E tam, Żydzi szukają "sprawiedliwych" i dobrze robią. My też jesteśmy coś winni tym Ukraińcom, którzy nie zachowali się biernie w trakcie rzezi. Zgodzę się tylko, że tak naprawdę chodzi nie o ludzi sprawiedliwych, ale o tych, którzy wykazali się heroizmem. Wielu z nich zostało przecież za to zamęczonych. Nie rozumiem, jak to się może komuś nie podobać?
Moim zdaniem te szukanie sprawiedlywych robi z innych Ukraincow niesprawiedlywych i automatycki u czyms wiinnnych( lepej bylo b tiego nie robic. Upamietnieinie ofiar to jedna rzecz a sprawiedlywych szukac..inna
Przyjmuję wyjaśnienia - nie były nudne, zachęcam do umieszczania fotek (z podpisem i datą) na www.radzima.org. Sam umieściłem tam kilkaset zdjęć zrobionych przeze mnie oraz przedwojennycjh.
Pozdrawiam
Zastanawia mnie w tej sprawie jedna rzecz. Dalczego protesują działacze nieoficjalnego Związku Polaków na Białorusi, a nie słyszymy o protestach dyrekcji i grona pedagogicznego tej szkoły i osób chyba najbardziej zainteresowanych - rodziców dzieci i młodzieży uczących się w polskiej szkole w Grodnie, a tych uczniów jest chyba ponad 400stu.
Panie Kazimierzu spieszę z wyjaśnieniem. 1) Chodzi oczywiście o Chotynicze pod Hancewiczami, celowo użyłem białoruskiej nazwy Chatynicze, bo to dziś w Białoruś a poza tym doskonale pasowała mi ta nazwa do tych pięknych chat, których tam niemało :) 2), z tą gębą wojaka, to rzecz jasna nie miałem intencji nikogo obrażać ani zlekceważyć. Broń Boże. To jest wyraz mojej radości, że znalazłem kolejny polski ślad gdzieś w głębokich poleskich bagnach, poza tym twarz ta jest na tyle sympatyczna, że aż trudno pisać o nim jak o dumny polskim żołnierzu, co oczywiście nie znaczy, że nie szanuję tego człowieka, w kontekście tego, że tyle lat po tym jak nie było tak Polski on na swoim grobie ma zdjęcie w polskim mundurze szanuję go szczególnie. A że to słowa może nie przystające do cmentarza. Hm, przy całym szacunku do zmarłych zawsze starałem się podchodzić do tych rzeczy ostatecznych z dystansem (wiedząc, że są nieuchronne), którego nauczył mnie dziadek, czyli tak jak do normalnego życia, a ono jest różne, czasem minorowe i smutne a czasem nieco żartobliwe. Dziadzio mój zawsze powtarzał, że nie wolno brać życia aż tak na poważnie, bo jeszcze nikt z niego żywy nie wyszedł. Na co babcia zawsze dodawała: a nieprawda, był jeden : ). A poza tym jakby to paradoksalnie nie brzmiało, te cmentarze wprowadzały mnie w dobry nastrój. Jako przyrodnik kocham to co zielone, i na takim cmentarzu chciałbym leżeć a nie na kamiennej pustyni – i może stąd taka lekkość zupełnie niecmentarna w tym reportażu. I z tym się wiąże odpowiedź na pytanie 3) o słowiański zwyczaj, to oczywiście taki sarkazm z mojej strony, słowiański w takim znaczeniu, że te plastiki widzę wszędzie i w Polsce i na Ukrainie, Białorusi, Słowacji w Czechach, np.;. we Włoszech nie widziałem. Oczywiście jest to kwestia gustu, ale znów, ja mam gust „ekologiczny”. Nic nie poradzę, że wolę żywe kwiaty, piękne zielone drzewa, niż jakieś plastikowe substytuty, które na dodatek potem rozkładają się, przez dziesiątki lat. Wyszywany ręcznik, tu na miejscu w poleskiej wsi wygląda i pięknie i swojsko a plastykowy kwiat przywieziony gdzieś z miasta już nie tak bardzo. Mogiła pełna kwitnących konwalii, barwinków, kokoryczek jest piękna i żywa, a kamienna betonowa, granitowa, lastrykowa płyta dodaje jeszcze tylko martwości temu miejscu. W jednym z regionów na Roztoczu był taki zwyczaj, że przy mogile sadzono drzewo „aby życie przechodziło w życie, albo śmierć rodziła życie”, bo przecież w chrześcijaństwie śmierć to narodziny do nowego życia. I dlatego podobają mi się poleskie cmentarze, pełne drzew, podoba mi się to stawianie pokarmów na grobach, bo to stała jakby łączność ze zmarłymi, w takim niemal ziemskim wymiarze. U nas to niestety takie trochę sterylne, sztuczne twarde jak płyta, martwe jak pień po wyciętym drzewie. Takie są moje odczucia, oczywiście każdy ma swoje. Z radzima.org korzystam czasem, doskonały portal, postaram się jeśli to możliwe zamieścić tam trochę fotek, zwłaszcza, jeśli nie ma ich z tych miejsc.
Na koniec jeszcze: zgadzam się z tym co Pan mówi o Białorusinach i potrzebie naszej z nimi współpracy. Dokładnie to od lat robimy tu u nas na Lubelszczyźnie i przygranicznych terenach Białorusi, czego sygnały znajdzie Pan i na tym portalu i rzeczywiście jest to najlepszy sposób oddziaływania, skutki pozytywne sam obserwuję od lat, pokazać zwłaszcza młodym jak można żyć, to jest lepsze niż sankcje, stanowiska, noty i odwoływanie ambasadorów. Tyle, że to wymaga ciężkiej, organicznej i cichej pracy, a my przecież kochamy błyskać szabelką, krzyczeć, pouczać itd. „ej kto szlachta za Kmicicem” jak śpiewał Kaczmarski.
