Polski Słownik Biograficzny, t. 1, Kraków 1935, s. 248.

Bałaban Aleksander(+ 1637), h. Korczak, starosta Winnicki, rohatyński, trembowelski, rotmistrz i pułkownik królewski, z rodziny czerwonoruskiej, prawosławnej, syn Bazylego, brata głośnego Gedeona B., władyki lwowskiego. Jako siostrzeniec hetmana Żółkiewskiego pod jego wodzą uczestniczył we wszystkich jego wyprawach wojennych (Janowiec 1606, Kłuszyn 1610, Moskwa 1612, wyprawy na Tata­rów i Kozaków 1615—1617—1619, Cecora 1620). Równocześnie z służbą wojskową z ra­mienia Żółkiewskiego brał udział w poselstwach i traktatach. W rokowaniach’ z Moskwą (1610) wysłany był przez Żółk. do bojarów moskiew­skich, aby, będąc tejże co oni wiary, zapewnił im ze strony polskiej nietykalność religji w ra­zie obrania carem królewicza Władysława. W r. 1619 był mianowany komisarzem do układów z Kozakami (komisja rastawicka). Pod Cecora, należał do najbliższego otoczenia hetmana, tamie ranny, dostał się wraz z synem hetmańskim Janem do niewoli tatarskiej, jako jeniec Kantymira murzy. Złożywszy okup (10.000 zł.), po który dla siebie jako też dla Jana Żółkiewskiego wyprawiał się sam do Polski, powrócił z nie­woli. Uznając jego wojenne zasługi, sejm 1623 r. zwrócił mu pieniądze za okup. Po Cecorze brał udział w wyprawach pod wodzą Koniec­polskiego. W r. 1625 był komisarzem do układów z Kozakami. Posłował także na sejmy. W latach 1622—1633 prowadził proces z Zofją Daniłłowiczową o 40.000 zł., rzekomo wyło­żonych na wykupienie Jana Żółkiewskiego ż nie­woli tatarskiej. Był to zawołany żołnierz. Służąc wiernie Rzplitej, nie przestał być do końca ży­cia gorliwcem błahoczestja, zawsze stając, nawet z bronią w ręku, w obronie prawosławia.



Niesiecki; Boniecki; Uruski; Enc. Org.;. W. Ene. II.; Łoziński, Prawem i lewem, I, II; Korzon, Dzieje wojen, II; Sobieski, Żółkiewski na Kremlu, W. 1920; Prochaska, Hetman. St. Żółkiewski, W. 1927; Bielowski, Pisma Żółkiewskiego; Czubek, Pisma rokoszowe, III; Rkp. Czart. 2245.

Wanda Dobrowolska

Aleksander Bałaban
Oceń ten artykuł

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz