Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
20 czerwca 1624 roku na polach między Haliczem, Martynowem i Bołszowcem wojska Rzeczypospolitej pod wodzą hetmana polnego koronnego Stanisława Koniecpolskiego rozgromiły Tatarów dowodzonych przez Kantymira Murzę.
Bitwa była finałem jednego z najazdów tatarskich na ziemie Rzeczypospolitej. Orda, obciążona łupami i jasyrem, wracała po spustoszeniu południowo-wschodnich ziem Korony. Tatarzy uprowadzili wielu mieszkańców, których zamierzali wywieźć w niewolę. Koniecpolski postanowił przeciąć im drogę odwrotu i zmusić do przyjęcia walnej bitwy.
Czterej więźniowie wydostali się na wolność w sposób, który przeszedł do historii jako jedna z najbardziej zuchwałych ucieczek z obozu.
Plan przygotowano wcześniej i z dużą dokładnością. Uciekinierzy wykorzystali fakt, że pracowali w miejscach, dających dostęp do zaplecza SS. Piechowski i Jaster byli zatrudnieni przy magazynach zaopatrujących esesmanów, natomiast Bendera, mechanik i kierowca, oraz Lempart, zakonnik z Wadowic, pracowali w pobliżu garaży.
20 czerwca obchodzony jest Narodowy Dzień Powstań Śląskich – państwowe święto ustanowione dla uhonorowania uczestników trzech zrywów z lat 1919–1921, które przyczyniły się do przyłączenia części Górnego Śląska do odrodzonej Rzeczypospolitej.
Powstania śląskie były jednym z najważniejszych etapów walki o kształt zachodniej granicy państwa polskiego po odzyskaniu niepodległości. Ich uczestnicy wystąpili w obronie polskiej mowy, tożsamości narodowej i prawa mieszkańców regionu do związania Górnego Śląska z Polską.
W dniach 20–21 czerwca 1940 roku Niemcy dokonali największej egzekucji w Palmirach. W lesie podwarszawskim zamordowano co najmniej 358 osób, w tym wielu wybitnych przedstawicieli polskiej elity politycznej, społecznej i kulturalnej.
To właśnie wtedy w Puszczy Kampinoskiej zginęli m.in. marszałek Sejmu Maciej Rataj, działacz Polskiej Partii Socjalistycznej Mieczysław Niedziałkowski oraz mistrz olimpijski Janusz Kusociński.
20 czerwca 1944 roku w Warszawie żołnierze Wydziału Bezpieczeństwa i Kontrwywiadu Oddziału II Komendy Głównej Armii Krajowej wykonali wyrok śmierci na Eugeniuszu Świerczewskim „Gensie”, agencie Gestapo działającym w strukturach polskiej konspiracji.
Świerczewski przed wojną był dziennikarzem i krytykiem teatralnym. W czasie II wojny światowej wstąpił do konspiracji i pod pseudonimem „Gens” rozpoczął pracę w wywiadzie ZWZ-AK.
Jego zdrada wiązała się z działalnością Ludwika Kalksteina, byłego oficera wywiadu Armii Krajowej, który po aresztowaniu przez Gestapo przeszedł na stronę Niemców i zaczął wykorzystywać swoje konspiracyjne kontakty przeciwko polskiemu podziemiu.
18 czerwca 1945 roku w Moskwie rozpoczął się tzw. proces szesnastu – pokazowy proces przywódców Polskiego Państwa Podziemnego.
Na ławie oskarżonych zasiedli m.in. ostatni komendant Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, Delegat Rządu na Kraj Jan Stanisław Jankowski oraz Kazimierz Pużak – przewodniczący Rady Jedności Narodowej.
Wszystko zaczęło się pod koniec marca 1945 roku. Pod pretekstem rozmów politycznych z przedstawicielem sowieckiej armii, „generałem Iwanowem”, do Pruszkowa zostali zaproszeni liderzy podziemia. Obiecano im pełne bezpieczeństwo. Okazało się, że spotkanie zorganizował gen. Iwan Sierow, szef radzieckiego kontrwywiadu wojskowego. 27 i 28 marca zostali aresztowani przez NKWD i wywiezieni do Moskwy.
Wąwolnica pomagała podziemiu. Jej spalenie przez UB i MO sfotografował Amerykanin