I dodam jeszcze, że i na Ukrainie jest niemało przychylnych nam ludzi, tyle, że prócz tego są tam też ci uprzedzeni do nas, a my nie wiedzieć czemu głównie na tych ostatnich zwracamy uwagę. Tym samym tracimy i my i oni. Pozdrawiam i już dłużej nie zanudzam
Bardzo dobry krok Białorusinów. Powinni tę samą procedurę zastosować także na przejściu kolejowym z Kuźnicą Białostocką. Niech jak najwięcej obywateli tego kraju zawita u nas na Euro, szczególnie tych, którzy w Polsce nigdy nie byli. Niech poznają nasz kraj od środka, zobaczą jak żyjemy, czy jesteśmy pozytywnie do nich nastawieni, i niech zabiorą do swoich domów wrażenia i swoje przemyślenia z wizyty w Po;lsce.
Podoba mi się ten reportaż, ale:
1) Nie znalazłem w nim umiejscowienia Chatynicz. W jakim leżą kraju, gdzie się dokładnie znajdują? Prawdopodobnie chodzi o Chotynicze na Białorusi w obwodzie brzeskim, w rejonie Hancewicze (15 km na południe od Hancewicz) - czyli na Polesiu. Przed wojną Chotynicze były w powiecie Łuniniec woj. Poleskiego
2) Gęba wojaka w mundurze - nie bardzo mi to określenie odpowiada do cmentarnej atmosfery, a już do twarzy (oblicza) żołnierza polskiego zupełnie nie
3) po słowiańsku upstrzone plastikowymi kwiatami i wstążeczkami - po słowiańsku czyli już od czasów Mieszka? Czy jest to zwyczaj naszych współczesnych czasów zapoczątkowany w któryms dziesiątku lat powojennych? Czy cmentarze w Polsce są upstrzone plastikowymi kwiatami czy raczej odobione. Na pierwszy rzut oka tek kwiaty nie róznią się od żywych.
Panu Krzysztofowi proponuję zamiesczenie swoich dobrych i ładnych zdjęć na www.radzima.org (ma polską wersję, żeby dodać foto trzeba się zarejestrować). Jeżeli jest to ta sama wioska Catynicze-Chotynicze, to pan Jerzy będzie pionierem, ponieważ na stronie Chotynicz nie ma żadnych fotek.
Z naszych wschodnich sąsiadów tylko Białorusini są nam naprawdę życzliwi. Różnorodne działania naszego państwa (współpracy gospodarczej, kulturalnej, inne) powinny być skierowane w większym niż dotychczas stopniu do społeczeństwa białoruskiego z pominięciem jego agend rządowych. Bardzo ważna jest bezpośrednia współpraca naszych przygranicznych województw z ich białoruskimi odpowiednikami. Nasza dotychczasowa polityka wizowa wobec Białorusinów jest niewystarczająca. Dziesiątki tysiecy obywateli Białorusi szturmuje nasze konsulaty. Trudności z otrzymaniem polskiej wizy są spowodowane nie tylko zbyt małym personelem naszych placówek, ale głównie polskimi przepisami wizowymi. Nasze MSZ rozważa (tak słyszałem) zniesienie wiz dla mieszkańców obwodu kalinigradzkiego. Proszę bardzo, niech sobie ciubaryki swobodnie przyjeżdżają. Ale proszę także znieść obowiązek wizowy dla mieszkańców Grodzieńszczyzny. W samym Grodnie mieszka ok. 100 tysięcy (dane oficjalne) Polaków i osób polskiego pochodzenia. To jest ważniejsze niż Kalinigrad, gdyż tysiące odwiedzających swobodnie Polskę obywateli Białorusi plus działania wymienione powyżej, realnie się przyczynią (ale nie od razu) do zmiany prezydenta w tym kraju.
Jeszcze kilka lat temu mówiło się o remoncie linii szerokotorowej idącej ze Sławkowa na Śląsku przez Ukrainę do Rosji. Powstała nawet podobno jakaś spółka polsko-ukraińsko rosyjska, która miała wozić towary na trasie z UE aż do Nachodki, trzeba było tylko nieco wyremontować torowisko, bo swego czasu siarka po nim kursowała. Ożywiłoby to naszą kolej, a i sama linia nie była specjalnie konfliktowa, jedynie przecinała skrajny fragment Roztoczańskiego PN. ale wszystko ucichło
"Za 6 mld euro powstanie omijająca nasz kraj towarowa linia kolejowa, którą planują Rosja, Austria i Słowacja. Pierwszy pociąg pojedzie nią w 2025 roku....
Budowa nowej linii szerokotorowej będzie przedłużeniem szlaku kolejowego z Azji do Europy. Jej uruchomienie sprawi, że Polska zostanie wykluczona jako kraj tranzytowy w relacji Wschód – Zachód. Już i tak najwięcej towarów ze Wschodu trafia z bałtyckich portów do Niemiec drogą morską. "
Link: http://www.ekonomia24.pl/artykul/706254,886571-Polska-wykluczona-z-tranzytu-koleja-.html
Nie bardzo rozumiem w czym jest problem.Jeśli w Polsce są odpowiednie przepisy Prawa to można je zacząć stosować wobec ludzi(kibiców ) posiadających przy sobie tą symbolikę, i cofnąć na granicy wizę wjazdową.I problem będzie rozwiązany.Nawet jeśli ma to dotyczyć 50 000.Jeśli my sami nie będziemy egzekwować szacunku do nas to inni tego nie zrobią za nas .Przykład Prezydenta USA
O Panu Woźnickim ciężko opowiedzieć w jednej książce, filmie, wywiadzie. Dzięki Jego niesamowitej pracy i otwartości kulturalnej Lwowska Galeria Obrazów stała się obiektem o skali światowej. Będąc ze znajomymi w wielu pałacach Lwowszczyzny zawsze opowieść zaczynałem od Borysa Woźnickiego. Niewiele jest ludzi którzy za życia zostali bohaterem, niewątpliwie do tych ludzi należy Pan Woźnicki.
Exegi monumentum aere perennius
Cenny wywiad dla TVP: http://www.tvp.pl/vod/audycje/historia/notacje-historyczne/wideo/borys-woznicki-zbieralem-rzeczy-ideologicznie-szkodliwe/658225
a proszę bardzo :), a tutaj jeszcze ciekawy, historyczny już wywiad z śp. Borysem:
http://zaxid.net/blogs/showBlog.do?shilyayemo_golovi_pered_borisom_voznitskim &objectId=1255924
szkoda, że nie przywiązujemy im tyle uwagi ile poświęcamy np. Banderze : (, nawet na naszym portalu nazwisko Gębarowicz istnieje w 3 miejscach, Bandera w 425
Filmu „Dyktator” nie oglądałem, ale oglądałem, a ściślej „wymęczyłem” „Borata”, film okropny, ordynarny a momentami wręcz ohydny – jeśli ten drugi jest tego samego gatunku, to żadna strata, że nie został gdzieś tam pokazany bo wątpię by służył czemu innemu poza szokowaniem obrzydliwościami a przez to rzecz jasna promowaniu tego pana. I naiwnością jest wierzyć, że zmieni coś tam na lepsze, raczej schami jeszcze bardziej i tak nie najlepsze stosunki międzyludzkie.
apeluję do znawców sztuki - przydałby się jakiś obszerniejszy materiał o tym zacnym człowieku bo ubóstwo wiedzy o nim ogromne, a zasługi jak widać niedoprzecenienia
Nazwalys my na honor htej slawnej bitwy jeden z Kijowskich 600 debow)) Simbolicki rzeczewisze http://ecoethics.ru/wp-content/uploads/2009/08/gvd-13.jpg
Ale jest))
Zgodnie z życzeniem poprawiłem "starożytny" na "średniowieczny". Osobiście uważam, że cała dyskusja na ten temat jest zbędna. Słownik języka polskiego PWN jako drugie znaczenie przymiotnika "starożytny" podaje: "istniejący od dawnych czasów; prastary, starodawny; odwieczny". Sam np. na Uniwersytecie Jagiellońskim nie raz słyszałem, że jest on "starożytny", chociaż, jak wiadomo, powstał on dopiero w późnym średniowieczu... Mówienie, że Lwów to miasto "starożytne" pod względem językowym nie jest więc żadnym błędem. Można się spierać, czy w tekście o tematyce historycznej (na dodatek ocierającym się też o drażliwe sprawy narodowościowe) było to szczęśliwe określenie - ale to jednak sprawa trzeciorzędna. I na koniec, w nawiązaniu do ścisłego stosowania terminologii wojskowej: Panie Iwanie! jestem wachmistrzem - a nie rotmistrzem ;)
"Funkcjonowały fałszywe partyzanckie grupy, w skład których wchodzili pracownicy MGB i byli sowieccy partyzanci. Krążyli po lasach i wsiach, zdobywali zaufanie miejscowej ludności i informacje o ludziach związanych z antysowieckim podziemiem. Niekiedy pseudopartyzanci napadli na niewielkie grupy lub pojedynczych partyzantów, zabijając ich lub biorąc do niewoli.")
Dodaję trzy nowe zdjęcia z pożaru. Kilka lat temu próbowałem zainteresować ratowaniem zespołu palacowego w Żemłosławiu ministerstwa Kultury Białorusi i Polski, ale nic z tego nie wyszło. Żemłosławskie zabytki zostały zaliczone do III kategorii, jeżeli chodzi o stopień ważności na Białorusi. Zachowanie takich obiektów nie jest wspomagane przez państwo. Obowiązek ten spoczywa na właścicielu obiektu, w przypadku Żemłosławia jest to Spółdzielnia Rolno-Produkcyjna "Sobotniki" (dawniejszy kołchoz) i władze rejonu Iwie, w którym znajduje się Żemłosław. Obydwa te podmioty nie posiadają środków na konserwację i ochronę pałacu w Żemłosławiu. Nie oznacza to jednak, że nie można było dużo wcześniej zabezpieczyć budynki przed wejściem nieproszonych gości i aktami zwykłego wandalizmu. Trzeba jednak zanaczyć, że ten wandalizm trwa od przyjścia bolszewików na te tereny w dniu 17.09.1939. Proszę zobaczyć, jak prezentował się Żemłosław przed tą datą na stronie http://www.radzima.org/pl/zdjecia/1574.html?id_gallery=8560 i przeczytac o nim na http://pawet.net/library/history/city_district/towns/n_zemoslaw/Żemłosław.html
O ironio losu! W tym roku SRP "Sobotniki" otrzymała patrona i zmieniła nazwę na im. hrabiego Władysława Umiastowskiego, ostatniego właściciela Żemłosławia z tego rodu (zm. 16.01.1905) i fundatorze kościoła w Sobotnikach. to był chyba pierwszy przypadek na Białorusi, że polski ziemianin i hrabia został patronem wciąż komunistycznego w istocie kołchozu.
Dzieki, w koncu kto jak nie Pan) ale mnie jesze chodzilo o innu rczecz o konkretnu lokalizaciju objektow w obecnym Lwowe)) Coz do Polakow w tej wojne 1939 w tym akurat nie mam zadnych problem)) jak bili niemca to bardzo dobrze))
I czy Panstwu niema o czym podyskutowac? Niech jak Panstwo ma taku ogromnu wiedu pomoge mnie (i wszystkim) odszukac odpowiedzi na pytanja w koncu tiego atrykula bede bardzo wdzieczny)Poniewaz to nie o OUN sie spzeczac) Prosze bardzo i Slawa Ukraine;))))
No musi Pan wtedy poczytac Wodarkiewicz W. Lwow 1939, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2003. Co do takiego typu epizodu to wspominany jest) Jak sie nie myle w akurat bitwa za kotu 324. nawet mnie zdziwilo ze bojowy klicz taki samy jak u naszych w 1941)) Co do OUN jesze raz powtarzam ze to nie byl temat miego polowiego badania)) Co do starozytnosci to niech jemu i Wojtek aby fajny chlop)
No właśnie to chciałem zasugerować. To osadnictwo łączy ze Lwowem jedynie tyle, że było w podobnym miejscu, ale zostało zniszczone- niemal tyle samo łączy ze Lwowem ten starodawny Ruski gród, tyle, że Polacy nie czuli potrzeby wymyślania dla zakładanego przez siebie miasta nowej nazwy niż ta, którą nosiły gruzy będącego tam niegdyś grodu.
Panie Piotrze pełna zgoda ale co owe osadnictwo ma wspólnego ze Lwowem? Na terenie dzisiejszej Ukrainy istaniły starożytne miasta Greckie i jak dobrze pamiętam Neapol Scytyjski.
Obiło mi się o uszy, że na terenach Lwowa, czy jemu pobliskich są ślady osadnictwa jeszcze sprzed czasów założenia ruskiego grodu. Niestety ta osada prawdopodobnie została zniszczona w czasie najazdu mongołów, podobnie później został zniszczony ruski gród, dopiero potem powstało miasto stworzone od zera przez Kazimierza Wielkiego.
Drzewko Pokoju ja zobaczyłem, próbę wyrażenia Pańskiej sympatii też. Przy zrozumiałym dla mnie oglądzie zaszłości ze swoich pozycji co zostało zauważone i wypunktowane. Tylko widzi Pan, do formy przekazu zawsze można się przyczepić, jest to uwarunkowane czasami nastrojem chwili. Ja osobiście cieszę się że wystąpiła forma dialogu, może uda nam się kontynuować rozmowę. Początki zawsze są trudne, musimy wszyscy wykazać dobrą wolę dla sporów w odpowiedniej formie. Pozdrawiam Pana, chociaż Pan na pozdrowienia raczej nie reagujesz...
Ja wiem, że forma jest używana ( ściślej nadużywana ) ale jak wyżej napisałem jest to błąd i starożytny odnosi sie włąsnie do tego okresu. Panie Iwanie poprosze o nazwiska i nazwę artykułu lub ksiązki w której „Hurra” na ustach Polacy ruszyli do bohaterskiego ataku." Jesli idzie o karte w historii to podałem analogiczny przykład z Kołobrzegiem. Jeśli zaś idzie o dywersje OUN to podałem panu źródła ukraińskie by pan poczytał na temat tych wydarzeń i ich przyczyn i przebiegu. Precyzując A. Rukkas nawet z nazwiska wymienia członka OUN, który sformował oddział ostrzeliwujący Polaków. odsyłam do A. Rukkas, Antypolśki zbrojni wystupy OUN na zachidnoukrajinśkich zemliach ( wereseń 1939 r) "sprawy wschodnie" nr. 1, 2002, Pisze o tych wydarzeniach rónież Mirczuk więc informacje są dostępne.
A jednak widze ze u nas slowo starodawni czestoo uzywano w takim znaczenju ze "dawni" tak ze nie musi byc to wielkiej problemej))
http://lviv-old.org.ua/
Ma Pan slusznosc, ma prawo wymagac. Mam wlasnie tu problemu i wyznaje ze czasem nie dostrze jakiegos slowa. Dobra jak ktos na to po dobremu ukaze, wiekszosc jak pan drwi))) Ale pisze nie po czasopisma punktowaniego tak ze niech mnie pan odpusci) Ale niestety za lasem nie zobaczyl Pan drzewka. Nie o wyrazach i slowach tutaj chodzilo)
Pozdraiwam Pana, coz krytyka zawsze korzystna)) Nigdy nie domyslisz jak to zabrzmi)0 Co do staozytniego to sie rzeczewize pomyli w slowie, ale mysle zy wszystcy znamy skad lwow to nie bede wileka problema, ladnie po porzsz pana Rotmistza to naprawic na Srodwiecznie, choczjz w zwyklym rozumnieniu uz mozna odbiearac go i tak. Co do drwienja z moich wyrazow, no coz o tym czytalem i tak sobie przedstawlalem jak blikalem po tym gorkam we Lwowe.. tak z hura panie Kamilu, o tym posali wlasnie Polskie historicy.. No obronu lamaly i szybko posuwali sie naprzod wlasnie jednostki zmotorizowane, nie wiem co Panu tutaj nie podoba? Zeokreslil glownu silu ataku. To artykul popularnyj wszystkich wymineac ni w stanie)) Coz jak Polacy cos bronily to historija Polska. Obrona Lwowa 1939 tak samo jest karta historii Ukrainy jak i Polski. No i mysle jak bym pan pomyslal to musial bym z tiego teszyc ze tak pisze. Co do OUN to prosze sobie dyskutowac na ile panstwu zachce, swiadomo nie wtracam, nie o tym ten artykul. No i rzeczewisze czekam zen\bym Pan pokazal wzor jak trza pisac, tak najlepej sie nauczyc, nie?
przepraszam z tym doktorantem mam nadzieje, że pan Iwan sie nie obrazi ( chociaz wiem jak są wrażliwi ludzie na punkcie swoich tytułów naukowych ). Ale to tym bardziej, możemy wymagać od doktora nawet jeśli pisze tekst popularny a nie naukowy. Uogólnienie owszem tak ale w tekście pana Iwana jest bardzo dużo precyzyjnych informacji a z drugiej strony uogólnienia, chociażby zadnie o zmotoryzowanych jednostkach zamiast poprostu jednostkach. Czy naduzywanie słów bohaterski, herojiczny.
E tam, Żydzi szukają "sprawiedliwych" i dobrze robią. My też jesteśmy coś winni tym Ukraińcom, którzy nie zachowali się biernie w trakcie rzezi. Zgodzę się tylko, że tak naprawdę chodzi nie o ludzi sprawiedliwych, ale o tych, którzy wykazali się heroizmem. Wielu z nich zostało przecież za to zamęczonych. Nie rozumiem, jak to się może komuś nie podobać?
Moim zdaniem te szukanie sprawiedlywych robi z innych Ukraincow niesprawiedlywych i automatycki u czyms wiinnnych( lepej bylo b tiego nie robic. Upamietnieinie ofiar to jedna rzecz a sprawiedlywych szukac..inna
Przyjmuję wyjaśnienia - nie były nudne, zachęcam do umieszczania fotek (z podpisem i datą) na www.radzima.org. Sam umieściłem tam kilkaset zdjęć zrobionych przeze mnie oraz przedwojennycjh.
Pozdrawiam
Zastanawia mnie w tej sprawie jedna rzecz. Dalczego protesują działacze nieoficjalnego Związku Polaków na Białorusi, a nie słyszymy o protestach dyrekcji i grona pedagogicznego tej szkoły i osób chyba najbardziej zainteresowanych - rodziców dzieci i młodzieży uczących się w polskiej szkole w Grodnie, a tych uczniów jest chyba ponad 400stu.
Uzupełnieniem artykułu dla kibiców wybierających się na Euro jest strona uruchomiona przez miasto Przemyśl: http://2012.przemysl.pl/granica.html
Mam nadzieję, że się przyda :)
Panie Kazimierzu spieszę z wyjaśnieniem. 1) Chodzi oczywiście o Chotynicze pod Hancewiczami, celowo użyłem białoruskiej nazwy Chatynicze, bo to dziś w Białoruś a poza tym doskonale pasowała mi ta nazwa do tych pięknych chat, których tam niemało :) 2), z tą gębą wojaka, to rzecz jasna nie miałem intencji nikogo obrażać ani zlekceważyć. Broń Boże. To jest wyraz mojej radości, że znalazłem kolejny polski ślad gdzieś w głębokich poleskich bagnach, poza tym twarz ta jest na tyle sympatyczna, że aż trudno pisać o nim jak o dumny polskim żołnierzu, co oczywiście nie znaczy, że nie szanuję tego człowieka, w kontekście tego, że tyle lat po tym jak nie było tak Polski on na swoim grobie ma zdjęcie w polskim mundurze szanuję go szczególnie. A że to słowa może nie przystające do cmentarza. Hm, przy całym szacunku do zmarłych zawsze starałem się podchodzić do tych rzeczy ostatecznych z dystansem (wiedząc, że są nieuchronne), którego nauczył mnie dziadek, czyli tak jak do normalnego życia, a ono jest różne, czasem minorowe i smutne a czasem nieco żartobliwe. Dziadzio mój zawsze powtarzał, że nie wolno brać życia aż tak na poważnie, bo jeszcze nikt z niego żywy nie wyszedł. Na co babcia zawsze dodawała: a nieprawda, był jeden : ). A poza tym jakby to paradoksalnie nie brzmiało, te cmentarze wprowadzały mnie w dobry nastrój. Jako przyrodnik kocham to co zielone, i na takim cmentarzu chciałbym leżeć a nie na kamiennej pustyni – i może stąd taka lekkość zupełnie niecmentarna w tym reportażu. I z tym się wiąże odpowiedź na pytanie 3) o słowiański zwyczaj, to oczywiście taki sarkazm z mojej strony, słowiański w takim znaczeniu, że te plastiki widzę wszędzie i w Polsce i na Ukrainie, Białorusi, Słowacji w Czechach, np.;. we Włoszech nie widziałem. Oczywiście jest to kwestia gustu, ale znów, ja mam gust „ekologiczny”. Nic nie poradzę, że wolę żywe kwiaty, piękne zielone drzewa, niż jakieś plastikowe substytuty, które na dodatek potem rozkładają się, przez dziesiątki lat. Wyszywany ręcznik, tu na miejscu w poleskiej wsi wygląda i pięknie i swojsko a plastykowy kwiat przywieziony gdzieś z miasta już nie tak bardzo. Mogiła pełna kwitnących konwalii, barwinków, kokoryczek jest piękna i żywa, a kamienna betonowa, granitowa, lastrykowa płyta dodaje jeszcze tylko martwości temu miejscu. W jednym z regionów na Roztoczu był taki zwyczaj, że przy mogile sadzono drzewo „aby życie przechodziło w życie, albo śmierć rodziła życie”, bo przecież w chrześcijaństwie śmierć to narodziny do nowego życia. I dlatego podobają mi się poleskie cmentarze, pełne drzew, podoba mi się to stawianie pokarmów na grobach, bo to stała jakby łączność ze zmarłymi, w takim niemal ziemskim wymiarze. U nas to niestety takie trochę sterylne, sztuczne twarde jak płyta, martwe jak pień po wyciętym drzewie. Takie są moje odczucia, oczywiście każdy ma swoje. Z radzima.org korzystam czasem, doskonały portal, postaram się jeśli to możliwe zamieścić tam trochę fotek, zwłaszcza, jeśli nie ma ich z tych miejsc.
Na koniec jeszcze: zgadzam się z tym co Pan mówi o Białorusinach i potrzebie naszej z nimi współpracy. Dokładnie to od lat robimy tu u nas na Lubelszczyźnie i przygranicznych terenach Białorusi, czego sygnały znajdzie Pan i na tym portalu i rzeczywiście jest to najlepszy sposób oddziaływania, skutki pozytywne sam obserwuję od lat, pokazać zwłaszcza młodym jak można żyć, to jest lepsze niż sankcje, stanowiska, noty i odwoływanie ambasadorów. Tyle, że to wymaga ciężkiej, organicznej i cichej pracy, a my przecież kochamy błyskać szabelką, krzyczeć, pouczać itd. „ej kto szlachta za Kmicicem” jak śpiewał Kaczmarski.
I dodam jeszcze, że i na Ukrainie jest niemało przychylnych nam ludzi, tyle, że prócz tego są tam też ci uprzedzeni do nas, a my nie wiedzieć czemu głównie na tych ostatnich zwracamy uwagę. Tym samym tracimy i my i oni. Pozdrawiam i już dłużej nie zanudzam
Bardzo dobry krok Białorusinów. Powinni tę samą procedurę zastosować także na przejściu kolejowym z Kuźnicą Białostocką. Niech jak najwięcej obywateli tego kraju zawita u nas na Euro, szczególnie tych, którzy w Polsce nigdy nie byli. Niech poznają nasz kraj od środka, zobaczą jak żyjemy, czy jesteśmy pozytywnie do nich nastawieni, i niech zabiorą do swoich domów wrażenia i swoje przemyślenia z wizyty w Po;lsce.
Podoba mi się ten reportaż, ale:
1) Nie znalazłem w nim umiejscowienia Chatynicz. W jakim leżą kraju, gdzie się dokładnie znajdują? Prawdopodobnie chodzi o Chotynicze na Białorusi w obwodzie brzeskim, w rejonie Hancewicze (15 km na południe od Hancewicz) - czyli na Polesiu. Przed wojną Chotynicze były w powiecie Łuniniec woj. Poleskiego
2) Gęba wojaka w mundurze - nie bardzo mi to określenie odpowiada do cmentarnej atmosfery, a już do twarzy (oblicza) żołnierza polskiego zupełnie nie
3) po słowiańsku upstrzone plastikowymi kwiatami i wstążeczkami - po słowiańsku czyli już od czasów Mieszka? Czy jest to zwyczaj naszych współczesnych czasów zapoczątkowany w któryms dziesiątku lat powojennych? Czy cmentarze w Polsce są upstrzone plastikowymi kwiatami czy raczej odobione. Na pierwszy rzut oka tek kwiaty nie róznią się od żywych.
Panu Krzysztofowi proponuję zamiesczenie swoich dobrych i ładnych zdjęć na www.radzima.org (ma polską wersję, żeby dodać foto trzeba się zarejestrować). Jeżeli jest to ta sama wioska Catynicze-Chotynicze, to pan Jerzy będzie pionierem, ponieważ na stronie Chotynicz nie ma żadnych fotek.
Z naszych wschodnich sąsiadów tylko Białorusini są nam naprawdę życzliwi. Różnorodne działania naszego państwa (współpracy gospodarczej, kulturalnej, inne) powinny być skierowane w większym niż dotychczas stopniu do społeczeństwa białoruskiego z pominięciem jego agend rządowych. Bardzo ważna jest bezpośrednia współpraca naszych przygranicznych województw z ich białoruskimi odpowiednikami. Nasza dotychczasowa polityka wizowa wobec Białorusinów jest niewystarczająca. Dziesiątki tysiecy obywateli Białorusi szturmuje nasze konsulaty. Trudności z otrzymaniem polskiej wizy są spowodowane nie tylko zbyt małym personelem naszych placówek, ale głównie polskimi przepisami wizowymi. Nasze MSZ rozważa (tak słyszałem) zniesienie wiz dla mieszkańców obwodu kalinigradzkiego. Proszę bardzo, niech sobie ciubaryki swobodnie przyjeżdżają. Ale proszę także znieść obowiązek wizowy dla mieszkańców Grodzieńszczyzny. W samym Grodnie mieszka ok. 100 tysięcy (dane oficjalne) Polaków i osób polskiego pochodzenia. To jest ważniejsze niż Kalinigrad, gdyż tysiące odwiedzających swobodnie Polskę obywateli Białorusi plus działania wymienione powyżej, realnie się przyczynią (ale nie od razu) do zmiany prezydenta w tym kraju.
Jeszcze kilka lat temu mówiło się o remoncie linii szerokotorowej idącej ze Sławkowa na Śląsku przez Ukrainę do Rosji. Powstała nawet podobno jakaś spółka polsko-ukraińsko rosyjska, która miała wozić towary na trasie z UE aż do Nachodki, trzeba było tylko nieco wyremontować torowisko, bo swego czasu siarka po nim kursowała. Ożywiłoby to naszą kolej, a i sama linia nie była specjalnie konfliktowa, jedynie przecinała skrajny fragment Roztoczańskiego PN. ale wszystko ucichło
Ss-yny(
"Za 6 mld euro powstanie omijająca nasz kraj towarowa linia kolejowa, którą planują Rosja, Austria i Słowacja. Pierwszy pociąg pojedzie nią w 2025 roku....
Budowa nowej linii szerokotorowej będzie przedłużeniem szlaku kolejowego z Azji do Europy. Jej uruchomienie sprawi, że Polska zostanie wykluczona jako kraj tranzytowy w relacji Wschód – Zachód. Już i tak najwięcej towarów ze Wschodu trafia z bałtyckich portów do Niemiec drogą morską. "
Link: http://www.ekonomia24.pl/artykul/706254,886571-Polska-wykluczona-z-tranzytu-koleja-.html
chyba jednak postawił go tam gdzie zamierzał, skoro wcześniej pisał o czterech religiach :)
faktycznie jakaś pomyłka ))) "chrześcijaństwo, prawosławie, islam i judaizm" chyba autor postawił przecinek za dleko ))))
Panie redaktorze z "Naszego Dziennika" prawosławie to też chrześcijaństwo :)
Do więzienia nie trafią, prędzej do szpitala...dziwni Rosjanie, przecież to wydarzenie sportowe, a oni chcą prowokować.
Nie bardzo rozumiem w czym jest problem.Jeśli w Polsce są odpowiednie przepisy Prawa to można je zacząć stosować wobec ludzi(kibiców ) posiadających przy sobie tą symbolikę, i cofnąć na granicy wizę wjazdową.I problem będzie rozwiązany.Nawet jeśli ma to dotyczyć 50 000.Jeśli my sami nie będziemy egzekwować szacunku do nas to inni tego nie zrobią za nas .Przykład Prezydenta USA
"Oswobadzali" a następnie mordowali setki patriotów. Stalin wymordował więcej ludzi niż Hitler i tyle w tym temacie.
dziękuję pięknie, wszystko jest OK
Trochę poprawione, proszę jeszcze sprawdzić czy wszystkie fragmenty z kursywą i pogrubieniami pozostały na właściwym miejscu ;)
aj waj się narobiło z tą czcionką, bardzo proszę o poprawienie
Nie zawiesił Zamość partnerstwa.
SERDECZNE DZIĘKI !!! za link materiał kapitalny, a człowiek zasługujący na pomnik.
O Panu Woźnickim ciężko opowiedzieć w jednej książce, filmie, wywiadzie. Dzięki Jego niesamowitej pracy i otwartości kulturalnej Lwowska Galeria Obrazów stała się obiektem o skali światowej. Będąc ze znajomymi w wielu pałacach Lwowszczyzny zawsze opowieść zaczynałem od Borysa Woźnickiego. Niewiele jest ludzi którzy za życia zostali bohaterem, niewątpliwie do tych ludzi należy Pan Woźnicki.
Exegi monumentum aere perennius
Cenny wywiad dla TVP: http://www.tvp.pl/vod/audycje/historia/notacje-historyczne/wideo/borys-woznicki-zbieralem-rzeczy-ideologicznie-szkodliwe/658225
a proszę bardzo :), a tutaj jeszcze ciekawy, historyczny już wywiad z śp. Borysem:
http://zaxid.net/blogs/showBlog.do?shilyayemo_golovi_pered_borisom_voznitskim &objectId=1255924
Wielkie dzięki Panie Krzysztofie za odnalezienie i podesłanie tego materiału o ś.p. Borysie Woźnickim. Na pewno go wykorzystamy!
Ladna jest piosenka tak samo jak nasza z zespolu <<Jarzebina >>polecam wysluchac
Pod linkiem poniżej ciekawy tekst o ś.p. Borysie Woźnickim:
http://society.lb.ua/culture/2012/05/23/152585_kolektsiya_voznitskogo.html
przy okazji warto przypomnieć jeszcze jedną świetlistą postać, tego który ocalił wiele lwowskich cenności – prof. Mieczysław Gębarowicz
http://www.kresy.pl/kresopedia,postacie?zobacz/mieczyslaw-gebarowicz-1
szkoda, że nie przywiązujemy im tyle uwagi ile poświęcamy np. Banderze : (, nawet na naszym portalu nazwisko Gębarowicz istnieje w 3 miejscach, Bandera w 425
Filmu „Dyktator” nie oglądałem, ale oglądałem, a ściślej „wymęczyłem” „Borata”, film okropny, ordynarny a momentami wręcz ohydny – jeśli ten drugi jest tego samego gatunku, to żadna strata, że nie został gdzieś tam pokazany bo wątpię by służył czemu innemu poza szokowaniem obrzydliwościami a przez to rzecz jasna promowaniu tego pana. I naiwnością jest wierzyć, że zmieni coś tam na lepsze, raczej schami jeszcze bardziej i tak nie najlepsze stosunki międzyludzkie.
apeluję do znawców sztuki - przydałby się jakiś obszerniejszy materiał o tym zacnym człowieku bo ubóstwo wiedzy o nim ogromne, a zasługi jak widać niedoprzecenienia
Nazwalys my na honor htej slawnej bitwy jeden z Kijowskich 600 debow)) Simbolicki rzeczewisze http://ecoethics.ru/wp-content/uploads/2009/08/gvd-13.jpg
Ale jest))
No czolem Panie wachmisztrzu) dziekuje za pomoc) I zebym moj blend stal sie z czasem prawdoj)) Sluzysz ojczyznie Panie wachmistz to zasluzysz))
Dobrze, że ktoś to napisał ;)
Zgodnie z życzeniem poprawiłem "starożytny" na "średniowieczny". Osobiście uważam, że cała dyskusja na ten temat jest zbędna. Słownik języka polskiego PWN jako drugie znaczenie przymiotnika "starożytny" podaje: "istniejący od dawnych czasów; prastary, starodawny; odwieczny". Sam np. na Uniwersytecie Jagiellońskim nie raz słyszałem, że jest on "starożytny", chociaż, jak wiadomo, powstał on dopiero w późnym średniowieczu... Mówienie, że Lwów to miasto "starożytne" pod względem językowym nie jest więc żadnym błędem. Można się spierać, czy w tekście o tematyce historycznej (na dodatek ocierającym się też o drażliwe sprawy narodowościowe) było to szczęśliwe określenie - ale to jednak sprawa trzeciorzędna. I na koniec, w nawiązaniu do ścisłego stosowania terminologii wojskowej: Panie Iwanie! jestem wachmistrzem - a nie rotmistrzem ;)
"Funkcjonowały fałszywe partyzanckie grupy, w skład których wchodzili pracownicy MGB i byli sowieccy partyzanci. Krążyli po lasach i wsiach, zdobywali zaufanie miejscowej ludności i informacje o ludziach związanych z antysowieckim podziemiem. Niekiedy pseudopartyzanci napadli na niewielkie grupy lub pojedynczych partyzantów, zabijając ich lub biorąc do niewoli.")
Dodaję trzy nowe zdjęcia z pożaru. Kilka lat temu próbowałem zainteresować ratowaniem zespołu palacowego w Żemłosławiu ministerstwa Kultury Białorusi i Polski, ale nic z tego nie wyszło. Żemłosławskie zabytki zostały zaliczone do III kategorii, jeżeli chodzi o stopień ważności na Białorusi. Zachowanie takich obiektów nie jest wspomagane przez państwo. Obowiązek ten spoczywa na właścicielu obiektu, w przypadku Żemłosławia jest to Spółdzielnia Rolno-Produkcyjna "Sobotniki" (dawniejszy kołchoz) i władze rejonu Iwie, w którym znajduje się Żemłosław. Obydwa te podmioty nie posiadają środków na konserwację i ochronę pałacu w Żemłosławiu. Nie oznacza to jednak, że nie można było dużo wcześniej zabezpieczyć budynki przed wejściem nieproszonych gości i aktami zwykłego wandalizmu. Trzeba jednak zanaczyć, że ten wandalizm trwa od przyjścia bolszewików na te tereny w dniu 17.09.1939. Proszę zobaczyć, jak prezentował się Żemłosław przed tą datą na stronie http://www.radzima.org/pl/zdjecia/1574.html?id_gallery=8560 i przeczytac o nim na http://pawet.net/library/history/city_district/towns/n_zemoslaw/Żemłosław.html
O ironio losu! W tym roku SRP "Sobotniki" otrzymała patrona i zmieniła nazwę na im. hrabiego Władysława Umiastowskiego, ostatniego właściciela Żemłosławia z tego rodu (zm. 16.01.1905) i fundatorze kościoła w Sobotnikach. to był chyba pierwszy przypadek na Białorusi, że polski ziemianin i hrabia został patronem wciąż komunistycznego w istocie kołchozu.
Dzieki, w koncu kto jak nie Pan) ale mnie jesze chodzilo o innu rczecz o konkretnu lokalizaciju objektow w obecnym Lwowe)) Coz do Polakow w tej wojne 1939 w tym akurat nie mam zadnych problem)) jak bili niemca to bardzo dobrze))
I czy Panstwu niema o czym podyskutowac? Niech jak Panstwo ma taku ogromnu wiedu pomoge mnie (i wszystkim) odszukac odpowiedzi na pytanja w koncu tiego atrykula bede bardzo wdzieczny)Poniewaz to nie o OUN sie spzeczac) Prosze bardzo i Slawa Ukraine;))))
No musi Pan wtedy poczytac Wodarkiewicz W. Lwow 1939, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2003. Co do takiego typu epizodu to wspominany jest) Jak sie nie myle w akurat bitwa za kotu 324. nawet mnie zdziwilo ze bojowy klicz taki samy jak u naszych w 1941)) Co do OUN jesze raz powtarzam ze to nie byl temat miego polowiego badania)) Co do starozytnosci to niech jemu i Wojtek aby fajny chlop)
No właśnie to chciałem zasugerować. To osadnictwo łączy ze Lwowem jedynie tyle, że było w podobnym miejscu, ale zostało zniszczone- niemal tyle samo łączy ze Lwowem ten starodawny Ruski gród, tyle, że Polacy nie czuli potrzeby wymyślania dla zakładanego przez siebie miasta nowej nazwy niż ta, którą nosiły gruzy będącego tam niegdyś grodu.
Panie Piotrze pełna zgoda ale co owe osadnictwo ma wspólnego ze Lwowem? Na terenie dzisiejszej Ukrainy istaniły starożytne miasta Greckie i jak dobrze pamiętam Neapol Scytyjski.
Obiło mi się o uszy, że na terenach Lwowa, czy jemu pobliskich są ślady osadnictwa jeszcze sprzed czasów założenia ruskiego grodu. Niestety ta osada prawdopodobnie została zniszczona w czasie najazdu mongołów, podobnie później został zniszczony ruski gród, dopiero potem powstało miasto stworzone od zera przez Kazimierza Wielkiego.
Drzewko Pokoju ja zobaczyłem, próbę wyrażenia Pańskiej sympatii też. Przy zrozumiałym dla mnie oglądzie zaszłości ze swoich pozycji co zostało zauważone i wypunktowane. Tylko widzi Pan, do formy przekazu zawsze można się przyczepić, jest to uwarunkowane czasami nastrojem chwili. Ja osobiście cieszę się że wystąpiła forma dialogu, może uda nam się kontynuować rozmowę. Początki zawsze są trudne, musimy wszyscy wykazać dobrą wolę dla sporów w odpowiedniej formie. Pozdrawiam Pana, chociaż Pan na pozdrowienia raczej nie reagujesz...
Ja wiem, że forma jest używana ( ściślej nadużywana ) ale jak wyżej napisałem jest to błąd i starożytny odnosi sie włąsnie do tego okresu. Panie Iwanie poprosze o nazwiska i nazwę artykułu lub ksiązki w której „Hurra” na ustach Polacy ruszyli do bohaterskiego ataku." Jesli idzie o karte w historii to podałem analogiczny przykład z Kołobrzegiem. Jeśli zaś idzie o dywersje OUN to podałem panu źródła ukraińskie by pan poczytał na temat tych wydarzeń i ich przyczyn i przebiegu. Precyzując A. Rukkas nawet z nazwiska wymienia członka OUN, który sformował oddział ostrzeliwujący Polaków. odsyłam do A. Rukkas, Antypolśki zbrojni wystupy OUN na zachidnoukrajinśkich zemliach ( wereseń 1939 r) "sprawy wschodnie" nr. 1, 2002, Pisze o tych wydarzeniach rónież Mirczuk więc informacje są dostępne.
A jednak widze ze u nas slowo starodawni czestoo uzywano w takim znaczenju ze "dawni" tak ze nie musi byc to wielkiej problemej))
http://lviv-old.org.ua/
Daj spokoj Pan z moim nazwiskem, to tak samo " inteligencji nie dodaje")))
Ma Pan slusznosc, ma prawo wymagac. Mam wlasnie tu problemu i wyznaje ze czasem nie dostrze jakiegos slowa. Dobra jak ktos na to po dobremu ukaze, wiekszosc jak pan drwi))) Ale pisze nie po czasopisma punktowaniego tak ze niech mnie pan odpusci) Ale niestety za lasem nie zobaczyl Pan drzewka. Nie o wyrazach i slowach tutaj chodzilo)
Pozdraiwam Pana, coz krytyka zawsze korzystna)) Nigdy nie domyslisz jak to zabrzmi)0 Co do staozytniego to sie rzeczewize pomyli w slowie, ale mysle zy wszystcy znamy skad lwow to nie bede wileka problema, ladnie po porzsz pana Rotmistza to naprawic na Srodwiecznie, choczjz w zwyklym rozumnieniu uz mozna odbiearac go i tak. Co do drwienja z moich wyrazow, no coz o tym czytalem i tak sobie przedstawlalem jak blikalem po tym gorkam we Lwowe.. tak z hura panie Kamilu, o tym posali wlasnie Polskie historicy.. No obronu lamaly i szybko posuwali sie naprzod wlasnie jednostki zmotorizowane, nie wiem co Panu tutaj nie podoba? Zeokreslil glownu silu ataku. To artykul popularnyj wszystkich wymineac ni w stanie)) Coz jak Polacy cos bronily to historija Polska. Obrona Lwowa 1939 tak samo jest karta historii Ukrainy jak i Polski. No i mysle jak bym pan pomyslal to musial bym z tiego teszyc ze tak pisze. Co do OUN to prosze sobie dyskutowac na ile panstwu zachce, swiadomo nie wtracam, nie o tym ten artykul. No i rzeczewisze czekam zen\bym Pan pokazal wzor jak trza pisac, tak najlepej sie nauczyc, nie?
przepraszam z tym doktorantem mam nadzieje, że pan Iwan sie nie obrazi ( chociaz wiem jak są wrażliwi ludzie na punkcie swoich tytułów naukowych ). Ale to tym bardziej, możemy wymagać od doktora nawet jeśli pisze tekst popularny a nie naukowy. Uogólnienie owszem tak ale w tekście pana Iwana jest bardzo dużo precyzyjnych informacji a z drugiej strony uogólnienia, chociażby zadnie o zmotoryzowanych jednostkach zamiast poprostu jednostkach. Czy naduzywanie słów bohaterski, herojiczny.
Ps: Kiedyś zwracałeś mi uwagę, że nie piszę do Ciebie Pan, to miło, że przechodzimy na "t" :P