Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Wśród licznych rocznic związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, niesłusznie pomijane jest jedno z najistotniejszych wydarzeń 1918 roku: deklaracja wersalska.
3 czerwca 1918 roku w Wersalu szefowie rządów Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch ogłosili deklarację, w której uznali utworzenie „zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza” za jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju w Europie.
Stany Zjednoczone nie podpisały dokumentu, ponieważ występowały w koalicji antyniemieckiej jako państwo stowarzyszone, a nie formalnie sprzymierzone, jednak deklaracja miała duże znaczenie dla umiędzynarodowienia sprawy polskiej.
2 czerwca 1979 roku Jan Paweł II rozpoczął swoją pierwszą pielgrzymkę do Polski. Była to wędrówka, która na zawsze odmieniła oblicze kraju.
Papież-Polak odwiedził wówczas Warszawę, Gniezno, Częstochowę, Kalwarię Zebrzydowską, Oświęcim, Wadowice, Nowy Targ i Kraków. Jego wizyta, trwająca dziewięć dni, była wydarzeniem religijnym oraz impulsem politycznym.
Atmosfera w kraju w tamtym czasie była napięta. Po wydarzeniach z czerwca 1976 roku społeczeństwo zaczęło coraz głośniej wyrażać sprzeciw wobec reżimu. Kościół katolicki stawał się przestrzenią wolności i duchowego wsparcia dla milionów wiernych. Wybór Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku wstrząsnął władzami PRL, które nie mogły zignorować jego pragnienia odwiedzenia ojczyzny.
Zakład Narodowy im. Ossolińskich, znany powszechnie jako Ossolineum, to jedna z najstarszych i najważniejszych instytucji naukowych i kulturalnych w Polsce.
Jego historia, nierozerwalnie spleciona z losami kraju, rozpoczęła się w 1817 roku, gdy hrabia Józef Maksymilian Ossoliński ufundował we Lwowie instytucję, mającą chronić i rozwijać dziedzictwo narodowe.
4 czerwca 1817 roku cesarz Austrii Franciszek I zatwierdził akt fundacyjny Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Ossoliński zaplanował go jako kompleks łączący bibliotekę, muzeum i wydawnictwo – miejsce, które miało pomagać zniewolonemu narodowi zachować tożsamość.
2 czerwca 1943 roku — według innych relacji 5 czerwca — wieś Hurby w powiecie zdołbunowskim na Wołyniu stała się miejscem zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej. Według dostępnych opracowań napadu dokonały oddziały UPA wspierane przez lokalne formacje SKW (Samoobronne Kuszczowe Widdiły) oraz Ukraińców z okolicznych wsi.
Był to element ludobójstwa, którego celem było usunięcie Polaków z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej.
Wieś Hurby, całkowicie polska, nie posiadała zorganizowanej samoobrony. Wieczorem 2 czerwca 1943 roku została otoczona przez około tysiąc napastników.
Wydawnictwo Replika opublikowało nowe wydanie wspomnień Edwarda Bucy, żołnierza Armii Krajowej, więźnia sowieckich łagrów i jednego z przywódców buntu w Workucie.
Edward Buca nie jest postacią szerzej znaną, a szkoda, ponieważ był człowiekiem wyjątkowym. Być może dzięki książce wydanej nakładem Wydawnictwa Replika polski odbiorca lepiej pozna tę niezwykłą postać z Kresów.
Urodził się 24 marca 1926 roku we wsi Nadyby, położonej w rejonie samborskim, i zamieszkanej głównie przez Polaków (obecnie Ukraina). Jego ojciec pracował jako technik budowlany w PKP. Edward był najmłodszym dzieckiem w rodzinie — miał trzech braci i dwie siostry. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył sześć klas szkoły powszechnej.
3 czerwca 1524 roku Mikołaj Kopernik, przebywający we Fromborku, napisał list do krakowskiego kanonika, kartografa i historyka Bernarda Wapowskiego. Dokument znany dziś jako „List przeciwko Wernerowi” uchodzi za drugą znaną pracę astronomiczną Kopernika, po wcześniejszym „Commentariolusie”, i powstał niemal dwie dekady przed drukiem „De revolutionibus orbium coelestium”.
Choć list miał formę prywatnej korespondencji, szybko zyskał znaczenie naukowe. Oryginał nie zachował się, ale jego treść przetrwała w późniejszych odpisach. Dokument był znany uczonym kolejnych pokoleń, a drukiem ukazał się dopiero w 1854 roku w Warszawie, w edycji przygotowanej przez Jana Baranowskiego.
Czytałem ten stek antypolskich kłamstw napisanych przez Karbowiaka.I zastanawia mnie jeden fakt ? Jak taki artykuł atakujący Polaków,robiący z nich morderców i prowokatorów mógł ukazać się w polskiej gazecie ? A do tego wzięcie w obronę i usprawiedliwianie prawdziwych sprawców,czyli rzeźników spod znaku tryzuba.Odpowiedź może być tylko jedna, ww.pisał na zlecenie tych wszystkich, którzy z ludobójczej i antypolskiej organizacji pragną stworzyć “szlachetnych”bojowników, walczących z Niemcami i sowietami o samostijną Ukrainę.Tym samym p.Karbowiak wpisuje się w szerokie grono tych,którzy kosztem opluwania Polaków , usprawiedliwiają zbrodnie OUN-UPA i starają się zrobić z nas współwinnymi za nie.Za sprostowanie w wykonaniu Pana Piwowarczyka serdecznie dziękuje i żałuję ,że ukazało się tylko na portalu Kresy.pl,a nie gazecie w której swoją radosną twórczość przedstawił Karbowiak.
Co to za świnia ten Karbowiak, dokładniejsze informacje ktoś posiada?
@SobiePan Ludzi jego (Karbowiaka) pokroju jest (niestety) tysiące w Polsce.Którzy naplują ,obrzygają i za przeproszeniem nasrają na Polskę ,żeby tylko wybielić i usprawiedliwić tych krwawych rzeźników i zwyrodniałych ludobójców.Operacja Wisła i uprzywilejowane traktowanie przesiedlonych, dają teraz rezultaty w postaci wielu, bardzo dobrze wykształconych członków ZUwP. Którym z Polską i polskością ,wcale nie jest po drodze.
@SobiePan Wrzuć gościa w google – niezła kanalia z niego, możliwe że ma czarne podniebienie.
To wyjątkowa kanalia, których u nas, niestety, nie brakuje. Kwestią otwartą pozostaje to, czy jest opłacany przez polskojęzyczne męty, czy te z krainy U, choć nie ma to w sumie większego znaczenia. Nic dziwnego, że kumpel Jakiego lubi publikować swoje gnioty w tzw. prawicowym “Od Rzeczy”, ale taki sakiewycz chętnie wziąłby go pod swe skrzydła. Należy niszczyć takich załganych publicystów bez pardonu i merytorycznie, tak jak robili to prof. Zapałowski i M.Majkowski. Zresztą, przed p. Zapałowskim, jako radnym, będzie chyba trochę pracy.
No niestety renegatów,zdrajców,zaprzańców ,kolaborantów czy wszelkiej maści “pożytecznych idiotów”pokroju Karbowiaka(jak takie ZERO ma zostać dyrektorem Muzeum Żołnierzy Wyklętych) jest w Polsce sporo i nie wnikam czyje maja geny jakiej nacji.Są ZERAMI i koniec.Ja czytałem tamte wypociny Karbowiaka,tendencyjne i głupie,napisałem wtedy tylko ironicznie(bo z takimi jak Karbowiak się nie dyskutuje tu potrzeba ‘w pysk strzelić”)’pewnie ci bandyci z upa szli do Birczy wspólnie z Polakami w karczmie wódki się napić’
“Od Rzeczy” już nie raz pokazało że jest brukowcem, ale to o czym mowa jest tutaj to przekracza wszelkie granice!
> na bojownikach Ukraińskiej Powstańczej Armii
Nie było czegoś takiego, były bandy UPA.
Do tekstu wkradł się malutki błąd. W zdaniu:
“W lipcu 1945 roku było wiadomo, że ukraińscy nacjonaliści byli zbyt silni, aby mogli się nim przeciwstawić milicjanci i mieszkańcy Birczy.”
powinno być aby mogli się im przeciwstawić, nie nim.
Pozdrawiam.
@Bohdan Staszynski -A po co to od razu być kobietą… Oczywiście, Kopernik był itd.
Super publikacja i na czasie wznowiona.Sam nie wiem jak mogłem przegapić jej pierwszą prezentację.Fakty historyczne i podana argumentacja są nie do ruszenia.”Historia do Rzeczy”,miesięcznik dla którego”tylko prawda jest ciekawa”,publikacją politologa Arkadiusza Karbowiaka tylko się zbłażniła.Redaktor Naczelny tygodnika “do Rzeczy”-pan Lisiecki,którego rozwagę i wnikliwość ceniłem,pewnie się nie zorientował,że politolog Karbowiak interesownym pisim,poprawnościowym probanderyzmem,jego medium śmieci.Nie wykluczam,że się myliłem.
P.Karbowiak i jego ściek propagandy w starciu z prawdą Historyczną poległ.