Jak walczyła husaria? [+FOTO]

Będąc w Gniewie na corocznej imprezie Vivat Vasa, wraz z kilkoma przyjaciółmi udało nam się zaaranżować sesję fotograficzną, której celem było między innymi pokazanie w jaki sposób husarze posługiwali się różnymi rodzajami broni. Efekt tej sesji wraz z krótkimi komentarzami prezentuję poniżej. W rolę modela wcielił się Radosław Szleszyński.

Spójrzmy na zdjęcie prezentujące pocztowego husarskiego przed ruszeniem na przeciwnika. Jego kopia spoczywa w toku, dzięki czemu jej ciężar nie obciąża ręki husarza. Do nadgarstka przymocowany jest temblak, na którym wisi szabla. Po skruszeniu kopii na wrogu, pozwoli to husarzowi na błyskawiczne chwycenie szabli w dłoń. Oszczędzi mu czas na sięgnięcie do lewego boku i wyszarpanie szabli z pochwy.

Pocztowy ma na plecach krótkie skrzydło z orlimi piórami. Dzięki temu, że nie jest ono zbyt długie, nie będzie mu ono przeszkadzać w operowaniu szablą.

Widzimy tutaj szczegóły wiązania skóry wilka. Skrzydło utrudnia, choć nie uniemożliwia narzucenie skóry na plecy. Zasłania ona lewą stronę husarza, co jest o tyle istotne, że prawe ramię jest odsłonięte i ma całkowitą swobodę w operowaniu bronią. Nosal w szyszaku jest przyśrubowany w pozycji odsłaniającej twarz. Można sobie na to było pozwolić w czasie parady, czy przemarszu.

Nosal w szyszaku jest przyśrubowany w pozycji zasłaniającej twarz. W ręku kopia. Husarz jest gotowy do walki.

Husarz złożył się kopią, wyciągając jej koniec z toku. Technika ta bardziej obciążała ramię husarza niż pokazana na następnym zdjęciu, ale miała też poważną zaletę – drgania z konia nie przenosiły się w tak wielkim stopniu na kopię, jak przy technice prezentowanej poniżej. Kopią można było łatwiej i precyzyjniej celować.

Alternatywna dla techniki pokazanej i opisanej powyżej, jest technika składania się kopią z pozostawieniem jej końca w toku. Jej wielką zaletą było to, że nie obciążała ona tak bardzo ramienia husarza. Dzięki temu husarz mógł używać znacznie dłuższych kopii niż wtedy, gdy wyciągał jej koniec z toku.

Wadą było to, że drgania z konia przenosiły się bezpośrednio na kopię, co utrudniało celowanie tą bronią.

Husarz skruszył kopię i błyskawicznie sięgnął po szablę wiszącą dotąd na temblaku. Zdjęcie to pokazuje również sposób mocowania koncerza, tj. pod lewym udem husarza.

Gdy husarz wyrąbał sobie drogę przez nieprzyjaciela i chorągiew ponownie sformowała szyk, ruszyła do kolejnej szarży. Ponieważ kopia była już złamana, husarz sięgnął po koncerz. Jedno ze źródeł wyjaśnia, że koncerze przykładano do kuli łęku siodła. W ten sposób, szarżujący husarz mógł nawet przebić zbroję przeciwnika.

Czasami husarz sięgał po pistolet. Był on przydatny zwłaszcza przeciwko Tatarom, którzy mieli słabo ostrzelane konie. Pistolety przydawały się także do walki w mieście, gdzie operowanie kopią było bardzo trudne.

Tekst: Radosław Sikora

Zdjęcia: Andrzej Jaroszyński, Wojciech Śniatecki, Radosław Sikora

Tematy pokrewne:

„I toć to jest, co ich tak strasznymi i okrutnymi czyni”, czyli husaria i skóry

„Wczesne karaceny w Polsce”

„Spodnie husarzy w XVII i XVIII w.”

„Husarzu ściągnij skórzane rękawice!”

„Husarskie igrzyska na ostre kopie”

„Gdzie się podziały zbroje husarskie? Czyli jak staliśmy się Europejczykami.”

„Morale i husaria”

„Dlaczego husaria była najlepsza?”

„Husarze – wcale nie tacy wielcy”

„Husarz kontra kirasjer”

„Najwszechstronniejsza kawaleria w dziejach”

„Żywe tarany”

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz