?”

„Armia rosyjska w bitwie pod Newlem 1562 roku”

„Armia polsko-litewska w bitwie pod Newlem 1562”

„Bitwa pod Newlem 1562”

„Zapomniany obraz bitwy pod Orszą”

3. O walkach litewsko-litewskich

„Jak Litwini z Litwinami wojowali, czyli olkienicka potrzeba 1700 roku”

„Roznieśli ich na szablach: czyli bitwa pod Drują 1704”

_____________________________________________________

Przypisy:

1Krzysztof Zawisza, Pamiętniki Krzysztofa Zawiszy wojewody mińskiego (1666 – 1721). Opr. Julian Krzyżanowski. Warszawa 1862. s. 120.

2Wawrzyniec Franciszek Rakowski, Pamiętnik wielkiej wojny północnej. Opr. Mirosław Nagielski i Marek Wagner. Warszawa 2002. s. 19.

3Hugo E. Uddgren, Karolinen Adam Ludvig Lewenhaupt: Hans krigföring i Kurland och Litauen 1703–1708. t. 1 (1703–1704). Göteborg 1919. s. 226–227.

4Pisma Ignacego Chodźki. Tom III. Podania litewskie. Serya I-IV. Wilno 1881. s. 327.

5Opis walk lewego skrzydła Szwedów: Uddgren, Karolinen, s. 227–228.

6Tamże, s. 228–230.

7Pisma, s. 327.

8Rakowski, Pamiętnik, s. 19.

9Zawisza, Pamiętniki, s. 230.

10Rakowski, Pamiętnik, s. 19.

11Pisma, s. 326–327.

12Uddgren, Karolinen, s. 231.

13Владимир Великанов, «Якобштадская конфузия». Корпус Б.С. Корсака в сражении при Якобштадте 5 августа 1704 г.„Цейхгауз” 2013, nr 55, s. 86.

14Umbständliche relation, s. 8.

15Uddgren, Karolinen, s. 232.

16Tamże.

17Великанов, Якобштадская, s. 86.

18Tamże, s. 87.

Zawisza kontratakuje
Oceń ten artykuł

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz