• Spotkanie dwóch liderów, dwóch przywódców, Prezydenta Polski i (nieformalnego wprawdzie) prezydenta Wileńszczyzny. Otóż Waldemar Tomaszewski w 2014 ponownie wystartował w wyborach prezydenckich, w I turze otrzymując 8,23% głosów w skali kraju i wygrał zdecydowanie w rejonie wileńskim i solecznickim nawet z urzędującą prezydent Dalią Grybauskaitė zajmując w tych dwóch rejonach I miejsce!!!To dobrze, że głowa państwa polskiego przed swoją pierwszą wizytą na Litwie spotkał się z liderem tamtejszych Rodaków. Raz, że uzyskał najpewniejsze i wiarygodne informacje o sytuacji, dwa, że został wysłany oczywisty sygnał do elit litewskich – Polacy trzymają się razem i się popierają. Macierz jest z Wilniukami!

  • Spotkanie Andrzeja Dudy z Waldemarem Tomaszewskim to sygnał wysłany na Litwę

    We środę 14 lutego w Warszawie, dzień przed rozpoczęciem pierwszej oficjalnej wizyty na Litwie, Prezydent Polski Andrzej Duda spotkał się z liderem Akcji Wyborczej Polaków na Litwie - Związku Chrześcijańskich Rodzin Waldemarem Tomaszewskim. To bez wątpienia symboliczny, ale też ważny sygnał wysłany stronie litewskiej, mówiący o tym, że sprawy rodaków nad Wilią stanowią bardzo ważną oraz istotną część polityki Polski wobec państwa litewskiego.
    Spotkanie Prezydenta Polski z liderem AWPL – ZChR Waldemarem Tomaszewskim w przeddzień oficjalnej wizyty na Litwie wpisuje się w charakter propolskiej polityki prezydenta, w której sprawy Polaków na Litwie stanowią bardzo ważne miejsce, w której nasi rodacy nie mogą być zakładnikiem relacji na linii Warszawa – Wilno. Prezydent pokazuje, że funkcjonowanie i traktowanie polskiej mniejszości na Litwie ma dla niego wyjątkowe znaczenie. Ale jest i inny wymiar tego spotkania, Polacy z Wileńszczyzny są wartościowym partnerem do rozmów. To wynik wysokiej pozycji jaką Polacy z Litwy zajmują pośród polonijnej braci. Są przecież najlepiej zorganizowaną oraz najbardziej skuteczną polską wspólnotą na świecie i są stawiani za wzór do naśladowania, jeśli chodzi o skuteczność w samoorganizowaniu się. Kluczową rolę odgrywa tu AWPL – ZChR, jako polityczna emanacja Polaków na Litwie. Sukcesy wyborcze, jakie systematycznie odnosi polska partia, są godne podziwu i sprawiają, że jednoczy wokół siebie inne mniejszości narodowe, ale również Litwinów, którzy coraz liczniej głosują na to ugrupowanie. Stało się to możliwe dzięki uprawianiu uczciwej polityki opartej głęboko na wartościach prospołecznych, prorodzinnych i chrześcijańskich. Dzięki temu Akcja ma pod własnym szyldem frakcję parlamentarną w litewskim sejmie, ma swoich przedstawicieli w ważnych instytucjach międzynarodowych, w Parlamencie Europejskim, w Radzie Europy i w Komitecie Regionów. Samodzielnie rządzi w dwóch rejonach, a w kilku kolejnych współrządzi, w tym w stołecznym Wilnie. I to właśnie jest najlepszą miarą odnoszonych sukcesów. Stąd zrozumiałym jest, że prezydent chcąc uzyskać przed oficjalną wizytą obraz bieżącej sytuacji na Litwie spotyka się z liderem polskiej wspólnoty w tym kraju.

  • ale czemu za tą babą jest niemiecka flaga?
    Litewska ma chyba inne barwy?

  • @tagore :Mam przeświadczenie graniczące z pewnością,że jest odwrotnie.To Poroszenko i jego rząd robią to na co mają akceptację Wjatrowycza i jego banderowskiego klanu co zaporowe żądania stawiają.Gdy tej akceptacji zabraknie,Poroszenko i oligarchowie pomyśleć mogą o bis Perejesławie,zaś banderowcy o ich wieszaniu.

  • Zapewne takim wygórowanym oczekiwaniem byłoby przyłączenie Wileńszczyzny do Macierzy, do czego wzywał młody Klonowski (syn Zygmunta od Kuriera i litewskich liberałów), gdy pisał na murach: Polskie Wilno. Także ci, co prowokacyjnie wołają: Wilno nasze, też nie przyczyniają się do uzyskania dobrych rozwiązań. Natomiast na pewno nie jest niczym wygórowanym domaganie się zaprzestania dyskryminacji, zwrotu ziemi zagrabionej za komuny i dotąd nie zwróconej prawowitym polskim właścicielom (za to przekazywanej przybyszom ze Żmudzi), czy też prawo do polskiej oświaty z satysfakcjonującą siecią szkół albo usankcjonowanie statusu języka polskiego w dwujęzycznych napisach i jako pomocniczego w "polskich" rejonach. Z pewnością niczym nadzwyczajnym nie jest też oczekiwanie autonomii, to rozwiązanie funkcjonuje w wielu krajach świata, także w Europie i w samej Unii. Przykładem może być Tyrol Południowy, gdzie uznano prawa ludności niemieckojęzycznej, a premier Włoch wprost zadeklarował, że "Autonomia ta powinna być wzmacniana i wspierana, podobnie jak szczególna tożsamość językowa i kulturalna. Będziemy autonomie wspierać, a nie tłumić." Bez problemu współistnieją tam napisy i nazewnictwo dwujęzyczne włoskie i niemieckie (a gdzieniegdzie nawet trójjęzyczne ze staro romańskim językiem ladyńskim).

  • Atrybuty tego symbolu,tej alegorii dobrze rzeczywistość skundlenia oddają.Aureola gnidy Wjatrowycza symbolizuje jego myśl przewodnią,która dziejotwórczą politykę banderlandu wytycza. Polskojęzyczni klęczą przed tą banderowską wyjątkowością jakby w duchowym uniesieniu,nawet niebo przed nimi się otwiera i dziękują:chwała ci Bandera.

  • Ciszej nad tym państwem. Warszawa nie powinna nawet zapowiadać, że nie wybiera się z rewizytą do Kijowa.

  • Mr BIBI patrz no jaki ANTYSEMITYZM znalazłem,na Ukrainie będzie można sobie kupić tort "BIEDNY ŻYD" :)
    https://strana.ua/news/124761-v-slavjanske-nachali-vypuskat-tort-bednyj-evrej.html

  • Wiatrowycz robi to na co ma akceptację Poroszenki,ukraińska delegacja przyjechała do Warszawy nie by się porozumieć ,a zaostrzyć konflikt stawiając żądania zaporowe dla strony polskiej. Taki wpis jest logiczną kontynuacją. Czyżby oligarchowie szykowali grunt pod Perejasław bis licząc na uzyskanie statusu pseudo Finlandii?

  • @Gaetano Byli tacy zbrodniarze ,a wiesz dlaczego,bo mieli polskie korzenie(he,he)?

  • @RAFALXJXJXJ Gdy wstawisz głowę tego o którym wspomniałeś ,to postacie które klęczą musza zmienić pozycje na bardziej poddańcze.

  • Nie będzie żyd pluł nam w twarz i dzieci nam tumanił.

  • Wygórowane to były oczekiwania wobec tego dudy. Miał być prezydentem Polski a jest bandero-szałnistowskapacynką. Pewnie ma rezuńskie korzenie. Że też głosowałem na to coś.

  • Grafika tyleż idiotyczna co zrozumiała . Wasalstwo PIS i Dudy wobec Ukrainy może tłumaczyć te prowokacje. Równie dobrze można wstawic głowę Natanjahu .

  • Szaulisowy wrzód robi od początku Polaków w konia, w dalszym ciągu brak pisowni polskich nazwisk, a ten chamski cieć bezczelnie oczernia Rodaków, że mają zbyt wygórowane wymagania. Gdyby nie postawa polskich patriotycznych środowisk w tym żmudzkim kraiku, już dawno nasi przepraszaliby, że żyją.

  • Tak premierze, naturalnie nie było żadnych zbrodniarzy żydowskich, tak mi się tylko wymsknęło, tak, postaram się bardziej panować nad językiem. A w sprawie ustawy reprywatyzacyjnej to owszem; wycofujemy, wycofujemy...

  • Już ściągam spodnie, obracam się i wypinam żeby pokazać, gdzie go mam.

  • Możesz sobie chazarze negować, prawda jest jednak taka, ze żydzi mordowali żydów za żydowskie szekle i dolary, dotarło do ciebuie chazarski niedoholokaustowany pojebie netanchuju !!!

  • Wyjątkowy chuj i menda, bufon nianawidzący Polaków. W ubieglym roku zapierdalal na antypolski paszkwil "Pasażerka" w Moskwie

  • Adrij Juda chlapnął Dance Grzybowskiej minetę :)

  • Dopóki nie powstanie think tank zajmujący się kwestią polityki wschodniej, wolny od giedroycizmu, dopóty takie osoby, jak p. Targalski będą narzucać swoje błędne, a co gorsza szkodliwe wizje. Myślę, że posłowie Kukiz 15 powinni o czymś takim pomyśleć, bo jako jedyni w sejmie zajmują w kwestii polityki wschodniej postawę racjonalna i propolską.

  • Jakie kompromisy z ukraińskim bandytami?

  • Co by było gdyby w Niemczech chwalono SS i zbrodniarzy hitlerowskich. Na Ukrainie można chwalić zbrodniarzy, a Polska milczy. Hańba!

  • Taki jest efekt prowadzonej przez prawie 30 lat polityki wschodniej przez władze RP. Dwa państwa o znikomym potencjale (Lietuva i Ukraina) dyktują Polsce co jej wolno robić. Tymczasem zwłaszcza w stosunku do Ukrainy posiadamy wiele instrumentów, aby wymusić realizację naszych postulatów. To że tego nie robimy jest po prostu wynikiem po części naszej zapiekłej nienawiści do Rosji i kundlizmu w stosunku do USA. Sądzę, że nawet wyraźnie antypolskie wypowiedzi przedstawicieli tych ostatnich w kontekście nowelizacji ustawy o IPN niczego nasz rząd nie nauczą. Dalej będzie udawać że wszystko jest OK i dalej naszym kosztem realizować amerykańskie interesy w tej części Europy.

  • Z gazoportu w Świnoujściu mamy gaz droższy o 60% od rosyjskiego, a on chce obniżki cen tego ostatniego.

    Zachodnie kraje UE umieją liczyć pieniądze i jeżeli budują kolejne nitki NS, to dlatego, że na tym zarobią. Kraje te mają jeszcze gaz z Algerii, Norwegii oraz gazoportu z tańszym gazem, niż kupuje Polska.

  • Straszyć Rosją i sprzedawać broń - to główne cele USA

  • Targalski, Piekło, Tyma - coraz więcej banderowców, niby Polaków

  • Im dłużej obserwuje te ataki na Polskę (ze strony Izraela ,USA ,czy naszej rodzimej PO i Nowoczesnej) ,to dochodzę do wniosku ,że mają na celu wyzwolenie w Polakach tak wielkiego poczucia winy za holocaust ,żeby nie było głosu sprzeciwu ,kiedy przyjdzie nam spłacać roszczenia bezspadkowe.

  • Agencja Żydowska przeprowadziła pierwsze rozmowy z nazistami, aby przekonać niemiecki rząd do bezwzględnego traktowania rodowitych Żydów, aby zmusić ich do opuszczenia Niemiec i zapewnienia ziemi palestyńskiej uchodźcom, którzy wywierają tak duży nacisk na Ligę Narodów i międzynarodową opinię publiczną że jej wynikiem będzie proklamacja Państwa Izrael. David Ben Gurion mianowany na przewodniczącego kierownictwa Agencji Żydowskiej i przyszłego premiera Izraela w 1935 r. [Wielu przyszłych premierów Izraela, takich jak Moshe Sharett, Levi Eshkol lub Golda Meir, przyjęło tę umowę i publicznie ją obronili] wykorzystanie narodowych socjalistów antysemickich,aby zachęcić jak największą liczbę Żydów do opuszczenia i osiedlenia się w Palestynie. Jako dobrzy syjoniści potępili politykę asymilacji panującą w społeczności żydowskiej w Niemczech, a także anty-nazistowską krucjatę prowadzoną przez "niedoinformowanych" Żydów ze Stanów Zjednoczonych. Cotygodniowa partia Hapoela Hatsaira poszła jeszcze dalej, twierdząc, że pierwsze kroki podjęte przeciwko Żydom przez Trzecią Rzeszę są "karą" dla tych Żydów, którzy próbowali zintegrować się z niemieckim społeczeństwem, zamiast jechać do Palestyny. Z drugiej strony, porozumienie to zostało wdrożone przez Niemców w taki sposób, że przeprowadzono szereg kampanii mających na celu skierowanie tysięcy Żydów do obozu koncentracyjnego (w tym w Dachau) z możliwością wymiany na emigrację. Tylko ci, którzy nie mieli pieniędzy na emigrację, docierają do ....
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------

    THE SONG OF THE MURDERED JEWISH PEOPLE"
    by Itzhak Katzenelson czy ktos ma tomik wierszy tego Polskiego poety Zydowskiego pochodzenia zamordowanego w czasie drugiej wojny swiatowej?

  • @donald Pooglądaj sobie filmiki z dr.Kurek,to zrozumiesz ,że wg.ich prawa konfident czy zabójca nie jest przestępcą, jeżeli powie że robił to w chwili zagrożenia swojego życia.I dlatego ludzie wymieniani przez Ciebie, nigdy nie byliby skazani przez sądy w Izraelu.

  • Strona ukraińska przyjechała z zaporowymi żądaniami i nie podjęła w ogóle sprawy ekshumacji. Im nie chodzi o porozumienie ,tylko o pogłębienie konfliktu ze względu na politykę wewnętrzną i sukces presji na Polskę ze strony Izraelskiej i USA.
    Chyba słabo wyczuwają fakt ,że wiatr zmienia kierunek.

  • @Wolyn1943 Też się tego obawiam.Bo jaką mamy gwarancję ,że wkrótce w Hruszowicach, nie pojawi się piękny, nowy ,monumentalny pomnik zbrodniarzy z UPA? Zbudowany za pieniądze polskich podatników.

  • Da się zauważyć, że Duda jeżeli podnosi głos, wręcz krzyczy, to tylko w stosunku do Polaków, w spotkaniach z ukraińcami, żydami, litwinami, czy San Escobar, jest cichy i miękki, taki budyń.

  • @Wolyn1943 Mam takie same konstatacje. Gliński nadaje się do rozmów z ukrami jak kozia du()a do trąbienia.

  • Duda powinien uczyć się od Żydów jak się dba o interes swojego narodu a nie dawać du()y na każdym kroku.Cienias jest i tyle.

  • Wygórowanym oczekiwaniem wileńskich Polaków byłby powrót Wilna i Wileńszczyzny do Macierzy (jeszcze w tej dekadzie).
    Czego jak czego, ale uprawiania polityki zagranicznej i pilnowania własnego interesu narodowego, to moglibyśmy się uczyć, tak od Litwinów jak i Ukraińców, co stwierdzam ze smutkiem! Rozgrywają nas jak chcą. Oto, by nie brudzić sobie rąk spacyfikowaniem wileńskich Polaków, Litwini przerzucili to zadanie na polskiego prezydenta, który wywiązał się z tego w sposób celujący! Piękne uśmiechy, gładkie słowa, parę orderów i już, gotowe. Z takim podejściem polskich władz standardy europejskie, bo za takie należy uznać pisownię nazwisk, prawo własności do ziemi przodków, oświatę w języku ojczystym, zostaną osiągnięte za jakieś 150 lat! O ile, rzecz jasna, po drodze nie pojawią się jakieś skandalicznie "wygórowane oczekiwania". Co Litwa dała w zamian? Nic, dosłownie nic! Sukces obwieszczony przez polskiego prezydenta o wsparciu jakie otrzymał od litewskiego, wiernego "sojusznika" w postaci obietnicy zawetowania potencjalnych sankcji, jakie UE chciałaby nałożyć na Polskę, nic Litwę nie kosztuje! Węgry znacznie wcześniej zadeklarowały poparcie Polski w tej kwestii, zatem wymagana tu jednomyślność państw UE nie zaistnieje. Gest Litwy jest zatem bezwartościowy dla Polski! W taki oto sposób, za bezdurno, Litwa zdjęła sobie z głowy, i to rękami polskiego prezydenta, największy problem w relacjach z Polską - elementarne prawa polskiej mniejszości! Co jeszcze dostała za darmo Litwa - oczywiście, umowę graniczną. Kolejny reprezentant polskiego rządu sankcjonuje moc prawną paktu Ribbentrop-Mołotow. Co mamy w zamian - ZERO!
    Pięknie nam prezydent zaczął czcić 100-lecie niepodległości... Czy aby ktoś wreszcie nie powinien mu przypomnieć, że jest od pilnowania polskiej racji stanu, a nie litewskiej czy ukraińskiej?

  • Jeżeli wicepremier Ukrainy przyjechał na, rzekomo trudne rozmowy, w rzekomo drażliwych kwestiach, i wraca z nich do Kijowa nie wykazując rozczarowania, to wniosek może być tylko jeden: znów udało się Ukraińcom coś ugrać. A co, to się dopiero okaże. Jego brak rozczarowania oznacza, że to my się znów rozczarujemy postawą polskiego rządu...

  • Jak jeszcze długo potomkowie morderców Polaków będą rządzić Polską? Dlaczego wspieramy tych bandytów kosztem lepszych relacji z Rosją?

  • ten dziennikarz to agent HOLOKAUST INDUSTRY.Żaden naród nie wyrządził tak prfidnych szkód swemu własnemu plemieniu jak żydy żydom.Pomijając ich udział w gnębieniu innych narodów pod szyldem NSDAP i swastyki,150.000 w WEHRMACHT,no i przemysł - banki finansujące Hitlera i jego machinę

  • co ma żyd porszenko do naszej historii i naszego zdrajcy(możemy go nazywać nawet psem)w naszym kraju (jaka ukraina ,czyja?)oj waltzman zero szacunku masz do Polaków dobroczyńców twego pomiotu,Chmielnicki to polski pies,zdrajca,działający w polskiej prowincji o nazwie Ukraina

  • widać walkę w żydowskim stadzie,ale nie wolno dać się zmylić,nawet ateistyczne koczowniki chazarskie tzw.żydy kierują się najbardziej rasistowską i nazistowsko-narodową księgą czyli TALmu dem,

  • Ponizej wklejona czesc artykulu zamieszczonego wpolityce.pl
    O udziale ludnosci pochodzenia Zydowskiego.

    Jedna tylko mysl. To wlasnie Polska na swoje zyczenie stala sie chlopcem do bicia. To jest "nagroda" za nie wznawianie wydan ksiazkowych, za nie tlumaczenie ksiazek na jezyk angielski, niemiecki, francuski a takze na nie tlumaczenie ksiazek z jezykow obcych i nie szerzenie tych wiadomosci wsrod Polakow.....to wina tylko 3rp ze byla taka nagonka na Polske. Wszedlem przed chwila na "The New York Times" a tam na pierwszej stronie artykul o Polsce i odniesienie to p. Grossa-historyka. Niestety ale to sp.Lech Kaczynski ktory wstrzymal eskhumacje w Jedwabnem jest glownym promotorem Grossa i to wlasnie dzieki sp.Lechowi Kaczynskiemu klamstwa Grossa uslyszaly setki miliony ludzi na swiecie

    Ponizszy fragment w języku angielskim (Hannah Arendt, Eichman in Jerusalem. A report on the Banality of Evil, New York 1963):

    To a Jew this role of the Jewish leaders in the destruction of their own people is undoubtedly the darkest chapter of the whole dark story. It had been known about before, but it has now been exposed for the first time in all its pathetic and sordid detail by Raul Hilberg, whose standard work The Destruction of the European Jews I mentioned before. In the matter of cooperation, there was no distinction between the highly assimilated Jewish communities of Central and Western Europe and the Yiddish-speaking masses of the East. In Amsterdam as in Warsaw, in Berlin as in Budapest, Jewish officials could be trusted to compile the lists of persons and of their property, to secure money from the deportees to defray the expenses of their deportation and extermination, to keep track of vacated apartments, to supply police forces to help seize Jews and get them on trains, until, as a last gesture, they handed over the assets of the Jewish community in good order for final confiscation. They distributed the Yellow Star badges, and sometimes, as in Warsaw, „the sale of the armbands became a regular business; there were ordinary armbands of cloth and fancy plastic armbands which were washable.” In the Nazi-inspired, but not Nazi-dictated, manifestoes they issued, we still can sense how they enjoyed their new power - „The Central Jewish Council has been granted the right of absolute disposal over all Jewish spiritual and material wealth and over all Jewish manpower,” as the first announcement of the Budapest Council phrased it. We know how the Jewish officials felt when they became instruments of murder - like captains „whose ships were about to sink and who succeeded in bringing them safe to port by casting overboard a great part of their precious cargo”; like saviors who „with a hundred victims save a thousand people, with a thousand ten thousand.” The truth was even more gruesome. Dr. Kastner, in Hungary, for instance, saved exactly 1,684 people with approximately 476,000 victims. In order not to leave the selection to „blind fate,” „truly holy principles” were needed „as the guiding force of the weak human hand which puts down on paper the name of the ‘unknown person and with this decides his life or death.” And whom did these „holy principles” single out for salvation? Those „who had worked all their lives for the zibur [community]” - i.e., the functionaries - and the „most prominent Jews,” as Kastner says in his report.

    No one bothered to swear the Jewish officials to secrecy; they were voluntary „bearers of secrets,” either in order to assure quiet and prevent panic, as in Dr. Kastner’s case, or out of „humane” considerations, such as that „living in the expectation of death by gassing would only be the harder,” as in the case of Dr. Leo Baeck, former Chief Rabbi of Berlin. During the Eichmann trial, one witness pointed out the unfortunate consequences of this kind of „humanity” - people volunteered for deportation from Theresienstadt to Auschwitz and denounced those who tried to tell them the truth as being „not sane.” We know the physiognomies of the Jewish leaders during the Nazi period very well; they ranged all the way from Chaim Rumkowski, Eldest of the Jews in Lódz, called Chaim I, who issued currency notes bearing his signature and postage stamps engraved with his portrait, and who rode around in a broken-down horse-drawn carriage; through Leo Baeck, scholarly, mild-mannered, highly educated, who believed Jewish policemen would be „more gentle and helpful” and would „make the ordeal easier” (whereas in fact they were, of course, more brutal and less corruptible, since so much more was at stake for them); to, finally, a few who committed suicide - like Adam Czerniakow, chairman of the Warsaw Jewish Council, who was not a rabbi but an unbeliever, a Polish-speaking Jewish engineer, but who must still have remembered the rabbinical saying: „Let them kill you, but don’t cross the line.”

    „Eichmann w Jerozolimie: rzecz o banalności zła” to książka autorstwa żydowskiej filozofki Hanny Arendt, wydana w 1963 roku, opisująca kulisy procesu jednego z nazistowskich zbrodniarzy, Adolfa Eichmanna.

    Adolf Eichmann ukrywał się przez kilkanaście lat w Argentynie. Schwytany przez agentów Mosadu, oskarżony został o ludobójstwo i zbrodnie wojenne w czasie drugiej wojny światowej. Skazano go na śmierć przez powieszenie.

  • @jwu To całkiem możliwe.

  • W relacji spotkania, a także wypowiedziach prezydenta Dudy dostrzegłem pewną rzecz. Dobra wola. Odnoszę wrażenie, że Litwini cały czas obawiają się, że ich niepodległość lub integralność może być zagrożona przez Polskę. Wiąże to się zarówno z tym, że kiedyś Litwa był w unii z Polską, a bogatsza kultura polska powodowała, że owa litewskość rozpuszczała się w polskości, niczym cukier w herbacie (jak swego czasu Litwini sami podsumowali). To także to, że w okręgu wileńskim wciąż jest polskość, nasza narodowa tradycja. To także najnowsza historia, kiedy litewskie brygady polskie pod dowództwem gen. Żeligowskiego zajęły na rozkaz Marszałka Litwę Środkową.Być może stąd taka, a nie inna polityka Litwy wobec mniejszości polskiej. Podejrzewam, że z takiego założenia wyszedł prezydent. Toteż to, że wybrał się w setną rocznicę niepodległości Litwy jest nieprzypadkową datą. Jego słowa, podkreślające, że Polacy mieszkający na Litwie także miały pokazać dobrą wolę Polski, uspokoić Litwinów, poprawić nasze wzajemne relacje i poprzez tę dobrą wolę doprowadzić do poprawy sytuacji (zwł. prawnej) naszej Polonii na Litwie. Pomyślałem sobie, że może dać nam wszystkim jeszcze jedną szansę, ostatnią szansę na osiągnięcie wspólnych celów w ten właśnie sposób, poprzez okazanie dobrej woli.
    Zastanawia mnie jednak, co miał na myśli prezydent, mówiąc o niektórych "wygórowanych oczekiwaniach" Polaków na Litwie. Czy mówił np. o aspiracjach autonomicznych, czy może o tym, że Polacy chcą mieć tam swoje szkoły (co powinno być zagwarantowane) lub polskie nazwiska (co też powinno być zagwarantowane). Tutaj, nie ukrywam, autor artykułu mnie rozczarował, że nie wgłębił się w ten wątek w celu wyjaśnienia. No, chyba, że to celowe niedopowiedzenie. Tylko po co?
    Wiem, że przez 25 lat sytuacja naszych rodaków na Litwie jest taka, jaka jest, ale też po prawdzie powiedzmy sobie, że przez te 25 lat kolejne rządy w Polsce miały Polonię (przepraszam za kolokwializm) głęboko w 4 literach. Jestem ciekaw, co sądzą o tym sami Polacy na Litwie...

  • 23 stycznia 1944 r. komuniści meldowali, że ich „organizacja
    krakowska kompletnie rozbita… Aresztowania są rezultatem kilkumiesięcznej, systematycznej pracy Gestapo”. Prowokację zorganizował żydowski konfident policji niemieckiej Diamant i jego ludzie.11

    19 lutego 1944 r. żydowska konfidentka Gestapo
    zadenuncjowała komórkę AK zakamuflowaną w firmie „Auto-Sped” w Warszawie. Żołnierze konspiracji zostali zaaresztowani a następnie rozstrzelani.12

    Nie znamy ani skali ani natężenia tego zjawiska. Jasne jest jednak dlaczego członkowie konspiracji traktowali każdego podejrzanego o współpracę z niemieckim aparatem terroru jako śmiertelne zagrożenie. Bezwzględnie wykonywano na nich wyroki śmierci. Naturalnie żadnego znaczenia nie odgrywał tutaj wiek, płeć, wierzenia religijne, czy etniczne korzenie podejrzanych. Niektóre egzekucje były wynikiem długiego i dogłębnego dochodzenia. Inne wykonywano kierując się intuicją,
    niejako odruchowo, w samoobronie. Nie można wykluczyć, że w tym drugim wypadku dochodziło do pomyłek.

    Przedstawione poniżej dwie relacje są przyczynkiem zarówno do walki z agenturą Gestapo jak i do stosunków polsko-żydowskich. Autorem pierwszej jest Maria Ossowska, a drugiej Janusz W. Cywiński. Dotyczą one likwidacji przez żołnierzy Armii Krajowej (a w tym harcerzy) 14 agentów Gestapo wraz z Leonem Skosowskim, oraz wcześniejszego, nieudanego zamachu na tego konfidenta. Likwidacja odbyła się w listopadzie 1943 r. w Warszawie.13

    Natomiast pierwsza akcja AK (wspólnie z Żydowskim Związkiem Wojskowym)14 miała miejsce jeszcze w sierpniu 1943 r. w Hotelu Polskim. Hotel Polski był centrum ogromnej prowokacji Gestapo skierowanej przeciw Żydom w stolicy. Brała w niej udział nie tylko grupa Skosowskiego. Pewną rolę odegrała również powiązana z NKWD komunistyczna ekipa infiltrująca pod kierownictwem Bogusława Hrynkiewicza („Aleksander”) skrajnie prawicową organizację Ruch „Miecz i Pług”. Wywabiono z bezpiecznych kryjówek około 3,500 osób.
    Większość z nich zapłaciła ogromne łapówki za fałszywe obietnice Gestapo wypuszczenia ich na paszportach państw neutralnych (do Ameryki Łacińskiej). W rzeczywistości wysłano ich do komór gazowych w Auschwitz.15

    Armia Krajowa zastrzeliła przynajmniej niektóre osoby zamieszane w tę zbrodnię. Część z nich to Żydzi, którzy współpracowali z Gestapo. Jak widać, wbrew obowiązującym na Zachodzie stereotypom, zdarzało się, że zabijanie osób pochodzenia żydowskiego przez polskie podziemie niepodległościowe było nie tylko w pełni uzasadnione, ale też całkowicie usprawiedliwione.16 Co więcej, przedstawiane poniżej fakty rzucają światło na komunistyczne kalumnie, że warszawscy harcerze śledzili, denuncjowali, a nawet zabijali Żydów. Okazuje się, że harcerze rzeczywiście śledzili, ale były to osoby pochodzenia żydowskiego związane z narodowo- socjalistycznym aparatem terroru.

  • Ciekawa sprawa, bo sprawdzajac Centralne Archiwum Yad Yashem
    z nazwiskami wszyskich zydow, ktorzy zostali zamordowani w czasie wojny nie ma sladu ani po Skosowskim cZy Adamie Zurawinie, czy tez Salku Desslerze /agencie Gestapo i szefie wilenskiej zydowskiej policjii, ktory dowodzil egzekucja w Oszmiana X 42 /

    ==============================================================
    W czasie drugiej wojny światowej Hitler i jego narodowi socjaliści skazali wszystkich Żydów na śmierć. Prześladowani imali się rozmaitych środków, aby przeżyć. Żaden z nich nie gwarantował sukcesu. Wielu ukrywało się. W ekstremalnych warunkach niektórzy uciekali się do ekstremalnych rozwiązań. Najbardziej kontrowersyjny chyba to przypadek Elke Sirewiza. Załatwił on sobie fałszywe papiery na nazwisko Fritz Scherwitz. Został członkiem NSDAP. Służył w SS jako Obersturmführer. Był komendantem obozu koncentracyjnego w Lenta pod Rygą na Łotwie. Osobiście nadzorował mordy Żydów i gwałcił Żydówki.1

    Inni starali się dojść do porozumienia z władzami narodowo-socjalistycznymi, starali się wykazać, że są niezbędni dla Trzeciej Rzeszy. Na przykład, około 150,000 Niemców żydowskiego pochodzenia służyło w Wehrmachcie. Jeszcze inni współpracowali z policją.

    Stella Kuebler-Goldschlag dowodziła grupą kilkunastu informatorów Gestapo w Berlinie. Zadaniem jej grupy było wyłapywanie współwyznawców. Jej ofiary posłano do gazu. Kuebler-Goldschlag żyje do dziś w Berlinie.2

    Żydzi polscy mieli dużo mniejsze pole do manewru niż ich niemieccy ziomkowie. Jednak i w Polsce możemy wyróżnić postawy ekstremalne, a w tym współpracę z policją niemiecką. Współpraca ta odzwierciedlała się w rozmaity sposób: od denuncjowania współwyznawców oraz chrześcijan w sposób niezorganizowany i dorywczy, a w tym często pod przymusem, aż do zorganizowanej walki z żydowskim i polskim podziemiem w służbie niemieckiej.

    W Warszawie w porozumieniu z policją niemiecką działała tzw. „Pierwsza pomoc”, Żydowskie Pogotowie Ratunkowe, oraz „Trzynastka”. Ta ostatnia oficjalnie nazywała się Biuro Zwalczania Lichwy i Spekulacji (Preisüberwachungstelle). Podlegało bezpośrednio Policji Kryminalnej (tzw. Kripo: Kriminal Polizei), która wraz z Tajną Policją Polityczną
    (Gestapo) była częścią Służby Bezpieczeństwa (Sicherheitsdienst – SD).

    Część konfidentów policji należała też do organizacji Gwardia Wolnych Żydów „Żagiew,” kierowanej przez prowokatorów. W ramach struktur agenturalnych działało około 200 osób. Dowodzili nimi: Leon (Lejb) Skosowski („Lonek”), Abraham Gancwajch, Dawid Sternfeld, Kenigl i „kapitan” Lontski.

    Jak pisze Ionas Turkov. „Leon Skosowski i Kenigl urzędowo służyli jako kolaboranci SD i operowali częściej na stronie »aryjskiej« niż w getto. Ich zadaniem była denuncjacja Żydów znajdujących się na stronie »aryjskiej« oraz denuncjacja Polaków zajmujących się działalnością [podziemną] polityczną”.3

    W Krakowie około 30-osobowym zespołem żydowskich agentów kierowali Maurycy Diamant i Julian Appel. Osobna, sześcioosobowa komórka była dowodzona przez Aleksandra Förstera. Podobnym zespołem w białostockim getcie kierował Grysza Zełkowicz, a w lubelskim Szamaj Grajer. Bez dokumentów policji niemieckiej nie jesteśmy w stanie odtworzyć dokładnie składu tych grup, ich struktury oraz poszczególnych operacji. 4 Do powstania żydowskiego w kwietniu 1943 r. agenci żydowscy operowali zarówno w getcie, jak i po tzw. stronie „aryjskiej”. Potem z jasnych powodów działali jedynie poza ruinami getta. Przynajmniej niektóre grupy konfidentów były najpewniej etnicznie mieszane. Na przykład zespół Skosowskiego składał się z Żydów
    i Polaków, chrześcijan. Ich zadaniem było rozpracowanie jednostek i infiltracja środowisk łamiących niemieckie prawo okupacyjne. Do tej kategorii należeli zarówno ukrywający się Żydzi, jak też członkowie podziemia niepodległościowego oraz ruchu komunistycznego.

    Agenci pochodzenia żydowskiego mieli nadzieję, że dzięki swojej służbie Niemcy darują im życie. Jednocześnie jest całkiem możliwe,że z właściwą podwójnym agentom psychiką, ludzie ci starali się wyzyskać swoje kontakty z konspiracją jako alibi na przyszłość, po klęsce III Rzeszy. Dlatego między innymi po okresie obopólnych owocnych kontaktów niektórych żydowskich agentów ich nazistowscy mocodawcy poszukiwali listami gończymi.5

    Agenci żydowscy okupacyjnego aparatu terroru przewijają się w dokumentach konspiracyjnych i wspomnieniach. W grudniu 1942 r. kontrwywiad Delegatury Rządu odnotował działalność takich osób, wymieniając fałszywe nazwiska dwóch z nich: Tadeusz i Waleria Rębowscy z Anina.6 We wrześniu 1943 r. komuniści meldowali:
    „Na terenie GG pracuje t.zw. banda Ganzweicha; jest to grupa żydów [sic], agentów g-po [Gestapo], których zadaniem jest wykrywanie żydów i walka z komunizmem. Należą do niej: Ganzweich, Paweł Włodawski i jego żona Matia Goldman, Adam, kto to jest nie sdołano [sic!] ustalić, Lolek Skosowski, Hermanowski i żona jego Wanda Mostowicz, żona Weisberga, Lola Kochman, Manówna tancerka; Weintraub.

    Ponadto na usługach g-po podobno żydówka Zuzanna Gińczanka”.7 Następnie wyjaśniano, że „w g-po pracuje wg danych z SPD [sic ? Sicherheitspolizei], Eryk Lipiński (grafik) i Zuzanna Gińczanka (żydówka [sic], literatka)”.8Według raportu komunistycznego z zimy 1944 r.: „Jedno z ogniw przeciw peperowskiej Brygady g-po i niemieckiego wywiadu…. ma do dyspozycji 40 agentów”. Wśród nich wymieniano: „Wilson, ps. Stekier – Żyd, kieruje sprawami Żoliborza. Rysopis jego: tłusty, nalany, twarz dupa, budowa głowy plaska, podłużna, włosy czarne.Stanisława Lepianka, lat 19, blondynka, zam. Fabryczna lub Przemysłowa 10. Jest agentką od spraw wschodnich. Podobno ma dotarcie do PPR”. Oprócz tego: „Agenci g-po:… Fijałkowski Władysław, nazwisko fikcyjne, Żyd, pracuje w g-po pokój n. 386.Mieszka Widok 22, podczas konfrontacji wskazywał pewnych ludzi, którzy byli zatrzymani w związku z wykryciem drukarni na Długiej.9 Rajchman Żyd z Łodzi, do
    niedawna w centrali g-po, został przeniesiony na tramwaje, jako Romanowski, otrzymał posadę kontrolera”.10

