• vanderBrooku, głupi agencie Ruski. Gdybyś był tak wielki jak jesteś głupi, to mógłbyś księżyc w dupę pocałować. ..."popierajac w swoich wypowiedziach banderowcow, faszystow, ich zbrojne i polityczne organizacje i ich przestepstwa. Atakuja uzytkownikow, ktorzy potepiaja banderowcow, faszystow, ich zbrojne i polityczne organizacje, ich przestepstwa i dzialanosc w Noworosji. " toż to są Twoje idiotyczne wskazówki jak masz pisać. Twoi prowadzący nie są chyba tak głupi jak TY, piszą byle tylko nie podpaść, lista wyrażeń i określeń, wytycznych dla Ciebie jest idiotyczna!!! Przecież nie możesz być takim bezmózgim idiotą żeby tego nie widzieć, chyba że dla pieniędzy... Nie wiedziałem że istnieje już taki byt państwowy jak "Noworosja". Ruskie zielone ludziki biorą w dupę, w Słowiańsku już przegrali, transportu lotniczego nie ma. Ruskie biją się rozpaczliwie o korytarz lądowy dla dostaw dla swoich "ochotników". Ukraina będzie zdecentralizowana na wzór Polski, będą rządzić samorządy. Oby nie skończyło się to tak jak u nas, zdecentralizowanym przekrętem i złodziejstwem. Ale i tak powinno więcej w kasie zostać niż teraz Ukraińcy z tego mają. Był czas dawania, teraz będzie czas brania - w Ruską dupę od Ukrainy. A z Ukraińcami, jak Bóg da, do tołku powinniśmy dojść. Ech ty durny (podły) - niepotrzebne skreślić.

  • Napisze tak: nie czytałem jego wypowiedzi, coś posłuchałem w tv jak byłem u rodziców i akurat oglądali. Ale drodzy Amerykanie: Czy odleźliście już jego właściciela?

  • alexmich 4 June 2014, 21:09 Separatyści stracili skład broni

    Jak to na wojnie, raz ty ich bijesz, a raz oni ciebie. Ale tak na serio to ani jedna ani druga strona nie ma co się martwic o amunicje, mocarstwa światowe ją uzupełnią.

  • Po co dyskutować z dyżurnym trollem. Niech sobie robi propagandę w Naszym Słowie.

  • Szkoda komentować co mówi lietuviska prezydent. Ciekawsze pytanie jest takie, kto i po co ja do warszawy zaprosił. Przecież jej miejsce jest w rezerwacie jakiemu patronuje.

    Widać Giedroyc jak Lenin, wiecznie żywy.

  • Panie vanderBrook podaje pan jak zwykle cenne wiadomości. Mnie szczególnie interesuje ten Uri – co to za gość. Podana przez pana informacja, że nadaje ze szkoły w Górowie Iławieckim to jest coś!!! Brawo! Gdyby w miarę możliwości raczył by pan uchylić rąbka tajemnicy i coś więcej o nim napisać. Jak do tej pory wiem, że nie ma tyle lat ile sugeruje ( wcale nie jest w podeszłym wieku) i zmyślił swoją historię wziętą ze swego „życiorysu”. Mi osobiście stale brakuje czasu by mu się bliżej „przyjrzeć”.

  • P. Owczarek: ma Pan racje, ze ostroznosc jest tu konieczna. Zauwazyl Pan tez jak banderowscy sympatycy 'uri' i 'Tutejszym' uzywaja tego forum jak Facebook i pokpiwaja sobie, ze niby jawnie za banderyzmem sie nie wypowiadali. Oni wykazuja swoj banderyzm popierajac w swoich wypowiedziach banderowcow, faszystow, ich zbrojne i polityczne organizacje i ich przestepstwa. Atakuja uzytkownikow, ktorzy potepiaja banderowcow, faszystow, ich zbrojne i polityczne organizacje, ich przestepstwa i dzialanosc w Noworosji. Po takich wypowiedziach ich poznajemy. Nie wnosza tu nic nowego procz agresji, szyderstw i jadu nienawisci do Polakow i Rosjan. Kierujac sie nieprzeniknionymi wytycznymi, PT Redakcja toleruje te probanderowska dzialalnosc, ktora psuje temu portalowi opinie i odstrasza potencjalnych uzytkownikow.

  • Szczyt obludy, manipulacji, zrzucania winy (na Rosjan, bo to teraz w Polsce modne), chowania sie za plecami (Lotwy i Estonii), tylko po to zeby nie powiediec prawdy... Po prostu szkodliwa Polakom na Litwie propaganda.
    Trzeba zmusic nasze wladze, zeby zajely sie w koncu odpowiednia, racjonalna polityka wzgledem Litwy, w tym polityka oparta na ochronie polskiej mniejszosci na Litwie. Albo trzeba zmienisc wladze w Polsce, poprzez oddanie glosu na odpowiednia partie. Moze nalezaloby podnosic takie oczekiwania wzgledem tych partii, ktore tego nie robily do tej pory, ale perspektywicznie moglby by z racji na swoje partiotyczne aspiracje, podjac sie wysilku ochrony Polakow na Litwie.
    Na pewno nie zaufalbym takim partiom jak SLD, TR E+, PO, PSL w tym wzgledzie. Na szczescie zostaje jeszcze kilka innych, chociaz wybor jest niewielki.

  • owczarek 4 June 2014, 19:26 „Pantyrpass” i Droga Legionów (II)

    MŁODZIEŻY POLSKA! PATRZ NA TEN KRZYŻ!
    LEGIONY POLSKIE DŹWIGNĘŁY GO WZWYŻ
    PRZECHODZĄC GÓRY, LASY I WAŁY,
    DO CIEBIE, POLSKO, I DLA TWEJ CHWAŁY!

  • Szukam, szukam, Panie Tutejszym tej swojej probanderowskiej wypowiedzi, i nijak znaleźć nie mogę. Ale to niczego nie zmienia, bo nawet gdyby takowej nie było, to forumowi banderolodzy i tak swoje wiedzą. Czego doświadczył i Pan na własnej skórze. Oni chyba mają jakiś czip wszczepiony, albo gen zmutowany, który pozwala im wykryć nawet najbardziej zamaskowanego, najbardziej przebiegłego banderowca. Oczywiście w niczym Pan mnie nie uraził, pozdrawiam serdecznie.

  • No ale chyba gdzieś pogubili. O tym też trzeba im przypomnieć, zatelefonować. Zaczystka miała być wczoraj, dwie godziny po wystąpieniu tej "aktywistki", a tutaj nic! Zapomnienie, niedbalstwo czy coś innego?

