Cóż, elity obecnie rządzące Rosją stosują imperialną doktrynę może i skuteczną w XIX w.,jednak nie w XXI w.Budowanie relacji "win -win" jest może mniej spektakularne, ale buduje trwałe relacje na zasadzie dobrowolności. Prężenie muskułów, demonstracja siły tylko skonsolidują Ukraińców w obronie suwerenności i integralności swojego kraju. Zajmowanie portów lotniczych, blokada posterunków granicznych, konfrontacyjne działania niosą zresztą duże niebezpieczeństwo dla samej Rosji, dziś może się okazać, że ktoś powie sprawdzam...
endrju: Powiem ci ,że Krym został dołączony do Ukrainy dzięki temu ,że tak zdecydował Chruszczow ale do tego był w Rosyjskiej SSR a Krymscy Tatarzy to jest nie liczna grupa etniczna ,która nigdy nie posiadała własnego kraju i okazali się na Krymie dzięki Witoldu Wielkiemu który ich tam osiedlił. Związku z tym Rosja ma prawo na Krym ,tak samo jak my na Kresy.A Krymscy Tarzy nigdy nie stawiali sobie pytania o otworzenie Państwa krymskiego ,nawet gdy byli większością na Krymie lecz teraz są mniejszością i muszą stosować do większej grupy etnicznej. Co do twego przykłada powiem ci że Polacy w Irlandii są emigrańci lecz Polska nie ma prawa ich bronić.
Ruskie wyrżnęli Tatarów, wywieźli na wschód, sprowadzili swoich i osiedlili na Krymie... Tak, tak, Krym jest rdzennie rosyjski... Na takich samych zasadach my moglibyśmy zająć Irlandię żeby bronić naszych obywateli
To było świetne: jeśli Polska \"okupywała\" Ukrainę to niech obecna Ukraina przyzna takie same swobody naszym jakie my im dawaliśmy podczas naszej \"okupacji\'. Super!
Obecne napięcia na Krymie nie są wyłącznie prowokacją i pretekstem wymyślonym i zaaranżowanym w ramach imperialnych gier Rosji, jak lubią automatycznie przyjmować podszyci nieufnością wobec Moskwy Polacy. Niewątpliwie toczy ona w tej chwili swoją grę wokół Ukrainy, w tym przypadku znajduje jednak ona oparcie w obszarze realnych przeciwności etnicznych, politycznych i społecznych. Wybuch narodowych emocji i działań na rzecz upodmiotowienia narodu na kijowskim Majdanie, wywołał analogiczne procesy na Krymie.Uważam ze błędem strategicznym ze strony Rosji jest brak zwrócenia należytej uwagi na sprawy mniejszości Tatarskiej. Przecież Krym to ich historyczne ziemie ,i fakt że jest ich tak niewiele to rzeczywisty wynik zbrodni sowieckich i w tym kontekście gdyby oficjalnie zagwarantowano im określone prawa terytorialne i polityczne w Autonomii byłaby możliwość uzyskania poparcia z ich strony działań rosyjskich separatystów.Oby naprawili ten błąd.
Polscy patrioci: trzeba się zastanowić jak konkretnie uderzyć pięściom w stół! Jak pomóc polskim braciom znad Wilji. Ze swej strony pisałem już na tym forum o mojej wizji marszu na Wilno.
Rusini i Litwini walczyli w naszych powstaniach narodowych XIXw nie za samą demokrację i tolerancję ale za Polskę, która była nośnikiem tych wartości. Nacjonalizm jest złem jeśli rozumiemy go jako nienawiść do innych narodów. Prawdziwy patriota polski dobrze życzy Rosjanom, Niemcom, Ukraińcom nawet Lietuvisom.
Nasz polski naród od Warty po Wiilje i Dniepr, wypracował taki model państwa, który stał się charakterystyczny tylko dla Polski. Opierał się na demokracji i tolerancji narodowej i religijnej - Rzeczpospolita wielu narodów i religii - państwo bez stosów. Taka polskość była tak atrakcyjna, że miejscowi przyjmowali ją w całej pełni albo w częśći jak Litwini, którzy mówili o sobie jako najpierw Litwinacha potem Polakach. Tak więc nie zgadzam się zasadniczo z treścią artykułu.
Ta banda oszołomów chce do Unii NIE chce pieniędzy z unii i nic więcej.Jeśli władza nie jest do tego gotowa, to „Prawy Sektor”, sformuje „Pociąg przyjaźni”. My, podobnie jak w latach 90-tych UNA-UNSO, pojedziemy na Krym. Tamtejsza publika jest podobna do tej z lat 90-tych. Jak szczury uciekali, gdy kolumna Unsowców wchodziła do Sewastopola”. - powiedział Mosijczuk. Tym razem spotkają Rosyjski specnaz
Na terenach Ukrainy przez wieki konflikt niewolnicy - ich właściciele miał dodatkowe aspekty: językowy i religijny. Stąd bunty i powstania oraz niechęć do Polaków, którzy zwykle byli właścicielami tych niewolników.
Z kolei w historii Krymu autor pomija dziesięć lat wcześniejsze wydarzenia: wysiedlenie z Krymu Tatarów (a częściowo wymordowanie) i skolonizowanie tego obszaru przez osadników Rosyjskich. Wcześniej mieszkańcy Krymu przeżyli dwie klęski głodu i mordy inteligencji tatarskiej. Kolonistom rosyjskim do dzisiaj może być bliżej do Rosji, ale nie sądzę żeby na połączenie z nią mieli ochotę Tatarzy.
Wszystko zmierza do secesji Krymu i Wschodniej Ukrainy.Putin jeszcze raz pokazał że jest wyśmienitym strategiem.A zachód w ramach protestu pewnie kupi dodatkowe ilości ropy i gazu,i na tym skończy się protest zachodu.Scenariusz sprawdzony i pewny jak w przypadku Gruzji.
Co na to Portal ???.Sądzę że ten temat należy propagować jak najszerszej społeczności tym bardziej że poza środowiskami kresowymi niewiele osób zna prawdę o ,,,wielowiekowej tradycji narodowej\"\" ukraińców.
O zgodę należałoby pytać raczej Kresy.pl, bo ten tekst dla tego portalu napisałem. Ja oczywiście nie mam nic przeciwko jego rozpowszechnianiu. Po to go napisałem, żeby go ludzie czytali.
Tutaj można znaleść podstawowe informacje o działaniach CK Austrii związanych z pomniejszeniem rangi Polskiej społeczności w Galicji i ograniczenia jej wpływu na politykę na terenach zaboru Austriackiego , http://ipn.gov.pl/__data/assets/pdf_file/0017/62900/1-26992.pdf Dziękuję P. Radosławowi Sikorze za podjęcie tego niezbyt popularnego tematu może jednak do świadomości naszych politykierów dotrą te niewątpliwie historyczne fakty. {{{{Gdyby Pan wyraził zgodę to gotów jestem opublikować ten artykuł (oczywiście przy zachowaniu i podaniu do publicznej wiadomości praw Autorskich na swoim blogu w Salonie 24)}}}}
Dziękuję Państwu za pozytywne komentarze.
A co do tego zastrzeżenia \"ale dlaczego nie ma żadnej wzmianki o Rusi Kijowskiej? Przecież to wiele wyjaśnia.\". Rozumiem, że pojęcie \"Ruś Kijowska\" używa Pan jako skrótu myślowego? W każdym razie Ruś Kijowska, to nie Ukraina. Do dziedzictwa Rusi Kijowskiej odwołują się zresztą nie tylko Ukraińcy, ale również Rosjanie i Białorusini. Żaden z tych narodów nie ma jednak prawa zawłaszczać sobie historii Rusi. Próbowała to robić Rosja. Od jakiegoś czasu próbuje to robić Ukraina, tworząc konstrukcję Ukrainy-Rusi. Ale to nie znaczy, że mają do tego prawo.
To mniej więcej tak samo, jakbyśmy historię Polski cofnęli o kilkaset lat, bo przecież zanim powstała Polska, żyły na tych terenach plemiona słowiańskie. To, że Polacy mają przodków, nie ulega wątpliwości. Tylko ci przodkowie, choć byli Słowianami, nie byli Polakami. Nie było też wówczas Polski. Dlatego historię Polski nie cofamy np. do roku 750, bo byłoby to groteskowe.
Znam ten tekst dosyc dobrze - porusza temat, który mnie interesuje, ale go nie wyczerpuje.
Spróbuję w takim razie - może gdzieś zlokalizuję jeszcze jakieś opracowanie, które by to uzupełniło.
( aczkolwiek pewnie i tak będę musiał pogodzic bibl. Jagiellońską, Narodową i Uniwersytecką z wujkiem Google )...
Może nie dokładnie to, o co Panu chodziło, gdyż to już kilka dekad po Sasach, ale polecam ten tekst:
http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,rzeczpospolita?zobacz/postep-czy-regres-czyli-czego-mozemy-zazdroscic-panszczyznianym-chlopom
\"Według historyka i archeologa A. Arcichowskiego księstwa ... XI-XIII wieku były tworami efemerycznymi i nie ustalonymi (przez tradycję), i granice tych księstw zmieniały się wielokrotnie w ciągu stulecia, zależnie od rezultatów sporów międzyksiążęcych A. Arcychowskij W zaszczitu s. 60. Słuszność temu twierdzeniu przyznał profesor Henryk Paszkiewicz w swojej pracy Początki Rusi (s. 38-39). Podobnie wypowiadał się A. Szachmatow pisząc Nie system (porządek) dzielnicowy rozdrobnił ziemię ruską; ten system mógł istnieć dlatego, że (ta) ziemia nie odczuwała swojej jedności i przeżywała w nowej dzielnicowej formie bytu dawne plemienne zawiści A. Szachmatow K woprosu, s. 354\" ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Ru%C5%9B_Kijowska)
Panie Doktorze - bardzo ciekawy artykuł, jak zwykle z przyjemnością się Pana czyta. Ponieważ Pana opracowania dotyczą głównie zagadnień wojskowych, a ninejsze opracowanie pozwala sobie porównywac wojsko historyczne do współczesnego, chciałbym Pana podpuścic i zapytac, czy miałby Pan ochotę zrobic trochę podobne porównanie - pomiędzy Polską przedrozbiorową a współczesną - ale w kwestiach polityczno/społeczno/gospodarczych ? Lub - jeśli Pan wie o takim opracowaniu - to mała podpowiedz dla człeka pracy wszelkiej ;), gdzie szukac ?
Słuchaj julekgo W dzisiejsze czasy decyduje większość ani mniejszość , to że tam żyli Tatarzy to tak a to że to są ziemie 100% tatarskie to NIE , bo automonia Krymu również przesługuje Rosjanom krymskim to oni właśnie mają prawo decydować o losu Krymu.
Tatarzy żyli tam jeszcze dużo przed rosjanami, to ich ziemie, nie rosyjskie. Tatarzy cały czas wracają na krym, z okolic na granicy rosyjsko-kazachskiej.
Podobnie z Rygą 1921 i Petlurą.Ukraińcy z kilkoma słabymi dywizjami nie byli warci kontynuacji walk po Warszawie i Niemnie .NIESTETY NIE MIELI ONI POPARCIA ZE STRONY UKRAIŃCÓW W KIJOWIE STĄD SZYBKI ODWRÓT Z KIJOWA. ..........{(kwestia Polaków pozostawionych w ZSRR na kresach kresów to inna bajka). TO FAKTYCZNIE WYNIK ZŁEJ OCENY SYTUACJI PRZEZ DMOWSKIEGO I GRABSKIEGO.}
tylko że sojusz został zawarty w innych okolicznościach, w tedy nas potrzebowali, w trakcie Jałty i Teheranu mieli ważniejszych partnerów interes się skończył traktat stał się świstkiem papieru, a III wojny nie chcieli więc nas poświęcili. Podobnie z Rygą 1921 i Petlurą.Ukraińcy z kilkoma słabymi dywizjami nie byli warci kontynuacji walk po Warszawie i Niemnie (kwestia Polaków pozostawionych w ZSRR na kresach kresów to inna bajka)
Panie Combat. Całkowicie się z Panem zgadzam jednak nie bezkrytycznie. Co do okresu II WŚ to rzecz dyskusji byli związani z POLSKĄ TRAKTATEM ANTYHITLEROWSKIM . ,,,, nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony\"... Co do tej maksymy to czas najwyższy żeby dotarła ona do naszych politykierów.Pozdrawiam.
Wydaje mi się że Polscy politycy wspomagając majdan (trafnie nie dostrzegają tego co się faktycznie dzieje na Ukrainie) działają według planu UE i USA,chcą najpierw za wszelką cenę odciąć Ukraine (nawet za cene zniewagi i zniesławienia Polski przed polakami) od Rosji a w maju Kliczko na prezydenta i Ukraina do UE. W ten sposób opadną nastroje UPA, i Polska miejmy nadzieje nie zapomni upomnąć się o Wołyń.
Przecież amerykanie jak mówił już wczesniej i Roosevelt maja powyżej uszu wschodnich Europejczyków i ich nieustannego jazgotu o granicach i niepodległości...
„Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony\" nie nazywałbym ludzi którzy dbają o własne interesy i interesy swoich obywateli bydłem w końcu nie Polsce przysięgali
Obecnie to tylko deklaracje dla zachowania twarzy, jakby co to trochę pokrzyczą a Rosja zrobi co będzie chciała do tego może jakiś deal Ukraina za Syrię albo pomoc przy odwrocie z Afganistanu.
To bydło angielsko-amerykańskie nie było tak zdecydowane w Teheranie w 1943r .„Niepodległość i terytorialna integralność Ukrainy jawią się obecnie jako nadzwyczaj ważne” - powiedział Hague. Sekratarz stanu John Kerry powiedział z kolei, że USA są stanowczo przekonane, że Ukraina powinna pozostać całością.
Zgadzam się że nie należy ingerować w wewnętrzne sprawy innych państw głupotą jest to co robią nasi politycy na majdanie, argumenty Jadwigi są racjonalne przyznaję.
Ale nie zgadzam się że nie należy nic w tej sprawie robić tzn nie wyrażać żadnego protestu, nie jest dobrze kiedy w naszej debacie publicznej dominuje tylko jedna opcja spojrzenia tzn koncepcja polityki wobec tych państw czy Polaków na kresach. Można podjąć pewne działania jako inicjatywę oddolną skierowaną w stosunku do naszych władz tylko należy to dobrze przemyśleć jaką to ma mieć formę.
Ciekawy i dosyć trzeźwy, pośród morza amerykańskiej propagandy, artykuł dotyczący sytuacji na Ukrainie (w języku angielskim oczywiście): http://original.antiwar.com/justin/2014/02/23/coup-in-kiev/
Cóż, elity obecnie rządzące Rosją stosują imperialną doktrynę może i skuteczną w XIX w.,jednak nie w XXI w.Budowanie relacji "win -win" jest może mniej spektakularne, ale buduje trwałe relacje na zasadzie dobrowolności. Prężenie muskułów, demonstracja siły tylko skonsolidują Ukraińców w obronie suwerenności i integralności swojego kraju. Zajmowanie portów lotniczych, blokada posterunków granicznych, konfrontacyjne działania niosą zresztą duże niebezpieczeństwo dla samej Rosji, dziś może się okazać, że ktoś powie sprawdzam...
endrju: Powiem ci ,że Krym został dołączony do Ukrainy dzięki temu ,że tak zdecydował Chruszczow ale do tego był w Rosyjskiej SSR a Krymscy Tatarzy to jest nie liczna grupa etniczna ,która nigdy nie posiadała własnego kraju i okazali się na Krymie dzięki Witoldu Wielkiemu który ich tam osiedlił. Związku z tym Rosja ma prawo na Krym ,tak samo jak my na Kresy.A Krymscy Tarzy nigdy nie stawiali sobie pytania o otworzenie Państwa krymskiego ,nawet gdy byli większością na Krymie lecz teraz są mniejszością i muszą stosować do większej grupy etnicznej. Co do twego przykłada powiem ci że Polacy w Irlandii są emigrańci lecz Polska nie ma prawa ich bronić.