    Nie znamy ani skali ani natężenia tego zjawiska. Jasne jest jednak dlaczego członkowie konspiracji traktowali każdego podejrzanego o współpracę z niemieckim aparatem terroru jako śmiertelne zagrożenie. Bezwzględnie wykonywano na nich wyroki śmierci. Naturalnie żadnego znaczenia nie odgrywał tutaj wiek, płeć, wierzenia religijne, czy etniczne korzenie podejrzanych. Niektóre egzekucje były wynikiem długiego i dogłębnego dochodzenia. Inne wykonywano kierując się intuicją,
    niejako odruchowo, w samoobronie. Nie można wykluczyć, że w tym drugim wypadku dochodziło do pomyłek.

    Przedstawione poniżej dwie relacje są przyczynkiem zarówno do walki z agenturą Gestapo jak i do stosunków polsko-żydowskich. Autorem pierwszej jest Maria Ossowska, a drugiej Janusz W. Cywiński. Dotyczą one likwidacji przez żołnierzy Armii Krajowej (a w tym harcerzy) 14 agentów Gestapo wraz z Leonem Skosowskim, oraz wcześniejszego, nieudanego zamachu na tego konfidenta. Likwidacja odbyła się w listopadzie 1943 r. w Warszawie.13

    Natomiast pierwsza akcja AK (wspólnie z Żydowskim Związkiem Wojskowym)14 miała miejsce jeszcze w sierpniu 1943 r. w Hotelu Polskim. Hotel Polski był centrum ogromnej prowokacji Gestapo skierowanej przeciw Żydom w stolicy. Brała w niej udział nie tylko grupa Skosowskiego. Pewną rolę odegrała również powiązana z NKWD komunistyczna ekipa infiltrująca pod kierownictwem Bogusława Hrynkiewicza („Aleksander”) skrajnie prawicową organizację Ruch „Miecz i Pług”. Wywabiono z bezpiecznych kryjówek około 3,500 osób.
    Większość z nich zapłaciła ogromne łapówki za fałszywe obietnice Gestapo wypuszczenia ich na paszportach państw neutralnych (do Ameryki Łacińskiej). W rzeczywistości wysłano ich do komór gazowych w Auschwitz.15

    Armia Krajowa zastrzeliła przynajmniej niektóre osoby zamieszane w tę zbrodnię. Część z nich to Żydzi, którzy współpracowali z Gestapo. Jak widać, wbrew obowiązującym na Zachodzie stereotypom, zdarzało się, że zabijanie osób pochodzenia żydowskiego przez polskie podziemie niepodległościowe było nie tylko w pełni uzasadnione, ale też całkowicie usprawiedliwione.16 Co więcej, przedstawiane poniżej fakty rzucają światło na komunistyczne kalumnie, że warszawscy harcerze śledzili, denuncjowali, a nawet zabijali Żydów. Okazuje się, że harcerze rzeczywiście śledzili, ale były to osoby pochodzenia żydowskiego związane z narodowo- socjalistycznym aparatem terroru.

    W nastepnym komentarzu dalsza czesc tego artykulu. Jak widac prawda nas wyzwoli i ustawi relacje z Izraelem bardziej partnersko czyli bardziej na prawdzie

  • Lolek Skosowski, Żyd, agent gestapo, który w 1943 roku wydał Niemcom na śmierć ponad 2000 ocalałych do tej pory współbraci podczas tzw. afery Hotelu Polskiego. Dla pana Netanjahu Lolek Skokowski nie był zbrodniarzem? A może przodkowie pana Netanjahu też denuncjowali Żydów na gestapo? Lolek Skosowski został przez władze Polski skazany na karę śmierci za szmalcownictwo - wyrok został wykonany 1 listopada 1943 roku w "Gospodzie Warszawskiej" przy Nowogrodzkiej 28 przez komórkę likwidacyjną AK.

    No więc UPRZEJMIE INFORMUJĘ SZANOWNEGO PANA PREMIERA iż, dla przykładu, w takim Berlinie najbardziej osławionym Greiferem („łapaczem Żydów”) wcale nie był fanatyczny nazista ani nawet Niemiec, lecz Żydówka – Stella Kübler z domu Stella Goldschlag która wydała na śmierć Niemcom kilka tysięcy Żydów po około 200 reichsmark "od sztuki". By nie być posądzony o antysemityzm informuję iż tą wiadomość na Onecie dzisiaj wyczytałem. I to by było na tyle.

    Powyzsze wypowiedzi skopiowalem z komentarzy zamieszczonych na interia.pl
    Sam ich nie zweryfikowalem.

  • UPAdlińcy kłamią jak Arabowie... Trzeba sprawdzić, czy Mahomet nie był UPAdlińcem

  • @1000_szabel - ten sam IPN - mimo nie ustalenia spraawców zbrodni w Jedwabnem, pozwolił sobie na wyssane ż ... twierdzenie, że Polacy też brali udział w mordzie.

  • To jest wymierzone tylko w Polaków... kurwaińskie bydło.