  • A poznano, że to aktywiści Prawego Sektora bo w dłoniach mieli widły i siekiery

  • Spadaj banderowski śmieciu Urynale nieodrobiony.

  • Jednak Egipt za to zapłacił. A "Polski" rząd chce wszystko za darmo i to od kogo? Narodu bankierów!!! Zasadniczo jestem zdania że od amerykańskich koncernów zbrojeniowych nie powinniśmy kupować niczego. Sprzęt jest skomplikowany, często się psuje, a serwis jest za oceanem. Jakość uzbrojenia jakie Jankesi eksportują najlepiej było widać po nielotach f-16. Ktoś mi przypomni ile razy musiały się wracać lub mieć międzylądowanie w drodze przez ocean?

  • Prawy Sektor i Gwardia Narodowa pewnie jeszcze nie wiedzą, że chcą "oczyszczać" Krasnyj Łyman. Ale ta "aktywistka" wie, więc może powinna do nich zatelefonować i przypomnieć, powiadomić, że przecież chcą "oczyszczać" Krasnyj Łyman?

  • Z tą oponą się zagaszam, na 3 zdjęciu widać ślad po pocisku ( podejrzewam Dragonowa, albo jakiś LKM) na 5 trochę krwi, a na 6 mocniejszą petardę. Kratownica to zabezpieczenie przed pociskami kumulacyjnymi - powoduje ich zdetonowanie w odpowiedniej odległości od pojazdu, przez co strumień roztopionego metalu wyparowuje przed kontaktem z pancerzem. Po 4 zdjęciu widać że pojazd taranował coś tyłem, biorąc pod uwagę że pogięta kratownica morze zablokować tylne włazy, nie powinno się tego robić. Jednak przeważająca część zniszczeń wynika z kolizji. Na 1 i 2 zdjęciu widać efekt zderzenia ze słupem wysokiego napięcia lub latarnia uliczną.

  • Co te babsko chrzani?Przeciez chodzi o ludność mieszkajaca na w/w terenach od 1365r a nie naplywawa wskutek kolaboracji Litwy z ZSRR.Dlatego z tego powodu wprowadzono nowa ustawe o oświacie na Litwie? Nie.Bo chcą udupic Polakow.Dobrze baba wie ze Ruskie szybciej daja się zlitaunizowac jak Polacy
    Dyskryminacja w pracy - o tym baba nie mowi? Niech tylko ktoś sprobuje w pracy rozmawiać po polsku.Nawet w takich firmach jak MAXIMA kontakt z kupcem możliwy jest tylko po litewsku,angielsku lub......rosyjsku,ale po polsku wszyscy rzna glupa ze nie rozumieją.Natomiast niemiecki czy wloski na Litwie to tak jak gadka z buszmenem.Debilka!!!!!

  • O jakim miliardzie jest mowa? Przecież Obama nawet nie wystąpił do Kongresu o te pieniądze, a już nasi dziennikarze dzielą je, jakby one już były uchwalone.

  • My nawet takiej nie mamy , i jest to jednoznaczny wykładnik naszej pozycji na mapie sojuszników
    USA.

    tagore

  • Te opony tak łatwo się nie poddają trochę mogli do niego strzelać. Te kratownice pewnie miały
    detonować pociski rpg.

    tagore

  • Spod ostrzału najbardziej chcą się wydostać zielone ludziki.

    tagore

  • Ciekawe jakim tekstem Pani Prezydent uzasadniła by nie zwrócenie ziemi Polakom na Litwie?
    Kolejna ściema petenta szukającego frajera i nie mającego ochoty na minimum wzajemności.

    tagore

  • obiektywny111 4 June 2014, 15:21 Zaprzysiężenie bez Putina

    uri tak dużo piszesz wszędzie ile kosztuje prenumerata Gazety Wyborcze.j Відповідь

  • obiektywny111 4 June 2014, 15:19 Obama: Polska już nigdy nie będzie samotna!

    uri tak duuużo piszesz ile kosztuje prenumerata Gazety Wyborcze.j Відповідь

  • obiektywny111 4 June 2014, 15:16 Ukraiński BTR po ostrzale separatystów [FOTO]

    uri tak dużo piszesz ile kosztuje prenumerata Gazety Wyborcze.j Відповідь

  • uri powiedz ile kosztuje prenumerata Gazety Wyborcze.j - Відповідь

  • obiektywny111 4 June 2014, 15:08 Kto sprawił, że Lwów stał się ukraiński?

    uri powiedz ile kosztuje prenumerata Gazety Wyborcze.j ? Ha..

  • uri powiedz ile kosztuje prenumerata Gazety Wyborcze.j

  • murzyn obiecuje banany na wierzbie

  • DNS Lookup for "www.kresy.pl" failed. Nieznany host

  • Tylko te abramyy są specjalną ubozszą wersją eksportową.

  • Przepraszam bardzo, ale bardzo podobne zniszczenia dało by się osiągnąć, dając kierowcy flaszkę czystej i karząc następnie jechać nocą przez las.

  • Egipt posiada abramsy na uzbrojeniu remontuje je u siebie.

    tagore

  • To jest ten link? http://los.org.pl/index.php?glowna=projekt_UA_ankiety_szczegoly &Polaczenie=12652258118 Kiedyś byłem tam, uczucia mieszane.

  • tutejszym 4 June 2014, 11:22 Zatrważające prognozy demograficzne

    Ma Pan rację, Panie Edwinie. Ale trzeba od czegoś zacząć, czas ucieka. Jest konieczna potrzeba podjęcia intensywnych działań w tym kierunku. Nie mam pojęcia w jaki rozsądny sposób rozpocząć to dzieło. Ale od czego są młodzi ludzie, może ta idea chwyci w naszym społeczeństwie, zarazi się nią młodzież. Przechodziłem proces "adaptacji" na własnym ciele i psychice, teraz wydaje się to całkiem niewinne.
    Ale trzeba zrobić pierwszy krok i potem rytmicznie i energicznie maszerować, chciał bym tego dożyć. Pozdrawiam serdecznie Pana.

  • Po stopniowym przeniesieniu produkcji rafinerii w Możejkach do Polski lub na Łotwę
    Polska nie będzie miała ,żadnego istotnego powodu by nie stosować wobec Litwy
    pewnego merkantylizmu gospodarczego. Tak naprawdę nie mamy tam żadnego istotnego interesu politycznego i wojskowego.

    tagore

  • Panie Wepwawet, ja nie znalazłem żadnej wypowiedzi Pana uri popierającej banderyzm czy UPA. Wypowiedź dystansującą się od tej ideologii tak, chociaż w ostrożnej formie. A może Pan znajdzie takie wypowiedzi Pana uri, bo z faktu że protestuje na obelgi typu "faszysta" "banderowiec" to nie wynika. Panie uri: a może Pan znajdzie i poda jakąś własną pro banderowską wypowiedź na tym Forum?. Jeżeli w czymś Pana uraziłem to nie miałem takiego zamiaru i z góry przepraszam. Pozdrawiam Was Panowie.

  • No uri naprzód zaprzeczaj. Mięsem już rzuciłeś. Nawiasem mówiąc szybko cię namierzyli i wygląda że trafnie bo nie zaprzeczałeś. Ty czasem nie boisz się że ktoś bardziej gwałtowny radykalny w swoich poglądach i działaniach od użytkowników tego portalu ( ze mną włącznie) w końcu zechce złożyć ci kurtuazyjną wizytę? Bo ja na twoim miejscu zacząłbym się już zastanawiać po co mnie namierzono i jak możne to wykorzystać. Ale w sumie zawsze możesz na Ukrainę pojechać a tam w banderstanie będziesz bezpieczniejszy.

  • Z jawnym propagowaniem banderyzmu przez niektórych użytkowników muszę się niestety zgodzić. Ale w świetle zamieszczonych przez Pana materiałów chyba nie ma się czemu dziwić prawda?

  • Podam Panu na Prywatny Pański Post jeśli jest Pan zainteresowany,Zapoznaję się z Portalem i na razie wzbudza we mnie ograniczone zaufanie , zbyt duo treści jawnie propagujących banderyzm.

  • Takich ludzi jest obecnie w Polsce dziesiątki tysięcy.............................................................. 1. Data wywiadu: 23.01.2009 2. Numer kolejny: 0025
    3. Dane osobowe uczestnika /uczestników wywiadu: Błoński Makary, Błońska Anna z domu Racka, urodzona 16.07.1916 r.; urodzony 06.02.1910 r.

    11-500 Giżycko, województwo warmińsko-mazurskie
    Polska - Польща
    4. Data urodzenia: 06.02.1910 5. Miejsce urodzenia: Żurawce, pow. Tomaszów Lubelski
    B. NAJBLIŻSZA RODZINA I STRONY RODZINNE
    1.1. Miejsce zamieszkania przed przesiedleniem: Żurawce pow. Tomaszów Lubelski
    1.2. Miejsce zamieszkania - OPIS
    (przed przesiedleniem): Duża wieś, około 800 numerów. Mieszkaliśmy tam od pokoleń.
    2. Wiek w trakcie przesiedlenia: 37, 31 lat 3. Wyznanie: Grekokatolickie.
    4. Stan najbliższej rodziny przed przesiedleniem: Córka Kasia, rocznik 1942
    5. Ile osób zostało na miejscu: 0 6. Ile osób przesiedlono: 3
    7. Ile osób zaginęło: 0
    8. Ile osób innej narodowości /pochodzenia mieszkało we wsi: Dużo Polaków, 13 rodzin żydowskich 9. Jak ogólnie wyglądały kontakty z nimi? dobrze
    10. Jak wyglądał pozostawiony majątek Pana/Pani rodziny: Dom, stodoła, obora, 3 morgi ziemi oraz zasiewy
    C. PRZESIEDLENIE
    1. Kiedy Panią/Pana wywieziono? 07.07.1947 2. Kiedy Panią/Pana przywieziono? 14.07.1947
    3.1. Trasa przejazdu: Żurawce - wozy - Bełżec - pociąg - Lublin - pociąg - Olsztyn - pociąg - Giżycko - wozy – Rudziszki.
    3.2. Trasa przejazdu (ewentualny opis rozszerzony): Pociąg zatrzymywał się raz dziennie, wtedy poiliśmy i karmiliśmy zwierzęta. Dawali nam zupę. Transportu pilnowało wojsko.
    4. Czy wiedział Pan/Pani dokąd jedzie? nie
    5. Czy ktoś z Państwa rodziny wrócił w rodzinne strony? nie, Tylko znajomi: Paweł Bida, Roman Biszko, Adam Pietnoczko
    6.1. Przywiezione przedmioty - RELIGIJNE: Obraz, modlitewnik
    6.2. Przywiezione przedmioty - CODZIENNEGO UŻYTKU: Ubrania, bielizna; koszule wyszywane podarowaliśmy chórowi „Czeremosz”
    6.3. Przywiezione przedmioty - OSOBISTE: zdjęcia
    6.4. Przywiezione przedmioty - DOKUMENTY: 2 kenkarty
    6.5. Przywiezione przedmioty - INNE: Koń, krowa, 15 kur, pług, brony, beczka na zboże, motyki, siekiera, 2 łóżka, stół, magiel, 3 m pszenicy
    7. Które z nich zachowały się do dziś?: Pług, brony, beczka - zostały w Rudziszkach. 7 lat temu stamtąd wyjechaliśmy do Giżycka. Obraz, książeczka do nabożeństwa.
    8. Czy mógłby Pan/Pani przekazać je lub część z nich na rzecz muzeum?: Wszystkimi przedmiotami, które przywieźliśmy w 1947 opiekuje się nowy właściciel naszej dawnej nieruchomości w Rudziszkach. Ewentualne przekazanie ich do muzeum leży w jego gestii
    9. Czy ukrył Pan/Pani jakieś przedmioty w miejscu skąd Panią/Pana wywieźli?: Sieczkarnię
    D. NOWE MIEJSCE
    1. Dokąd Państwa przesiedlono?: Rudziszki, pow. Węgorzewo
    2. Co Państwu przydzielono?: Dom, obora, stodoła, 9 ha ziemi. Budynki i dom w stylu XIX-wiecznego folwarku. Dawano nam z przydziału cukier, mąkę. Zboże pod zasiewy trzeba było kupić.
    3. Co Państwo zastaliście w nowym miejscu?: Wszystko było rozkradzione: brakowało mebli, okien, narzędzi gospodarskich. Budynki przytłaczały swoją wielkością w porównaniu do pozostawionych.
    4. Czy na miejscu przesiedlenia odczuwali Państwo represje?: „Ubowcy” często podchodzili wieczorami pod nasze okna i podsłuchiwali. Sprawdzali także, czy w domu nie ma obcych ludzi. Raz byłem ukarany za to, że nie zgłosiłem się na społeczny czyn, który polegał na zbieraniu amerykańskiej stonki.
    5. Kiedy i gdzie zaczęliście Państwo uczęszczać do cerkwi?: W 1938 r. zawarliśmy związek małżeński w Żurawcach. Ślubu udzielił ks. Tril. Pamiętamy, jak błogosławił nas na długie lata pożycia małżeńskiego. Pierwszy raz byliśmy w Chrzanowie w 1951 na „Czesnoho Chrеsta” (Święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego). Na „Jordan” jeździliśmy do Bań Mazurskich, gdzie wodę święcił ks. Boziuk. Potem jeździliśmy do Węgorzewa. Od 7 lat modlimy się w cerkwi w Giżycku.
    6. Jakie są losy Państwa dzieci i rodzeństwa?: Dzieci urodziło nam się troje. Córka Kasia mieszka na starych ziemiach, na Mazurach synowie Adam i Jan.
    7. Czy Pana/Pani dzieci znają język ukraiński?: Tak.
    7.1. Jeżeli TAK - to gdzie się nauczył?y: W domu
    7.2. Jeżeli NIE - to dlaczego?: ---------------
    8. Czy Pana/Pani wnuki znają język ukraiński?: Tak.
    8.1. Jeżeli TAK - to gdzie się nauczyły?: W domu
    8.2. Jeżeli NIE - to dlaczego?: ---------------
    9. Czy posiadacie Państwo zdjęcia nowego miejsca?:
    E. KONTAKTY Z UPA
    1.1. Czy we wsi były kryjówki UPA?: Tak.
    1.2. Czy we wsi były kryjówki UPA (opis rozszerzony):? Między innymi pod naszą oborą
    2. Jaki jest Pani/Pana stosunek do UPA?: Pozytywny.
    3.1 Miałem kontakt z UPA: tak (oboje)
    3.2 Byłem członkiem UPA: Tak.
    3.3 Pomagałem/wspierałem UPA (dobrowolnie): tak (oboje, ale członkiem UPA był tylko Makary Błoński)
    3.4 Ktoś z mojej rodziny był członkiem UPA: tak
    4. Czy był Pan/Pani w posiadaniu broni przed przesiedleniem?: Tak. Zakopałem ciężki karabin maszynowy (był w bardzo dobrym stanie, celny na odległość 400 metrów).
    5. Czy był Pan/Pani więziony?: nie
    F. INNE ZAGADNIENIA
    1. Zwyczaje z rodzinnych stron i życie kulturalne: Występy w chórze w strojach narodowych, którym dyrygował pan Predko; własnoręczne robienie stroików na choinkę; długi post przed Wigilią; kolędowanie. (Nagranie: bajka z morałem opowiedziana przez p. Makarego oraz wiersz szkolny przez panią Anię.)
    2. Czy odwiedzali Państwo rodzinne strony?: Ja pierwszy raz w latach 1950-ych. Drugi raz żona - wiele lat później. Na miejscu naszego gospodarstwie rośnie obecnie las.
    3. Dlaczego nie wyjechali na Ukrainę?: Myśleliśmy wtedy, że nikt stąd, gdzie żyliśmy od wielu pokoleń, nie będzie się ruszał. Było wtedy wiele pola wolnego - myśleliśmy, że będziemy tu panami, ale nie tak się stało. Baliśmy się biedy i prześladowań na Ukrainie. Nie baliśmy się tak Polaków, jak „ruskich”.
    4. Co w życiu było najważniejsze?: Byliśmy zadowoleni, że żyjemy na swojej ziemi, myśleliśmy, że tak zawsze będzie. Cerkiew i czytelnia na miejscu. Ludzie lubili swoich księży o czym świadczy chociażby wielka procesja, jaką zorganizowaliśmy na pożegnanie naszego księdza, gdy został przeniesiony do Lubyczy. Należałem do Kuszcza obronnego (wiejski oddział samoobrony) od 1944. Dowódcą był „Łystok”. Kuszcz liczył 30 partyzantów i podlegał sotni „Łastiwki”. Naszym nadrzędnym celem była obrona ludności naszej wsi przed przemocą okupanta. Niszczyliśmy radzieckie posterunki oraz kancelarie. W tamtych czasach ze swoim oddziałem stoczyłem wiele bitew i potyczek. Naszym wielkim atutem w zmaganiach wojennych była bardzo dobra znajomość tamtych terenów, co dawało nam przewagę nad często liczniejszymi oddziałami wroga. Jedną potyczkę będę pamiętał do śmierci. 19 sierpnia 1944 zaatakowaliśmy oddział wojsk radzieckich koło wsi Mychajliwka (obecnie Ukraina). Udało mi się celnym rzutem granatu zniszczyć karabin maszynowy i 8 żołnierzy radzieckich. Gdy mieliśmy zwycięstwo w zasięgu ręki, nadjechała pancerka (pancerny wagon). To była burza ognia. Z młodego lasu w którym się znajdowaliśmy niewiele zostało. Wycofaliśmy się. Zostałem wtedy ranny w udo, błąkałem się i ukrywałem przez 3 dni. Gdy wszystko ucichło, dotarłem do skraju wsi i tam odnalazła mnie młoda kobieta. Powiadomiła zakonnicę, która opatrzyła ranę i powyjmowała żyjące tam robaki (które, jak później powiedział mi lekarz, uratowały nogę przed gangreną, a może i przed śmiercią). Konno odwieziono mnie do punktu sanitarnego UPA w Dyniskach, gdzie przeleżałem dwa tygodnie. Po latach za udział w tej walce otrzymałem medal.
    5. Dlaczego Was przesiedlili?: Aby zniszczyć partyzantom zaplecze. Na pewno nie za gen. Świerczewskiego, którego zabili sami Polacy.
    G. UWAGI
    1. Dodatkowe informacje: Ankietę przygotował Andrzej Kryk

  • Gdzie Pan takie coś wykopał? Bardzo pouczająca lektura. Dziękuję za zamieszczenie.

  • 1. Data wywiadu: 28.10.2008 2. Numer kolejny: 0002
    3. Dane osobowe uczestnika /uczestników wywiadu: Baran Olga z domu Maczuga
    Województwo warmińsko-mazurskie
    11-610 Pozezdrze
    Polska - Польща
    4. Data urodzenia: 13.09.1939 5. Miejsce urodzenia: Surmaczówka powiat Jarosław
    B. NAJBLIŻSZA RODZINA I STRONY RODZINNE
    1.1. Miejsce zamieszkania przed przesiedleniem: Surmaczówka, pow. Jarosław, woj. Rzeszów, w osadzie mieszkało około 40 rodzin.
    1.2. Miejsce zamieszkania - OPIS
    (przed przesiedleniem): (Wg źródeł wysiedlono 219 osób. Świadczy to o tym, jak liczne były wówczas rodziny.)
    2. Wiek w trakcie przesiedlenia: 8 3. Wyznanie: Grekokatolickie.
    4. Stan najbliższej rodziny przed przesiedleniem: Rodzice (mama zmarła tam): tata Andrzej, macocha Kasia (która dożyła wieku 100 lat i kilku miesięcy), oraz siostra Marysia.
    5. Ile osób zostało na miejscu: 0 6. Ile osób przesiedlono: 4
    7. Ile osób zaginęło: 0
    8. Ile osób innej narodowości /pochodzenia mieszkało we wsi: 6 rodzin żydowskich do 1941 - po wkroczeniu armii niemieckiej 22.06.1941 zostały wywiezione do Jarosławia. 9. Jak ogólnie wyglądały kontakty z nimi? Dobrze
    10. Jak wyglądał pozostawiony majątek Pana/Pani rodziny: W 1945 roku nasze gospodarstwo zostało spalone przez żołnierzy WP i potem tułaliśmy się po sąsiadach, znajomych i krewnych, którzy udzielali nam noclegu. Pamiętam, jak nawet pewnego razu tato znalazł opuszczoną leśniczówkę, która należała do polskiego hrabiego. W 1946 roku na jesieni tata postawił dom, gdzie mieszkaliśmy przez pół roku do czasu wywózki. 8 morgów pola, budynek mieszkalny, stodoła, chlew, inwentarz, sad. Konie zabrało WP w 1946 roku
    C. PRZESIEDLENIE
    1. Kiedy Panią/Pana wywieziono? 04.1947; Rano żołnierze otoczyli wieś. Przyszło dwóch żołnierzy i powiedzieli, że wyjeżdżamy. Płacząc pakowaliśmy niezbędne rzeczy na furmankę. 2. Kiedy Panią/Pana przywieziono? Początek maja, podróż trwała około 10 dni.
    3.1. Trasa przejazdu: Surmaczówka - (wozy) - Sieniawa - (pociąg) - Giżycko - (furmanka, wozem p. Bielewicz) - Piłaki Wielkie
    3.2. Trasa przejazdu (ewentualny opis rozszerzony): Piechotą szłam do Sieniawy, gdzie popołudnie i noc spędziliśmy pod gołym niebem na pastwisku w oczekiwaniu na pociąg.
    4. Czy wiedział Pan/Pani dokąd jedzie? Nie. W wagonie jechaliśmy z bydłem. Żal i płacz był ogromny. Wszyscy zadawali sobie pytanie, gdzie nas wiozą. Na stracenie - to była myśl przewodnia. W Giżycku widok jeziora spotęgował obawy z podróży. Gdy wszyscy płakali podeszła do nas Polka: "Ludzie, czemu wy płaczecie? Was tu nie będą topić. Nie straszcie dzieci.Tak daleko was wywieźli po to aby topić? Was powiozą dalej (...) Dostaniecie gospodarki i będziecie żyć (...)". Słowa tej kobiety uspokoiły nas.
    5. Czy ktoś z Państwa rodziny wrócił w rodzinne strony? Nie
    6.1. Przywiezione przedmioty - RELIGIJNE: Obrazy, książeczki do nabożeństwa.
    6.2. Przywiezione przedmioty - CODZIENNEGO UŻYTKU: Ubrania, bielizna pościelowa, obrusy.
    6.3. Przywiezione przedmioty - OSOBISTE: Zdjęcia (o ile są, to w domu rodzinnym w Piłakach).
    6.4. Przywiezione przedmioty - DOKUMENTY: Na pewno mieli rodzice.
    6.5. Przywiezione przedmioty - INNE: Koń, krowa, wóz, ziemniaki, zboże.
    7. Które z nich zachowały się do dziś?: Być może zostały w domu rodzinnym.
    8. Czy mógłby Pan/Pani przekazać je lub część z nich na rzecz muzeum?: Nie
    9. Czy ukrył Pan/Pani jakieś przedmioty w miejscu skąd Panią/Pana wywieźli?: Nie
    D. NOWE MIEJSCE
    1. Dokąd Państwa przesiedlono?: Piłaki Wielkie (przywiózł nas mieszkający tam od 1945 roku gospodarz nazwiskiem Bielewicz, który potem pomagał nam w trudnych początkach), powiat Węgorzewo.
    2. Co Państwu przydzielono?: 6 ha ziemi, stajnia, dom, stodołę wybudowali rodzice (była spalona). Od państwa dostawaliśmy zapomogę w postaci konserw, smalcu, mąki, cukru itp.
    3. Co Państwo zastaliście w nowym miejscu?: Nic. Cały dom i obejście było rozkradzione. Z budynków zabrano drzwi i okna, a w domu nawet zerwano tapety. Jedynie chwastów nie brakowało.
    4. Czy na miejscu przesiedlenia odczuwali Państwo represje?: Nie, ale często między młodzieżą polską i ukraińską dochodziło do bijatyk.
    5. Kiedy i gdzie zaczęliście Państwo uczęszczać do cerkwi?: Do Bań Mazurskich (ks. Boziuk). Na Pawła i Piotra do Chrzanowa (w latach 1960-ych). Od 1966 - do cerkwi w Węgorzewie.
    6. Jakie są losy Państwa dzieci i rodzeństwa?: 1960 - ślub w Budrach w kościele rzymsko-katolickim. 3 synów i córka - żyją w Polsce.
    7. Czy Pana/Pani dzieci znają język ukraiński?: Tak.
    7.1. Jeżeli TAK - to gdzie się nauczył?y: Nauczyliśmy je w domu.
    7.2. Jeżeli NIE - to dlaczego?: -----------------
    8. Czy Pana/Pani wnuki znają język ukraiński?: Tak.
    8.1. Jeżeli TAK - to gdzie się nauczyły?: Uczyły się w domu i w szkole.
    8.2. Jeżeli NIE - to dlaczego?: -----------------
    9. Czy posiadacie Państwo zdjęcia nowego miejsca?: Tak, u brata w Piłakach.
    E. KONTAKTY Z UPA
    1.1. Czy we wsi były kryjówki UPA?: Tak.
    1.2. Czy we wsi były kryjówki UPA (opis rozszerzony):? Sąsiad D., którego gospodarstwo graniczyło z naszym i jako mało dziewczynka często u nich przebywałam) w dzień nie woził piasku i żwiru, a gdy rano się budziłam za stodołą było go pełno. Byłam bardzo zdziwiona skąd on po nocy się tam znalazł. Wtedy nie rozumiałam, ale dzisiaj wiem, że pojawiał się tam z wykopów na kryjówki.
    2. Jaki jest Pani/Pana stosunek do UPA?: Pozytywny.
    3.1 Miałem kontakt z UPA: Tak, widziałam ich
    3.2 Byłem członkiem UPA: Nie.
    3.3 Pomagałem/wspierałem UPA (dobrowolnie): Tak
    3.4 Ktoś z mojej rodziny był członkiem UPA: Nie
    4. Czy był Pan/Pani w posiadaniu broni przed przesiedleniem?: Nie. Często pożyczali u nas konie (sotnyk "Chrin"), w zamian dawali mąkę, ziemniaki, kaszę. Sotnia "Chrina", tak mówiono u nas, należała do łemkowskiego kurenia "Rena".
    5. Czy był Pan/Pani więziony?: Nie
    F. INNE ZAGADNIENIA
    1. Zwyczaje z rodzinnych stron i życie kulturalne: Nagranie
    2. Czy odwiedzali Państwo rodzinne strony?: Dwa razy - pierwszy raz w 1986 roku; po naszym domu pozostała jedynie jabłonka ściśnięta przez sosny. I jeszcze obok w rowie przetrwała róża. Te dwie rośliny są świadkami tamtej historii sprzed 1947 roku i ostatnim śladem po naszym wielopokoleniowym siedlisku.
    3. Dlaczego nie wyjechali na Ukrainę?: Wszyscy pamiętali czasy rosyjskie (1939-1941). Tata znał bolszewików oraz ich terror polityczny i fizyczny wobec ludności cywilnej (więcej w ankiecie nr 0009).
    4. Co w życiu było najważniejsze?: Dekalog był ściśle przestrzegany w naszej rodzinie. Był drogowskazem codziennego życia mieszkańców. Na straży funkcjonowania i wpajania dziesięciu przykazań stała Cerkiew i rodzice. Obowiązkiem były wspólne modlitwy poranne i wieczorne w miejscu stworzonym na wzór ikonostasu, przestrzeganie postu oraz uczestnictwo we mszach. Święto Jordanu rozpoczynało się o 6.00 rano. Wielkim wydarzeniem było uczestnictwo mieszkańców całej wsi w mszy i oczywiście w poświęceniu wody. Głęboko wierzono, że święcona woda chroniła od chorób, pożarów oraz wszelkiego zła. Mimo ascetycznego trybu życia wspominam swoje koleżanki, z którymi spędzałam beztroskie dzieciństwo na piaskownicach, gdzie organizowaliśmy wiele wspaniałych zabaw.
    5. Dlaczego Was przesiedlili?: Aby zlikwidować zaplecze dla partyzantki UPA. Pamiętam, jak pewnego wieczoru przyjechali furmanką, na której była mąka. Kazali mamie piec chleb i ten upieczony zawijać w prześcieradła i chować w stodole przed ewentualną kontrolą WP. Przez noc i dzień mama napiekła dużo chleba, który wieczorem partyzanci zabrali. Byli oni zorientowani w zasobach i możliwościach poszczególnych rodzin w wiosce. W zależności od zamożności obciążali nas limitem żywności, ubrań itp.

  • Wszystko pięknie, ale sprawa nie jest taka prosta. Już teraz, gdy potomkowie Polaków wysiedlonych przed, w trakcie i po II Wojnie Światowej przez Stalina, podlegają procesowi repatriacji, są de facto pozostawiani sami sobie. Skoro struktury samorządowe mają problem ze skoordynowaniem działań, które mają pomóc w adaptacji, to co dopiero się stanie, gdy będzie to centralnie sterowane? Repatrianci mają zmitologizowany obraz Polski, jeszcze z przekazów dawnego pokolenia. Przyjeżdżając tutaj doznają zawodu, są odbierani jako obcy (najczęściej Rosjanie), kursy z kultury i języka polskiego są za krótkie, ale to kropla w morzu skarg. Zanim na masową skalę Polacy mieliby powracać, trzeba by było stworzyć szereg udogodnień dla nich, przede wszystkim z zakresu prawa. Potrzeba także dokonać zmiany mentalności urzędników, bo najczęściej przez nich wydłużają się procedury wydawania niezbędnych dokumentów do podjęcia pracy oraz korzystania z opieki zdrowotnej. Także nostryfikacja dyplomów czy innych uprawnień do wykonywania zawodu prezentuje się tragicznie. Ludzie Ci najczęściej nie są w stanie podjąć pracy w Polsce, frustrują się, popadają w depresję, często postanawiają wrócić na wschód. Nie ma sensu ich tutaj ściągać i mamić mitem lepszego życia, zanim nie stworzy się warunków, w których mogliby godnie bytować w naszym kraju. Nie jestem przeciw pomysłowi "Powrotu do Polski", ale uważam, że bez podjęcia właściwych kroków prawnych oraz zmodernizowania programu adaptacji, ludziom tym Państwo Polskie wyrządzi jedynie krzywdę, a nie zapewni pomoc.

  • owczarek 4 June 2014, 10:21 Czas straconych szans

    Jednoznaczną i rzeczywistą ocenę tego kłamstwa propagandowego można znaleść tutaj http://krzystofjaw.salon24.pl/588052,4-czerwca-1989-czy-27-pazdziernika-1991

  • Tak uri, tak. "Na wojnie zdarzają się takie rzeczy" - to w końcu macie na wschodzie operacje antyterrorystyczną czy wojnę? To że Rosjanie bombardowali Grozny to wiem, widziałem zdjęcia. Popierałem ich w oporze przeciw Rosji bo uważam że im dłużej Rosja ma gdziekolwiek problemy tym dłużej Polska jest bezpieczna ale... poznałem Czeczeńców, ich sposób myślenia, mentalność. Islam w wersji skrajnej - wahabickiej - to pewnie wynik wojny ale dla mnie coś nieakceptowalnego. Co do tej zabitej kobiety - uważasz że jak była ministrem zdrowia nieuznawanej przez was republiki to już usprawiedliwienie do strzelania do cywili? Cywil to cywil, jak broni nie nosi to strzelanie do niego jest zbrodnią. Ale jak to może zrozumieć potomek tych co ludzi piłami przeżynali bo w innym języku mówili. Chcesz szacunku dla Ukraińców? Nauczcie się ten szacunek okazywać innym. A wywrzaskiwanie na ulicach - śmierć wrogom - i zabijanie cywili nie jest drogą do zbudowania szacunku. Rozumiem że państwo najlepiej budować w sytuacji zagrożenia, jest wspólny wróg, jest idea do obrony a to scala ludzi ale zazwyczaj z gówna garnka nie ulepisz. po tym co ulepicie zobaczymy czy jesteście narodem czy tym drugim. Czas pokaże.

  • przesiedlenie tej swołoczy na Ziemie Odzyskane było koniecznością bo Stalin nie chciał tego czegoś u siebie. Poza tym co to znaczy "wywieźć na Ukrainę"? Wiesz gdzie Stalin tą hołotę przesiedlał? Tylko W granicach południowo wschodnich województw i Wołynia. To dlatego dziś województwa wschodnie są skażone tym skurwysyństwem na Ukraina nie . Uwierz mi, że gdyby alternatywą było wystrzelanie tej dziczy albo przesiedlenie jej za granicę - ale najlepiej z dala od granic II RP - to bym to popiera łcałym sercem.

  • Szanowny Panie Wepwawet:Ma Pan całkowitą rację odnośnie DEUKRAINIZACJI koniecznej do przeprowadzenia w Polsce . Poniżej zamieszczam ankietę których jest tysiące wypełnioną dla użytku szowinistycznej organizacji ukraińskiej działającej w Polsce.DLA OPAMIĘTANIA NIEKTÓRYCH UŻYTKOWNIKÓW TEGO FORUM W SPOSÓB BEZMYŚLNY POPIERAJĄCYCH OBECNE DZIAŁANIA KIJOWA OPANOWANEGO PRZEZ NEONAZISTÓW. WNIOSKI POZOSTAWIAM CZYTAJĄCYM oSOBIŚCIE UWAŻAM ŻE DUŻYM BŁĘDEM BYŁO PRZESIEDLANIE UKRAIŃCÓW NA TERENY ZACHODNIEJ I PÓŁNOCNEJ POLSKI NALEŻAŁOBY ICH PRZESIEDLIĆ NA UKRAINĘ NIE MIELIBYŚMY WTEDY PROBLEMU Z TAKIMI OSOBNIKAMI JAK MIRON SYCZ ECT:................................... METRYKA ANKIETY
    1. Data wywiadu: 13.01.2009 2. Numer kolejny: 0022
    3. Dane osobowe uczestnika /uczestników wywiadu: Bakun Roman
    ul. Pionierów
    11-600 Węgorzewo
    Polska - Польща
    4. Data urodzenia: 31.01.1926 5. Miejsce urodzenia: Ruda Żurawiecka, pow. Rawa Ruska (obecnie Tomaszów Lubelski)
    B. NAJBLIŻSZA RODZINA I STRONY RODZINNE
    1.1. Miejsce zamieszkania przed przesiedleniem: Ruda Żurawiecka, pow. Rawa Ruska (obecnie Tomaszów Lubelski)
    1.2. Miejsce zamieszkania - OPIS
    (przed przesiedleniem): Wieś liczyła 66 numerów. Wiem od dziadka, który był radnym. Mieszkaliśmy tam od pokoleń.
    2. Wiek w trakcie przesiedlenia: 22 3. Wyznanie: Grekokatolickie.
    4. Stan najbliższej rodziny przed przesiedleniem: tata Piotr, mama Anna, rodzeństwo Włodek i Olga w 1946 zostali wywiezieni na Ukrainę
    5. Ile osób zostało na miejscu: 0 6. Ile osób przesiedlono: 1
    7. Ile osób zaginęło: 0
    8. Ile osób innej narodowości /pochodzenia mieszkało we wsi: 32 rodziny polskie 5 żydowskich 9. Jak ogólnie wyglądały kontakty z nimi? dobrze
    10. Jak wyglądał pozostawiony majątek Pana/Pani rodziny: Chlew, stajnia, dom stary i nowo wybudowany, 8 morgów ziemi. Kuźnia - ojciec był kowalem, od 1946 gospodarstwo stało puste.
    C. PRZESIEDLENIE
    1. Kiedy Panią/Pana wywieziono? 05.03.1948 wyszedłem z Jaworzna 2. Kiedy Panią/Pana przywieziono? 11.03.1948
    3.1. Trasa przejazdu: opis poniżej
    3.2. Trasa przejazdu (ewentualny opis rozszerzony): W 1944 roku po krótkim przeszkoleniu zostałem wcielony do Armii Czerwonej. Brałem udział w wyzwoleniu Warszawy i innych miast na terenie Polski. W kwietniu 1945 roku znalazłem się 22 kilometry od Berlina i w potyczce z wojskami niemieckimi zostałem ranny w nogę i w rękę. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć tego zdarzenia. Na polu bitwy odnaleźli mnie żołnierze niemieccy, odpięli mi pas, opatrzyli, nakryli dwoma płaszczami wojskowymi i odeszli. Dzięki temu przeżyłem. Nad ranem ruszyło natarcie radzieckie i znalazłem się wśród swoich. Przywieziono mnie najpierw do szpitala w Gliwicach, potem były Katowice, Przemyśl, Lwów, Rostów. I tak trafiłem do sanatorium w okolicach Baku, gdzie przebywałem do 28.10.1945. Gdy wracałem z sanatorium, mając darmowy bilet, postanowiłem odwiedzić Moskwę, Kijów, Lwów. Będąc na Ukrainie dokładnie przyjrzałem się warunkom życia ludności i wtedy zrozumiałem, że nie chciałbym tam mieszkać ze względu na panującą tam biedę. Do domu dotarłem zimą 1946, ku wielkiej radości rodziny i sąsiadów. Witano mnie jak bohatera. Wiosną moją rodzinę i rodziców przymusowo wywieziono na Ukrainę - ja na okres wywózki schroniłem się w innej wiosce i dzięki temu uniknąłem deportacji. Potem zamieszkałem u cioci Paraskiewii Wiśka aż do 5 maja 1947 roku. Wówczas, idąc do dziewczyny, zostałem aresztowany przez Wojsko Polskie. Zarzucono mi współpracę z UPA. Więziono mnie najpierw w Cisanowie, potem w Lubaczowie, Przeworsku, Warszawie, Krakowie. Najdłużej siedziałem w COP w Jaworznie. Panowały tam bardzo ciężkie warunki, znęcano się nad nami w czasie przesłuchań w sposób psychiczny i fizyczny. Jedzenia dawano nam bardzo mało, dzięki paczkom cioci z Zabrostu nie zachorowałem. Dużym utrudnieniem codziennego życia były mrozy. Gdy mi nie udowodniono współpracy z UPA, w kwietniu 1948 roku zostałem zwolniony, wręczono mi dokumenty i bilet. Po 6 dniach znalazłem się u cioci w Zabroście.
    4. Czy wiedział Pan/Pani dokąd jedzie? tak
    5. Czy ktoś z Państwa rodziny wrócił w rodzinne strony? nikt
    6.1. Przywiezione przedmioty - RELIGIJNE: obrazy, książeczka do nabożeństwa (przywiozła ciocia Wiśka)
    6.2. Przywiezione przedmioty - CODZIENNEGO UŻYTKU: ubrania, kufry, bielizna (przywiozła ciocia)
    6.3. Przywiezione przedmioty - OSOBISTE: to co na sobie
    6.4. Przywiezione przedmioty - DOKUMENTY: wymienione w pkt C-7. Część jest w muzeum w Węgorzewie.
    6.5. Przywiezione przedmioty - INNE: koń, krowa, pług, brony, garnki i inne (przywiozła ciocia)
    7. Które z nich zachowały się do dziś?: Zaświadczenie o przyznaniu świadczeń specjalnych dla byłych więźniów COP w Jaworznie. Orzeczenie lekarskie z Kisłowodska z 26.07.1945 w jęz. rosyjskim; radziecka książeczka wojskowa z 17.08.1944; tymczasowy dowód tożsamości oraz zdjęcie szkolne z 1936 roku.
    8. Czy mógłby Pan/Pani przekazać je lub część z nich na rzecz muzeum?: jak wyżej przedstawione, nagranie i zdjęcia, oraz wspomnienia osobiście spisane
    9. Czy ukrył Pan/Pani jakieś przedmioty w miejscu skąd Panią/Pana wywieźli?: nie
    D. NOWE MIEJSCE
    1. Dokąd Państwa przesiedlono?: Ciocię przesiedlono w VI 1947 r. do Zabrostu. Ja dojechałem do niej pod koniec III 1948 po opuszczeniu obozu w Jaworznie.
    2. Co Państwu przydzielono?: Cioci przydzielono stajnię i stodołę, z której korzystały trzy rodziny, oraz murowany dom. Ile ziemi nie pamiętam.
    3. Co Państwo zastaliście w nowym miejscu?: Ja od początku zajmowałem się rzemiosłem: stolarstwo, murarstwo, naprawa zegarków itp.
    4. Czy na miejscu przesiedlenia odczuwali Państwo represje?: Od sąsiadów nie odczuwałem. Od władzy - tak. W 1952 roku pracownik UB przybył rowerem do Zabrostu i zaproponował mi współpracę. Gdy uchylałem się i nie udzielałem informacji na temat: o czym mieszkańcy rozmawiają ze sobą; czy słuchają zachodnich stacji radiowych itp., w czerwcu dostałem wezwanie do Węgorzewa do SP (Służba Polsce). Mieściła się ona w obecnym kasynie wojskowym. Była środa. Pracownik UB (ten od roweru) zaproponował mi współpracę i dał do podpisania dokumenty. Gdy odmówiłem wsadzono mnie do aresztu. I tak próby ponawiano do soboty bez jedzenia i picia. W sobotę pracownikowi UB oświadczyłem, że podpiszę tylko w obecności szefa. Gdy mi to umożliwiono przedstawiłem szefowi powyższe zdarzenie, dodając, że wyzwalałem PRL jako żołnierz Armii Czerwonej. Po chwili zwolniono mnie i po przejściu 25 kilometrów piechotą znowu znalazłem się w domu.
    5. Kiedy i gdzie zaczęliście Państwo uczęszczać do cerkwi?: Woszczele (Chrzanowo) na odpust Piotra i Pawła, czasami do Bań Mazurskich. Obecnie do Węgorzewa.
    6. Jakie są losy Państwa dzieci i rodzeństwa?: Ślub 1952 w Budrach. Dzieci: Włodek i Halina.
    7. Czy Pana/Pani dzieci znają język ukraiński?: Tak.
    7.1. Jeżeli TAK - to gdzie się nauczył?y: W domu.
    7.2. Jeżeli NIE - to dlaczego?: --------
    8. Czy Pana/Pani wnuki znają język ukraiński?: Tak.
    8.1. Jeżeli TAK - to gdzie się nauczyły?: Znają, ale częściej rozmawiają po polsku.
    8.2. Jeżeli NIE - to dlaczego?: --------
    9. Czy posiadacie Państwo zdjęcia nowego miejsca?: tak
    E. KONTAKTY Z UPA
    1.1. Czy we wsi były kryjówki UPA?: Tak.
    1.2. Czy we wsi były kryjówki UPA (opis rozszerzony):? U naszego sąsiada pod domem była kryjówka. Często z niej korzystali czotowy „Gonta” i „Dubowy”. Pewnego dnia dom został otoczony przez WP i podpalony. Wprawdzie doszło do krótkiej wymiany ognia, ale ci w środku wraz z gospodarzami nie mieli szans, ogień i granaty zrobiły swoje. Sąsiad Paweł Tomaszewicz, aby uniknąć wyjazdu na Ukrainę, wcielił się w skórę Judasza (zameldował na placówkę UB gdzie znajduje się bunkier „Gonty” i „Dubowego”), których wtedy tam nie brakowało.

    W swoim burzliwym życiu przeżyłem także ciekawe wydarzenie. W styczniu 1945, gdy wyzwoliliśmy Warszawę, witano nas jak bohaterów - były wiwaty, okrzyki radości, których nam nie szczędziła ludność cywilna. Gdy zaaresztowano mnie w 1947, idąc skuty w kajdankach z innymi więźniami przez ulice Warszawy w asyście żołnierzy, ktoś z ludzi nagle krzyknął, że to banderowcy. Wtedy posypał się na nas grad kamieni i cegieł. Wtedy przemknęła mi taka myśl - wczoraj tam byłem bohaterem, dzisiaj jestem zbrodniarzem.
    2. Jaki jest Pani/Pana stosunek do UPA?: Pozytywny.
    3.1 Miałem kontakt z UPA: tak
    3.2 Byłem członkiem UPA: Nie.
    3.3 Pomagałem/wspierałem UPA (dobrowolnie): tak
    3.4 Ktoś z mojej rodziny był członkiem UPA: nie
    4. Czy był Pan/Pani w posiadaniu broni przed przesiedleniem?: Tak. Posiadałem pistolet, który udało mi się schować przed aresztowaniem 05.05.1947.
    5. Czy był Pan/Pani więziony?: tak

  • jaroslaus 4 June 2014, 09:58 Czas straconych szans

    Z pozdrowieniami dla "ekypy" Okrągłego Przekrętu - żydów, Bolka oraz szebas gojów. https://www.youtube.com/watch?v=XuaAAMoLEi4

  • Te mszy po angielsku i francusku to dla najemników?