Ruskie wyrżnęli Tatarów, wywieźli na wschód, sprowadzili swoich i osiedlili na Krymie... Tak, tak, Krym jest rdzennie rosyjski... Na takich samych zasadach my moglibyśmy zająć Irlandię żeby bronić naszych obywateli
Bo trzeba mieć rząd który stoi murem za naszymi na obczyżnie a nie klęczy...
Och, oczywiście. Równie łatwo jak z Litwą o prawach Polaków z Wileńszczyzny ;)
Polacy na Litwie: powstańcie jak ci rolnicy z Gudeli - postawcie im pomnik a przynajmniej tablice!
To było świetne: jeśli Polska \"okupywała\" Ukrainę to niech obecna Ukraina przyzna takie same swobody naszym jakie my im dawaliśmy podczas naszej \"okupacji\'. Super!
Może się mylę ale myślę,że jeśli Ukraina będzie w UE to łatwiej będzie się z nią negocjowało co jest zupełnie niemożliwe z Białorusią.
Świetny artykuł - Panie Marcinie jest pan mistrzem!
Obecne napięcia na Krymie nie są wyłącznie prowokacją i pretekstem wymyślonym i zaaranżowanym w ramach imperialnych gier Rosji, jak lubią automatycznie przyjmować podszyci nieufnością wobec Moskwy Polacy. Niewątpliwie toczy ona w tej chwili swoją grę wokół Ukrainy, w tym przypadku znajduje jednak ona oparcie w obszarze realnych przeciwności etnicznych, politycznych i społecznych. Wybuch narodowych emocji i działań na rzecz upodmiotowienia narodu na kijowskim Majdanie, wywołał analogiczne procesy na Krymie.Uważam ze błędem strategicznym ze strony Rosji jest brak zwrócenia należytej uwagi na sprawy mniejszości Tatarskiej. Przecież Krym to ich historyczne ziemie ,i fakt że jest ich tak niewiele to rzeczywisty wynik zbrodni sowieckich i w tym kontekście gdyby oficjalnie zagwarantowano im określone prawa terytorialne i polityczne w Autonomii byłaby możliwość uzyskania poparcia z ich strony działań rosyjskich separatystów.Oby naprawili ten błąd.
Polscy patrioci: trzeba się zastanowić jak konkretnie uderzyć pięściom w stół! Jak pomóc polskim braciom znad Wilji. Ze swej strony pisałem już na tym forum o mojej wizji marszu na Wilno.
Rusini i Litwini walczyli w naszych powstaniach narodowych XIXw nie za samą demokrację i tolerancję ale za Polskę, która była nośnikiem tych wartości. Nacjonalizm jest złem jeśli rozumiemy go jako nienawiść do innych narodów. Prawdziwy patriota polski dobrze życzy Rosjanom, Niemcom, Ukraińcom nawet Lietuvisom.
Nasz polski naród od Warty po Wiilje i Dniepr, wypracował taki model państwa, który stał się charakterystyczny tylko dla Polski. Opierał się na demokracji i tolerancji narodowej i religijnej - Rzeczpospolita wielu narodów i religii - państwo bez stosów. Taka polskość była tak atrakcyjna, że miejscowi przyjmowali ją w całej pełni albo w częśći jak Litwini, którzy mówili o sobie jako najpierw Litwinacha potem Polakach. Tak więc nie zgadzam się zasadniczo z treścią artykułu.
Dziękuję za ten artykuł. To prawda nie tylko pisownia polskich nazw ale Lietuvisy muszą zwrócić naszym Litwinom ziemie.
Mam wrażenie ,że ekspedycja prawego sektora na Krym
to oczekiwana z utęsknieniem przez Rosję okazja do wykożystania.
tagore
Zmieni się ekipa w RP i zmieni się myslę nastawienie nowego rządu do losu naszych rodaków na Litwie....czas uderzyć pięscią w stół.....
Niewolników w tamtych czasach można było spotkać tylko
na Tatarsko Tureckim Krymie ,a nie obszarze Rzeczypospolitej.
tagore
Na ukrainie panuje ANARCHIA
Ta banda oszołomów chce do Unii NIE chce pieniędzy z unii i nic więcej.Jeśli władza nie jest do tego gotowa, to „Prawy Sektor”, sformuje „Pociąg przyjaźni”. My, podobnie jak w latach 90-tych UNA-UNSO, pojedziemy na Krym. Tamtejsza publika jest podobna do tej z lat 90-tych. Jak szczury uciekali, gdy kolumna Unsowców wchodziła do Sewastopola”. - powiedział Mosijczuk. Tym razem spotkają Rosyjski specnaz
Co nie zmienia faktu że tereny ukrainne były Polskie a Krym Tatarski - póżniej Rosyjski jednak nigdy nie był u-kraiński.
Na terenach Ukrainy przez wieki konflikt niewolnicy - ich właściciele miał dodatkowe aspekty: językowy i religijny. Stąd bunty i powstania oraz niechęć do Polaków, którzy zwykle byli właścicielami tych niewolników.
Z kolei w historii Krymu autor pomija dziesięć lat wcześniejsze wydarzenia: wysiedlenie z Krymu Tatarów (a częściowo wymordowanie) i skolonizowanie tego obszaru przez osadników Rosyjskich. Wcześniej mieszkańcy Krymu przeżyli dwie klęski głodu i mordy inteligencji tatarskiej. Kolonistom rosyjskim do dzisiaj może być bliżej do Rosji, ale nie sądzę żeby na połączenie z nią mieli ochotę Tatarzy.
Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Teraz Tymoszenko jest na wolności. A cfaniaczek w malinach.
Fszczonsajonce.
A z czyjej woli powstaje władza i w jakim kierunku zmierza tworząc naród? Po uważaniu?
Z tymi "kropkami nad i" coś ale zaś nie bardzo.
oby się podzieli
Wszystko zmierza do secesji Krymu i Wschodniej Ukrainy.Putin jeszcze raz pokazał że jest wyśmienitym strategiem.A zachód w ramach protestu pewnie kupi dodatkowe ilości ropy i gazu,i na tym skończy się protest zachodu.Scenariusz sprawdzony i pewny jak w przypadku Gruzji.
Co na to Portal ???.Sądzę że ten temat należy propagować jak najszerszej społeczności tym bardziej że poza środowiskami kresowymi niewiele osób zna prawdę o ,,,wielowiekowej tradycji narodowej\"\" ukraińców.
O zgodę należałoby pytać raczej Kresy.pl, bo ten tekst dla tego portalu napisałem. Ja oczywiście nie mam nic przeciwko jego rozpowszechnianiu. Po to go napisałem, żeby go ludzie czytali.
Tutaj można znaleść podstawowe informacje o działaniach CK Austrii związanych z pomniejszeniem rangi Polskiej społeczności w Galicji i ograniczenia jej wpływu na politykę na terenach zaboru Austriackiego , http://ipn.gov.pl/__data/assets/pdf_file/0017/62900/1-26992.pdf Dziękuję P. Radosławowi Sikorze za podjęcie tego niezbyt popularnego tematu może jednak do świadomości naszych politykierów dotrą te niewątpliwie historyczne fakty. {{{{Gdyby Pan wyraził zgodę to gotów jestem opublikować ten artykuł (oczywiście przy zachowaniu i podaniu do publicznej wiadomości praw Autorskich na swoim blogu w Salonie 24)}}}}
Dziękuję Państwu za pozytywne komentarze.
A co do tego zastrzeżenia \"ale dlaczego nie ma żadnej wzmianki o Rusi Kijowskiej? Przecież to wiele wyjaśnia.\". Rozumiem, że pojęcie \"Ruś Kijowska\" używa Pan jako skrótu myślowego? W każdym razie Ruś Kijowska, to nie Ukraina. Do dziedzictwa Rusi Kijowskiej odwołują się zresztą nie tylko Ukraińcy, ale również Rosjanie i Białorusini. Żaden z tych narodów nie ma jednak prawa zawłaszczać sobie historii Rusi. Próbowała to robić Rosja. Od jakiegoś czasu próbuje to robić Ukraina, tworząc konstrukcję Ukrainy-Rusi. Ale to nie znaczy, że mają do tego prawo.
To mniej więcej tak samo, jakbyśmy historię Polski cofnęli o kilkaset lat, bo przecież zanim powstała Polska, żyły na tych terenach plemiona słowiańskie. To, że Polacy mają przodków, nie ulega wątpliwości. Tylko ci przodkowie, choć byli Słowianami, nie byli Polakami. Nie było też wówczas Polski. Dlatego historię Polski nie cofamy np. do roku 750, bo byłoby to groteskowe.
Znam ten tekst dosyc dobrze - porusza temat, który mnie interesuje, ale go nie wyczerpuje.
Spróbuję w takim razie - może gdzieś zlokalizuję jeszcze jakieś opracowanie, które by to uzupełniło.
( aczkolwiek pewnie i tak będę musiał pogodzic bibl. Jagiellońską, Narodową i Uniwersytecką z wujkiem Google )...
Może nie dokładnie to, o co Panu chodziło, gdyż to już kilka dekad po Sasach, ale polecam ten tekst:
http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,rzeczpospolita?zobacz/postep-czy-regres-czyli-czego-mozemy-zazdroscic-panszczyznianym-chlopom
\"Według historyka i archeologa A. Arcichowskiego księstwa ... XI-XIII wieku były tworami efemerycznymi i nie ustalonymi (przez tradycję), i granice tych księstw zmieniały się wielokrotnie w ciągu stulecia, zależnie od rezultatów sporów międzyksiążęcych A. Arcychowskij W zaszczitu s. 60. Słuszność temu twierdzeniu przyznał profesor Henryk Paszkiewicz w swojej pracy Początki Rusi (s. 38-39). Podobnie wypowiadał się A. Szachmatow pisząc Nie system (porządek) dzielnicowy rozdrobnił ziemię ruską; ten system mógł istnieć dlatego, że (ta) ziemia nie odczuwała swojej jedności i przeżywała w nowej dzielnicowej formie bytu dawne plemienne zawiści A. Szachmatow K woprosu, s. 354\" ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Ru%C5%9B_Kijowska)
Panie Doktorze - bardzo ciekawy artykuł, jak zwykle z przyjemnością się Pana czyta. Ponieważ Pana opracowania dotyczą głównie zagadnień wojskowych, a ninejsze opracowanie pozwala sobie porównywac wojsko historyczne do współczesnego, chciałbym Pana podpuścic i zapytac, czy miałby Pan ochotę zrobic trochę podobne porównanie - pomiędzy Polską przedrozbiorową a współczesną - ale w kwestiach polityczno/społeczno/gospodarczych ? Lub - jeśli Pan wie o takim opracowaniu - to mała podpowiedz dla człeka pracy wszelkiej ;), gdzie szukac ?
\" W historii NATO żaden z krajów nie został zaatakowany. \" a rok 1982 - Wielka Brytania
Słuchaj julekgo W dzisiejsze czasy decyduje większość ani mniejszość , to że tam żyli Tatarzy to tak a to że to są ziemie 100% tatarskie to NIE , bo automonia Krymu również przesługuje Rosjanom krymskim to oni właśnie mają prawo decydować o losu Krymu.
Tatarzy żyli tam jeszcze dużo przed rosjanami, to ich ziemie, nie rosyjskie. Tatarzy cały czas wracają na krym, z okolic na granicy rosyjsko-kazachskiej.
Artykuł bardzo ciekawy, ale dlaczego nie ma żadnej wzmianki o Rusi Kijowskiej? Przecież to wiele wyjaśnia.
Podobnie z Rygą 1921 i Petlurą.Ukraińcy z kilkoma słabymi dywizjami nie byli warci kontynuacji walk po Warszawie i Niemnie .NIESTETY NIE MIELI ONI POPARCIA ZE STRONY UKRAIŃCÓW W KIJOWIE STĄD SZYBKI ODWRÓT Z KIJOWA. ..........{(kwestia Polaków pozostawionych w ZSRR na kresach kresów to inna bajka). TO FAKTYCZNIE WYNIK ZŁEJ OCENY SYTUACJI PRZEZ DMOWSKIEGO I GRABSKIEGO.}
tylko że sojusz został zawarty w innych okolicznościach, w tedy nas potrzebowali, w trakcie Jałty i Teheranu mieli ważniejszych partnerów interes się skończył traktat stał się świstkiem papieru, a III wojny nie chcieli więc nas poświęcili. Podobnie z Rygą 1921 i Petlurą.Ukraińcy z kilkoma słabymi dywizjami nie byli warci kontynuacji walk po Warszawie i Niemnie (kwestia Polaków pozostawionych w ZSRR na kresach kresów to inna bajka)
Racja
Jak tak to Polska powinna natychmiastowo walczyć o Wilno i Grodno
Panie Combat. Całkowicie się z Panem zgadzam jednak nie bezkrytycznie. Co do okresu II WŚ to rzecz dyskusji byli związani z POLSKĄ TRAKTATEM ANTYHITLEROWSKIM . ,,,, nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony\"... Co do tej maksymy to czas najwyższy żeby dotarła ona do naszych politykierów.Pozdrawiam.
Wydaje mi się że Polscy politycy wspomagając majdan (trafnie nie dostrzegają tego co się faktycznie dzieje na Ukrainie) działają według planu UE i USA,chcą najpierw za wszelką cenę odciąć Ukraine (nawet za cene zniewagi i zniesławienia Polski przed polakami) od Rosji a w maju Kliczko na prezydenta i Ukraina do UE. W ten sposób opadną nastroje UPA, i Polska miejmy nadzieje nie zapomni upomnąć się o Wołyń.
Ciekawa wiadomośc http://www.wykop.pl/link/1882996/ama-moja-relacja-z-wyjazdu-do-kijowa-i-rezydencji-janukowycza-22-24-02-2014/
Przecież amerykanie jak mówił już wczesniej i Roosevelt maja powyżej uszu wschodnich Europejczyków i ich nieustannego jazgotu o granicach i niepodległości...
Krymskie tatarzy to tylko 10% całej populacji Krymu. A mniejszość naprawdę nie będzie stawiać warunki dla większość. KRYM JEST ROSYJSKI !!!
„Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony\" nie nazywałbym ludzi którzy dbają o własne interesy i interesy swoich obywateli bydłem w końcu nie Polsce przysięgali
Obecnie to tylko deklaracje dla zachowania twarzy, jakby co to trochę pokrzyczą a Rosja zrobi co będzie chciała do tego może jakiś deal Ukraina za Syrię albo pomoc przy odwrocie z Afganistanu.
To bydło angielsko-amerykańskie nie było tak zdecydowane w Teheranie w 1943r .„Niepodległość i terytorialna integralność Ukrainy jawią się obecnie jako nadzwyczaj ważne” - powiedział Hague. Sekratarz stanu John Kerry powiedział z kolei, że USA są stanowczo przekonane, że Ukraina powinna pozostać całością.
Zgadzam się że nie należy ingerować w wewnętrzne sprawy innych państw głupotą jest to co robią nasi politycy na majdanie, argumenty Jadwigi są racjonalne przyznaję.
Ale nie zgadzam się że nie należy nic w tej sprawie robić tzn nie wyrażać żadnego protestu, nie jest dobrze kiedy w naszej debacie publicznej dominuje tylko jedna opcja spojrzenia tzn koncepcja polityki wobec tych państw czy Polaków na kresach. Można podjąć pewne działania jako inicjatywę oddolną skierowaną w stosunku do naszych władz tylko należy to dobrze przemyśleć jaką to ma mieć formę.
Ciekawy i dosyć trzeźwy, pośród morza amerykańskiej propagandy, artykuł dotyczący sytuacji na Ukrainie (w języku angielskim oczywiście): http://original.antiwar.com/justin/2014/02/23/coup-in-kiev/