Królowa Jezior z Brasławia


Ojciec Święty Benedykt XVI 25 lutego 2009 r. wydał BREVE, w którym wyraża zgodę na ukoronowanie koronami papieskimi obrazu Matki Bożej Brasławskiej w Brasławiu na Białorusi.



Biskup Władysław Blin ordynariusz diecezji witebskiej, na terenie której znajduje się sanktuarium podjął decyzję, aby uroczystość koronacyjna odbyła się 22 sierpnia b.r. podczas Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem kardynała Joachima Meisnera z Kolonii. Ceremonia ta będzie niejako usankcjonowaniem kultu Matki Bożej Brasławskiej, czczonej także jako „Królowa Jezior”. Taką nazwę nosi też sanktuarium w Brasławiu zwane Sanktuarium Matki Bożej Królowej Jezior. Pierwotnie czczony w nim wizerunek zwany był także Matką Bożą Monasterską. Pochodzi on bowiem z prawosławnego monastyru, który powstał na wyspie jeziora Niespisz z fundacji wojewody wileńskiego Wojciecha Maniwida. W pierwszej połowie XVII w. klasztor stał się własnością Kościoła unickiego i zaczęli obsługiwać go bazylianie, którzy szczególnie przyczynili się do rozwoju kultu umieszczonego w nim wizerunku. Stał się on celem licznych pielgrzymek.

W 1832 r. drewniany klasztor padł ofiarą pożaru, który wybuchł od uderzenia pioruna. Z pożogi ocalał tylko obraz Matki Bożej, co tutejsi wierni uznali za cud. Gdy wierni go odnaleźli, postanowili przenieść do kościoła rzymskokatolickiego w Brasławiu, gdzie ponownie został otoczony kultem. Obraz wychował cało z licznych zniszczeń, których doznawał Brasław i kościół parafialny w tej miejscowości. Kilkakrotnie był on zrównany z ziemią. Po Powstaniu Kościuszkowskim brasławscy wierni przez ponad 20 lat modlili się w drewnianej szopie. Dopiero w 1824 r. wznieśli nowy kościół u podnóża Góry Zamkowej. Kościół ten okazał się jednak za mały. Na przełomie XIX i XX wieku wierni zbudowali w Brasławiu nowy kościół. W okresie międzywojennym skupiona wokół niego parafia liczyła 7 tys. wiernych. Podczas II wojny światowej za pomoc mordowanym Żydom został rozstrzelany przez Niemców proboszcz sanktuarium ks. Mieczysław Akrejc. Po zakończeniu działań wojennych sanktuarium było czynne do 1950 r. Wtedy to władze zamknęły je i zamieniły w magazyn zboża. Wobec nacisku wiernych wycofały się jednak z tego pomysłu i zwróciły sanktuarium. Nie mogło ono jednak funkcjonować bez przeszkód, aż do 1989 r. nie miało praktycznie stałego kapłana, dojeżdżali do niego księża z sąsiednich parafii."Kr_lowa_Jezior_2___Bras_aw_1"

W 1992 r. już po rozpadzie ZSRR parafię w Brasławiu objęli polscy salwatorianie, którzy zrobili sporo dla jej odrodzenia duchowego i materialnego. Dzięki nim Kult Matki Bożej Królowej Jezior stał się znów żywy i zauważalny na pograniczu Litwy, Białorusi i Łotwy. W 1999 r. ordynariusz witebski bp Władysław Blin nadał formalnie brasławskiej świątyni tytuł sanktuarium diecezjalnego. O jego duchowy splendor oprócz salwatorianów dbają obecnie także współpracujące z nimi Siostry Eucharystki.

Marek A. Koprowski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz